Zbigniew Ikona – Kresowaty – W POSZUKIWANIU PRAWDY

0
636
Edyta Stein - wyk. Zbigniew Kresowaty

     „Kto poszukuje prawdy na pewno  poszukuje Boga, chociaż często nie wie o tym” : dr EDYTA STEIN

– To słowa dr Edith Stein. Tę Żydówkę pochodzenia niemieckiego, filozofa, karmelitankę i męczennicę, „współpatronkę Europy” wspomina się corocznie 9-go sierpnia w datę Jej śmierci, jaką poniosła w Oświęcimiu.

            Przez lata, również jako filozof i naukowiec, poszukiwała prawdy poznania rozumowego. Od samego początku pokazywała mądrość myślenia i niezależność… Paradoksem jest, że kończąc szkołę podstawową w wieku 14 lat określiła się już wtedy jako ateistka. Jednakże nikt nie był pewien co pokaże życie… Do „nawrócenia” doprowadziło ją bezkompromisowe niezależne  poszukiwanie jedynej prawdy oraz częste spotkania z gorliwie wierzącymi chrześcijanami obserwacje ich oraz lektura dzieł św. Teresy z Avili.

Notka biograficzna Edyty Stein brzmi: Niemka, Żydówka urodzona 12 października 1891we Wrocławiu – Po studiach podstawowych ( o ,czym dalej w tekście), prowadziła bardzo bogatą działalność senso- stricte naukową, filozoficzną. Zajmowała się wpierw tłumaczeniami tekstów  św. Tomasza z Akwinu – „Akwinasa” ,co przenikało podświadomie w jej pojęciowość oraz błogosławionego J.H. Newmana. Natomiast, później nawrócona samodzielnie samoistnie, jako karmelitanka bosa prowadziła niezwykle bogate życie wewnętrzne – Dała wyraz pięknu i wartości przeżyć mistycznych, pisząc wpierw prace poświęconą św. Janowi od Krzyża pt. Wiedza Krzyża. Są to dzieła humanistyczno – duchowe…

       Otóż z wielu względów filozofia, którą studiowała  Edith Stein bywa słusznie określana mianem „filozofii światła”. Jest poświęcona przede wszystkim człowiekowi, jako jedynej istocie świadomie myślącej i wolnej, co do wszelkich wyborów. Napisała w swoim życiu kilkanaście książek, rozpraw naukowych, o zagadnieniu wolnego bytu.

       Otóż zdarzyło mi się popełnić dwa tomy „rozmów artystycznych” z tzw. Literatury faktu, pt. Między logos a mythos i Miedzy mythos a sacrum – tak przy kolejnej rocznicy śmierci Edyty Stein, która przypada na 09 sierpnia, właśnie w tym roku zdałem sobie sprawę, że zebrane „rozmowy” z wybitnymi koryfeuszami kultury i sztuki są właśnie o poszukiwaniu prawdy. Spoglądając na dzieła dr Edyty Stein, których tytuły podaję poniżej, uświadamia mi to, że właśnie usilnie  poszukiwałem prawdy, tak naprawdę nie wiedząc o tym, chodziłem szukałem pytałem, nagrywałem a Oni jako autorytety odpowiadali…

         Recenzja książki „miedzy logos a mythos” księdza prof. Romana Rogowskiego uświadamia mi wiele. Zatem przytaczam Jego wypowiedź na zagadnienia w mej książce, głównie na to co odpowiadają na moje pytania, w tym i o Boga, bardzo znani ludzie Sztuki i Nauki . Podaję poniżej Jego słowo krytyczne:

 „Otwieram Ewangelię według św. Jana i odczytuję jeden z najpiękniejszych tekstów natchnionych: “Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo… A Słowo stało się Ciałem i rozbiło namiot wśród nas” (J 1,1 – 14)
       A to Wcielone Słowo mogło “rozbiło namiot wśród nas” dzięki Duchowi Świętemu i dzięki człowiekowi, dzięki Kobiecie imieniem Maryja. Dlatego Ona dziś jest Patronką wszelkiej sztuki, artyzmu i sztuki nad sztukami – życia, bo przecież jedno i drugie jest ucieleśnieniem Słowa , Przedwiecznego Logosu, przez Ducha Świętego i współpracującego z Nim człowieka”.

      „ – Mam przed sobą książkę
Zbigniewa Kresowatego pt. MIĘDZY LOGOS A MYTHOS  (z dedykacją dla artysty malarza i przyjaciela Marka Ostoi – Ostaszewskiego). Są to “rozmowy artystyczne” z twórcami Sztuki i Nauki. Jedne są interesujące i głębokie, inne mają wyznania płaskie. Mnie jako księdza i teologa interesują szczególnie wątki humanistyczne, dlatego takie po przeczytaniu wynotowuję…

MARIANNA BOCIAN, (nieżyjąca już poetka), znana mi osobiście, zadaje dramatyczne pytania: “Co może się stać, przed czym ostrzegano od tysiącleci, by nie wykraczać przeciwko Duchowi? – Czy dramatem naszej współczesności nie jest to, że człowiek nie rozwija się  intelektualnie duchowo tylko tresuje chęć posiadania i konsumpcję?”.

ERNEST BRYLL: “Dlaczego w wierszach wracam do motywu – śladu po zstąpieniu Ducha Świętego, który to ślad jakoś się załamał, przemienił w byle co ? Bo dla poety Bóg musi być cierpliwym słuchaczem jego żalów, których już świat nie słucha…”.

SŁAWOMIR DERECKI wyznaje : “Tak? Wierzę w Boga. Im dłużej obserwuję naturę, tym mocniej staję się humanistą przeświadczonym o nadprzyrodzonym istnieniu. Bóg to Sens i Mądrość Absolutna, która konsekwentnie – nawet to, co nielogiczne pozwala ułożyć w logiczną całość”.

Tu przypomina mi się zdanie z ANDRE MALRAUX : Istnieje tylko jeden problem poważny : Jaki jest sens naszego życia”.

LILLA LATUS poetka i tłumaczka na angielski, mówi : “Długo mocowałam się z sobą i wadziłam się z Bogiem. Ale z Bogiem trzeba się wadzić, pytać , dociekać…Wiem, że Bóg jest mądrzejszy od wszystkiego, co na Jego temat dotychczas wymyślono”.

 Mogę tylko dodać, jako wieloletni wykładowca : Jedna z najciekawszych rozmów w książce Kresowatego to cenne wyznanie MARKA OSTOJA OSTASZWESKIEGO artysty, którego znam osobiście jako człowieka uduchowionego w sztuce, iście jak patrzę trudno jest malować Ducha. Obszar jego zainteresowań obejmuje sztukę z różnych kręgów kulturowych i religijnych, ale myślą centralną i wiodącą jest wyznanie : “Moim Guru był i jest Jezus Chrystus i Jemu wierzę.”

ADAM HANUSZKIEWICZ:  popisuje się inscenizacją “Fausta Goethego, w której chce wyrazić postmodernistyczną “walkę Boga z szatanem” – i powiada : “U mnie Bóg jest królem na wózku paralityków, czasem chodzi o lasce, jakby w niemocy(?)”. Być może, że reżyser mówi o swoim życiu, wobec którego Bóg może wydawać bezradny w niemocy”!

Prof. JAN MIODEK mówi: “Wierzę Chrystusowi, że prawda wyzwala , ale uciekam od prawdziwych Polaków – katolików. Ciągnie mnie do tych grzesznych, jakby mniej prawdziwych…”.

Prof. HENRYK SKOLIMOWSKI: bolejąc nad “pustką w sztuce”, która powstała z tego powodu, że ” Kościół przekazał władzę nad duszami nauce i technice”, krytykuje tenże Kościół za Deklarację “Dominus Jesus… Mówi on dalej: “W trzecim millenium nie można ekskluzywnie wywyższać jednej religii ponad inne”…

– Profesorowi myli się prawda z tolerancją(?): jedyną w pełni prawdziwą religią jest chrześcijaństwo i na to nic się nie poradzi, natomiast wyznawca innej religii może się „zbawić” pod pewnymi warunkami, choć i tak się zbawia przez Chrystusa, w Jego Kościele, świadomie do niego nie należąc.

 – Ale biorąc pod uwagę wypowiedzi wszystkich uczestników “Między Logos a Mythos” i „Między sacrum a profanum” Kresowatego, w ogóle innych dalszych ludzi nauki i kultury w tych wydaniach, może zrodzić się myśl o potrzebie tzw. “Poradni teologicznej”(?), w której wykładałoby się “teologię dla wszystkich” i rozwiązywałoby się problemy z zakresu teologii biblijnej, dogmatycznej i moralnej…”

                                                      ks. prof. Roman Rogowski

     W imieniu prawdy, nie krytykując zasadności wypowiedzi wybitnego teologa profesora wykładowcy, raczej powołując dyskusjęmyślę, że warto dodać, iż w cywilizacji takiej jak nasza, zwanej dosłownie cywilizacją konsumpcji i elektroniki kwantowej oraz nauki kosmosu, nauczanie duchowe o poszukiwaniu prawdy, jako służby słowu i Temu Kogo nazywa się Bogiem, nawiasem mówiąc byłoby to super ostateczne szlachetne zajęcie człowieka – pisał o tym A. Malraux. Jednakże to jest raczej zadanie dla Kościoła, który powinien się  jednak na nowo zebrać i zreformować(?) – ale to kwestia Soboru.

W poszukiwaniu prawdy warto przytoczyć na te i inne argumenty najważniejsze dzieła Edyty Stein – myślicielki i filozofki oraz humanistki w słowie i czynie odnowy,  w dziełach jakie popełniła…

– O zagadnieniu wczucia  Kraków: Wydawnictwo Znak, 1988

– Fenomenologia Husserla a filozofia św. Tomasza z Akwinu.

– Księga pamiątkowa ku czci Husserla (Die Phänomenologie Husserls             und die Philosophie des hl. Thomas von Aquin. Jubiläumsausgabe für Husserl), Halle 1929.

– Św. Tomasza z Akwinu – Badania dotyczące zagadnienia prawdy (Des hl. Thomas von Aquino Untersuchungen über die Wahrheit), t. 1-2, Breslau 1931.

– Byt skończony a byt wieczny (Endliches und ewiges Sein), 1937, wydane: Freiburg im Breisgau 1950. – Pozycja jest własną przeróbką pracy habilitacyjnej pt. Możność i akt (Potenz und Akt. Habilitationsschrift). Wydanie polskie: Byt skończony a byt wieczny. Immaculata J. Adamska OCD (przekład), Anna Grzegorczyk (przedmowa do wyd. polskiego). Poznań: W drodze, 1995 r.

Wiedza Krzyża. Studium o św. Janie od Krzyża (Kreuzeswissenschaft. Studie über Johannes vom Kreuz), niedokończone 1942, nowe niemieckie wydanie: Herder Verlag, Freiburg im Breisgau 2003. Wydanie polskie w przekładzie s. Immakulaty J. Adamskiej OCD i Grzegorza Sowinskiego wyszło 2013 r. w Krakowie w Wydawnictwie Karmelitów Bosych.

– Twierdza duchowa (Welt und Person. Beitrag zum christlichen Wahrheitsstreben), Zysk i S-ka, 2006 r.​.

Edyta Stein, prawie w każdym swoim dziele mówi, że : człowiek jest sanktuarium i sam w sobie wiedzą o wieczności. Doktoryzowała się w 1916 roku we Fryburgu u Edmunda Husserla, później była Jego asystentką. Warto wiedzieć i pytać dlaczego?! Jej kilka wniosków o habilitację nigdy nie zostały spełnione – ale dobrze wiemy że sprawiały niebywałe kłopoty kościołowi. (Podobnie jak Ewangelie Marii Magdaleny, które usunięto z Nowego Testamentu)… Przyjaźniła się m.in. z Martinem Heideggerem oraz Romanem Ingardenem, wierzyła tylko myśli człowieka otwartego jego logice, bardzo wierzyła w miłość, jako główny nośnik bytu człowieczeństwa na Ziemi…

     Zatem wspomnijmy jak to się stało: Jej droga życiowa, jako ateistki, zmieniła się radykalnie latem 1921 roku. Odwiedzała swoich przyjaciół. Pewnego wieczoru pozostała w ich domu sama, na regale z książkami natknęła się na książkę dzieło św. Teresy z Avili. Autobiograficznie przytaczał później, że właśnie ta książka ją bardzo ujęła. Czytała to dzieło przez całą noc. Kiedyś oświadczyła jasno zapisując: „Gdy zamknęłam tę książkę, odpowiedziałam sobie sama: to właśnie jest prawda!” .

        Naukowcy wydedukowali później, że to po tej niezwykłej lekturze Edyta Stein zdecydowała się przejść na katolicyzm i postanowiła się ochrzcić, zresztą sama tak stwierdziła. A potem została karmelitanką, podobnie jak święta z Avili. Nasuwa się tu myśl, że być może Edyta Stein odkryła podobieństwa i postanowiła naśladowczo iść za głosem św. Teresy, dodać warto, że ta hiszpańska święta była rozdarta między światem świeckim i duchowym.

Edyta Stein, po tym akcie, podjęła pracę w szkole prowadzonej przez siostry Dominikanki w Spirze. Natomiast w klasztorze pogłębiała swoje myśli i życie duchowe. Wiosną 1932 roku została docentem w Niemieckim Instytucie Pedagogicznym w Münster. Mieszkała w Domu Zakonnym, obiady jadała wspólnie ze studentami, co w owych czasach nie było czymś oczywistym…

W roku 1933 historia Europy dramatycznie się zmieniła, gdy do władzy w Niemczech doszli narodowi nacjonaliści. Ich nowa

ustawa nie pozwalała na to, aby nauczycielami oraz urzędnikami w urzędach publicznych były osoby pochodzenia niearyjskiego, zwłaszcza Żydzi. Edith Stein wcześnie zrozumiałą, że prześladowania Żydów będą się nasilały i że będzie ograniczana wolność, a co za tym idzie – również jej praca w Münster. Pragnąc przyczynić się do ochrony ludności żydowskiej, przed hitlerowskim terrorem, w 1933 roku chciała pojechać do Rzymu, aby osobiście prosić papieża Piusa XI o ogłoszenie encykliki przeciwko prześladowaniu Żydów. Wprawdzie do podróży nie doszło – ale napisała do papieża list w tej sprawie. Nie otrzymała żadnej wiadomości, z wiadomych przyczyn… Stało się tak, że w dniu 10 listopada 1938 roku, podczas tzw. „nocy kryształowej” Niemcy podle bez skrupułów palili synagogi, domy i sklepy żydowskie, Edith Stein jako katoliczka i zakonnica była świadoma jak zawsze swego żydowskiego pochodzenia – Dlatego obawiała się, że może to przynieść kłopoty również dla Karmelu w Kolonii. Zamierzała przenieść się do Karmelu w Betlejem, jednak jej wyjazd okazał się niemożliwy. W noc sylwestrową 1938 roku wyjechała do Karmelu w  Echt – Holandia, gdzie spędziła ponad trzy kolejne lata – Ale tam też nie mogła się czuć bezpieczna, gdyż hitlerowcy zajęli region i rozpoczęli i tutaj prześladowania Żydów. Mimo protestów biskupów 2 sierpnia 1942 roku, hitlerowcy aresztowali wszystkie zakonnice i zakonników pochodzenia żydowskiego, również Edytę Stein i jej siostrę Różę, która kilka lat wcześniej również przeszła na katolicyzm i żyła w Karmelu w Echt.

        Po krótkim pobycie w obozie przejściowym, transport został wysłany do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Wkrótce potem, 9 sierpnia 1942 roku, Edith Stein i jej siostra Róża zostały zamordowane w komorze gazowej.

     Jak wiemy papież Jan Paweł II podczas wizyty w 1987 roku w Kolonii ogłosił Edith Stein błogosławioną, a kanonizował ją 11 października 1998 roku w Rzymie. W rok później, obok św. Brygidy Szwedzkiej i św. Katarzyny ze  Sieny, została Ona uznana za jedną ze współpatronek Europy. Ogłaszając to  papież powiedział, że św. Teresa Benedykta od Krzyża E. Stein jest i będzie zawsze “symbolem dramatów Europy bieżącego stulecia” i dalej…

       O Edycie Stein, o Jej pracach naukowych (wyżej wymienionych), można rozprawiać bez końca – To dzieła dziś bardzo znaczące w epoce nadwyrężonych wartości humanistycznych i duchowych człowieka. To osoba, która jest potrzebna nie bardziej jak dziś na nasze nowe czasy nam wchodzącym do trzeciego tysiąclecia. W epoce globalizacji zamieniamy własne wartości na inne, które często kłócą się z tradycją, wiarą i etyką oraz dotychczasową humanistyką ludzką. Pomyślałem tutaj o Edycie Stein, przytaczając wypowiedzi moich „rozmówców” z książki „rozmów artystycznych” (56 rozmów) znanych postaci i Koryfeuszy kultury polskiej, namawiając ich do wypowiedzi po okresie transformacji społecznych z pytaniem o prawdę… Myślę, to wtedy w latach dziewięćdziesiątych powstały także w kulturze różne ruchy i subkultury w sztuce w twórczości. Jednakże mogli moi się moi „rozmówcy” wypowiedzieć i powiedzieć jako wolni cenni koryfeusze, o tym czego nie mogli wcześniej. Proszę szukajcie tych dwóch tomów „rozmów” – Sam sobie zdałem sprawę z tego dużo później, że to ja sam właściwie poszukiwałem prawdy, zadając prawie każdemu współrozmówcy pytanie o istnienie siły nadprzyrodzonej, o pochodzenie człowieka, o filozofie od Sokratesa po przez Platona, Archimedesa i Chrystusa… Wreszcie o Boga, czyli o dużą prawdę, każdy z Nich oświadczał swoje zainteresowanie nie wiedząc, że poszukuje Boga w słowach, w których jest tyle, tyle siły…

Zbyszek Ikona – Kresowaty

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko