Leszek Żuliński – Wspomnienia weterana (36)

0
279

Biedna nasza Ziemia

         Moja Babcia mówiła: jak nie urok, to sraczka! Ładnie to nie brzmi, ale ma swój wydźwięk.
         Dawno nie mieliśmy takiego roku i nic nie zapowiada, że on szybko nie minie. Na całym świecie, no i u nas, pandemia hula jak najęta. Przypomina mi to tornado, które zabiło już wiele tysięcy ludzi.
         Pytanie główne brzmi: kiedy to ustanie? Ale odpowiedzi nie mamy. W TV słyszałem, że pandemia może potrwać jeszcze dwa lata. Pocieszające jest, że ludzkość przetrwała dżumę i cholerę, mimo śmiertelnej zarazy. Teraz koronawirus wziął się do roboty. Ponoć jesteśmy już niedaleko szczepionek, które powstrzymają ten kataklizm, Zapewne to nastąpi; oby szybko… I znowu będzie kilka dziesięcioleci względnego spokoju, ale historia nas nauczyła, że Ziemia co jakiś czas wpada w koszmarny dołek.
         Bywają jednak lepsze czasy. Szczęśliwi ci, którzy je zastaną.
         W 1963 roku Jerzy Andrzejewski napisał powieść pod tytułem Idzie skacząc po górach, przeskakując pagórki. A potem jeszcze Ciemności kryją ziemię i Bramy raju.
         Jest w tym jakaś sinusoida: raz bywa lepiej, raz gorzej. I właśnie teraz to „gorzej” spadło nam na głowę.
         Wszyscy zadajemy sobie pytanie: jak długo to potrwa? Diabli wiedzą! Ja przez te wszystkie lata przeżyłem czasy lepsze i gorsze. Ale należę do tej generacji, która dotąd nie doznała wojny. To jest dar wysokiej klasy.
         Jednak rok 2020 uważam za ohydny. Wszystko wskazuje na to, że rok 2021 będzie kontynuacją obecnego czasu.
         Straszne jest to, ile ludzi odda jeszcze gardło korona wirusowi?
         Nie wiem, choć na pewno ludzkość nie zginie. Na Ziemi żyją miliardy ludzi i obecny pomór dotknie „tylko” ich „garść”. To niby jest pocieszające, ale szlag niech trafi takie pocieszenie.
         Żyjemy w Kosmosie. Tutaj Natura ma najwięcej do powiedzenia. Ona zresztą nie interesuje się „teatrem człowieczeństwa”. Trzyma zresztą nas za gardło i biologicznie to wszystko traktuje.
         Fenomen polega na tym, że ludzkość posiada „świat wsobny”. Przez tysiąclecia kierowaliśmy się „budowaniem” własnego domu. W nim obudziła się kulturowość. Zaczęliśmy budować domy i wymyśliliśmy pracę, która „cegła za cegłą” stworzyła nam na Ziemi „świat dodatkowy”.
         Ludzkość jest państwem w państwie. Jest niepowtarzalnym Królestwem.
         Czy ktoś nas zaatakuje? Tak, oczywiście, to może być Kosmos. I wtedy nie będziemy mieli nic do powiedzenia. Szlak trafi wszystko, łącznie z nami. Katastrofa globalna postawi kropkę nad wszystkim.
         Zapytacie: a Pan Bóg? Hmm, jedni w niego wierzą, inni nie. Dowiemy się post factum.
         Póki co żyjmy normalnie. Życie bywa piękne!

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko