Agnieszka Mędrzak-Sikora – wiersze

0
115


Kobieta po przejściach

dla pieszych
ma dużo czułości i zrozumienia,
bo wie, że można wpasować się
i zniknąć –
znienacka.
Być tylko czarną
lub białą:
owcą, mewą, rzadziej nocnym motylem.
Kobieta po czterdziestce
kupuje suknię – tak trudno
uwierzyć, że ślubną,
 a jednak.
Żadnych wątpliwości,
Vinted przychodzi z pomocą.
Teraz czułość dla siebie –
nareszcie.
Musiało minąć
czterdzieści z okładem,
żeby dostrzec się w lustrze,
szybie,
najmniejszej kałuży.


Znacznie                                                                                                                                

lepiej ratować porzucone storczyki,
o których ktoś zapomniał na amen
niż poharatanych facetów z rozdętym ego –
to nigdy się nie udaje.
Niepotrzebnie
zamydlają oczy,
wiążą ręce, udając coś, o czym
nie mają pojęcia.
Później skamlą na cały świat,
właściwie bez końca,
wciskają siebie i przeszłość
w paskudne wiersze –
i to jest ich sposób na przetrwanie.
W świecie, gdzie słowo na “m”
układa się z zupełnie innych liter,
dba o każdą głoskę.


Dlaczego nie?

Mówią nam, że porywamy się z motyką na słońce,
bo po czterdziestce ponowne wicie gniazda
to nierozsądny krok.
A jednak słuchamy siebie, obserwujemy ptaki,
ich nierówny lot, trzepot skrzydeł.
Znosimy mech, gałązki, a przy okazji ludzkie gadanie.
To ostatnie jest jak wystrzał z procy, ale co nas nie zabije –
znamy dobrze te trele, więc oswajamy kredyt, głaszcząc bank.
Przyszłość łasi się do naszych rąk jak pies ze schroniska.
Adoptujemy. Ją, siebie, każdy darowany dzień.


Na temat

Od kiedy wyszłam za mąż, nie piszę długich wierszy.
Jest konkret, esencja i wrzątek.
Skończyli się panowie typu lelum-polelum,
w zapomnienie odeszła mydlarnia oczu.
Razem odśnieżamy każdy świt,
poranną kawą wznosząc toast za przebudzenie.


Bardzo zwyczajni

Tacy pomiędzy praniem
a przedpołudniową kawą.
Ona właśnie nakarmiła ptaki,
wysłuchała szczekającego
na wiejskie koty psa.
On z dłońmi pobrudzonymi
silikonem – bo łazienka czeka
na szczęśliwe zakończenie.
Tacy zwyczajni – codzienność
rozświetla im oczy,
unosi kąciki ust.


Ukojenia

Grudniowe świty
są niebieskie –
pełne ufności, że wszystko
układa się odpowiednio –
jak śnieg.
Otula i wycisza,
daje nadzieję na niejedną
zimę.


W oczekiwaniu na burzę

Na szczęście nie tę życiową, lecz
zwykłe zjawisko w atmosferze, dopasowujemy nasze
fragmenty, układamy. Ty – drewnianą podłogę,
ja na wyścigi z błyskawicami sadzę zachwycającą krzewuszkę
i inne byliny, które ponoć mają przetrwać zimę.
Podobnie jak my, którym mróz nie ścisnął serc –
wręcz przeciwnie: niskie temperatury uświadomiły,
że w związku ważna jest jakość, a nie jakoś to będzie.
Dziś pod burzowym niebem czuję zaskakujący spokój.
Jak stare drzewa, które obsiadły nasz ogród, wymodliły przyszłość.


Pomyłka                                                                                                                        
                                       „Musi być cierpienie i miłość,
                                        żeby napisać wiersz”
                                 /W. Broniewski: O pisaniu wierszy/

Ze zdziwieniem donoszę, Panie Władku, że nie miał Pan racji.
Wystarczy miłość – już wiem – choć kiedyś twierdziłam
podobnie jak Pan.
Wystarczy zgoda na srebrne nitki – we włosach i te babiego lata,
zmarszczki pod oczami i na jesiennej tafli stawu.
Wystarczy wspólny poranek, ale i cały dzień, wieczór,  później noc.
Zdrowe i kaszlące chwile.
Wystarczy: słodko, słono, czasami ze szczyptą pieprzu.
Wszystko.
Byle razem.
Bez poszarpanych chwil.

Agnieszka Mędrzak –Sikora (znana z wcześniejszych publikacji jako Agnieszka Marek) – bielszczanka, a teraz pogórzanka urodzona w 1977 r.  Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim i podyplomowo bibliotekoznawstwo. Pracuje jako nauczycielka języka polskiego i bibliotekarka. Laureatka kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursów poetyckich, m.in. J. Różewicza (nagroda główna – 2013 r.), Struny Orfickiej (I nagroda – 2014 r.), M. Czychowskiego (nagroda główna – 2014 r. oraz 2016), J. Kulki, R. Wojaczka, M. Hłaski, M. Kajki, jubileuszowego – 60 O Laur Czerwonej Róży w Gdańsku i wielu innych.

Publikacje: czasopisma literackie „Migotania”,  „Bliza”, „Tygiel”; „Topos”, „Szafa”, „Helikopter OPT”, „Arterie”, „Fraza”;  portale poetyckie: Pisarze.pl, Salon Literacki, Latarnia Morska;  tomiki i almanachy pokonkursowe.

Debiutancka książka poetycka „Wypuść mnie, wypuść” ukazała się w 2013 r. Była to główna nagroda w konkursie im. J. Różewicza w Radomsku.

W roku 2016 wydała tomik „(Po)równania z wieloma niewiadomymi”.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko