Ewa Kłobuch – wiersze

0
120
Filip Wrocławski
Filip Wrocławski

***[pośród gruzów mężczyzna grał na skrzypcach…]

pośród gruzów mężczyzna grał na skrzypcach
przypomniał mi się fortepian dziadka
to jak klawisze ulegały jego palcom
moja definicja magii
bez której dom przestał brzmieć inaczej niż salwa
niż głuche uderzenie
od którego pobrzękiwały w szafie szklanki

mężczyzna grał coś skocznego
matka powtarzała że nad grobami nie wypada
a przecież groby były wszędzie
aż po horyzont

to nieprawda że skrzypce potrafią tylko łkać
te śmiały się zwinnymi ruchami smyczka prześlizgując się pomiędzy rzuconym granatem a zawleczką
pomiędzy płomieniem a ciałem którego nie zdołał polizać

pośród gruzów mężczyzna grał na skrzypcach
pomyślałam o nim jak o kimś bliskim
może dlatego że sprawił mi radość
a może było mi to potrzebne do życia

mężczyzna grał coś skocznego
i chyba nie mógł się zatrzymać
myślałam wtedy że w końcu pęknie struna
on że muzyka to modlitwa
która podnosi z kolan


PRAGNĘ

Iga chciałaby splunąć pod nogi
ze śliny i piasku ulepić błoto
z błota cud
tymczasem błoto wysycha
cud kruszy się w palcach

gliniany ptaszek pikuje
gubiąc pióro po piórze
nim ręka opadnie będzie już tylko okruchem
nawet nie poczuje zderzenia z ziemią
Iga patrzy na ludzi
ich smutek przypomina koniec mszy
kiedy wszyscy rozchodzą się do domów
a Jezus zamknięty na klucz
zostaje sam ze swoim krzyżem
Iga myśli o nim jak o tym ptaku
który już nie wzleci
coraz mniej ust powtarza tamte słowa

raz zapisane muszą brzmieć
żeby żyć nie wystarczy znać drogi do źródła
trzeba jeszcze z niego czerpać
układać dłonie tak by stały się dzbanem
na wodę i krew
gdy włócznia w gotowości
a na wargach ocet
z podanej z łaską gąbki


GRA NA PILE

padam
daleko od jabłoni
obita pąsowieję miejscowo
przydałoby się znieczulenie
na słowa
ich brak
na bycie córką
nie chciałam dzieci
nie chciałam ich nie kochać
po co im ten gwóźdź
matka nie umiała słuchać
jej owoce sparszywiały
opędzała się od nich jak od much
a ile było przy tym krzyku
nie chciała wiedzieć
że dzika jabłoń rodzi cierpkie jabłka
że sama wydała wyrok
patrzę na nią
zęby zamiast strun
mimo tego gram
w tę miłość niemiłość


***[przebaczyć…]

przebaczyć
stojąc pośrodku ruin
na skraju obłędu
gdy nie masz już nic prócz wyboru
skamlesz
jak ranne zwierzę pokazujesz kły
nie ufasz
tyle głosów w głowie
udają obecność w pustych butach
na pustych ulicach
pusty śmiech jak kpina z wroga
przebaczyć
to jak zapomnieć kroki na schodach
imię ojca i syna
był taki ktoś
był
nie było
szalony
szalona


BARANEK

plują ci w twarz
spuszczasz tylko wzrok
żadnych błyskawic
klątw
a ta korona
czy można w niej spać
gdy kolce haczą sny
i pruje się noc
zaraz od pierwszej gwiazdy
Betlejem odarte ze stajenki
kim jestem bez ciebie
ramiona pozbawione krzyża zwisają bezładnie
tylko gwoździe sterczą jak wykrzykniki
a jednak nie podnoszą głosu
nie muszą
wszędzie tłumy od żłóbka
po Golgotę
piszesz na piasku
wciąż na nowo
wiatr zagrzebuje słowa
jak stopy stawiane nieostrożnie
i w poprzek
bo plują ci w twarz
a ty możesz co najwyżej spuścić wzrok
żadnych błyskawic
klątw
tylko ciernie w koronie


ROZBRAT

już po zimie mówisz
dogaszając resztki śniegu otwartymi dłońmi
już po lecie
i zaraz płaszcz mi na ramiona zarzucasz
liście grabisz
a potem okno zamykasz i ciernie podpalasz
na polu za płotem
będą syczały soki
będzie strzelał ogień
dym kąty okadzi
popiół spadnie na głowy
po niewczasie zapytam cię
czym właściwie zawinił nam ten cierń
że ani go rwać ani w nim spać
ani pleść z niego korony
ty wszystko wiesz
ale nic nie odpowiesz


WTEDY

kiedy spadł na mnie dom
całą sobą czułam jak ciężko oddychają ściany
próbowałam wołać
ale głos wracał do mnie
a ręce miałam zbyt ciężkie by popchnąć go dalej
noc przedłużała się i byłam już głodna
chciałam zmienić pozycję zdjąć z siebie piętra
i żeby ktoś po mnie przyszedł
ściany oddychały coraz płyciej
słowa przestały wracać miałam ich pełną głowę
ale w ustach zamiast w dźwięki
wiązały się w odłamki świata który właśnie runął
szarpany spazmami
drżał w niekontrolowanym szlochu
z tysięcy gardeł skargi i modlitwy
wszystko obrócone w gruzy

EWA KŁOBUCH

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko