Adam Majewski – wiersze

0
61
Maria Wollenberg-Kluza


Dark Paradise, słuchając albumu Lany Del Rey

1.

Wkroczyłem na obcą ziemię sąsiadów
pochylonych nad sadzonkami czarnej porzeczki.

Powitanie ze słów kwaśnych jak owoce –
obce języki, gesty niewiele mówią.

Ich dom wkrótce otoczy niewysoki mur krzewów.

Granicę mowy przekroczy ciche przyzwolenie
na wzajemne istnienie.

2.

Otchłań porozrzucanych wyrazów,
zapachów ogrodu nie do opisania – jestem jak

gość Nowego Edenu. Mam wynaleźć język i pismo,

aby na nowo wszystko ponazywać.
Aby z raju ciszy wyjść do ludzi.


Metempsychoza, ogrody Dzielnicy Francuskiej (Nowy Orlean)

1.

W ogrodzie między wyhodowanymi
uczuciami a wychowanymi dziećmi

przechadza się stary ogrodnik-
kobieta, przycina róże, których nie ma

komu ofiarować, zbliża się do granic
ogrodu, jej obecność wypełnia każde miejsce

2.

Między gałęziami brzęczą owady, z mroku
wyłaniają się niepewne kształty

cypryśników, wszędzie unosi się zapach
żywicy, to zmęczenie, kobieta pragnie

zamknąć oczy, spojrzeć
na wszystko raz jeszcze


Spot surferów, Los Angeles

1.

Tak długo jak
jest jasno ślizgamy się na martwej fali*

Uderza chłodny wiatr, zimowe słońce
w pośpiechu stawia scenografię nocy

Gdy znika pod wodą
mamy pod stopami piankowe deski

Przed tym jak lodowate morze
odbierze zmysł dotyku

dzień odklei się od materii

2.

Palmy na brzegu wrastają w pustkowie
nocy

na scenę wychodzą
nocne zwierzęta

Cienie przeobrażają się
w podskórny lęk – wchodzą w swoją rolę

Dreszcze, szczękanie zębów
wysoka fala, piana, jazda na grzbiecie

adrenalina wabi morskie bestie

3.

Z kosmicznego małża
(otwartego między wodą

a powietrzem)
wychodzą surferzy i surferki, są z krwi i kości

Jaskrawe punkty kombinezonów
jak skaza

w kryształowym pucharze nocy
W ciemności połyskują deski

Na plaży japońskie flesze, gwiazdozbiory gapiów:
ulotne formy życia

muszki owocówki, turyści zepchnięci
z lądu

między żywioły

* Martwa fala jest pofałdowaniem oceanu, które powstaje z powodu oddalonej o setki, tysiące
kilometrów burzy, huraganu lub trzęsienia ziemi; na niej ślizgają się na deskach surferzy.


Adam Majewski – ur. w 1979 r. w Gdańsku. Uprawia poezję, eseistykę i kolarstwo. Publikował w wielu czasopismach (m.in. „Twórczość”, „Odra”, „Topos”, „Czas Kultury”, „Kresy”, „Tytuł”, „Pogranicza”, „Kartki”, „Wyspa”, „Fraza”, „Tygiel Kultury”, „FA-art”, „Ha!art”, „Studium”, „Didaskalia”, „Punkt Po Punkcie”, „Autograf”, „Bliza”, „Gazeta Wyborcza”). W dorobku ma kilka tomów (m.in. „Wiersze”, Słowo/Obraz, Gdańsk 2002). Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Gdańskim oraz studiów biznesowych w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Pracował jako rzecznik prasowy i szef wydawnictwa, był właścicielem firmy i urzędnikiem od promocji. Od kilkunastu lat prowadzi zajęcia na uczelniach. Obecnie zajmuje się pisaniem o sporcie wyczynowym oraz podróżowaniem. Szczególnie upodobał sobie Syberię, a także rosyjską części Ałtaju. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Gdańsku.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko