Tadej Karabowicz – Świat pisarski i radiowy Grażyny Lutosławskiej

0
169
Grażyna Lutosławska przy piecu huculskim w Muzeum M. i J. Kuncewiczów. Zdjęcie Bolesław Lutosławski

Motto:
Wolę wiatr we włosach niż majestat (…)
A w zagajniku zagajają się nowe historie.
Agnieszka Kowaluk (tłumaczka, pisarka)

Redaktorka radiowa i pisarka Grażyna Lutosławska, jest związana pracą zawodową z Radiem Lublin. W radiu prowadzi cykliczny program autorski poświęcony kulturze „Nie tylko rozrywkowa niedziela radiowa”. W 2015 roku powołała audycję radiową “Bazarek” – nadawaną na antenie radia w niedzielny poranek o 9.15 z powtórką w godzinach nocnych.

Fenomen radiowy i pisarski Grażyny Lutosławskiej posiada kilka ważnych aspektów poznawczych. Obok przemyśleń odautorskich, są to sekwencje na temat kultury, mocno przecież określonej dźwiękiem emitowanych programów radiowych. W obliczu przemijającej informacji potocznej, która pozostaje rudymentem zapisu imperatywnego, w programach radiowych i w twórczości prozatorskiej Lutosławskiej, ważną rolę odgrywa wiedza filozoficzna, zaproponowana przez nią i konsekwentnie realizowana.

Grażyna Lutosławska, urodziła się w Siedlcach. Ukończyła studia na wydziale filozofii UMCS w Lublinie. Od wielu lat jest związana z Polskim Radiem Lublin. Moderowała, bądź prowadziła różne wydarzenia kulturalne w Lublinie. Jako dziennikarka odwiedzała znane w regionie festiwale. Prowadzi zajęcia z warsztatu dziennikarza radiowego i publicysty kulturalnego na UMCS. Wciąż wraca do Kazimierza Dolnego nad Wisłą. W domu Marii i Jerzego Kuncewiczów, w salonie pisarki, sfotografował ją mąż, Bolesław Lutosławski. Stoi przy piecu huculskim – symbolu ciepła, zacisza domowego i powrotów autorki “Cudzoziemki” Marii Kuncewiczowej ze świata do jej Arkadii serca.

Lata pracy w radiu sprawiły, że Lutosławska jest doświadczoną dziennikarką i pisarką. Charakteryzuje ją indywidualne zamyślenie nad znaczeniem werbalnym słowa. Biogram umieszczony na Wikipedii, wiele mówi o jej osobowości twórczej, a zwłaszcza, gdy zatrzymamy się na wykształceniu – ukończyła bowiem studia filozoficzne. Wówczas w latach osiemdziesiątych, filozofia będąca kierunkiem studiów uniwersyteckich, postrzegana była jako elitarna. Studiować filozofię, oznaczało coś więcej niż tylko otrzymać uniwersyteckie przyuczenie do zawodu. Filozofia – jak mówił Auguste Rodin w swojej rzeźbie “Myśliciel” (1902), jest nauką zastanawiającą się nad podstawowymi problemami człowieka i ideami bytu, poznania oraz wartości. Rzeczywistość po 1980 roku w Polsce, daleka była od harmonii filozoficznej. A jednak w twórczości Grażyny Lutosławskiej złożoność ontologiczna i aksjologiczna filozofii (i epoki lat osiemdziesiątych, w której wzrastała) posłużyła, jako tło, do autorskiej logiki transcendentnej – wypracowanej w znojnym poznawaniu świata. Chociaż należałoby się zgodzić z tezą, że Grażyna Lutosławska, pracując w radiu, widziała więcej, będąc autorką przekazu, słuchaczem i poniekąd odbiorcą.

Twórczość literacka Lutosławskiej wyrosła na bazie pracy zawodowej. Inwencja radiowa i spektakularność pisarska splotły się i zazębiły. Poprzez tematykę kreatywności filozoficznej, teksty mówione w radiu, wlały się w treść książek autorki. Granicę poznawczą wyznaczył słuchacz i czytelnik, o czym pisarka wielokrotnie mówiła na spotkaniach autorskich i na antenie. Radio to środek masowego komunikowania. Książka o niskich nakładach w naszych czasach, w zestawieniu z radiem – pozornie przegrywa. A jednak w obu przypadkach tak radiem, jak książką rządzi psychologia emocji ludzkich i dlatego z przestrzeni werbalnej, nie da się wyeliminować słowa pisanego. Bohaterowie spotkań radiowych redaktorki, to ludzie kultury związani z Lublinem i Lubelszczyzną. Ich domeną wysublimowania pozostaje środowisko artystyczne oraz to, czym się zajmują jako twórcy. Lutosławska na przestrzeni lat przeprowadziła wiele kreatywnych rozmów i prezentacji z ludźmi kultury. Każda z nich, pozostaje ważnym wydarzeniem na antenie radiowej.

W książkach Lutosławskiej odczuwalna jest aura głębokiej antropologii filozoficznej. Pisarkę interesują bowiem, takie kwestie, jak natura ludzka, człowieczeństwo, szlachetność, czy wkład jednostki w budowanie współczesności. Widać to na przykładzie audycji radiowej “Bazarek”. Bohaterowie audycji, to osoby otwarte i myślące. Zaskakują nas inwencją i swoimi trafnymi rozważaniami o życiu. Ich dialogi, zachowania, mimika, komentarze, przypominają arystotelesowską maksymę o emocjonalności człowieka wobec każdej sytuacji życiowej. W audycji tej Lutosławska ukazuje kreatywne zachowania bohaterów i zmusza słuchacza do analitycznego myślenia. W twórczości pisarki ważne wydają się dialogi jej bohaterów, gdzie fabuła podporządkowana jest narracji personalnej. Emocje bohaterów, ich uczucia i wybory, stanowią wartką treść książek autorki.

Realizując w Radiu Lublin audycje poświęcone kulturze, a zwłaszcza ważny w przestrzeni radiowej program „Nie tylko rozrywkowa niedziela radiowa”, Lutosławska pozostawała na ogół redaktorką wrażliwą. Dlatego świat jej audycji, nie ma wyraźnych granic formalnych, a rozciąga się daleko poza horyzont estetyczny i duchowy. Pisarka dała temu wyraz w książce “Leon i kotka, czyli jak rozumieć mowę zegara”, gdzie treść utworu graniczy z abstrakcyjnym pojmowaniem świata. Bohaterowie książki patrzą na rzeczywistość poznawczą oczyma dziecka. Ta domena, pisania, poprzez akt zadziwienia wszechświatem, jest częścią prawdy o jaźni człowieczej, którą wyznaje pisarka. Z jej powieści, w sposób naturalny i nieprzymuszony, wynika psychologia poznania rzeczywistości. Człowiek ma prawo patrzeć na świat w sposób prywatny i indywidualny. Bohaterowie książek pisarki, “mogą sobie pozwolić” na osobiste dialogi i filozoficzne przemyślenia.

Oto fragment z książki “Pepe i Melek na tropie” (2019):

“- Kiedy ja nie umiem latać – przyznał się Melek. – A może ty mnie nauczysz?

Niedźwiedź się roześmiał.

– Widziałeś kiedyś latającego niedźwiedzia?

– Nie. Ale przecież to, że czegoś nie widziałem, nie znaczy wcale, że tego nie ma – zauważył rezolutnie Melek. – Na przykład nigdy nie widziałem tego, co jest za lasem, ale przecież tam coś jest, prawda?….”

Jak widzimy, jest to ważny dialog dwóch wymyślonych przez autorkę światów – wróbla i niedźwiedzia. Wydawnictwo anonsując niniejszą książkę napisało: “Pan Patyczak wszystko wie najlepiej, a wróbelek Melek nie wie prawie nic – nawet latać jeszcze nie potrafi. Pan Patyczak lubi spokój i porządek, a wróbelek Melek chciałby, żeby w końcu coś się wydarzyło… coś wielkiego! Pewnego dnia Pan Patyczak gubi swoje odbicie w lustrze i rusza do lasu, by je odnaleźć, a Melek spada z gałęzi sosny, na której spędził całe dotychczasowe życie – i nagle wszystko się zmienia. Bohaterowie postanawiają pomóc sobie nawzajem, przy okazji wywołując prawdziwą rewolucję w lesie i ucząc siebie (i innych), czym jest szczęście, strach oraz przyjaźń. Mądrej i przezabawnej opowieści Grażyny Lutosławskiej towarzyszą wyjątkowe ilustracje –  wielkoformatowe, ręcznie naszkicowane ołówkiem rysunki lasu i jego mieszkańców autorstwa Roberta Romanowicza”.

Grażyna Lutosławska, swoją postawą twórczą ukazała, że wydarzenia kulturalne których była autorką, są ważne i potrzebne dla ludzi. Widzimy to głównie na przykładzie Teatru Starego i Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”. Cyklicznymi wydarzeniami prowadzonymi przez pisarkę w Teatrze Starym pozostają spotkania “Bitwa o kulturę” i “Bitwa o literaturę”. Sens tych spotkań opierał się na wykładni prawdy w naszych czasach. W przestrzeni miasta Józefa Czechowicza, spotkania te cieszyły się dużym zainteresowaniem. Pisarka prowadziła także blog w Polskim Radiu Lublin o nazwie “Blog Grażyny Lutosławskiej”. W literackiej prasie krajowej i europejskiej publikowała eseje, wywiady i opowiadania m.in. w berlińskim magazynie “polenplus”, pismach “Konteksty”, “Akcent”, “Klematis”, “Informator Kulturalny Zoom”, “Kraina Bugu”, “Brulion Kazimierski””, miesięczniku “Bez Recepty” oraz międzynarodowym zbiorze opowiadań pod hasłem “Freud sein” (Stuttgart 2010).

Grażynę Lutosławską, jako pisarkę, wyróżnia to, że jej twórczość można podzielić na kilka segmentów literackich, w  których wyłania się najważniejsze: książki autorskie i scenariusze teatralne. Jej książki to: “Leon i kotka, czyli jak rozumieć mowę zegara” (wyd. fro9, 2004) – książka otrzymała wyróżnienie literackie polskiej sekcji IBBY, tytuł „Białego Kruka” przyznawany przez Bibliotekę Książek dla Dzieci i Młodzieży w Monachium, fragmenty trafiły do podręcznika dla klas pierwszych. Następnie “Wielkie zmiany w dużym lesie” (wyd. Fro9 2005), “Koziutek zdobywa Zamek. Przewodnik dla dzieci po Lublinie” (2006), “Legendy Lublina” (2007), “Arni i Dobek ratowali świat” (wyd. Norbertinum 2015), “Bajki od rzeczy” (wyd. Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” 2018), “Kolorowy Lublin” (wyd. Urząd Miasta Lublin 2018), “Jatymy wesołe i rzewne, niektóre o miłości” (wyd. Episteme 2019), “Pepe i Melek na tropie” (wyd. Warstwy 2019).

Scenariusze teatralne: “O dwóch krasnoludkach i jednym końcu świata” (premiera Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie marzec 2009, reż. Krzysztof Babicki, kolejna realizacja Teatr Nowy w Słupsku styczeń 2012), “Anioł za lodówką” (premiera Teatr im. Andersena w Lublinie, 2016, reż. Daniel Arbaczewski).

Pisarka lubelska jest autorką kilkuset słuchowisk radiowych i wielu tekstów piosenek, w tym do spektakli “Królowa Śniegu” (muz. Janusz Grzywacz, premiera Teatr Miejski w Gdyni, luty 2013) oraz “Śnieżka i krasnoludki” (muz. Janusz Grzywacz, Teatr Miejski w Gdyni, 2015, reż. Krzysztof Babicki).

W słuchowiskach radiowych, aspekt literacki posiada ważne miejsce. Wyznacza linię znaczeniową dziejącego się wydarzenia, czy komunikowania się w nim bohaterów. Zastanawiając się nad fenomenem radiowej percepcji niedzielnej audycji Grażyny Lutosławskiej “Bazarek”, lubelska krytyczka teatralna i poetka Magdalena Jankowska napisała: “Bazarek” wpisuje się w tradycję klasycznych pozycji tego gatunku – “Matysiaków”, zapoczątkowanych w 1956 roku, i “W Jezioranach”, które powstały cztery lata później. Cykle stworzone w Programie Pierwszym Polskiego Radia przez Jerzego Janickiego i Andrzeja Mularczyka to – co podkreślają autorzy – powieści radiowe, opierające się na szerzej zakrojonej fabule. Natomiast w “Bazarku” jest ona skonstruowana minimalistycznie – bez rozwiniętego zespołu wątków. Miejsce „dziejów” wynikających z przyczynowo-skutkowego układu zdarzeń zajmuje „dzianie się”, sprowadzone do kilku powtarzalnych aktywności dnia codziennego – istniejących niemalże bez wzajemnych konsekwencji. Zdarzenia wypełniające piętnastominutowe odcinki zazwyczaj stanowią integralną całość, zatem odbiór dowolnego z nich z zasady nie wymaga znajomości poprzednich, chociaż orientacja w prowadzeniu relacji z dorosłymi dziećmi i rozwijających się historii uczuciowych może być ważnym uzupełnieniem. Toteż te ciągi scen ogniskują uwagę odbiorcy na wizji świata, której wyznacznikiem staje się celebracja chwili, oddanie temu, co „tu i teraz”. Ewidentna jest też różnica w traktowaniu rzeczywistości zewnętrznej. O ile pierwsze z seriali radiowych były publicystycznie związane z bieżącymi wydarzeniami w kraju, o tyle lubelska autorka stroni od nich z żelazną konsekwencją. Ani słowem nie wspomina o targających krajem napięciach politycznych. Żadnych kampanii, wyborów, zmian w rządzie, afer gospodarczych, głośnych procesów. Z ostatnich tendencji i zdarzeń uwzględnia tylko te, które nie mają tak drażliwego charakteru, choć również mogą stać się przedmiotem sporu. Odwołuje się więc głównie do różnych zaleceń kształtujących życie codzienne, w które obfitują radio, prasa i telewizja”. (Szerzej na ten temat: http://akcentpismo.pl/spis-tresci-numeru-32019/magdalena-jankowska-prawdziwie-ze-dobry/, dostęp 20.01. 2024)

Iwona Hofman o książce Grażyny Lutosławskiej “Bajki od rzeczy” (2018) napisała: “Autorka “Bajek od rzeczy” potrafi bowiem nie tylko opowiadać o tym, co codzienne w niezwykły sposób – trawestując Wyspiańskiego, można o niej powiedzieć, że ma ten dar, by na to, co zwykłe i powszednie, patrzeć inaczej. To właśnie język i oryginalne spojrzenie na otaczający świat stanowi o urodzie pisarstwa Lutosławskiej. Jej sprawność w posługiwaniu się polszczyzną widać na przykład w tym, jak potrafi bawić się frazeologizmami – tak jak to czyni chociażby w bajce Guzik: “Guzik postanowił jednak wziąć sprawy w swoje ręce. – Przecież nie masz rąk – przytomnie zauważyła szuflada. Gdyby guzik miał uszy, może by posłuchał, a tak wskoczył do dziury po sęku i potoczył się w stronę wyjścia. Ale po drodze wpadł w mysią dziurę i już nigdy z niej nie wyszedł” (…) Tytuł ma kilka znaczeń. Bajki od rzeczy to mogą być narracje niespełniające kryteriów wąsko rozumianego gatunku albo historyjki tak cudowne, fantastyczne, że aż od rzeczy („mówisz od rzeczy”). Ale to mogą być także opowieści rzeczy (przedmiotów) przedstawiane i dedykowane nam, ludziom (posłuchajcie ludzie, co mamy wam do powiedzenia). W pierwszym przypadku bliżej tym bajkom do konwencji opowiastek dla dzieci, z całym światem wyobrażonym, przeczuwanym a nierzeczywistym, w którym możliwe jest to, co niemożliwe, ludzie i rzeczy mówią równoważnymi głosami lub rozumieją się bez słów (to taka typowa fraza objaśniająca zawiłości nierealnego, bajkowego świata), gdzie występuje morał (a jednak!), bo przecież bez pouczenia o tym, co dobre, prawdziwa bajka się nie obejdzie. W drugim zaś przypadku, kiedy rzeczy mówią do nas,  to chcą pokazać nam swój punkt widzenia (tak, każda rzecz ma swój punkt widzenia, jestem o tym przekonana!), albo te rzeczy – w bajkowym świecie Lutosławskiej – to po trosze my: piłka – egoista, narcyz; pralka – zdesperowana ryzykantka; buty – zalęknione, ciekawskie; guzik – wiecznie zatroskany; telefon – nieśmiały marzyciel; garnek – despota i samolub; dron – niespieszny z wyboru, prawie leń. Prawda, że tytuł ma duży potencjał znaczeniowy? Alegoria jest ważną cechą bajki” (Patrz: Iwona Hofman, “Zacznijmy od tytułu”: Pierwodruk “Akcent”, 2018, nr 4, s. 164-167).

W wywiadzie na pytanie redaktora Waldemara Sulisza” “Piszesz bajki. Dlaczego?”, Grażyna Lutosławska odpowiedziała: “Mam takie przeczucie, że pisanie bajek pozwala mi zawiesić wyobraźnię, sposób myślenia i doświadczenie pięćdziesięcioparoletniej kobiety. Zawiesić. Ta logika przestaje mnie na chwilę obowiązywać. I okazuje się, że te inne – starego guzika, reniferka (do tego latającego) czy pralki – są inspirujące w przyglądaniu się światu” Następnie Waldemar Sulisz skonstatował: “Michał Urbaniak powiedział mi, że życie jest jak jazda na zakręcie. Jak się jest czego złapać, to się nie wypadnie z zakrętu. Czego się w życiu trzymasz?” Na co redaktorka i pisarka odpowiedziała: “Czasem się wypada z zakrętu. Ale potem wpada w inny, ciekawszy zakręt. Na inną drogę, może właśnie w tym momencie dla człowieka przeznaczoną. Trzymam się harmonii. W momencie, kiedy czuję, że jestem poukładana z sobą, ze światem, że jest rytm – to znaczy, że to jest ta droga”. (Szerzej na ten temat: https://www.dziennikwschodni.pl/magazyn/jatymy-wesole-i-rzewne-niektore-o-milosci-rozmowa-z-grazyna-lutoslawska,n,1000247353.html, dostęp 28.01. 2024)

Twórczość Grażyny Lutosławskiej jest istotnym głosem na mapie współczesnej literatury w Polsce. Jej książki opowiadają o niepokojach dniach naszej zagmatwanej rzeczywistości. Są mądrą lekturą na wzruszenie, zmartwienie i uśmiech. Proponują otworzyć się na drugiego człowieka. To książki które uczą, ukazują ludzkie emocje i je pieczętują ważnymi puentami. Mimo przystępnych form czytelniczych, gdzie najwięcej emocji znajduje się w dialogach, są książkami wielkiego formatu i pomysłowości.

styczeń 2024

Tadeusz Karabowicz (także Tadej Karabowicz). Urodzony 6 kwietnia 1959 roku w Sawinie w województwie lubelskim. Poeta, tłumacz, krytyk literacki, historyk literatury oraz literaturoznawca. Mieszka w Lublinie.

Portret Grażyny Lutosławskiej przed obrazem Johannesa Vermeera w National Gallery
w Londynie. Zdjęcie Bolesława Lutosławskego
Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko