Tadej Karabowicz – Dedykacja poetycka

0
254
Zbigniew Ikona Kresowaty. Lubelskie poetki Ewa Bechyne-Henkiel i Alina Jahołkowska. 2021

         Dedykacja poetycka to poświęcony komuś tekst literacki, zazwyczaj imienny, skierowany do osoby najbliższej. Często dedykacja posiada także informację na temat osoby, której autor poświęcił swoje dzieło literackie. Może to być dopisek własnoręczny podpisany przez autora, bądź kompozycyjna jedność z samym tekstem dedykowanym. Pamiętamy nasze szkolne pamiętniki, gdzie wpisywali się znajomi i przyjaciele, by w przyszłości przywołać dawne czasy. W literaturze dedykacje poetyckie są swoistą normą i wyznacznikiem bogactwa literackiego. Bowiem dedykacja umacnia kontakty literackie i rozwija przyjaźnie. Jej rozkwit nastąpił w okresie renesansu i baroku, nabierając w romantyzmie formy wypowiedzi losowo-osobistej. Dedykacja w XX wieku, kierowana do określonej osoby, wyrażała szacunek autora, bądź była formą opisu splotów sytuacyjnych.

         Dlatego pragnę przypomnieć historię pewnej pięknej dedykacji poetyckiej, zrodzonej  w cieniu czechowiczowskiego blaszanego kogucika z Wieży Trynitarskiej, który “furgocząc na wietrze”, przenosi nas w mityczność progów Starego Miasta i wydeptanego traktu Krakowskiego Przedmieścia w Lublinie. To rodzaj dedykacji uduchowionej i przyjaznej, w symboliczny sposób napisanej gęsim piórem na ekranie komputera przez poetkę dla poetki. Mowa o natchnionym utworze Powrót do Edenu poetki lubelskiej Ewy Bechyne-Henkiel, serdecznie dedykowany poetce lubelskiej Alinie Jahołkowskiej. Utwór ten powstał w 2012 roku i przypomina o aktualności dedykacji poetyckiej w naszych czasach, jako formy imiennej, mającej swoje zagłębienie w historii literatury i dyskursie dedykacji poetyckiej.

          Poetka Ewa Bechyne-Henkiel to lubelska Kresowianka. Urodzona w Łucku na Wołyniu w 1936 roku. Córka Sybiraka, żołnierza Korpusu gen. Władysława Andersa, tęskniąca za ojcem przez cały okres wojenny. Ukończyła Prywatne Technikum Handlowe Sióstr Zmartwychwstanek w Częstochowie. Następnie była studentką Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (studia magisterskie) i słuchaczką studiów podyplomowych Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Związana z Lublinem, gdzie w życiu zawodowym zajmowała się głównie psychologią rehabilitacyjną osób niepełnosprawnych. Prywatnie przez 38 lat była żoną zmarłego w 1999 roku uczonego geomorfologa prof. dra hab. Andrzeja Henkiela. Jest matką Moniki. Jej pasją życiową pozostają formy edukacyjne proponowane dla osób dorosłych. Stąd pozostawała  słuchaczką Lubelskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku z jego ciekawymi wykładami oraz wyjazdami terenowymi. Jest członkiem Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich i Związku Literatów Polskich w Lublinie. Jej stałą miłością pozostaje odkrywanie tajemnic przyrody i miłość do zwierząt, szczególnie do psów.

         Poezja towarzyszyła Ewie Bechyne-Henkiel od zawsze, jednakże z nieoczekiwaną siłą przyszła dopiero po śmierci ukochanego męża. W latach 2000 poetka odważyła się podzielić swoim słowem poetyckim z innymi. W roku 2010 wydała wybór wierszy Pod białą różą. W roku 2012 opublikowała tomik Pod różą herbacianą. W 2013 r. wydała zbiorek Pod różą stulistną, zamykający jej triadę “rosariów pogodnych” – tak poetka nazwała te trzy tomiki. Kolejny tomik poetycki ukazał się również pod znakiem róży, tym razem pod postacią koloru, ugruntowanego w świecie jako synonim miłości: Pod różą czerwoną (2014). Aktualnie wydawany tomik BezKresne niezapominajki obejmuje wiersze wspomnieniowe autorki. Tematykę tę uzupełniają prozatorskie wspomnienia z dzieciństwa  Maniewicze dwoma sercami malowane (2015). Jest też autorką książki Opowieści Reginy Grabe – od Golubia do Essen wydanej w 2016 roku. Jej dewizą poetycką pozostaje otwartość serca i zachwyt nad życiem. Wiersze poetki, to opowieści i historie duszy, a jednocześnie próba serdecznego pochylenia się nad innymi.

         Ewa Bechyne-Henkiel w swojej twórczości połączyła dwie jakości filozoficzne w jedną nierozerwalną całość. Mówiąc w poezji o utracie ukochanej osoby, filozofię utraty oparła na chrześcijańskim bycie doskonałym “wierności aż do śmierci” i na hellenistycznym pojmowaniu życia jako panteizmu. Bowiem ziemskie bytowanie,  jako element materialny zawsze podlega śmierci i odchodzeniu. Pozostaje duch jako czynnik pochodzący od Boga i jest on nieśmiertelny. W związku z tym istnienie ludzkie, którego świadomość własnego “ja” znajduje się w czynniku duchowym, nie podlega śmiertelności. W panteiźmie także wszystko zostaje utożsamione z bogiem, lub z absolutem. Lecz tutaj absolut przenika we wszystkie substancje istniejące we wszechświecie. Stąd poetka wplata elementy życia w magmę przyrody, gdzie sublimuje się jej tęsknota za miłością. Tak mityczne pojmowane istnienie sprawia, że jesteśmy częścią przyrody

         Poetka Alina Jahołkowska (1944-2018) urodziła się w Chełmie. Posiada więc kresowy rodowód, bowiem to miasto wyrosłe na wzgórzu pozostawało od zawsze w swoistym tyglu kulturowym. Przed 1939 rokiem na jego ulicach słychać było język polski, ukraiński oraz jidisz. Tutaj w jego świątyniach rozbrzmiewały wielojęzyczne śpiewy i modlitwy. Stąd wyjątkowa nuta w poetyckim areale tomiku Chełmskie reminiscencje Aliny Jahołkowskiej, jej ciepła i życzliwa postawa wobec innych.

         Alina Jahołkowska była autorką tomików poetyckich: Przekroczyć granicę zwątpienia (Lublin 2003), Podążać za miłością (Lublin 2004), (2005, wyd. II), (2009, wyd. III), Uciec od samotności (Lublin 2006), (2009, wyd.II), Lustro duszy (Lublin 2011), To jeszcze Twój czas (Lublin 2013), W świecie oczekiwań i prawdy (Lublin 2016), Chełmskie reminiscencje (Lublin 2016).

         Wyjatkową cechą poetyckiego zamyślenia Aliny Jahołkowskiej była jej skromność i nieśmiałość, mimo wiedzy literackiej oraz ważnego dorobku twórczego. Z obiema poetkami spotykałem się przy okazji różnych wydarzeń literackich w lubelskim ZLP. Obie miały różne temperamenty literackie, stąd kresowa melodyczność poezji Ewy Bechyne-Henkiel, dawała poczucie ciepła i zacisza, a poezja Aliny Jahołkowskiej mówiła o nieuleczalnej chorobie serca z którą poetka  zmagała się, opowiadała o utracie, o tajemnicach losu i o samotności. Nasze spotkania zaowocowały niebywałym światłem serdeczności. A zwłaszcza na majowych Lubelskich Targach Książki. Odbywały się one na dziedzińcu przed Wojewódzką Biblioteką Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego. Ruchliwa lubelska ulica Narutowicza oraz przystanek autobusowy przed biblioteką, sprawiały, że Lubelskie Targi Książki odwiedzało sporo osób. Alina Jahołkowska ustalała przez telefon ze mną, że koniecznie mamy mieć wspólny stolik. Musi być z nami jej zaprzyjaźniona koleżanka poetka Ewa Bechyne-Henkiel. Był więc czas cieszenia się sobą oraz poważnych rozmów poetyckich, czas na fotografowanie oraz rozdawanie autografów. Targi Książki były okazję do darowania sobie książek poetyckich. Królowała wówczas bezsprzecznie między nami Muza poezji, a ja mówiłem także o swoich przekładach z literatury ukraińskiej. Piliśmy wspólnie herbatę,   smakowaliśmy nalewki przyniesione przez Alinę Jahołkowską z jej domu letniskowego nad jeziorem Piaseczno. Dlatego zachowuję w pamięci, ciepłe wspomnienia o wspólnych chwilach spędzonych razem.

         Ewa Bechyne-Henkiel napisała do mnie w mailu, przesyłając wiersz Powrót do Edenu, dedykowany Alinie Jahołkowskiej: “Faktycznie, kontakty się pourywały, ostatni raz widziałam pana na Targach Książki przy Bibliotece Łopacińskiego, kiedy jeszcze żyła moja przyjaciółka Alina Jahołkowska. Nie czuła się najlepiej, ale wszyscy wierzyliśmy, że “będzie dobrze” i z tą wiarą rozstawaliśmy się. Brakuje mi jej bardzo. Dziękuję panu za dobre słowa, to w czasie pandemii wielka rzadkość. Ale trzeba wierzyć, że jeszcze za horyzontem – coś nas dobrego czeka…”. Słowa poetki w jeszcze większym stopniu przybliżyły mnie do dedykowanego utworu i uzmysłowiły, czym może pozostawać w literaturze dedykacja poetycka, jako rodzaj imiennego tekstu poetyckiego.

         A oto sam utwór Powrót do Edenu, poetki Ewy Bechyne-Henkiel, dedykowany Alinie Jahołkowskiej:


Ewa Bechyne-Henkiel

Powrót do Edenu

                Alinie Jahołkowskiej

na wiosnę –
wszystko za sobą
zostawię:
zastałe myśli
i duszę zimową
i pójdę tańczyć
boso po murawie,
unosząc ręce
ku słońcu
nad głową,
igieł wodotrysk
zielenią się
mieni –
to stara sosna
powietrze kołysze,
i czując w ciele –
jak życie
się pieni,
w grząską natury
zanurzę się ciszę…

         Utwór Ewy Bechyne-Henkiel Powrót do Edenu, powstał spontanicznie, z wielkiej potrzeby serca. Jest filozoficzną odpowiedzią na złe samopoczucie bliskiej osoby. Jego przesłaniem pozostawała wiara w życie, a dedykacja poetycka kierowana do poetki i przyjaciółki Aliny Jahołkowskiej była rodzajem recepty uzdrawiającej. Obie autorki łączyła literacka znajomość, a następnie większa zażyłość, wyrażona w telefonach, spotkaniach literackich oraz wspólnych wystąpieniach na forum Lubelskiego Oddziału ZLP.

         Wiersz Ewy Bechyne-Henkiel, pozostaje ważnym utworem dedykacyjnym. Jego przewodnią myślą jest wyrażony w tytule motyw powrotu do Edenu, czyli do biblijnego „ogrodu rozkoszy”. Poetka w dedykacji nawiązała więc w bezpośredni sposób do Raju stworzonego przez Boga dla prarodziców ludzkości – Adama i Ewy. W biblijnym Edenie wszystkiego było pod dostatkiem i ze wszystkiego można było korzystać. Wyjątek stanowiło rajskie drzewo poznania dobra i zła. Drzewo to rodziło zakazane owoce, których nie można było zrywać prarodzicom. Jednak za sprawą Szatana, skuszona Ewa zerwała zakazany owoc, który po skosztowaniu podała Adamowi. Za nieposłuszeństwo wobec Boga prarodzice zostali wygnani z Raju, którego od tej pory strzegł wirujący miecz ognisty cherubima. Rajski ogród w Edenie funkcjonował więc jako paradygmat niezakłóconej więzi między Bogiem a prarodzicami oraz między Adamem i Ewą, a przyrodą. Tę biblijną symbiozę zrujnowało nieposłuszeństwo.

         W utworze Ewy Bechyne-Henkiel, tak jak w biblijnym Raju dzieje się “ogród rozkoszy”, jednakże już w pierwszych wersach poetka mówi: “na wiosnę – / wszystko za sobą / zostawię: / zastałe myśli / i duszę zimową / i pójdę tańczyć / boso po murawie, / unosząc ręce / ku słońcu”. Paradygmat tańca boso na murawie, jest bezpośrednim nawiązaniem do choroby, którą wyrażała wobec znajomych, ale także w twórczości borykająca się z nią Alina Jahołkowska. Taniec boso na murawie wiosennej, przynosił wiarę poetce w jej uzdrowienie. Ta trudna metafora zastosowana przez  Ewę Bechyne-Henkiel nawiązuje do psychologii rehabilitacyjnej, którą przez lata w życiu zawodowym zajmowała się poetka. Stąd dalszy fragment utworu: “nad głową, / igieł wodotrysk / zielenią się / mieni –”.  jest próbą opisu powrotu do Edenu, jako miejsca życiodajnego, który gładzi chorobę. Dlatego w zakończeniu utworu poetka apeluje do starej sosny: “to stara sosna / powietrze kołysze, / i czując w ciele – / jak życie / się pieni, / w grząską natury / zanurzę się ciszę…” by utuliła w swoim cieniu wędrowcę, który opuszczając Arkadię istnienia powraca do swojego utęsknionego Edenu.

         Dedykując utwór Powrót do Edenu, poetce Alinie Jahołkowskiej, jego autorka mówi jakby o sobie, to także jej doświadczenie emocjonalne i przeżycie osobiste. Bowiem sploty życia, mimo indywidualnych losów zawsze są podobne. Ewa Bechyne-Henkiel buduje swoją dedykację poetycką poniekąd na własnym doświadczeniu. Stąd przeżycie osobiste jest pojęciem bezpośrednio odczutym.

         Mówiąc o wierszu Powrót do Edenu, Ewy Bechyne-Henkiel, należy wspomnieć o otwartości autorki wobec tematu choroby, który od zawsze, nawet w literaturze pięknej nie należy do tematów łatwych. Mówienie wprost o bolesnej prawdzie choroby, której nie przyjmujemy do naszej wiadomości, rodzi autentyczny tekst poetycki, w którym łatwiej jest powiedzieć o przemijaniu i cierpieniu.

         Wiersz Powrót do Edenu, Ewy Bechyne-Henkiel jest na poły filozoficznym utworem o mitologicznym podglebiu. Poetka nie dopuszcza do siebie świadomości o chorobie bliskiej przyjaciółki, chociaż w wyraźny sposób mówi, że o niej wie. Taniec boso na murawie, by znowu w magiczny sposób wróciło życie, może symbolizować także bliskość Tanatos i jej wyraźne kroki wokół Edenu. Niewielka odległość Edenu i Arkadii dzieciństwa wobec Tanatos sprawia, że zamknięte podwoje Raju jeszcze bardziej strzeżone są przez płonący miecz ognisty Archanioła odzianego w czerwoną szatę. Słowa poetki “nad głową, / igieł wodotrysk”, to wyraźne nawiązanie do wygnania z biblijnego „ogrodu rozkoszy”.

© Powrót do Edenu, Ewa Bechyne-Henkiel, 2012

Utwór Autorki Powrót do Edenu, wykorzystano w eseju za Jej zgodą.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko