Poezja bałkańska. Tłumaczenie na język polski Kalina Izabela Zioła

0
824
Franciszek Maśluszczak

Bożko Angelov (Bułgaria)

* * *
Pada deszcz
w oczach dziewczyny –
na niebie pojawiła się tęcza.

* * *
Słyszę gołąbka
o bladym świcie.
Szepcą lipy.

* * *
Dusza moja –
łabędź pokorny-
pływa w twoim śnie.

Vania Angelova (Bułgaria)

GDZIEŚ
Nie żyję, a przecież żyję…

                          O. Mandelsztam
Gdzieś
między nicością i czymś                                
jest moje złudzenie,                                              
że żyję.
Chimera szczęścia                                    
odmawia spotkań ze mną,                                   
а ja nie jestem zuchwała                          
i nie mogę
narzucać się więcej.
I zostaję z wrażeniem,                              
że żyję,
podczas gdy chimera szczęścia             
z innymi urządza spotkanie.         

LIST DO SIEBIE
Piszę do siebie listy,
ale wracają bez odpowiedzi
Obnażam swe uczucia
przed innymi
i myśli swoje otulam
zasłoną światła.
Skóra mojej duszy stała się gruba.
Powyrywali jej wszystkie pióra.
Okradli ją z kolorów.
Opadły jej liście.

Piszę listy do siebie …
Skąd pochodzę?
Dokąd idę?
Kim jestem?
Jaka jestem?
Jak długo tu będę?
Szukam siebie, ale czy kiedykolwiek się odnajdę?
Czy znajdę siebie naprawdę
wśród kropli porannej rosy
na wschodzącej trawie?

Piszę do siebie listy,
To podróż do siebie.
I inni podróżują do mnie.
Ale co zostanie ze wspomnienia
o tej wielkiej podróży,
jeśli twoje oczy mnie ominęły?
Nie rozpoznałeś mnie.
I nie rozpoznasz.
Zanim się rozpuszczę
w oddechu trzeciego nieba,
piszę list do siebie…

Natalia Dimitrova (Bułgaria)

METAMORFOZY
Nie każdy posąg
może ożyć jak Galatea,
ale nawet surowy beton stanie się arcydziełem,
gdy wielka i światła idea
spotka swego Pigmaliona

ODYSEJA
Błądząc między ciągiem snów
pytając, który ze snów jest samą rzeczywistością
przez całe życie
próbuję się obudzić.

EWOLUCJA
Urodziwszy się
mierzył świat poetyckimi stopami.
Później zaczął żyć prozą.
Dużo czasu zajęła
asymilacja ze współczesnym slangiem.
W końcu przestał
rozumieć język ptaków
i słyszeć wiersze:
ROB-O SAPIENS

Ante Gregorov Jurin (Chorwacja)

CIEBIE
Ciebie
Który żyjesz w wielu formach natury,
wieczność, prawdy i miłości
proszę,
nadaj tym oczom choć trochę blasku!

ZGNIŁE OPARCIE
Ja już nie żyję.
Nie żyłem swoim życiem
i dożyłem starości
ze zgniłą podporą.

IDŹCIE NAPRZÓD
Mówiąc nam: „Idźcie, idźcie naprzód!”,
ustępują miejsca przybywającym przechodniom
których świece, jak nasze,
topią się w dłoniach,
spalonych wiarą w niebo.

Valerio Orlić (Chorwacja)

W TWOIM SERCU
W twoich
oczach
jestem
człowiekiem

W twoim
uścisku
chłopcem

Na twojej
piersi
kochankiem

W twoim
sercu
poetą.

Labud N. Lončar (Czarnogóra)

PRZYJDŹ DO MNIE
Przyjdź ,
Przyjdź  do mnie
Przyjdź do mnie, do mojego łóżka
I przynieś księżyc między piersiami,
Skrzydła kolorowych ptaków,
Nurt czystego potoku,
Garść truskawek,
Kłos pszenicy,
Dawno wyrzeczone kłamstwo,
Wstydliwy uśmiech i
Ołówek do rysowania motyli
W brzuchu.
Garść kamyków
Łabędzie pióra na poduszkę.
Łąkę za pazuchą,
Miękkie stopy
I serce bijące dziko …

Tylko do łóżku
Nie przynoś
Śpiewu ptaka
I zapachu poranka
Gdyż często niosą ze sobą –
Zapach śmierci …

 W DROGĘ NA PÓŁNOC
Gdy nadchodzi jesień
Opuszczam wybrzeże
Lśniące ryby
I muszle, które wyciszają prawdę –
Pakuję małą walizkę
I spieszę na północ.

I mijam
Innych uciekających
Gdzieś w połowie drogi
Pomiędzy Jawą i Snem
Machamy do sobie z pozdrowieniem
I kontynuujemy lot.
Oni na południe
A ja na północ…

Zamykam oczy …

Gdy nadchodzi jesień
Pigwa pachnie we mnie
I jaskółka porusza skrzydłami
Pieszcząc mnie po twarzy i
Snując opowieści o pijanych małżach
I znów czuję zapach
Liści włoskiego orzecha pod domem
Pakuję walizkę –
Wyruszam w drogę na północ

Daniela Andonovska – Trajkovska (Macedonia)

WOSKOWE ŁZY
myślisz z opuszczoną głową
jak mrówki idące
szlakiem czarnych kwiatów i łez woskowych
– my pomagamy łagodnym głosem
powoli wspinając się po niebiańskich stopniach
do pieśni cherubinów

USZYTY DOM
24 godziny
igłą przeznaczenia
szyłam drzwi do pewnego domu
do tego uszyłam uśmiech
pewnej matki
piosenka małej dziewczynki
mocno ją objęła
w talii
aż niebo się otworzyło i
pieśń zaśpiewała głosem cherubinów

STRUNY GŁOSOWE DO NIEBA
Jeden głos
sam się wspiął
po strunach głosowych
do nieba …

Borcze Panov  (Macedonia)

CHLEB ZE SŁÓW
Kiedyś matka
wyjąwszy chleba z piekarnika,
przykryła go ściereczką, aby skorupa nie stała się twarda,
i powiedziała nam tak:
– Nawet jeśli twoje życie nie będzie miękkie,
trzymajcie się nawzajem jak pęcherzyki chleba
i duszy nie zabrudźcie.
Teraz
ja, jak i mama,
wiem,
że poezja –  jest
niewymowną miękkością oddechu
pod chrupiącą skórką chleba ze słów.

ODSTĘPY MIĘDZY SŁOWAMI
Odstępy między słowami –
jak puste krzesła wokół stołu.

Ile wspomnień na nich siedzi
ilu ludzi czujemy w krtani
przed tym, nim zawibrują
struny głosowe.

Odstępy między słowami –
wymawiamy was, nie czytając na głos.

OSIEM MINUT DNIA W NOCY
Późną godziną, kiedy wracałem do domu,
promyczek światła przycisnął mój cień
do drzwi domu.

Cień otworzył drzwi
i gdy tylko światło się rozproszyło,
wślizgnął się do środka.
Ja zostałem na zewnątrz.

To mi się nie przyśniło:
moje marzenia już dawno narzekały,
że drzwi są ciągle otwarte
dla wszystkich cieni, które wymknęły się nocy,
i dlatego im – moim marzeniom –
coraz trudniej jest mnie obudzić z pierwszym światłem,
kto przychodzi, wahając się,
osiem minut później;
Ja dobrze wiem, że mój dzień
przychodzi później – osiem minut później,
kiedy nadchodzi noc,
i nie zdążę ani tam, gdzie powinienem,
ani tam, gdzie nie potrzebuję …

Slave Gjorgjo Dimoski  (Macedonia)

SEN
 Dwie ogniste linie
skrzyżowane we śnie.
One utrzymują cię
pomiędzy rozpalonymi pierścieniami.

Z czarnych jam
wykopujesz świeżość
i rozpływając się cały
dryfujesz we mgle.

Zostawiając wszystko,
z bijącym sercem przejdź
i połącz duszę i ciało
z ognistymi liniami.

I ZNOWU ZIMA
Życie mija – i znów zima
Śnieżna okładka książki
zatrzasnęła się przed naszymi oczami.

Coraz bardziej biało.

Nagle drgnęło
słabymi pęknięciami
w powłoce mrozu.

Idzie życie: westchnienie tak ostre,
jakby płatek śniegu
wbił się w serce.

I w śnieżycy
zmarzniętą ręką
dotykasz szlaku.

Mite Stefoski (Macedonia)

KIEDYŚ
jeden zagubiony klucz
od pokoju marzeń
kilka zdjęć
na których zastygły
uśmiechy zmarłych
jedna ulica
pamiętająca moje kroki
i myśl
do której trudno dotrzeć
lotem  ptaka
czy  nurtem rzeki

co wypełnia moje  marzenia?
cisza
brzmiąca jak przedwojenny sygnał odjazdu
dwa jabłka
skrzętnie ukryte w kredensie
papierowa łódka
która wpłynęła na rzekę bez powrotu
bestia
pomrukująca wśród ciemnej nocy
i czapla
która  o świcie
pośród moich zapisków
które czytasz
dziobie czas

WILKI

Chatka rozkołysała się od ich wycia.
Wilki. Unosi się płytki fundament.
Strach rozwija gałęzie.
Wilki. Cisza. Między jednym a drugim wyciem
Istnieje jakaś nadzieja. Wilki.
Biel jest płaszczyzną śmierci.
Odważnie na niej tańczą. Wilki.
I one głodne. I ja. I ja dla nich wilkiem.
Wilki. Między mną a wilkami chatka.
One na zewnątrz
a ja wewnątrz wyję.

Petko Risto Szipinkarovski  (Macedonia)

IKAR I WENUS
Bez hałasu do kuźni weszła Wenus
w srebrnym płaszczu i z jeziornymi oczami.
Z uśmiechem baleriny zwabiła nocą Ikara w swoje sieci.
Porwany jej cieniem patrzył na nią,
głuchą nocą zaczął obnażać
jej pierś ołowianą i czystą.
Zapach lip napełnił go i zachwycił.
W czarnej kuźni napisał ogłoszenie:
“Będę tańczyć, dzika wróżko, przyjdź!
Bądź Izydą ze strzałą i skrzydłami Wenus,
i ponownie w objęcia jedwabne przyleć! “

Bezgłośny głos ruszył w gęsty czas
z woskowymi skrzydłami, a Ikar został lunatykiem.

I ponownie,
bez hałasu, Wenus wzeszła różą na niebie.
Ikar, machając skrzydłami po obszernej drodze w niebo poleciał,
żeby znów rozewrzeć niebo.
Patrz: uroczysty moment!
Wenus przyszła do domu i przyprowadziła Ikara.
Ciemną nocą otuliła kuźnię,
by zasnął.
Płaczcie, płaczcie ptaki!
Tańczcie, stada gwiazd, już wiosna!
Tańcz i ty, wróżko królestwa niebieskiego!
Bądź Izydą ze strzałą i skrzydłami Wenus,
i ponownie w objęcia z uśmiechem przyleć!

JEZIORO
Jezioro.
Na powierzchni jeziora
woda się roześmiała.
Fale lśnią jak białe kamienie.
– Miód z twoich ust popłynął – powiedziało jezioro.

– Uśmiechnij się trochę, dziewczyno,
zabłyszcz uśmiechem wśród białych fal,
niech ciepły wiatr spływa po twojej piersi!
Dlaczego jesteś łakoma? Pocałuj słońce,
ja ogrzeję twoje starożytne łóżko! – rzekło jezioro.

– Miłe jezioro,
moje łzy niech przyniosą burzę
i spełnią życzenia jedwabne, miłe,
niech posmarują maścią moją pierś zimną.
Śpię nago, a burza jeździ jak na koniu
w  śnieżnym tumanie wiatrów.

– Nie!
Masz serce granitowe, dziewczyno,
które budzi sny i powoduje wrzenie krwi –
powiedziało jezioro.
–        Nie zegarkiem wodnym, lecz czasem kalendarzowym,
nienasyconym, z głębin twoich niech przepływa
sok letnich upałów – powiedziała dziewczyna.

Jezioro.
Na powierzchni jeziora
woda się roześmiała.
Białe kamienie błyszczą.
– Miód z twoich ust popłynął – znów powiedziało jezioro.

Najdan Stojanović (Serbia)

CZY BĘDZIE
Jak dziewczyny,
jak promienie słońca,
liście lilii wodnych się kołyszą,
pozostawiając bąbelki
w burzliwych kaskadach strumienia szalonego
szybsze niż pragnienie dziecka by dorosnąć.

Póki dziewczyna szepce czule
serce drży,
jak brązowe liście orzecha laskowego.
Czy zostaną wtedy pąki –
wiosenne, piękne jak ciało rosnącego dziecka?

Póki dziewczyna się śmieje
ręce zwracają się do pływających ryb
i niosą się jak lilie wodne
w płucach wody.

Czy będzie wtedy choć jeden ptak
fruwający w dali i na niebie
w drodze do serca
rosnącego dziecka?

ZIEMIA SERCEM SWOIM OTWIERA STRUMIEŃ
Matka ziemia podziemia otwiera.
A kobieta ziemia pływa często wzgórzami stromymi.
Między nimi – ciepły gęsty dzień,
od którego dojrzewają skrzydła i wszystko inne.

Bujne cieki ziemi ciągną się
i łączą się w powodzie
w udach górskich
i włochatych męskich ramionach
zwinnie obejmujących kobietę.

Siew jest niecierpliwy.
Ziemia sercem swoim otwiera rowek
i jak kobieta pod prysznicem
pozostawia ciało swe
na poduszkach z traw
i we wszystkich zapachach.

I ziemia, i kobieta w swej nagości
podniecają ciszę
niepokój w pokoju i na polach.
A woda cudowna szumi wokół.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko