Marian Lech Bednarek – wiersze

0
168

Dupa

                                  Motto: Gono… królu świata.
                                 Dupa twoim tronem. Rozpalona
                                 i zimą, i latem.   
                                                           ( „Śmierć na kredyt”, Celine )


Dupa to rzeczywiście niedoceniony pejzaż
uśmiechnięty zawsze jak Budda przez szybę a ty mówisz
                                                                                ale ładna buzia
ko ko ko
kieteryjnie zakłamany szukając biletu                                                                                 
gdy on tymczasem chciał tylko dupowego wsparcia
                                                       że jest dupą uśmiechniętą i już

Dupa wzburza chmury dziejów
                                                    zaraz będzie padać
trajkoczą wzmocnione drucikami
dupy w oknach i w drzwiach

idą przez świat
                                                                             
Dupa                dupa                 dupa
rymuje się z Fenomenologią Ducha

ostatnio szczyt perfumowanego papieru toaletowego zdobyła                                                                  
he he
i teraz na wszystko się wypina
                                                                                                                                                                                                                                                   
                                                                 08. 2005


Nie pasować

Nie pasować tu w żadnym wypadku,
w żadnym ubiorze,
po którym cię oceniają
przeważnie na niedostateczny.

„Nie pasować”, pamiętaj,
nie jesteś kostką brukową tych ulic,
ani cyfrą w koncie bankowym,
ani meblem do przesuwania z miejsca na miejsce,
ani wypchanym ptakiem,
ani tym ani tamtym na klej, śruby, na szpilkę, na zawołanie,
ani czymkolwiek co nie ma twego nieopisanego uśmiechu
i twojej nieopisanej łzy.

                                                                                          08. 2004

Obroty

My nie wiemy co z nami
i dokąd
po co

my znamy tylko obroty

pędzące
derwisz widzi w nich Boga
a ja zależy od dnia

w każdej tysięcznej milimetra obrotu
„ty” i „ja”
pasą swoje wielkie stada

mieszkamy w nich po uszy

teraz
gdy wierzba buja się
nad coraz mniejszymi śladami na drodze

otwiera się kolejny obrót

parówki w garnku
 
                                                         02.2006


Kwiat Niepewności
( w dniu skradzenia „Krzyku”Muncha
z muzeum w Norwegii 22 sierpnia 2004 roku )


Czy niepewność to kwiat
czy największy majątek pisarza?
jak powiedział Brodski.

Mijamy w jej ramionach bo nas podnieca
ale za to nadmiar  rzeczywistości śledzi każdy mój ruch
wiersza, bo to cyborg który w ogóle nie zna się na liryce. 
Zakładałby tylko nowe sklepy i nowe pisemka
i wymachiwałby przed nosem sztucznym kwiatem promocji.

Tymczasem w zakonach jednodźwięczności praca
kalendarz i wielkie spocone „i”
                          bo wiecie Narodzie… ( naród powstał z Erosa
                          i musi być mu wierny choćby biedę klepał).

Ktoś w biały dzień wynosi dzieła z muzeum
w kominiarce szafarce dystynkcji
a świat ani drgnie
bo jest na muszce.

                                  12. 2004


Bez tytułu czy z tytułem cóż za różnica

„Rozsiewać radość jak muzyka”.
Za tym to zdaniem zgroza pomyka.
Ale nie wierzcie mi,
bo mak tam się kryje też
i dla innych spraw szumi,
zupełnie innych.

Na polach dzieją się rzeczy bardziej wzniosłe,
choć na pozór proste.
Z oka ważki Issa kupujegóry,
bo radość tu nie dotarła jeszcze,
ta sflaczała i infantylna,
bo tu rządzi Przedradość
i jest jak zmaganie się świętej muzyki
z wilgotnym jesiennym powietrzem.

Idzie się na przekór,
językiem gwiazd dogadując się
nawet w tak błahej sprawie
jak spojrzenie
20 par oczu
nocą. 
                                    12. 2004


Zapiski liryczne w 4 zwrotkach

Nie mogę wydobyć głosu
tylko ruchy w milczeniu
to moja liryka
mój teatr
w to naprawdę wierzę  
nie muszę stać w kolejce po pieniądze na książkę
mogę siedzieć
one same przylatują jak ptaki zapytywania
                        „czy pieniądze mogą być biedne?”

W drugiej zwrotce pełny wymiar metafizycznego widzenia
kwiatów które słowa „dla Ciebie” piją jak wodę

W trzeciej wszystko wokół dotyku się kręci 
Wielkie Centrum z tej okazji ogłosiło bal
że miętolenie będzie na najwyższym poziomie
w blasku ukryte nienasycone
tam gdzie stojącego zastanie chwila
stojniki z niego trysną
a gdzie siedzącego
siedziejniki
i w dreszczach się wszystko będzie przemykać
po zakątkach swojej paluszkostencji
by w uszkostencji salonie likieru łyknąć jak ognia
zagalopowałem się jak jakiś Nibygałczyński
 
Więc w czwartej 
upić się wyrazem „bal”
nikogo nie ma a wszyscy tańczą    
                                                                     08.2006


Kolejny dzień                       
                                                         dla Baszty

1
Kolejny dzień
jestem poruszony
jak koralowce głębokich mórz

2
Kolejny dzień
twojego trzepotu rzęs jako manifestu artystycznego

To twój dzień kiedy tyłek sam chodzi
a ty mówisz ale masz ładny tyłek i uda dlaczego
mój tyłek dopiero teraz mi się za wszystko odwdzięczył
dlaczego nie prowadziliśmy ze sobą długich rozmów

kiedy w twoim stawie kolanowym państwo
zgina się prawidłowo a prezydentowi paznokcia
dziękujesz za to że urósł na miarę tego dnia

to twój dzień
twoje piersi
                      włosy
                                   które wciąż
                                                         rosną
i oplatają

to dzień twojej gibkości
      
                                                                      05.2005


Tarzan i Kimjestem

Gdy chrząkam jak Tarzan,
Kimjestem chodzi mi po głowie i na każdej gałęzi
myśli wywija różne fikołki, mówiąc „o to jest ta gałąź
na której powinieneś dłużej zawisnąć, ta, ta,
spróbujesz?”

Chrząknąłem   i zamruczałem bo właśnie w tym momencie
Alicja wlazła pod stół i z moich nóg uwiła sobie gniazdko.
A gdy tymi drobnymi paluszkami zaczęła zgłębiać
tajniki moich stóp, o bracie
to już tylko mogłem być jedynym wielkim
spazmem tej pustyni. Poczym dodała –
Mógłbyś zamontować tu lampkę – pisałabym i czytała,
jestem przecież kobietą ambitną.

Wy, smutni wkładacze  „marchewek”,
dostrzegacie w tym wielkość?

                                                                        09.2006


Festyn
                                                            Zuzi

Nie chcę mi się już stawiać tego pytania
„kim jestem?”, bo jestem kim jestem.
W oddali wyboista droga wije się w nieznane.

Obok  festyn „Pożegnanie lata” bębni o szyby.
Pożegnamy was listeczki zielone. Wszystko
jeszcze raz nabierze młodości przywiezionej z wakacji.
Z balonikami ucieka w niebo histeria świata.
Minister Giertych weźmie młodzież w swoje ręce,
więc póki poniedziałek za górami, za lasami ostatniej
wakacyjnej niedzieli, warto z ojcem iść na piwo –
piszę córce esemesem – może to ci w czymś pomoże?

Przyjechała,
ale między nami dziura, bo rozwiodłem się,
puściłem ten balon, niech leci….
i teraz tęsknię za ogrodem, kotem i psem.
A ta zjadła i poszła z resztką mnie na policzku,
którą zdmuchiwał wiatr.
Czekał na nią za zakrętem, tak jak i na mnie
wielki znak zapytania.

Zresztą innych znaków nie ma.

                                                                                     09. 2006


Biała kropeczka


Biała kropeczka
Biała Kropeczka
O Boże Biała Kropeczka
Niech żyje Biała Kropeczka
Biała Kropeczka
Tylko Biała Kropeczka istnieje
Na tym świecie  
                                
                                      1997

Marian Lech Bednarek ur.1956 w Zgierzu. Poeta, prozaik, malarz, twórca teatralny. Absolwent Uniwersytetu Opolskiego. W 1992 założył w Rybniku Teatr Mariana Bednarka, który obecnie działa przy Domu Kultury w Rybniku-Boguszowicach. Autor tomików wierszy: Kawałek życiorysu (1991), Notatki z prowincji (1998), Granice-Graniczki (2004), Kim jestem? (2007), Obrazowiersze (2008), Rozmowa ptakiem (2014), Widowisko (2018), zbiorów próz Sianoskręt (2012) i Zapiski (2016). Publikował m.in. w czasopismach:„Czas Kultury”, „Fraza”, „Rita Baum”, „Nowa Okolica Poetów”, „Topos”, „PAL”, „Strony”, „Elewator”, „Wyspa”, „Miesięcznik Literacki”, „Okolice”,„Radar”,„Śląsk”,„Psi Vino” (Czechy), „Helikopter”,”Pisarze.Pl”, „Morska Latarnia”, „Migotania”, „Wytrych”, „Wobec” , w międzynarodowych antologiach Przewodnik po zaminowanym terenie (Wrocław 2016) i wydanej w Bułgarii Ako trsisz ljubow (2018). Zrealizował 23spektakle, 7 performance, 4 happeningi, 7 etiud, które wystawiał na najważniejszych festiwalach teatru alternatywnego w kraju (Malta, Reminiscencje Teatralne, Łódzkie Spotkania Teatralne, Biesiada Teatralna w Horyńcu), a także na Międzynarodowym Festiwalu Działań Ulicznych La Strada w Kaliszu, Międzynarodowym Festiwalu Wertep w Białowieży, w Teatrze Witkacego w Zakopanem oraz za granicą, m.in. we Francji i na Ukrainie. Laureat 16 nagród teatralnych i 15 literackich, m.in. dwukrotnie nagrodzony w konkursie im. K.K.Baczynskiego w Łodzi. W 2007 r. otrzymał Nagrodę Prezydenta Miasta Rybnika w dziedzinie kultury oraz Nagrodę Internautów – Człowiek Roku 2012. Rybnik.Com.Pl. Swoje prace plastyczne prezentował na 30 wystaw indywidualnych (m.in. we Francji, Austrii, Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach i Rybniku). Redaktor naczelny pisma artystycznego „Plama” w latach 1997–2005. Założyciel i lider Przewoźnego Klubu Literackiego w Rybniku, członek Wolnej Inicjatywy Artystycznej „Wytrych”, oraz Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Czernicy koło Rybnika.

https://zrzutka.pl/je9nef

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko