Marta Fox – ZA BARDZO, czyli o “Niekochanej” Adolfa Rudnickiego

0
86

Marta   Fox

ZA BARDZO, czyli o “Niekochanej” Adolfa Rudnickiego

 

 


            „Bankructwo człowieka nigdzie nie jest tak gruntowne jak w miłości” – mówi Adolf Rudnicki w „Niekochanej”, książce, która ukazała się po raz pierwszy ponad 70 lat temu. Kto z młodych ją czytał? Kto ze starszego pokolenia ją pamięta? Kto pamięta film Janusza Nasfetera, zrealizowany bodajże w 1965 roku? Jestem pewna, że jeżeli ktoś raz wszedł w „Niekochaną”, to nie znajdzie już drzwi, którymi mógłby wyjść i zapomnieć o niej na zawsze. Na szczęście, są takie teksty w literaturze, które tkwią jak drzazga za paznokciem i jeśli nawet się jej pozbędziemy, to zapamiętamy ten nieznośny ból.

 

            Bohaterami „Niekochanej” są piękni dwudziestoletni, Noemi i Kamil. Kiedy ich poznajemy, mają już za sobą „czas szczęśliwości” i odkrywają okrutną dla siebie prawdę: ich miłość nie stała się Wielką, nie odnaleźli się w niej. Jest im ze sobą źle, ale ciągle się łudzą, że można zapobiec tragedii niekochania, więc nie poddają się pokornie. Cierpią, odchodzą, wracają, dręczą się, mimo że uczucia już umarły albo odeszły. Próbują zaprzeczać tej prawdzie, uzależniając się od siebie i popadając, jakbyśmy to dzisiaj modnie powiedzieli w „toksyczny związek”, w którym nie ma ani kawałka miejsca na budowanie. Nie potrafią żyć z sobą, ani bez siebie. Są zagubieni, słabi, bezwolni, bezradni.  Kto zawinił? –  od lat zadaję sobie to samo pytanie.

            Ona pracuje w biurze, on „coś tam studiuje” i tylko pod tym warunkiem ojciec Kamila, nie sprzyjający związkowi z Noemi, przysyła mu pieniądze. Kamil od dawna wie, że nic już do Noemi nie czuje. „Ta kobieta przesłania mi świat”, a poza tym jest „za mało wspaniała dla mnie” –  mówi – i od tej pory się buntuje. Świat dla Noemi jest Kamilem. Ona się nie buntuje, zawsze czeka, zadręczając się myślami, czy aby zrobiła wszystko, by on mógł znów powrócić. Woli udrękę z nim, niż bez niego. W Kamilu jest ciągła, wewnętrzna złość do wszystkiego i wszystkich, jest romantyczny „jaskółczy niepokój” i brak życiowego celu. Niezgoda na rzeczywistość i siebie zżera go, więc buntuje się absurdalnie, a swój bunt kieruje przeciwko osobie najbliższej, bo ona zawsze jest obok, jeśli tylko on się zgodzi. Dlaczego więc Kamil trwa przy Noemi? – zastanawiam się ciągle od nowa?. Dlaczego ucieka i powraca? Jaki wewnętrzny przymus każe mu to czynić? Obietnica? Odpowiedzialność? Czy też marzenia, które snuli jeszcze w „czasach szczęśliwych” i wiara w to, że powinny stać się ciałem?

       Kamil cierpi, bo już nie kocha, a cierpiąc, nie czuje się włączony w świat,  bo cierpienie trzyma go poza kręgiem świata. Czy rzeczywiście Noemi oderwała go od ludzi? Czy rzeczywiście chciała go mieć tylko dla siebie? Czy świat zawinił, czy oni sami? Czy marzenia ich przerosły? Najprościej byłoby winę zrzucić na tak zwane okoliczności zewnętrzne, ale przecież problem tkwi tak naprawdę w nich samych. Miłość, w której kochankowie się zatracają, a nie odnajdują, miłość, która poraża aż tak, że człowiek staje się wobec niej bezbronny, jest chora, jest skazana na klęskę.

            Przyznaję: jako kobieta szukałam zawsze winy w Kamilu. Nie potrafił stanąć na wysokości uczucia Noemi – tłumaczyłam sobie. Jest niedojrzały – powtarzałam, sam nie wie, czego chce. Po latach widzę, że i Noemi nie jest bez „winy”. Kochała bardzo. To prawda. Kochała bardziej, bo zawsze ktoś kocha bardziej.

       Teraz widzę, że Noemi należała do tych licznych kobiet, które psychologowie współcześni określają, jako „kochające za bardzo”. Nie winię jej tak naprawdę ani trochę, raczej z nią współodczuwam.  Umykają mi tak zwane warunki zewnętrzne, niesprzyjające wielkim uczuciom, ponieważ zawsze są jakieś warunki zewnętrzne, bez względu na to, w jak nędznych czasach żyjemy. Problem tkwi w naszych głowach. To wszystko. Jesteśmy ciągle niewolnikami tego, czego sobie nie uświadamiamy. Być może „życie jest bankietem – jak mówi Anthony de Mello – a tragedią świata jest to, że większość umiera na nim z głodu”.

       Chyba musi istnieć jakiś lepszy sposób na życie niż uzależnianie się od innych. Ufamy przede wszystkim  swoim sądom na temat ukochanej osoby. I tak trudno nam się przyznać, że ten sąd był nieprawdziwy, wydumany, wyobrażony na podobieństwo własne. Wolimy powiedzieć: – Jak mogłeś mi sprawić taki zawód?

             Poświęcenie jest ślepe, przywiązanie jest ślepe, pożądanie jest ślepe, ale prawdziwa miłość taka być nie powinna. Teoretycznie wiem o tym doskonale, innym potrafię udzielić dobrych rad i nijak nie potrafię ich zastosować w praktyce, czego innym bynajmniej nie życzę. Dlatego, być może, „Niekochana” jest dla mnie absolutnie niepowtarzalnym dziełem literackim, które każdemu wrażliwemu człowiekowi chciałabym polecić do przeczytania.

            Adolf Rudnicki, pisarz dzisiaj niedoceniany i zapomniany, brzmi niebywale współcześnie.  Jego utwory zawsze głęboko wnikają w psychikę człowieka, choćby „Pałeczka”, analizująca przypadek obsesyjnych powikłań uczuciowo-erotycznych, cierpień, niespełnień, lęku przed samotnością. Wiem, że czasy dzisiejsze nie sprzyjają tego typu refleksji, ale przecież warto się zatrzymać na chwilę, porzucić iluzję, by osiągnąć stan, w którym widzi się rzeczy takimi, jakimi są naprawdę. Nie życzę bowiem ani wrogowi, ani sobie, ani nikomu znalezienia się w sytuacji Kamila i Noemi. Pułapka – to nie jest sposób na życie.

 


Marta  Fox



ADOLF  RUDNICKI

 

            Jego twórczość łączy elementy fikcji literackiej, reportażowej  obserwacji i pamiętnikarskiego zapisu osobistych wyznań i refleksji. Jest subiektywną i impresyjną kroniką rozmyślań i spostrzeżeń, utrwalających atmosferę intelektualno-artystyczną współczesności, ewolucję stylu życia, postaw ideowych i moralnych, poglądów na sztukę i miejsce artysty w społeczeństwie. Dużo miejsca w twórczości Rudnickiego zajmują utwory wyrosłe z doświadczeń wojenno-okupacyjnych. Losy swoich bohaterów ujmował Rudnicki w kategoriach tragicznego przeznaczenia i heroizmu.

            Adolf Rudnicki urodził się w 1912 ( lub w 1909) roku w Warszawie. Debiutował w 1932 roku. Uczestniczył w wojnie obronnej w 1939 roku, po ucieczce z niewoli przebywał we Lwowie. Brał udział w Powstaniu Warszawskim. W latach 1945-49 przebywał w Łodzi, potem w Warszawie. Od 1971 roku wiele lat spędził w Paryżu. Zmarł w Warszawie w 1990 roku. Opublikował miedzy innymi książki pod tytułami: Lato, Ucieczka z Jasnej Polany, Szczury, Kartka znaleziona pod murem straceń, Piękna sztuka pisania, Narzeczony Beaty, Kupiec łódzki, Wspólne zdjęcie, Pył miłosny, Niebieskie kartki.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko