Paweł Krupka – Magiczny świat Janiny Batko

2
222
Janina Batko, fot. tafotografia.pl

Termin „realizm magiczny” utrwalił się głównie w literaturze i to w dalekich stronach, ale przecież po raz pierwszy użyto go do nazwania nowej tendencji w niemieckim malarstwie, opozycyjnej wobec ekspresjonizmu. Niemniej, szybko zorientowano się, że do owego kierunku w sztuce lepiej pasuje bardziej obecnie znany termin Nowa Rzeczywistość (w oryginale Neue Sachlichkeit), bowiem z magią miał niewiele wspólnego. Myślę natomiast, że nazwa „realizm magiczny” doskonale odpowiada niezwykle oryginalnemu malarstwu warszawskiej artystki Janiny Misiak Batko. Jest to bowiem sztuka wychodząca z całkowicie swobodnej wyobraźni, nie poddająca się żadnym szkołom, stylom, modom ani konwencjom. Być może wpływ na to ma fakt, że malarka nie wywodzi się ze środowiska plastyków. Otrzymała wykształcenie muzyczne i przez całe życie zawodowe była związana z muzyką jako solistka, członkini orkiestr i zespołów kameralnych oraz pedagog.

Malarstwem zaczęła się trudnić równolegle do kariery muzycznej i w tej dziedzinie odniosła pierwsze sukcesy w Grecji, gdzie mieszkała z rodziną na przełomie stuleci. Wraz z mężem Adamem, również muzykiem, spędziła większość dorosłego życia za granicą, grając i ucząc w szkołach muzycznych w Meksyku, w Grecji i na Cyprze. Można tylko domyślać się, że pewien wpływ na estetykę, kolorystykę i tematykę jej malarstwa wywarł kontakt ze sztuką krajów zamieszkania, ale zaznaczam, że to tylko domysły, bowiem podejście Janiny Batko do sztuki znamionuje zadziwiająca niezależność oraz zupełne oddanie instynktowi i wyobraźni. Zarówno w kształtowaniu form, kompozycji, jak w kolorystyce i doborze technik malarskich, Batko zawierza się własnej wrażliwości zmysłowej i odrzuca wszelkie świadome i założone odniesienia do kierunków, nurtów, stylów i wszystkiego, co krytyka mierzy, składa i szufladkuje.

Ta postawa twórcza działa jak broń obosieczna, bowiem, z jednej strony, odcina artystkę od komercyjnych mechanizmów promocji, z drugiej zaś zapewnia jej pełną wolność twórczą, której owoce doceniają indywidualni kolekcjonerzy i koneserzy dobrego malarstwa. Nie znajdziemy obrazów Janiny Batko na łamach czasopism poświęconych sztuce, lecz jej obrazy szybko znikają z wystaw indywidualnych i zbiorowych, bowiem są to dzieła z jednej strony niekonwencjonalne, z drugiej zaś emanują pięknem, które przekonuje współczesnego widza. To obrazy, które zapewne większość z nasz chciałaby zawiesić na ścianach swojego mieszkania.

Sukces malarstwa Janiny Batko polega, moim zdaniem, na tym, że artystka oddaje się poszukiwaniom form i tematów instynktownie, w sposób wolny od założeń i konwencji, opierając się na doświadczeniach zmysłowych wyniesionych z obserwacji rzeczywistości nie tylko plastycznej, czyli obrazowej, ale także dźwiękowej i symbolicznej. Swobodne i wszechstronne przetwarzanie motywów na płótnie cechuje natomiast wielka staranność wykończenia form, finezja posługiwania się pędzlem oraz poczucie równowagi kompozycyjnej i świadomość stylu. Te ostatnie cechy artystka wyniosła z wieloletniej praktyki muzycznej. Dyscyplina muzyka, wykonującego utwory o rozmaitej fakturze dźwiękowej, pochodzące z różnych epok i tradycji, pozwala Janinie po mistrzowsku okiełznać żywiołową i nieskrępowaną wyobraźnię plastyczną. W ten sposób powstają obrazy z magicznego świata, gdzie ludzkie postacie zlewają się z formami roślinnymi i zwierzęcymi, z instrumentami muzycznymi oraz innymi ludzkimi wytworami, przedstawianymi w sposób baśniowy, przypominający już to klasyczny surrealizm, już to najwdzięczniejsze ilustracje do bajek.

W malarstwie Janiny Batko jest wszystkiego po trosze, jest w nim świat ludzki i świat przyrody, jest plastyka i muzyka, jest także poezja i ulotność tego, co niewypowiedziane i trudne do pojęcia. Są w nim zaskakujące, nie widziane wcześniej formy i piękne, żywe barwy. A wszystko to mieszka w świecie pogodnym i przytulnym, wciągającym widza i pobudzającym jego wyobraźnię. W magicznym, baśniowym świecie, gdzie nawet najbardziej zadziwiające i zaskakujące widza formy istnienia wydają się zwyczajne i naturalne. Warto poznać ten świat, warto się w nim zanurzyć i nim się delektować. Bowiem to świat piękna i harmonii, świat w którym dusza ludzka odpoczywa od trosk i się odradza.

Paweł Krupka

Reklama

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko