Ludwik Filip Czech – wiersze

0
440


Adaś i ja                              pamięci Adama

Czasami gdy naprawdę się nudzimy
Kupujemy piwo i idziemy do parku

Jest tam ławka
Obok żwirowa ścieżka
Na której chłopcy uprawiają
Jogging

Wybieramy jednego
I kiedy nas już minie
W tych swoich białych
Adidasach
Wymyślamy mu życiorys

Trudno uwierzyć

Aż trudno uwierzyć
Że byłem kiedyś
Kimś innym

Szczęśliwym dziesięciolatkiem
Krzykliwym piętnastolatkiem
Pięknym dwudziestoletnim

Zastanawiam się
Co wtedy mieli w głowach
Kopiąc pod blokiem piłkę
Pędząc na rowerze
Igrając z pierwszą
Miłością

Co sobie myśleli
O czym marzyli
Słysząc magiczne słowo
Przyszłość

Czy spodziewali się
Że po latach
Znikną
I zostaną mną

A jeśli się spodziewali
Czy robili coś
Żeby temu
Zapobiec

Kamil

Wszystko ze mnie wyparowało
I nadzieja i miłość
Wiary nie miałem nigdy

Patrzę na starą matkę
Odwiedzam groby przyjaciół
Patrzę w lustro
Jestem w głębokiej żałobie
Po własnej młodości

Trzydzieści lat uprawiałem poezję
Ale gleba we mnie coraz mniej
Urodzajna
Przez listki moich wierszy
Prześwituje
Światło

Już nie jestem poetą
Bywam

Zazdroszczę Kamilowi
Ma dwadzieścia lat
Nieśmiertelne ciało
W każdą sobotę przechadza się
Z dziewczyną
Brzegiem Motławy
A kiedy do niego dzwonię
Żeby podrzucił mi słowo
Do nowego wiersza
Śmieje się

Lubię

Lubię niczego
Nie musieć

Lubię płynąć z prądem
Dryfować

Patrzeć w niebo i czuć
Jak przez leniwe palce
Wartko przepływa
Konieczność

Śmieszy mnie upór
Nudzi trud

Między dniem narodzin
I śmierci
Rozwiesiłem
Hamak

Moja nowa lekarka pierwszego kontaktu

Młoda
Szczupła
Z wąskimi
Ustami

Chłodna jak
Dentystyczne
Wiertło

Mówi zza biurka –
Jeszcze pana nie znam
Ale jest pan w wieku
Szpitalnym
Więc prędzej
Czy później
Coś
Znajdziemy

Blednę trumiennie
A z paszczy jej drukarki
Wypełza jęzor
Skierowań
Długi jak
Pogrzebowy
Kondukt

A jak nie znajdziemy niczego teraz
Dodaje
To chcę widzieć pana u siebie
W lipcu

Niby

Przed dworcem kolejowym w Tczewie
Paląc drugiego papierosa
Międlę w ustach słowa
Nowego wiersza

Wracam z dalekiej wsi
Do jeszcze dalszego miasta
Niby do siebie

Za dwa trzy kwadranse
Będę w niby domu
Usiądę za niby własnym stołem
Żeby przepisać do zeszytu
Niby poezję

Z nadzieją że może
Jutro
Uwolnię się
Od tego rytuału
Niby szczęścia

Pewność

Czuję się coraz pewniej
Mam 60 lat
Co jeszcze może mnie
Zaskoczyć

Ból zęba
Kamyk w bucie
Włos w rosole?

Rozum ostrzega – uważaj
Bądź czujny
Czas zwiera szyki
Jest przeciwko tobie
Zbrój się!

Serce mówi  – spocznij
Lekceważ
Wystaw nogę
Z szeregu

Kiedyś i tak
Cię w nim
Ułożą.

Podziękowanie


Andrzej Krzysztof Waśkiewicz
Był wielkim poetą

Zastanawiałem się z Arturem
Co by się stało
Gdyby po wojnie
Został w Warszawie

Pewnie byłby jeszcze większy
Chodziłby na spotkania autorskie
Przesiadywał w kawiarniach
Pił wódkę z równymi sobie

Dla takich jak my
Byłby niedostępny

Ale na szczęście
Wybrał Gdańsk

Żył z nami
I z nami umarł

Prywatność

Siedzę nad jeziorem
Bardzo prywatnym
Przy brzegu tablica z zakazem
Kąpieli i połowu ryb

Niebo odbija się bezkarnie
W tej prywatności
Wiatr bez większych skrupułów
Tarmosi trzcinami
Nawet perkoz siada na wodzie
I nie zważając na sankcje
Daje nura

Tylko ja nie mogę

Wyciągam więc zeszyt
Ćwiartkę i kiełbasę
I zaczynam pisać wiersz
Nie mniej prywatny
Ale piszę go tak
Żeby każde słowo
Było zaproszeniem

Rozsądek

Mój zdrowy rozsądek
Niczego mi nie podpowiada
Ostatnio zastrajkował
I uparcie milczy

Czasami tylko coś szepnie
Ale nie do ucha

Chrząknie znacząco
Ale jakby na wiatr

W trakcie zbiegów okoliczności
W obliczu niejasnych faktów
Żadnej od niego
Ściągi

Żadnego znaku kciukiem
W górę lub
W dół

Kompletna bezradność
Znikąd pomocy
Przed wyborami
Naiwnego
Serca


Ludwik Filip Czech ur.1959. Mieszka w Gdańsku-Oliwie. Główny laureat 38 Konkursu Czerwonej Róży /1997/. Główny laureat w Konkursie Literackim Miasta Gdańska im. Bolesława Faca /2004/. Tudzież laureat innych, mniej znaczących poetyckich potyczek. Książki – brulion “Mgły i zapachy” /1993/, “Wyrąb”/2000/, “Mimikra”/2003/, Gorzkie wakacje”/2004/, “Ślimak i panna”/2007/, “Tabu”/2010/. Pisuje do bydgoskiego Akantu, gdańskiego Autografu, Podlaskiego Kwartalnika Kulturalnego i innych. Jego recenzje można znaleźć na stronie Piszarze.pl. W tym roku wydał zbiór wierszy “Porządki”.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko