Roberta Tantillo – wiersze w przekładzie Izabelli Teresy Kostki

0
51

***
Cara mia, ciao.
Sai, volevo dirti questo.
Trasmettono un film i tuoi occhi
ed io lo guardo mentre ti parlo.
Trasmettono scosse i tuoi gesti
lente comete i tuoi passi
e se anche il cielo si rivoltasse
ti riconoscerei anche a testa in giù
e tra mille piedi all’aria troverei le tue orme.
E se hai innalzato sipari di piombo
sappi, sappi mia cara
che alla fine di ogni tua poesia
ci sarà sempre il mio applauso.
E quello sguardo cercato e poi negato sappi,
mio perduto tesoro,
che lo riconoscerò anche in altri mondi
tra teste con cento occhi e corpi con mille braccia.
Saremo noi sempre
diversi e divisi
lontanissimi ed incompresi.

*

Witam Cię kochana.
 Wiesz, chciałem ci to powiedzieć.
 Twe oczy wyświetlają film
 a ja oglądam go, kiedy z tobą rozmawiam.
 Twoje gesty wywołują wstrząsy
 twe kroki to powolne komety
 i nawet jeśli niebo wywróci się do góry nogami
 rozpoznam cię choćby z głową w dół
 i wśród tysiąca stóp odnajdę twoje ślady.
 A jeśli podniosłaś ołowiane zasłony
 to wiedz, wiedz kochana,
 że na końcu każdego Twojego wiersza
 zawsze usłyszysz moje brawa.
 A to utęsknione i potem odebrane spojrzenie,
 wiedz, mój zaginiony skarbie,
 że rozpoznam je także w innych światach
 pomiędzy głowami o stu oczach i ciałami o tysiącu ramion.
 To zawsze będziemy my
 różni i rozdzieleni
 bardzo odlegli i niezrozumiali.

***

Chiedo aiuto cortesemente
lo chiedo a voi tutti se avete visto casualmente
per qualche strada di paese
camminare senza meta
un corpo imbottito, di scuro vestito,
un corpo umano, forse di donna
non certo di femmina,
un corpo avvizzito, tremante, d’affanno scolpito,
un corpo consunto, piegato, lacerato nel mezzo
piagato da un colpo di frusta
se lo avete visto, vi prego,
riportatelo a me.
L’ho perso.
L’avevo lasciato un momento a macerare sotto le ingiurie,
l’avevo nascosto per proteggerlo
da quegli occhi di schiaffi,
l’avevo ricoperto di stracci per farlo apparire un barbone,
così nessuno lo avrebbe voluto
nemmeno per esercitarsi all’odio,
praticare il disprezzo, affinare il sadismo.
Ed ora, l’ho perso.
Chiedo aiuto cortesemente lo chiedo a voi tutti
se avete visto casualmente
per qualche strada di paese
camminare senza meta il mio corpo, avvisatelo.
Qui sono finite le pretese,
la frusta è sparita, i nascondigli sono stati bruciati
e tutti i peccati sono opportunità da cogliere al volo,
ditelo al mio corpo tradito e deluso,
io sono qui e non voglio più essere solo.


*

Uprzejmie proszę o pomoc
pytam was wszystkich, czy widzieliście przypadkowo
wzdłuż jakiejś wiejskiej ulicy
chodzące bez celu
wyściełane ciało, ciemno ubrane,
ludzkie ciało, być może kobiece
na pewno nie samicy,
zwiędłe, drżące ciało, naznaczone niepokojem,
zmęczone, zgięte, rozdarte w środku ciało
z urazem kręgosłupa szyjnego
jeśli je widzieliście, proszę,
przynieście mi je z powrotem.
Zgubiłam je.
Pozwoliłam na chwilę, by jęczało pod obelgami,
ukryłam je, by chronić
przed bezczelnymi oczami
okryłam szmatami, by wyglądało jak włóczęga,
by nikt go nie chciał i nawet
nie praktykował na nim nienawiści,
pogardy ani nie udoskonalał sadyzmu.
A teraz je zgubiłam.
Proszę o pomoc, bardzo proszę Was wszystkich
jeśli widzieliście je przypadkowo
wzdłuż jakiejś wiejskiej ulicy
chodzące bez celu, przekażcie mu.
Tutaj kończą się pretensje,
bata nie ma, kryjówki są spalone
a wszystkie grzechy to okazje do wykorzystania,
powiedźcie to memu zdradzonemu i zawiedzionemu ciału,
jestem tu i nie chcę już dłużej być sama.

***

Mai stata tanto accompagnata come ora, anche se
persa in quest’isola involontaria senza facce e senza nomi,
taciuti tutti i discorsi altrui,
eccomi qui sola e stretta  in questo abbraccio di spine,
intontita e affollata come una piazza piena
e non sapere a chi dare retta per prima,
tutti mi chiamano e sembrano giusti,
accoglienti, simpatici e promettenti.
Si accatastano gli inviti uno sull’altro
come legni per una pira dove prenderò fuoco
sulla miccia degli errori
io che a sbagliare ci metto poco e niente
io persa tra questa gente che non conosco
che ingombra la mia mente
io che oggi mi sembra tutto il contrario
io che oggi mi dico che forse dovrei
rifare l’inventario dei passi falsi e dei sogni presi al volo
di tutti i giorni spesi a mendicare consensi
io che oggi rinnego anche i miei più illustri desideri
tutti mi sembrano immani disastri, sciagure annunciate dove mi dirigo
su tacchi alti e tappeti rossi mentre la folla acclama la mia sconfitta
scambiandola per trionfo
non so che altro fare se non restare a guardare.

*

Nigdy nie towarzyszono mi tak jak teraz nawet jeśli
zagubiona na tej mimowolnej wyspie bez twarzy i imion,
gdzie umilkły wszystkie przemówienia innych,
jestem sama i uciśniona w cierniowym objęciu
oszołomiona i zatłoczona jak wypełniony plac
i nie wiem, kogo najpierw wysłuchać,
wszyscy do mnie dzwonią i wydają się dobrzy,
gościnni, przyjaźni i obiecujący.
Zaproszenia się nawarstwiają jedno na drugim
jak drewno na stos, na którym zapłonę
pociągając za zawleczkę błędów
ja nic nie robię lub niewiele, by się wciąż mylić
gubię się wśród tych nieznajomych ludzi
zaśmiecających mój umysł
ja, której dzisiaj wszystko wydaje się czymś innym
mówię sobie, że może powinnam
przeprowadzić ponownie spis błędów i marzeń złapanych w locie
wszystkich dni spędzonych na błaganiu o zgodę
ja, co zaprzeczam nawet swoim największym pragnieniom,
które wydają mi się ogromnymi katastrofami, nieszczęściami przepowiadanymi
gdziekolwiek się udam
na wysokich obcasach i czerwonych dywanach, gdy tłum wiwatuje z okazji mej porażki
myląc ją z triumfem
nie wiem co innego mogę zrobić, tylko patrzeć.


Roberta Tantillo urodziła się w Wenecji w 1967 roku jako córka Sycylijczyka, z zawodu policjanta i kalabryjsko-weneckiej matki, która była gospodynią domową. Po kilku latach rodzina przeniosła się do Mediolanu ze względów zawodowych. Wyjazd z rodzinnego miasta stał się dla Roberty raną, która będzie wpływała na całe jej życie. Jako małomówne i nieśmiałe dziecko znalazła szybko ujście w lekturze, a wkrótce potem w pisaniu. Zaczęła od pisania osobistych pamiętników, w których zapisywała wszystkie swoje myśli i emocje.  Dorastając, uczucia te spontanicznie przekształciły się w wiersze, które Roberta będzie trzymać zamknięte w przysłowiowej szufladzie przez dziesięciolecia. W 2017 roku, tuż po pięćdziesiątce i za namową kilku zaufanych przyjaciół, Roberta zdecydowała się na wydanie swojego pierwszego tomiku wierszy pt. “Rozmyślając”.  W 2019 roku pojawił się zbiór “Różnice w inwentarzu”, a ostatnia książka zatytułowana “Tajne kombinacje do naruszonych sejfów” wydana została w 2022 roku.  W ostatnich latach Roberta brała udział w licznych konkursach poetyckich, zajmując w nich 2° i 1° miejsce oraz zdobywając liczne wyróżnienia i Nagrodę Jury. W latach 2018-2020 aktywnie uczestniczyła w wydarzeniach artystycznych zwanych “Poetry Slam” zarówno w Mediolanie, jak i w innych włoskich miastach. Wiele jej wierszy zostało opublikowanych w antologiach i kolektywnych zbiorach poetyckich. W ciągu ostatnich dwóch lat wraz z bardem i autorem tekstów Corrado Coccią prowadziła wydarzenia poetycko-muzyczne transmitowane na najpopularniejszych portalach społecznościowych. Wkrótce ma powstać także cykl wydarzeń na żywo. W przygotowaniu jest jej czwarty zbiór poetycki p.t. “Banalność” oraz udział, jako poetka, w nagraniu przyszłej płyty Corrado Coccia.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko