Tadej Karabowicz – Dzieło literackie Olhy Petyk

0
172

Olha Petyk (1922–2001) także Olha Petyk-Chylak, poetka ukraińska, pisarka i tłumaczka. Rzeczniczka porozumienia polsko-ukraińskiego w Przemyślu. Nazwisko panieńskie – Chylak, pseudonim literacki – Wołodymyr Olhowycz. Pseudonim poetki – Wołodymyr Olhowycz, to połączenie imienia jej ojca Włodzimierza, z jej imieniem: Olha – Olhowycz. Jest to poniekąd hołd złożony ojcu, bowiem poetka urodziła się w rodzinie inteligenckiej 15 sierpnia 1922 w miejscowości Muszyna w powiecie nowosądeckim. Uczyła się w gimnazjach w Nowym Sączu i Krakowie. Studiowała na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Do 1980 roku mieszkała wraz z mężem na Śląsku w ramach akcji “Wisła” w 1947 roku. W 1980 przeniosła się do Przemyśla, gdzie rozwinęła swoją działalność literacką. Wiersze oraz krótkie utwory prozatorskie publikowała w ukraińskim tygodniku „Nasze Słowo” (Warszawa), w miesięczniku „Suczasnist’”, greckokatolickich kalendarzach  oraz w  literackim czasopiśmie lwowskim „Dzwin”. Zmarła w Przemyślu 12 listopada 2001 roku. Została pochowana na cmentarzu przy ul. J. Słowackiego w Przemyślu. Literackie zasoby rękopiśmiennicze zdeponowano po śmierci poetki w Archiwum Archidiecezjalnym Cerkwi Greckokatolickiej w Przemyślu.

Mieszkając od 1980 roku w Przemyślu Olha Petyk nawiązała liczne kontakty literackie i przyjacielskie. Była zaprzyjaźniona z ukraińską poetką mieszkającą w Przemyślu Milą Łuczak, pracownikiem Południowo-Wschodniego Instytutu Naukowego w Przemyślu i jednocześnie wydawcą i redaktorem Włodzimierzem Pilipowiczem,  dyrektorem Archiwum Archidiecezjalnym Cerkwi Greckokatolickiej w Przemyślu Bohdanem Biłym. Te kontakty poprzez znajomość z prof. Michałem Łesiowem z UMCS w Lublinie, rozszerzyła z tłumaczami literatury ukraińskiej prof. Florianem  Nieuważnym i Jerzym Litwiniukiem. Jej stałymi gośćmi w Przemyślu bywali prof. Mykoła Zymomria z Uniwersytetu Pedagogicznego im. Iwana Franki w Drohobyczu i  redaktor naczelny almanachu “Zerna” poeta Ihor Tracz. Przyjaźniła się także z malarzem krakowskim Jerzym Nowosielskim oraz historykiem Aleksandrem Kolańczukiem. Utrzymywała ścisłe kontakty z ukraińskim tygodnikiem „Nasze Słowo”, gdzie drukowała własne utwory literackie oraz z gronem pedagogicznym Zespółu Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Markiana Szaszkewicza w Przemyślu – z ukraińskim językiem nauczania. Olha Petyk opiekowała się grobem pisarki i poetki ukraińskiej Ulany Krawczenko (1860-1947), znajdującym się na cmentarzu przy ul. J. Słowackiego w Przemyślu. Te kontakty dawały jej szeroką perspektywę patrzenia intelektualnego na sprawy literackie oraz translatorskie. Dzieło Olhy Petyk ubogacały także jej podróże do Lwowa, gdzie w czasopismach literackich publikowała własne utwory.

Olha Petyk była autorką dwóch zbiorów wierszy „My bez chaty” (“My bez domu”, Lwów 1995) i wydanego pośmiertnie tomu: „Łemkiwśki porohy” (“Łemkowskie progi”, Lwów 2002). W 2000 roku ukazał się jej tom tłumaczeniowy z utworami poetyckimi Ihora Tracza „Do tebe Ukrajino pryjdu” (Warszawa-Lwów 2000).

Dzieło poetyckie Olhy Petyk na trwale wpisało się do ukraińskiej literatury końca XX wieku. Było bowiem ważnym głosem z kręgu kultury pogranicza polsko-ukraińskiego, gdzie słowo poetyckie wyrażało więź z jej najbliższą okolicą, miejscem urodzenia, czy utraconą Arkadią serca. Natomiast swój talent pisarski szeroko wyrażała w dziele dramatycznym. Znajduje się ono w większości w rękopisach, jednak świadczy o jej inteleltualnych zainteresowaniach przeszłością i tematami biblijnymi. Są to dramaty „Son pro Nikifora” („Sen o Nikiforze”), „Za Zemliu Ruśku” (“Za Ziemię Ruską”), „Wołodymyr I – Chrestytel” (“Włodzimierz I – Chrzciciel”), „Hołod, hołod” (“Głód, głód”), opowiadania „Marta” i „Wygnanie z raju”.

Ważne miejsce w twórczości Olhy Petyk zajmowała jej praca translatorska. Poetka tłumaczyła na język polski wiersze Bohdana Ihora Antonycza, Mykoły Bażana, Dmytra Pawłyczki, Ihora Kałyncia, Mykoły Winhranowskiego oraz Ihora Tracza. Tłumaczyła także nowele Wasyla Stefanyka. Natomiast przez wiele lat zajmowała się tłumaczeniem na język polski dramatu Łesi Ukrainki “Pieśń lasu”.

Twórczość Olhy Petyk rozwijała się w bliskiej korelacji z ukraińską literaturą tworzoną w Polsce, jako części składowej struktur społeczno-kulturalnych i religijnych ukraińskiej mniejszości narodowej. Jej wyznacznikiem były zawiłe losy mniejszości ukraińskiej w Polsce, dotkniętej po 1945 roku przesiedleniami na Ukrainę (wówczas do ZSRR), oraz w 1947 roku przymusową akcją „Wisła” na Ziemie Odzyskane. Jej osobiste losy wyznaczają dwa miejsca zamieszkania – Śląsk (Chorzów) i Przemyśl, gdzie poetka realizowała swoje życiowe pasje – poezję i tłumaczenia.

Na swojej drodze twórczego rozwoju Olha Petyk spotkała dwie wybitne postaci świata naukowego, prof. Mykołę Zymomrię z Ukrainy i lubelskiego językoznawcę prof. Michała Łesiowa. Wymiana poglądów, konsultacje w formie listów między nimi trwała przez cały przemyski okres twórczości wybitnej pisarki, czyli od 1980 roku do jej śmierci w 2001 roku. Był to czas wykładów prof. Mykoły Zymomri w Polsce, jego pracy dydaktycznej na wyższych uczelniach w Koszalinie i Częstochowie, stąd kontakty poetki i uczonego były ożywione i twórcze. Profesor wracając z wykładów do Drohobycza, bądź jadąc do Polski, wielokrotnie odwiedzał ją w Przemyślu i miał okazję bliżej poznać warsztat pisarski i translatorski poetki. Za namową prof. Zymomri, poetka tłumaczyła wiersze lwowskiego twórcy Ihora Tracza. Mykoła Zymomria uporządkował jej pośmiertny tom wierszy i przekładów „Łemkiwski porohy”, wydając go w serii tomików poetyckich almanachu „Zerna”. Warto nadmienić, że redaktorem naczelnym niniejszego almanachu był Ihor Tracz, mieszkający wówczas w Niemczech. Natomiast z  Michałem Łesiowem poetka prowadziła ożywione rozmowy telefoniczne i korespondencję na temat swoich utworów dramatycznych i tłumaczeń z literatury ukraińskiej. Wiele miejsca w tej rozmowie posiadała problematyka tłumaczenia dramatu „Pieśń lasu” Łesi Ukrainki. Faktycznie, mimo dużego zaangażowania Michała Łesiowa w sprawie wydania dramatu Łesi Ukrainki, przekład Olhy Petyk pozostaje w rękopisie.  Natomiast w korespondencji wokół tego tłumaczenia zwraca uwagę jakby temat poboczny. Dotyczy on zagadnień gwarowych w literaturze ukraińskiej XX wieku. Michał Łesiów pisał bowiem w swoich pracach naukowych o gwarach ukraińskich pogranicza polsko-ukraińskiego. Badał również język utworów gwarowych w aspekcie literaturoznawczym. Z historycznej perspektywy uczony podkreślał fakt, że gwary w jakim areale, czy tyglu narodowym by nie występowały, zawsze wskazują pośrednią przynależność do danego narodu, czy kultury. Ten pogląd odpowiadał Oldze Petyk, bowiem tłumacząc nowele Wasyla Stefanyka, natrafiała w jego dziele literackim na formy gwarowe. Tłumacząc gwarowe formy dialogów Stefanyka, nie używała stylizacji na gwarę w języku polskim. Stąd jej tłumaczenia zachowują świeżość i są aktualne dla czytelnika polskiego. Zapewne tak rozumianą antropologię tłumaczeń podpowiadał poetce wybitny językoznawca – jakim był prof. Michał Łesiów.

Tutaj należałoby zatrzymać się na tłumaczeniach poezji Dmytra Pawłyczki. Olha Petyk bowiem w bardzo sugestywny sposób potrafiła tłumaczyć na ogół trudne utwory poety, pisane przecież klasycznym wierszem rymowanym. Zwrócił na to uwagę prof. Mykoła Zymomria mówiąc, że poetka posiadała dar translatorski do przekazania w języku polskim trudnych splotów poetyckich z języka ukraińskiego. Istniało bowiem przekonanie, że oba języki są bardzo podobne, co nie zawsze odpowiadało prawdzie. Dla przykładu słowo „kyt”, mogło kojarzyć się ze słowem „kot”, a oznaczało w języku polskim słowo „wieloryb”. Dotyczyło to nie tylko twórczości Dmytra Pawłyczki, ale także poety z kręgu ukraińskiego imażynizmu Bohdana Ihora Antonycza. Tej żmudnej pracy translatorskiej poetka poświęciła wiele czasu, skupiając się na przekazie translatorskim najważniejszych wierszy obu poetów.

Jej okres przemyski wypełniony jest benedyktyńską pracą samokształceniową. Tłumacząc – sama uczyła się, docierała do wiedzy jej nieznanej poprzez słowniki, encyklopedie oraz konsultacje z uczonymi. Widzimy to na przykładzie licznych pytań zadawanych listownie prof. Michałowi Łesiowowi, typu, jak na język ukraiński przetłumaczyć  słowo „zdrój”: nazwa miasta Krynica Zdrój, posiłkując się przy tym językiem niemieckim, jako „bad”, który dobrze znała. Najwięcej takich pytań zawiera korespondencja dotycząca tłumaczenia „Pieśni lasu” Łesi Ukrainki.

Olha Petyk w tomie wierszy „My bez chaty” („My bez domu”, 1995), zawarła ważne przesłanie poetyckie. Zebrała dotychczasowe utwory pisane jakby dla siebie, czy do szuflady i je opublikowała. Dlatego zbiór ten posiada przemyślany i klarowny wątek osobisty, który spowodował to, że tomik ten był popularny i doczekał się recenzji literackich. Prof. Mykoła Zymomria pisał o jego wyjątkowej narracji w stosunku do świata wspomnień oraz o baśniowości zatrzymanej na progu przemijającej rzeczywistości.Poetka w swojej twórczości łączyła bowiem różne kręgi tematyczne w jedną całość, nadając utworom spójnej funkcji ekspresyjnej oraz wieloznaczności.

Tom wierszy ukazywał twórczość Olhy Petyk tkwiącą w literackich i kulturowych odniesieniach wobec przeszłości i rzeczywistości zewnętrznej. Ulubionym motywem pozostawała historia z jej ukraińskimi konotacjami. To tutaj w Przemyślu doświadczeniem pozostawało wspomnienie domu rodzinnego, jego życiodajne soki naznaczone ciepłem i prywatnością. Autorka będąc wierna sobie, jednocześnie czuła się rozbitkiem na wezbranym oceanie rzeczywistości. Własne istnienie widziała w myśleniu mitycznym, przekazując tym samym fundamentalne pytania o ciągle tworzącym się świecie. Fascynowała ją przyroda, lubiła ją opisywać, tworząc miniatury poetyckie, a jednocześnie doświadczenie literackie otwierało ją na tematy ogólnoludzkie. Pisała o swojej  Arkadii serca, zanurzała się w historię Ukrainy oraz dzień dzisiejszy swojego narodu. Wyznawała  pogląd, że „dzień dzisiejszy” jest jak heraklitejska rzeka płynąca bez przerwy ku przemijaniu. Dlatego człowiek stojąc nad rzeką Heraklita, jest bezradny wobec przemijania. Rzeka Heraklita dla Olhy Petyk była obrazem rzeczywistości mitycznej, podlegającej nieustannej zmianie. Przypominała ulubioną jej rzekę San w Przemyślu z zakolem, gdzie niejednokrotnie wpatrywała się. Poetka mówiła, że świat nie istnieje w zastygłym kształcie, że „wszystko płynie”, a więc nic nie trwa wiecznie i tym samym „niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki”. To jej przypominało styczniowe  uczestnictwo w poświęceniu wody na rzece San podczas uroczystego Święto Jordanu w Przemyślu. Zawsze mające taką samą liturgiczną oprawę, ale za każdym razem inne, bardziej mistyczne i tajemnicze.

W poezji Olhy Petyk widoczny jest silny pierwiastek neurotyczny, a jednocześnie jej twórczość posiada osnowę intelektualną. Nawet opisy przyrody, czy wiersze  autobiograficzne, są nasycone symetrią narracyjną i wyrażają skomplikowane sprawy i uczucia ludzkie. Widoczna jest filozoficzna epickość przeżyć, ale pojawiają się także elementy sytuacji wyznania wtopionego w obiektywizm. Za pomocą osobistej stylistyki, wartościowane są uczucia, i symbole istotne dla poetki, takie jak emocje, namiętności czy uniesienia. Ważna pozostaje refleksja o człowieku i jego miejscu we wszechświecie, wyrażona poprzez jedność z naturą i co istotne, poprzez tęsknotą za niespełnionym. W jej dorobku literackim znajdują się wiersze poświęcone historycznym bohaterom Ukrainy, będące wyrażeniem jej hołdu wobec przeszłości.

Ważnym dziełem Olhy Petyk pozostają utwory dramatyczne. Są one próbą realizacji scenicznych, nie zrealizowanych jednakże na deskach teatrów, chociaż wyróżniających się ciekawą i wielowątkową fabułą. Dramat sceniczny „Wołodymyr I – Chrestytel” (“Włodzimierz I – Chrzciciel”), opowiada o księciu kijowskim Włodzimierzu Wielkim, który przyjął chrześcijaństwo z Konstantynopola. Jego losy jako pierwszego władcy chrześcijańskiego znad Dniepru, wyróżniają go wśród monarchów średniowiecznej Europy, jako świętego. Stąd fabuła dramatu posiada teologiczne sploty. Natomiast utwór dramatyczny „Hołod, hołod” („Głód, głód”) nawiązuje do tragicznej historii Ukrainy z lat trzydziestych XX wieku, gdy władze sowieckie wywołały sztuczny głód w 1933 roku. W ten sposób poetka nawiązywała do tragicznej tematyki głodu w literaturze ukraińskiej. To także ważny aspekt mówienia językiem sceny o wartości życia. Utwór dramatyczny „Son pro Nikifora” („Sen o Nokiforze”) jest poświęcony malarzowi łemkowskiemu z Krynicy Nikiforowi (1895-1968). Treść utworu opowiada o życiu łemkowskiego malarza i samotnika, który swoje obrazki na kawałkach tektury, okładkach zeszytów i skrawkach papieru sprzedawał turystom i kuracjuszom na krynickim deptaku, zawsze w jednym miejscu – na murku. Utwór ten stał się symbolem mówienia językiem sceny, o kimś ważnym w sztuce naiwnej, nazywanej przez antropologów kultury jako malarstwo prymitywne.

Utwory dramatyczne Olhy Petyk składają się z przemyślanych monologów i trafnych dialogów. Tekst główny uzupełniają wskazówkami dla reżysera, aktorów i scenarzysty. W ten sposób w tekst poboczny, zwany didaskaliami, wpleciona jest wizja sceniczna. Poetka swoje dramaty podzieliła na akty, co daje przejrzysty obraz dyskursu twórczego Olhy Petyk. Jak wyraził się prof. Mykoła Zymomria, utwory dramatyczne poetki pasują do secesyjnego budynku Ukraińskiego Narodowego Domu w Przemyślu. Jego wyróżnikiem jest monumentalna scena i niewielka widownia. Nie znano wówczas techniki mikrofonowej, stąd sztuki teatralne grane na scenie, z niewielką widownią, były dobrze słyszalne. Sztuki teatralne Olhy Petyk tym samym nawiązują do tradycji sceny ukraińskiej, która to wyróżniała dramaty ukraińskie na tle europejskim. Była to „ukraińskość” sceny, zaczerpnięta z intermediów i szopek  oraz z doświadczenia scenicznego takich twórców jak Iwan Kotlarewski, Taras Szewczenko, czy Łesia Ukrainka. Dlatego poetka, pisząc własne utwory dramatyczne, podjęła próbę przetłumaczenia na język polski czołowego dzieła dramatycznego literatury ukraińskiej „Pieśni lasu” Łesi Ukrainki. Poniekąd wpisała dramat ten, w swój dyskurs twórczy, poprzez długoletnie studium tłumaczeniowe.

Helena Duć-Fajfer w monografii naukowej „Pomiędzy bukwą a literą. Współczesna literatura mniejszości białoruskiej, ukraińskiej i łemkowskiej w Polsce” pisała: „Pojęcie dyskurs mniejszościowy, używane w książce, oznacza „nie tylko i nie tyle tekstualność, głos, słowo poszczególnych mniejszości, ile specyficzny charakter ich wypowiadania się wynikający w wysokim stopniu z pozycji podporządkowanej, która istotnie determinuje całokształt rozumienia siebie w otaczającej rzeczywistości społecznej. W ten sposób określamy istotę odmienności dyskursywnej, co pozwoli odnosić się nie tyle do generowanych form i treści, ile do ich ideowego źródła, podłoża, tożsamościowej bazy, formującej inność jako kategorię interpretacyjną dla bycia zmarginalizowanym wobec czegoś, tzn. wobec sił dominacyjnych. Literatura, piśmiennictwo jako źródło wyrażania, komunikat i tekst jest najbardziej płodnym obszarem kulturowym dla poszukiwania i określenia tych tendencji oraz sił dyskursywnych, dostarcza obrazów i emocjonalnych odniesień, pozwala uchwycić niuanse oraz wieloznaczności bycia pomiędzy i bycia walencyjnego. Tym sposobem można znaleźć też punkty odniesienia dla izolujących się (być może bardziej niż izolowanych) literatur mniejszościowych wobec dominującego dyskursu ujętego w kanon narodowy, niestanowiące tylko aplikacji i wysepek kulturowej specyfiki, lecz mogące często służyć za nicujące zwierciadło, w którym przyjrzeć się może skanonizowana kultura. W literaturach mniejszości etnicznych odkrywamy upodmiotowionego Innego, bo tylko taki może rozszerzyć dyskurs narodowy (w rozumieniu narodu obywatelskiego) o te potrzebne każdej kulturze »wysepki odmiennej organizacji«, które są niezwykle płodne i inspirujące ze względu na powszechną konieczność ich zgodnego z systemem strukturyzowania”

Tę trafną wypowiedź krakowskiej literaturoznawczyni można śmiało odnieść do twórczego fenomenu Olhy Petyk. Była ona bowiem autorką wielu śmiałych przemyśleń na nurtujące ją tematy. Dotyczą one ukraińskiej tożsamości i odmienności w strukturach mniejszości narodowej, historii Ukrainy, literatury i kultury ukraińskiej. Stanowią fragment świadomości narodowej poetki. Są fundamentem pisarskim oraz intelektualnym Olhy Petyk. Poetka wyrażała je w zawartej formie poszukiwania prawdy, odpowiadając dla siebie na trudne pytania. Dlatego przemyślenia zawarte w jej dziele poetyckim oraz utworach dramatycznych, posiadają ponadczasowy charakter. Chociaż ktoś może powiedzieć, że poprzez przemyski kontekst zawierają niszową, bądź lokalną historię.

Literatura:

Olha Petyk, „My bez chaty. Za Zemlu Ruśku”, Wydawnyctwo Olir, Lwów 1995, 64 ss.

Olha Petyk, „Son pro Nikifora” [w:] „Ukrainskyj literaturnyj prowułok”, t. 8/2008, s. 122-163.

Olha Petyk, „Łemkiwśki porohy / Łemkowskie progi”, Wydawnyctwo Almanachu „Zerna 2002, 150 ss.

Mychajło Łesiw, „Olha Petyk – pysmennycia i perekładacz u switli jiji lystuwannia” [w:] „Ukrainskyj literaturnyj prowułok”, t. 5/2005, s. 196-204.

Helena Duć-Fajfer, „Pomiędzy bukwą a literą. Współczesna literatura mniejszości białoruskiej, ukraińskiej i łemkowskiej w Polsce”. Seria: Krakowskie Spotkania Rusycystyczne, Kraków 2012, 360 ss.

Mykoła Zymomria, “Oszczatnyj swit jiji łemkiwśkych porohiw” [w:] Olha Petyk, „Łemkiwśki porohy / Łemkowskie progi”, Wydawnyctwo Almanachu „Zerna  2002, s. 5-14.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko