Wiersze tygodnia – Kalina Kowalska

0
236
Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska


Napisać wiersz

Cały ten romantyczny blef
z pokerowym spojrzeniem
rozłożyć na zielonym suknie.

Wiedzieć, jak się skończy ta gra
zanim inni zdołają poznać,
że to ty zgarniasz wszystko.

Umrzeć tylko na miłość. 
–  Na miłość boską!


O tobie, o mnie

Bądź, jakby się miał wysrebrzyć w tobie
biały księżyc. Jakby miał się zająć
zimnym ogniem planet, gwiazd,
galaktyk, czego tam jeszcze.
Czego jeszcze

nie wiesz, ubzduraj sobie
skoro myślisz, że masz czas
badać po omacku każdy sens.
Jakkolwiek

udałoby ci się zdefiniować to,
co nazwiesz czasem,
a czasem nie nazwiesz.
Fizyku, filozofiku, filologiku
bądź jak kot.

Znajdź sobie człowieka,
który cię będzie karmił i głaskał,
którego ty otoczysz futrem.
Dopóki jeszcze.


Nie wiem Nietzschego

Powinnam żyć z tobą i z tobą umierać.
To jedyna moja powinność.
Jedyna nieskłamana fikcja.

Powinnam czuć ciebie poprzez siebie,
bo nie mam innego narzędzia niż ja sama.
Bo nie ma innego narzędzia. Nie ma
innego poznania, niż poprzez strach.
Nie ma innej głębi niż przerażenie.

Powinnam cię tulić jak niemowlę
i jak dziecko chować się za tobą,
kiedy otchłań patrzy.


Motto

Kiedy mały Dante wtulony w mleczne piersi matki
poznawał świat, wszystko było jeszcze ciepłe.
Oddech, skóra i zapach. Tak pachnie raj.
Pomyślał na długo, zanim nauczył się
wyznaczać kręgi piekieł. Beatrycze

była nie do opisania. Po latach stanie się
nieszczęsną alegorią miłości. Iluzją umysłu.
Tego mały Dante jeszcze nie wiedział.
Nie rozumiał, że kiedy pojawi się umysł,
zniknie rzeczywistość. Dotykał raju

nieskalanego obsesją czystości. Miłość
to ciepło, skóra i zapach, nic poza tym –
mówiło małe serce Dantego. Ból
miał przyjść później. Każdy erotyk,
który jest poezją, miał przyjść
i wołać:

Porzućcie wszelką nadzieję,
wy, którzy tu wchodzicie.


Mędrca szkiełko i oko

Taki cichy widok z okna i tak fundamentalnie
nieoczywisty świat oraz słowa, których nie chcę
zapisać, ani nawet pomyśleć od wielu tygodni
wyrzucają mi opieszałość. Porobiło się.

Poeto niebywały. Im dłużej będziesz myśleć,
tym bardziej będzie zmyślone. Wszystko.
Wiersz czy miłość – egal. Człowiek, bóg
– bez znaczenia. Czemu przypiszesz moc,
będzie mocne. Mocniejsze od ciebie.

Czy kiedykolwiek, marząc o prawdziwej miłości,
wziąłeś pod uwagę niebywałą ułomność,
z jaką wyobrażasz sobie własne życie?


Motyw

Nie pamięta, który to był miesiąc,
kiedy chciała umrzeć i który rok.
Pamięta tylko, że było już ciemno.
Jeszcze nie noc, ale ciemno.
 
Okoliczność sprzyjająca muzom
i muzyce. Włączyła radio. Postanowiła,
że pożyje do końca piosenki i została.
Została z tą decyzją do dziś chociaż nie wie,
jak długo jeszcze. Ale jedno już wie na pewno.

Człowiek musi mieć coś minimalnego
do kochania, żeby żyć. Jakąś kompletną szajbę,
chwilowy zanik pamięci, kawałek tortu, frytki,
dobre światło do zdjęć, kąpiel z pianą, koc, serial,
zapach świeżego chleba, niedokończony kryminał.

Coś, co mu pomoże zostać. Z tobą
było tak samo. Pomyślała, że kocha
muzykę, której słuchasz i zostanie.
Najpierw na jedną noc.


Czułe słówka humanistów

Pierwszym stopniem poznania jest poznać
choćby byle jak – przeczytałam u Erazma z Rotterdamu,
a miało się już ku zachodowi i miałam się już nie wtrącać,
nie pytać. Miałam zniknąć za horyzontem,
pozostawiając za sobą urzekający kicz nieba.

A gdybym mogła wybierać?
Jaką władzę – nad ciałem czy nad umysłem –
ma mi odebrać mój wiersz albo miłość,
kiedy ją wypowiem na głos? Książę,

pierwszym stopniem kochania jest kochać
choćby byle jak.


Punkty podparcia

Z wyrażeń nieskończonych,
nieskończonych w sensie,
w sensie metaforycznym
wybrałabym dwa:
dobrze, że jesteś;
jak ci pięknie bije serce.


Wiersze tygodnia redaguje Stefan Jurkowski
stefan.jurkowski@pisarze.pl

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko