Paweł Krupka – odszedł litewski poeta Juozapas Kardelis

0
38
Fot. Eugenijus Ostašenkovas

2 października, na dwa miesiące przed swymi 80. urodzinami, odszedł w wileńskim szpitalu po ciężkiej chorobie litewski poeta, Juozapas Kardelis. Nie doczekał polskiego wydania swego zbioru poezji pt. Kiedy niebo zakwita, które wkrótce ma się ukazać w polsko-litewskiej serii wydawniczej Ścieżkami wileńskiego słowa, publikowanej przez Stowarzyszenie Literatów Polskich na Litwie. Kardelis od wielu lat należał do grupy literacko-artystycznej, skupionej wokół kwartalnika Naujoji Romuva, odrodzonego w niepodległej Litwie dzięki staraniom zmarłego niedawno filozofa i działacza kulturalnego Andriusa Konickisa, którego wspomnienie ukazało się niedawno na łamach naszego dwutygodnika. Znał biernie język polski, interesował się polską kulturą i przyjaźnił się z polskimi pisarzami z Litwy. Regularnie uczestniczył w życiu kulturalnym polskiej społeczności Wilna i bardzo cieszył się na wydanie swej pierwszej książki z załączonymi polskimi przekładami Aliny Lassoty.

Juozapas Kardelis, z zawodu inżynier, zdradzający wszakże od młodości zamiłowania humanistyczne i artystyczne, w swym życiu i twórczości uosabiał postawę, światopogląd i wartości charakterystyczne dla starszego pokolenia litewskiej inteligencji, dzięki którym ten zaledwie trzymilionowy naród przetrwał presję radzieckiej okupacji i zachował w pełni swą narodową tożsamość oraz bogactwo kultury. Jego poezja jest głęboko osadzona na dwóch filarach: kulcie ojczystej ziemi i przyrody oraz głębokiej wierze chrześcijańskiej. Doskonale ujął charakterystykę twórczości ojca oraz jej inspiracje syn Naglis, profesor filozofii Uniwersytetu Wileńskiego, którego wiersze niedawno ukazały się w naszym dwutygodniku. Oddaję zatem głos prof. Kardelisowi i cytuję poniżej obszerne fragmenty jego artykułu, opublikowanego niedawno w poczytnym periodyku kulturalnym Bernardinai.lt.
(…) Dla mnie Ojciec to przede wszystkim człowiek o wrażliwej, poetyckiej duszy, poeta. Pierwsze utwory napisał już w dzieciństwie i w młodzieńczym wieku, lecz z powodu ich tematyki oraz prezentowanej w nich postawy, nie mógł ich publikować w czasach radzieckich, nie chciał zaś naginać ich do wymogów reżymu. Dlatego niektóre jego wiersze przekazano Litwinom z diaspory i zabrzmiały w zamorskiej stacji radiowej. Po odzyskaniu niepodległości Juozapas Kardelis wydał swój zbiór poezji Usłyszmy głos wieków w 2014 roku. W ostatnim dziesięcioleciu swego życia publikował wiersze w kwartalniku kulturalnym Naujoji Romuva. Jego utwory zostały przełożone na język polski.

To, że ojciec ma wrażliwe serce i duszę prawdziwego poety, wiedziałem już będąc dzieckiem. Doskonale pamiętam, jak nawet o północy chwytał za pióro, żeby szybko zapisać rodzący się wiersz. Późną jesienią i zimą wieczorami, nawet nocami, gdy Wilno spowijała tajemnicza cisza, często spostrzegałem Ojca obserwującego gwiazdę Syriusza, dobrze widoczną przez okno naszego mieszkania. Jego dusza prawdziwego dziecka natury przypominała łódkę kołyszącą się na wodach ojczystych auksztockich jezior. Tato delektował się bielą lilii wodnych i trzepocącymi w powietrzu ważkami. Zawsze czułem, że jego zdolność doświadczania i doceniania piękna świata wypływa z jego głębokiej religijności, z wiary, że ziemskie piękno jest zaledwie odbiciem piękna niebiańskiego, dalece je przewyższającego. Obdarzony natchnieniem poetyckim i usposobieniem mistyka, które go obejmowały gdy obserwował wieczorną zorzę, ślad złotego bolidu na niebie lub urokliwy kwiat orchidei, Ojciec głęboko wzruszony cicho wypowiadał słowa: jako w niebie, tak i na ziemi…

Znaki autentycznej duchowości, wypływającej z chrześcijańskiego światopoglądu, są widoczne w twórczości Juozapasa Kardelisa wraz z charakterystyczną dla ogółu Litwinów sakralizacją przyrody i rodzinnej ziemi, a także miłością do narodu, poczuciem obywatelskiego obowiązku oraz ideałów patriotycznych i obywatelskich. Cały świat, całą ziemską rzeczywistość poeta postrzegał jako dar Boży i wyraz oraz świadectwo Jego łaski. W niektórych wierszach Ojca uczucie religijne przyjmuje wizualny wyraz artystyczny – zwłaszcza kiedy autentyczność duchowego doświadczenia obserwacji jest po mistrzowsku przenoszona do przekonującego języka poetyckiego. Głęboko przekonany, że dyskurs poetycki nie musi być immanentny i sterylnie hermetyczny,  lecz winien poświadczać duchową misję poety, w wielu utworach Juozapas Kardelis mówi o świetle wiary, nadziei i miłości, bez której nie może przetrwać człowiek, ani żadna prawdziwa poezja. Światło Ewangelii, płynące z wersów poety, jest widoczne przez pryzmat wyrazu artystycznego, ze swoistymi odcieniami oraz odbiciami refleksji filozoficznej. (…) Przekład P. K.
Trafną i syntetyczną charakterystykę twórczości Juozapasa Kardelisa uzupełniam wyborem utworów z przygotowywanej właśnie do druku książki Kiedy niebo zakwita w przekładzie wileńskiej poetki Aliny Lassoty. Te barwne i melodyjne wiersze o prostej strukturze i naturalnej poetyce doskonale poddają się obróbce muzycznej, dlatego jego utwory z muzyką skomponowaną przez Algisa Gaižutisa stały się na Litwie popularnymi przebojami.

Nasz zmarły kolega marzył o podróży do Warszawy i prezentacji w Polsce swego nowego zbioru poezji. Był świetnym recytatorem, jednym z nielicznych poetów umiejących efektownie i sugestywnie interpretować na scenie swoje utwory dźwięcznym i dobrze postawionym głosem. Ujmował też wszystkich swą życzliwością, serdecznością i prostotą. Dlatego w wileńskim życiu kulturalnym jego brak daje się silnie odczuć. Również nam, polskim pisarzom, którzy mieliśmy okazję go poznać, będzie brakować litewskiego kolegi, który darzył nasz kraj i jego kulturę wielką sympatią.

Paweł Krupka

Źródło prawdy

Pragnę się napić
Z czystego
Źródła prawdy,
I iść praojców,
Starymi drogami,

Zachować kwiat
Miłości i czystości,
Ożywiać go
Poranka rosą.

Grób staruszka Litwina

Zniszczony czarny krzyż
Na obcej ziemi –
Pod niebem Syberii.

Na ramieniu krzyża
Kracze czarna wrona,
Przerywając straszną,
okrutną, żałobną ciszę…


Taniec szmaragdowej ważki

W cichy szmaragdowy
Ranek,
Gdy dookoła rosa
I cisza,

Na lustrzanej
Tafli jeziora
Dopiero rozkwitła
I zroszona
Kołysze się i wdzięczy
Biała lilia.

Nad nią
Wirtuozyjnie zawisa
Zaczyna tańczyć
I cieszyć się,
W górę się unosić
I w dół opadać
Szmaragdowa ważka
Mieniąca się zielenią
I szmaragdami.

Zaczepia skrzydełkami
Małą rybkę,
Która wyskakuje
Z jeziora lustra,
Srebrem mieniąca się
Rybka
Błyska i znika w wodzie.

Czy miłość ich
Wzajemna,
Nam odpowiedzieć
Trudno.

Być może one
Chcą się
Sobą nasycić
I odczuć
Wielkie szczęście.

Nam tylko pozostaje
Wstrzymując oddech,
Zachwycać się i cieszyć
Wspaniałym, pięknym, miłym,
Nam danym Darem Bożym.


Najdroższy skarb

Ziemia
Zawiera wiele skarbów…
W swych głębinach
I na powierzchni
Świata.

Lecz najdroższym
Skarbem jest sam Bóg,
Gdy tkwi
W zakątkach naszych serc.


Kiedy Niebo zakwita

Synowi Naglisowi

Kiedy Niebo zakwita
Złotym kwieciem swym
W cichą i pogodną
Noc sierpniową,

Obok starej jabłoni
Składasz słowa w rym
Kiedy noc pachnie
Jabłkami i groszkiem.

I gdy w Nieba głębinę
Zapatrzysz się sam
Rozmarzony, zamyślony
Głęboko…

Może by białym ptakiem
Poszybować tam
Może sierpień znów
Sobie przypomnieć…

Kiedy spoglądam w Niebo
Tak słodko mi z nim…
I wierzę, że tam tkwi
dobroć boża.

Przełożyła Alina Lassota

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko