Tadej Karabowicz – Przyleganie kalend do pamięci czasu

0
48
Zbigniew Ikona Kresowaty. Portret poetki Emmy Andijewskiej. 2012. Zbiory autora

W odległym czasie pamięci 19 marca 1931 roku urodziła się w Doniecku ukraińska poetka, prozaiczka i malarka Emma Andijewska, (ukr. Емма Андієвська). Niełatwo jest mówić o 93 urodzinach tej wielkiej poetki, mieszkającej od lat w Monachium i nie lubiącej podkreślać daty swojego urodzenia.

W wieku 12 lat Emma Andijewska zaczęła rozumieć smak życia emigracyjnego. W 1943 roku wraz z matką i bratem, w trudnych warunkach wojennych przedostała się z Kijowa do Berlina. Przez jakiś czas mieszkała w Niemczech, później we Francji, a następnie wyjechała do Ameryki. W 1959 roku zaczęła należeć do “Grupy Nowojorskiej”, ważnej emigracyjnej formacji literackiej skupiającej poetów ukraińskich, którzy mieszkali i tworzyli w Ameryce. Poetka była już wówczas po debiucie książkowym. Środowisko literackie “Grupy Nowojorskiej” patrzyło na nią z perspektywy jej utworów zawartych w tomach “Poezje” («Поезії» Neu-Ulm 1951) i “Narodziny bóstwa” («Народження ідола» Nowy Jork 1958). W Ameryce, w obecności grupy poetka wydała jeszcze dwie istotne w jej dorobku literackim książki poetyckie “Ryba i rozmiar” («Риба і розмір» Nowy Jork 1961) i “Kąty obok” («Кути опостінь» (Nowy Jork, 1963). Tomy wierszy powstałe w Nowym Jorku, przyniosły poetce sławę i rozpoznawalność w literaturze ukraińskiej.

W 1959 roku Emma Andijewska wyszła za mąż za Iwana Koszeliwcia (1907–1999), ukraińskiego literaturoznawcę, historyka literatury i redaktora naczelnego miesięcznika “Suczasnist'”. Na początku lat sześćdziesiątych wyjechała z Koszeliwcem do Monachium, gdzie pracowała zawodowo i tworzyła. Tutaj powstały jej kolejne książki poetyckie, powieści oraz krótka proza. W Monachium poetka zaczęła zajmować się malarstwem. W sumie, w monachijskim okresie twórczości wydała od 1964 roku trzydzieści książek poetyckich, pięć tomów krótkiej prozy oraz cztery powieści. (Patrz: https://uk.wikipedia.org/wiki/, dostęp 2012-03-25).

Dobrze znała różne języki europejskie (rosyjski, niemiecki, angielski, francuski i hiszpański w czytaniu), jednak zawsze tworzyła w języku ukraińskim. Czasami formułowała coś po francusku lub niemiecku, podpisując zwłaszcza swoje obrazy.

W emigracyjnej literaturze ukraińskiej lat sześćdziesiątych, uważana była za  przedstawicielkę modernizmu. Jednakże Andijewska zaprzeczyła jakoby była przedstawicielką modernizmu oraz autorką ukraińskiej literatury emigracyjnej. Uważała się za integralną część literatury ukraińskiej nad Dnieprem. Opublikowała bowiem od 1995 roku wszystkie swoje tomy wierszy w wydawnictwach ukraińskich, a było ich dwadzieścia dwa, ze wszystkich trzydziestu wydanych.

Na Zachodzie znana była jako malarka. Miała szereg wystaw swoich prac malarskich w Niemczech, Kanadzie, Francji, USA, Australii, Brazylii, Szwajcarii, Chinach, w Polsce i na Ukrainie (w tym dużą wystawę w Doniecku, przed 2014 rokiem). Poetka słynęła z tego, że swoje obrazy lubiła rozdawać. Malowała farbami akrylowymi na płótnie i na papierze. Nie malowała farbami olejnymi, bowiem nie posiadała pracowni i wszystkie jej obrazy powstawały w niewielkim dwupokojowym monachijskim mieszkaniu. Styl malarski wypracowała sama, był on jej indywidualnym i rozpoznawalnym dyskursem twórczym, określanym jako „anidijewkizm”. Jest to według historyków sztuki, połączona forma wielu środków wyrazu artystycznego, inspirowana surrealizmem europejskim, naturalizmem i ekspresjonizmem.

Emma Andijewska należy do Narodowego Związku Pisarzy Ukrainy i  ukraińskiego Pen Clubu. W Monachium utrzymuje kontakty z malarzami niemieckimi. Poetka ceni sobie dwie ważne dla niej nagrody. W 2002 roku została laureatką Orderu Niezależnego Kulturologicznego Czasopisma „Ji” (Lwów). W 2018 roku otrzymała Państwową Nagrodę im. Tarasa Szewczenki.

Twórczość poetycka Emmy Andijewskiej jest różnorodna oraz zawiera wiele tematów i motywów. Jej głównymi kręgami zainteresowań pozostaje filozofia istnienia czasu, jako kategorii zamkniętej w figurę koła “krągły czas”. Zgodnie z tą teorią “krągły czas” istnieje jednocześnie w trzech kategoriach przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Oddzielne miejsce poetka nadaje Ukrainie, jako kategorii o cechach metaforycznych. Poetka przyznaje, że jej realna Ukraina istniała tylko w dzieciństwie i to na przykładzie wielkich miast Doniecka, gdzie przyszła na świat i Kijowa, skąd jako 12 letnia dziewczynka musiała uciekać przed zbliżającym się frontem.

Chciałbym z okazji 93 urodzin Emmy Andijewskiej, zaprezentować twórczość poetki na przykładzie trzech moich tłumaczeń jej wierszy na język polski. Stanowią one jakby trzy filary twórczości ukraińskiej autorki. Wybrałem utwory, które posiadają w treści filozoficznej odniesienia do egzystencjalizmu, lecz widzianego jakby na przekór. Poetka bowiem nie hołdowała podsystemowi komunikacyjnemu mody (ang. Fashion), która była istotnym elementem w literaturach europejskich okresu powojennego. Figuratywność poezji Emmy Andijewskiej, nie poddawała się także poglądom filozoficznym absurdystów egzystencjalnych Jeana P. Sartre’a i Alberta Camusa.  Emma Andijewska przeżywszy w sposób bardzo bolesny stratę ojca w warunkach stalinizmu, wojnę i tułaczkę emigracyjną, odrzucała marksistowski ateizm Sartre’a. Ale mówić o tym nie jest łatwo. Twórczością poetki władały toposy rodzime, jej wojenne wspomnienia z dzieciństwa, czy pierwiastki o charakterze mitycznym (wiersz “Przewodnik bazaru”) i abstrakcyjne treści zawarte w  sonetach.

W utworze “Drzewo” Emma Andijewska zwróciła uwagę na biblijny paradygmat o zakazanym owocu na rajskim drzewie. Poetka mówiła, że wybór prowadzi ku nieograniczonym możliwościom kształtowania życia ludzkiego. A jednak “Drzewo (…) rozdziela granicę / Chodzenia pod zakazaną jabłoń człowiekowi” i staje się znakiem, że świat pragnień ludzkich ogarnięty jest najczęściej nicością, bowiem “Wiatry rozwiewają słońce i siano, / Piaskiem zawiewając wszechświat”. Nicość poetka widziała w dobrach materialnych, które tak naprawdę, nie muszą istnieć by być szczęśliwym, a jeżeli są, to mają charakter techniczny, stąd trzeba mieć świadomość, że można je utracić:

Дерево 

Вітри  розносили  сонця  і  сіно,
Піском  заносячи  усесвіт,
І  очі  грузнули  від  невбиральних  видив.
І  крик,  що  коливав  рівнину,
Висів  на  нитці,  мов  жовток,
І  дерево,  що  розлилось  по  небу
Біліше  сонця,  глибше  океану,
Те  дерево,  що  розділяє  межі  …

Під  яблунею  не  ходить  людині.

Drzewo

Wiatry rozwiewały słońce i siano,
Piaskiem zawiewając wszechświat,
I oczy grzęzły od wizji nieukrytych.
I krzyk, wypełniający równinę
Wisiał na nitce, jak żółtko,
I drzewo, co rozlało się po niebie
Bielsze od słońca, głębsze niż ocean,
To drzewo, co rozdziela granice…

Chodzenia pod zakazaną jabłoń człowiekowi.

W utworze “Przewodnik bazaru” poetka zwróciła uwagę na istnienie w jej świadomości wspomnienia z dalekiego dzieciństwa. Bazar był pewnego rodzaju teatrem, spotkaniem ludzi i ich komunikacją, ale także nieformalnym władaniem lokalnego przywódcy nad tym miejscem. Przywódca dominował nad Bazarem, stąd wszystko mu było wolno, co w świetle wspomnienia, staje się opowieścią apokryficzną. Autorka mówi “On rozdmuchuje dzwon, jak rękaw, / Na ciele ma zamiast ręki rzekę / I kilka haków, by mocować markizy nad ladami”. Bazar opisywany przez autorkę, jest idealnym miejscem kultu:

Базару провідник

Він роздмухує дзвін, як рукав,
На тілі у нього замість руки ріка
І кілька гаків, щоб тримати маркізи над прилавками.
І баби з тілами повними риб,
Зір — калачики, дивляться згори,
Як він розводить на грудях
Води гармонію.
Що йому, коли руки — ріка.
Він весь базар захова в рукав.
Він світ, як тараню, — виб’є об ногу сіль.
Куди скаргу на нього,
Коли він все і всяк,
І в кожного гуля на весіллі ?
В бік ножем його — не бере,
У нього пазуха вище дерев :
Він кожному сват і брат.
Базар вирішує — нехай !
Нехай роздмухує дзвін насадник добра.

Przewodnik bazaru

On rozdmuchuje dzwon, jak rękaw,
Na ciele ma zamiast ręki rzekę
I kilka haków, by mocować markizy nad ladami.
I baby z ciałami pełnymi ryb,
Wzrok – ślazy, patrzące z góry,
Jak on rozciera na piersiach
Harmonią wody.
Co to dla niego, gdy ręka – rzeką.
On cały bazar ukryje w rękawie.
On świat, jak płotkę – roztrzepie o nogę sól.
Gdzie skargę na niego.
Kiedy on wszystko i wszystkich,
I u każdego imprezuje na weselu?
Nożem go pod żebro – nie działa,
Ma schowek za pazuchą nad drzewami:
Jest każdemu swatem i bratem.
Bazar decyduje – niech będzie tak!
Niech rozdmuchuje dzwon siewca dobra.

Emma Andijewska była autorką wielu sonetów. Faktycznie od tomu poetyckiego „Wigilie” («Вігілії» Monachium 1987) jej twórczość wypełniały „tylko” utwory o formie sonetu współczesnego. Słowo „tylko”, biorę w cudzysłów, bowiem czasami poetka wracała do nierymowanych pentametrów jambicznych, czyli  wierszy białych   (ang. blank verse). Stąd w utworze „Świeczka” widzimy autorkę w odsłonie literackiej abstrakcji, czegoś co można by nazwać kunsztowną kompozycją dwóch tetrastychów i dwóch tercyn. Kompozycja ta narodziła się z wnętrza rozumienia podmiotu dzieła, jako tradycji sonetu. Jest on dla autorki czymś finezyjnym w obrazowaniu słowem i mimiką.

Свічка 
Сонет

Петлею витікає з повноти,
Легенями не мігши увібрати
З порічок рибу, вириту з корита
Каратами й притихлу до стель,

Щоб від русла узявши за мету
Рослиною вернутись в царство скалок,
Найглибший колір від крови відколе
І в німоту утому замота,

По вивірці загнавши у ґноти:
У світла свій з несвітом вищий торг
Без свідків при закритих дверях. Піна

По канделябрах пагони пуска,
Як вибранець, не той, що звуть на поміч,
Ступа у пломінь свічки, як в піски.

Świeczka
Sonet

Pętlę wygniata z ogółu,
Płucami nie mogąc wchłonąć
Z porzeczek rybę, wyrytą z koryta
Karatami i przycichłą do pułapów,

By od brzegu chwycić na cel
Rośliną wrócić do królestwa szczap,
Najgłębszy kolor oddzielić od rdzenia
I zamotać milczenie w dysfunkcję,

Po zsunięciu zaganiając w knoty:
Światło z ciemnością ma swój wyższy targ
Bez świadków przy zamkniętych wrotach. Piana

Po kandelabrach pędy puszcza,
Jako faworyt, a nie, że zwą na pomoc,
Stąpa w płomieniu świeczki, jak po piasku.

W 2010 roku wydałem tom tłumaczeniowy Emmy Andijewskiej “Zespoły architektoniczne”. (Patrz: Emma Andijewska, Zespoły architektoniczne, przekład z języka ukraińskiego Tadeusz Karabowicz. Lublin: Studio Format, 2010). Specjalnie jeździłem na zaproszenie poetki do Monachium na prezentację wydawnictwa w środowisku Ukraińskiego Wolnego Uniwersytetu. Byłem zaproszony przez nią do domu na herbatę, wspólnie oglądaliśmy zbiory Starej Pinakoteki długo stojąc przed portretem króla Zygmunta II Augusta w zbroi, anonimowego autorstwa z XVI wieku. Ale największe wrażenie wyniosłem z kontemplacji dzieła El Greco “Obnażanie z szat”.


Przebywając kilka dni w Monachium u Emmy Andijewskiej, zapytałem poetkę o jej związki z kulturą polską. Na moje pytanie odpowiedziała, że tych związków było niewiele, bo urodziła się i mieszkała daleko od Polski. Pierwszą taką formą spotkania, był jej przejazd w 1943 roku pociągiem przez Polskę, przepełnionym uciekinierami ukraińskimi z Kijowa. Wówczas poetka zapamiętała małe szatkownice wiejskich pół, domy rozrzucone wokół kolei, sosnowe lasy. Poruszyły ją do głębi gruzy Warszawy, widziane z okien pociągu i miasto Poznań: “Niemieckie nazwy na dworcu: Posen, ale ludzie na peronie mówili po polsku i przez uchylone okna, stojącego przez chwilę pociągu z uciekinierami z Ukrainy, proponowali jakieś kanapki”. Potem był już Berlin, z trudną egzystencją i wkroczeniem wojsk zwycięskich armii w maju 1945 roku. W ferworze wojennej zawieruchy i ruin Berlina, udało się poetce bezpiecznie przedostać na amerykańską stronę okupacyjną stolicy Niemiec.

Drugie spotkanie, to była praca redaktorska w ukraińskiej rozgłośni Radia Wolna Europa (ukraińska nazwa: “Radio Swoboda”) W radiu poetka pracowała w sumie od 1955 roku z przerwami do 1963, a następnie do 1995 roku. Tutaj spotkała się z pracownikami rozgłośni polskiej, głównie redaktorkami radiowymi, w tym z Janem Nowakiem-Jeziorańskim. Poprzez redaktorskie kontakty literackie, poeta Józef Łobodowski przetłumaczył jej wiersz na język polski. Poetka uważała, że były to ważne spotkania w jej życiu. Ukraińska rozgłośnia Radia Wolna Europa, zdobywała wiadomości o swoim kraju w trudnych realiach prasowych, bo nie było wówczas Internetu.

Trzecie spotkanie, to były prywatne kontakty z Anną Łazar – studentką filologii ukraińskiej na Uniwersytecie Warszawskim, piszącą w 2002 roku o poetce pracę magisterską. Anna Łazar napisała wówczas i obroniła pracę magisterska o tytule: “Analiza i interpretacja powieści Emmy Andijewskiej z uwzględnieniem elementów postmodernizmu”. Kontakty te miały dalszą historię, Łazar była współautorką polskiej Wikipedii o Emmie Andijewskiej. Umieściła wówczas na Wikipedii wiedzę zdobytą o poetce i usystematyzowała informację o wydaniach tomów wierszy autorki.

(Patrz: https://pl.wikipedia.org/wiki/Emma_Andijewska, dostęp 2024-03-25).

Spotkania z kulturą polską były ważne w życiu poetki. Wliczam tutaj również moją pracę nad tłumaczeniem jej utworów na język polski i wydaniem wspomnianego tomu “Zespoły architektoniczne” w 2010 roku. To także listy i liczne nasze rozmowy telefoniczne, czasami może nawet przydługie.

Działalność literacka i artystyczna Emmy Andijewskiej, to ważny element literatury ukraińskiej.  O autorce powstały prace literaturoznawcze i monografie literackie. W ukraińskich muzeach zawisły jej obrazy. Do jej twórczości zaczęły przylegać kalendy pamięci ukraińskiego czasu, darowanego przez nieprzewidywalny los. Ukraiński czas wypełniał się pośpiechem pisanych wierszy, sonetów, powieści i malowanych obrazów. Domeną życia twórczego stał się  surowy wymóg od siebie samej – żadnej laby, nawet na chwilę.

Maj 2014 – marzec 2024

© Tadeusz Karabowicz

© Pisarze.pl

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko