Roman Soroczyński – Wspomnień czar

0
70
Kolaż Anny Jankowskiej

Moje pokolenie zaczytywało się w młodości w książkach przygodowych, wśród których dużą popularność zdobywały powieści marynistyczne. Najbardziej utkwiły mi w pamięci „Piętnastoletni kapitan” Juliusza Verne’a oraz „Znaczy Kapitan” Karola Olgierda Borchardta.
I oto nadarzyła się okazja do powrotu do tego typu literatury. Stało się tak za sprawą książki METACENTRUM. Wspomnienia kapitana żeglugi wielkiej autorstwa Cezarego Koniecznego. Autor urodził się w Aleksandrowie Kujawskim. Jest absolwentem pływającej szkoły na statku Edward Dembowski – Liceum Morskiego w Gdyni oraz Wydziału Nawigacyjnego Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni. Pływał kolejno na Darze Pomorza, statkach Polskich Linii Oceanicznych, a następnie u armatorów zagranicznych. Przeszedł przez kolejne szczeble marynarskiego cursus honorum. Zaczynał karierę zawodową jako starszy marynarz i asystent pokładowy, po czym pływał na stanowiskach oficerskich. Jest kapitanem żeglugi wielkiej. Od 2000 roku pracuje jako kapitan na statkach amerykańskiego armatora Seaboard Overseas Ltd. zawijających do portów na wszystkich kontynentach. Poza pracą na morzu fascynują go nauka języków obcych oraz literatura polska i zagraniczna. Uwielbia pisać.
Przez większość swojego życia Cezary Konieczny pływał po oceanach, morzach i rzekach różnych kontynentów. Mierzył się z wyzwaniami wynikającymi z szybkiego pokonywania stref czasowych oraz klimatycznych, przygotowywał załogę i statek na napaść piratów i toczył nierówne boje z afrykańskimi urzędnikami. Jak postrzega świat człowiek, który niemal pół wieku spędził poza lądem?
Zanim doszło do podróży morskich, chłopiec z głębi kraju marzył o pływaniu, potem musiał zdać egzaminy do wspomnianego Liceum Morskiego w Gdyni. Podążamy w ślad za nim na pokład pływającej szkoły, a później wypływamy w morze. Książka pozwala czytelnikom wypłynąć na nieznane dotąd wody – odkryć wrażliwość marynarza, kształtowaną z jednej strony przez pasję do podróży i pracy, a z drugiej tęsknotę za rodziną, bliskimi oraz czymś, co na lądzie nazywane jest rutyną codziennego życia. Samotność, której doświadcza, przebywając przez wiele miesięcy na statku, skłania do dbałości o to, co w życiu najważniejsze: „metacentrum”, czyli punkt równowagi pomiędzy krańcowo różnymi dążeniami człowieka.
Swoją karierę zawodową zaczynałem w ciekawych dla historii transportu morskiego czasach. … „epoka klasyczna”, podczas której załogi liczyły od trzydziestu do czterdziestu osób, a przeładunek w portach trwał na tyle długo, że podczas postojów czas odmierzany był za pomocą kalendarza, powoli ustępowała „epoce nowoczesności”, z drastycznie zredukowanymi załogami i jedynie kilkugodzinnymi postojami w portach, gdy czas odmierzany był coraz częściej za pomocą zegarka.
Autor daje konkretne przykłady nowinek technicznych w konstrukcji statków, przedstawia, jak zmieniała się rola łączności radiowej i zanikały kolejne specjalności zawodu marynarza. Zaznajamia czytelników z arkanami prawa morskiego. Czyni to mimochodem, wplatając te informacje między osobiste wspomnienia. A może odwrotnie? Jednym tchem przeczytałem tę fascynującą opowieść o cieniach i blaskach życia na morzu. Dzięki niej znowu poczułem się młody i gorąco polecam ją Czytelniczkom oraz Czytelnikom w każdym wieku.


Cezary Konieczny, METACENTRUM. Wspomnienia kapitana żeglugi wielkiej
Redakcja: Paweł Pomianek | językowedylematy.pl
Korekta: Agnieszka Łoza
Okładka: Krystian Żelazo
Skład: Anita Sznejder | ad.oculos
Wydawca: Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2024
Wydawnictwo Novae Res należy do grupy wydawniczej Zaczytani.
ISBN 978-83-8313-783-4
Książka została dofinansowana przez firmę Oiler Sp. z o.o. oraz Centrum Szkoleń Morskich w Gdyni

Z kolei Antykwariat cudzych wspomnień autorstwa Weroniki Wierzchowskiej przynosi innego rodzaju wspomnienia. Czy na pewno są one „cudze”? I tak, i nie! Na pewno wiążą się ze sobą za pośrednictwem pewnych artefaktów.
Teofil otwiera w ruinach powojennej Warszawy sklepik, w którym sprzedaje książki, nuty, płyty i starocie. Wiele lat później jego wnuczka, Agnieszka, jest już trzecim pokoleniem antykwariuszy, choć czas antykwariatów właśnie się kończy. Dziedziczy po swej babce niezwykły dar, kontakt z antykami sprowadza na nią sny, które są wspomnieniami ich pierwszych właścicielek. Dorastając w starym antykwariacie dziewczyna odbywa sentymentalne podróże w przeszłość, obserwuje losy kobiet z dawnych czasów. Odbywamy z nią epopeję przez dawne wieki, przez losy jej rodziny i życie jej samej. Zdobyte w ten sposób doświadczenie bohaterka próbuje wykorzystywać do rozwiązywania swoich życiowych problemów, choć nie zawsze wydaje się to możliwe.
Weronika Wierzchowska jest absolwentką chemii. Niedawno przerwała karierę i wyprowadziła się na wieś. Obecnie zawodowo jest związana z malutką firmą kosmetyczną. Lubi grzebać w starych książkach, które bardzo kocha. Zamiłowanie do dawnych historii próbuje połączyć z wymyślaniem własnych, tworząc opowieści o życiu kobiet: tych współczesnych i tych żyjących w dawnych czasach, znanych i zapomnianych. Na przykład Córka kucharki opowiada o Lucynie Ćwierczakiewiczowej, Służąca jest historią kobiety, którą w roku 1896 skazano na wieloletnie ciężkie roboty na Syberii, powieść Po nowe życie przedstawia kobiety walczące w 1. Samodzielnym Batalionie Kobiecym, a Desperatki mówią o kobietach, które wiosną 1863 roku połączyło dramatyczne wydarzenie. Jest również autorką trylogii, w skład której wchodzą: Panny fortuny, Żony ułanów i Matki zagubionych. Warto jeszcze wymienić: W służbie Madame Curie, Nie spadłam z nieba i Nadchodzą czasy nowe.
Autorka prowadzi nas przez różne epoki i miejsca. Jesteśmy w Tyrze (obecnie: Liban) w 1975 roku i w 875 roku p.n.e., w Adanie (Imperium Osmańskie) w 1526 roku, w wietnamskim Sajgonie w 1968 roku, na ziemiach Prusów w 850 roku i we współczesnym Tolkmicku, a wreszcie podczas słynnego Festiwalu w Jarocinie oraz we współczesnej i XIX-wiecznej Warszawie. I tu Weronika Wierzchowska pokazuje problem, nad którym ubolewam od pewnego czasu:
Agnieszka pokręciła głową i westchnęła. (…) – Hm… Zaraz, to się chyba działo około tysiąc osiemset sześćdziesiątego. Było wówczas jakieś powstanie? / Teofil pogroził jej palcem. – Wstyd nie znać historii własnego kraju – mruknął. – Ech, wy młodzi, wszystko macie w nosie. Wydaje się wam, że historia to bajki, które już nigdy się nie powtórzą. Tylko jak zamierzacie nie dopuścić, by znów nie doszło do tragedii, sokoro nie wiecie, co doprowadziło do poprzednich?
Można dostać oczopląsu, kiedy skaczemy po różnych czasach i miejscach! Jednak autorka bardzo składnie połączyła te rozmaitości w całość. Przygody Agnieszki są jedynie pretekstem, by wprowadzić nas w tajemny świat historii. Dlatego książkę czyta się z wielką przyjemnością, wchłaniając jednocześnie wiele ciekawostek.


Weronika Wierzchowska, Antykwariat cudzych wspomnień
Redaktor prowadzący: Michał Nalewski
Redakcja: Maria Talar
Korekta: Maciej Korbasiński
Projekt okładki: Ilona Gostyńska-Rymkiewicz
Zdjęcia na okładce: © Vadim/Adobe Stock, © floralpro/Adobe Stock x 2, © Studio910tc/Adobe Stock, © gunungkkawi/Adobe Stock, © Vladyslava/Adobe Stock, © death_rip/Adobe Stock, © Isbel Dias/Adobe Stock
Łamanie: Ewa Wójcik
Wydawca: Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2024
ISBN 978-83-8352-170-1

Można odnieść wrażenie, że trzecia książka, zatytułowana Hanka. Opowieść o awansie, jest historią rodzinną. Jej autor, Maciej Jakubowiak, zaczyna od słów:
Mama była nikim. Tak się przecież mówi: nikim takim, nikim ważnym, nikim, kim trzeba by się przejmować, nikim wartym uwagi. Urodziła się, uczyła, uprawiała trochę sportu, długo pracowała… (…) Nic nadzwyczajnego. Sprawdźcie w encyklopedii, w słowniku biograficznym, w katalogu książek. Sprawdźcie po prostu w internecie. Nic z tego, nikt.
Nie muszę chyba pisać, że ów początek jest przewrotny? Gdyby bowiem tak było, czy należało „nikomu” poświęcać ponad trzysta stron pięknie wydanej opowieści? Autor traktuje dzieje swojej rodziny jako punkt wyjścia do przyjrzenia się awansowi społecznemu w szerszym ujęciu. Jaką rolę naprawdę odgrywają w nim edukacja, państwo, praca? Co nam po nim zostaje: opowieści rodziców i dziadków, stosunek do pieniędzy i podróży, a może brzuch? I jak opisać to, że choć jest lepiej, to może nie do końca się udało?
Maciej Jakubowiak jest eseistą, redaktorem wicenaczelnym magazynu „Dwutygodnik”. Jego teksty można też znaleźć w „Tygodniku Powszechnym”, „Książkach”, „Polityce”, „Znaku” i „Piśmie”. Autor książek Ostatni ludzie. Wymyślanie końca świata oraz Nieuchronny plagiat. Laureat Nagrody im. Adama Włodka, nagrody Krakowskiej Książki Miesiąca, stypendium twórczego Miasta Krakowa i nagrody Krakowa Miasta Literatury UNESCO, nominowany do Nagrody-Stypendium im. Stanisława Barańczaka i Odkryć Empiku. W 2017 roku obronił doktorat z literaturoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Za esej Koniec z akademią był nominowany do nagrody Grand Press. Uczestnik Wirtualnej Rezydencji Literackiej w Melbourne i Wyszehradzkiej Rezydencji Literackiej w Bratysławie. Od 2021 roku juror Nagrody Literackiej m.st. Warszawy.
Najpierw była Albina. Skończyła parę klas w wiejskiej szkole, na więcej nie pozwolił jej ojciec. Potem Hanka – już z maturą, pracowniczka biurowa kopalni, w młodości nawet sportsmenka. A po Hance – Maciek, absolwent dobrych studiów, miejska inteligencja. Pozornie brzmi to jak modelowa historia awansu na tle XX wieku. Jednak przez kolejne strony tego autobiograficznego eseju przewija się niepokojące pytanie: czy to rzeczywiście był awans? Bo przecież żeby mówić o swoim lepszym życiu, trzeba założyć, że poprzednie było gorsze. A kiedy uznaje się, że wreszcie zostało się kimś, to zakłada się przy tym milcząco, że poprzednicy w sztafecie pokoleń byli nikim.
Maciej Jakubowiak zręcznie omija takie rafy, omawiając poszczególne kwestie w szerszym kontekście. Każdy rozdział ma swój motyw przewodni. Nie będzie chyba nadużyciem, jeśli je wymienię: szkoła, sport, wiara, jedzenie, wydawanie pieniędzy, praca, humory („wyżej sra, niż dupę ma”), opowiadanie dowcipów, spotkania z mężczyznami, wychowywanie dzieci, podróże i czytanie. Prawda, że proste i niemal logiczne? Napisałem „niemal”, bo można zastanawiać się, dlaczego rozdział, w którym wydaje się pieniądze, jest wcześniej od rozdziału, w którym się pracuje. Ale między innymi na tym polega urok biografii autorstwa Macieja Jakubowiaka. Każdy z tych rozdziałów jest pretekstem do rozważań nad współczesnymi problemami. Bardzo dobrze widać to choćby w rozdziale drugim, w którym chodzi się do szkoły. Zaczyna się od tego, jak Hanka zwolniła swojego syna z lekcji, bo trzeba było sprzątnąć w piwnicy. Wraca do babci Albiny, która – jak napisałem wcześniej – musiała przerwać naukę, ale w ramach rekompensaty dążyła do tego, aby jej córka i wnuki uczyły się na wyższych szczeblach szkolnych.
Edukacja to w ogóle najważniejsze narzędzie awansu.
Podobnie czyniła Hanka:
… zapewniała nas nieustannie, że jesteśmy lepsi od pozostałych, że nic nam nie stanie na przeszkodzie, że możemy wszystko. Trochę nas oszukiwała, oszukiwała też siebie. Ale przez to dała nam swobodę, jakiej nie znali synowie prawników i córki profesorek.
Piękna kwintesencja! Nie pomniejsza tego fakt, że autor pisał „Hanka”! Osobiście, nigdy nie ośmieliłem się mówić do mojej Mamy per Ty, a cóż dopiero mówić o używaniu TYLKO imienia(?). Domyślam się jednak, że w ten sposób Maciej Jakubowiak po raz kolejny okazał swoją przewrotność. Polecam tę książkę wszystkim: tym, którzy lubią historie rodzinne, i tym, którzy chcą poznać lub przypomnieć sobie pewne fakty z najnowszej historii Polski.


Maciej Jakubowiak, Hanka. Opowieść o awansie
Opieka redakcyjna: Jakub Bożek
Redakcja: Magdalena Budzińska
Korekta: Ewa Mościcka /d2d.pl, Gabriela Niemiec /d2d.pl
Projekt okładki: Kamil Rekosz
Skład, projekt typograficzny i redakcja techniczna: Robert Oleś
Wydawca: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024
ISBN 978-83-8191-837-4
Książka powstała dzięki Nagrodzie im. Adama Włodka, Stypendium Twórczemu Miasta Krakowa, stypendium z Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS oraz wsparciu Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego.


Roman Soroczyński
14.04.2024 r., Warszawa

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko