Janusz M. Paluch – Pod słońcem miłości…

0
58

Nie można się książką Julii Fiedorczuk „Pod  Słońcem” nie zachwycić. Ci, którzy znają Podlasie, historię tego regionu, ludzi tam mieszkających, wiedzą dlaczego. Kto nie zna tej krainy, jej wielokulturowości, dramatów I wojny światowej, „bieżeństwa”, tragedii okupacji tak rosyjskiej jak i niemieckiej w czasie II wojny światowej, po lekturze książki Fiedorczuk się tam zapewne wybierze. I nie pożałuje…

Autorka powieści wywodzi się stamtąd, żyjąc między Warszawą a rodzinnym Serockiem. Jest pisarką – powieść „Nieważkość” nominowana była do Nagrody „Nike” w 2015 roku, poetką – za tom „Psalmy” uhonorowana została Nagrodą Poetycką im. Wisławy Szymborskiej w 2017 roku, eseistką i krytyczką literacką.

Anna Marchewka, krytyczka literatury, pisze o jej książce: „Cóż to za powieść! Zjawiskowa, wybitna, zaangażowana…” W pełni podzielam jej zachwyt, bo chłonąłem ją strona po stronie, nie bez zadziwienia śledząc losy jej bohaterów.

Pisarka opisując dzieje rodzin Michała i Miłej, zabiera nas w podróż do przeszłości, bo w czasy początków XX wieku, czasów I wojny światowej. Ich przodkowie są bieżeńcami, ludźmi zmuszonymi przez rosyjskie władze do ucieczki przed nadchodzącą armią pruską. Dramatyczne powroty, budowanie życia w czasie odrodzenia państwa polskiego, a potem dramat II wojny światowej i nowe życie w Polsce nie do końca wolnej… „Pod Słońcem” to powieść o miłości, awansie społecznym, łaknieniu wiedzy przez głównego bohatera, życiu w cieniu przyrody… Akcja toczy się w wioskach pod Białymstokiem, w Drohiczynie i tam, gdzie Bug łączy się Narwią… Tam wciąż doświadczamy transcendencji. Nie może być inaczej w krainie, gdzie obok siebie w symbiozie mieszkają katolicy, wyznawcy prawosławia, grekokatolicy, ale i ewangelicy oraz polscy Tatarzy. Codzienność życia spotyka się z niedoświadczalnym, czy nawet magią. Śmierć jest tylko stanem przejścia „na drugą stronę”, gdzie czekają bliscy i życie dalej się toczy jak gdyby nigdy nic… Jakże poruszające są listy Michała do nieżyjącej żony. Gdy Michał już znalazł się po drugiej stronie, powiedział do Miłej: „Chciałbym cię przytulić, ale nie mam ramion.” W odpowiedzi usłyszał: „Przyzwyczaiłeś się do czegoś i niczego, wkrótce się odzwyczaisz”… Jakie to proste…

Poruszająca jest historia ojca Michała, który zafascynowany socjalizmem Związku Radzieckiego, postanawia tam wyjechać, by zacząć normalne dostatnie życie… Jakimś cudem udaje mu się wrócić do Polski. Michał nie poznał ojca, który został „człowiekiem, który przywiózł kamienie” – malachit, azuryt i kryształ dymny…

Pięknym wątkiem powieści jest relacja między Michałem – uczniem, a prof. Koniarskim – mistrzem. Zachwyt młodego człowieka dla wiedzy profesora i chęć i nauki, poznawania języków obcych, poezji, w końcu sam sięga po pióro i pisze swój dziennik, tworzy wiersze. Po maturze, zostaje nauczycielem, wraz z ukochaną żoną Miłą, w niewielkiej wiosce…

Bardzo interesującym jest wątek języka esperanto, który stworzony został przez urodzonego w Białymstoku doktora Ludwika Zamenhoffa (1859-1917). Główny bohater, Michał, fascnuje się esperanto. Ponadnarodowy język staje się dla chłopaka z Podlasia oknem na świat. Dzięki niemu nawiązuje kontakty z ludźmi z całego świata, a w końcu podróżuje po Europie i Azji… W Sarajewie poznaje Jasną – poetkę i tłumaczkę… Jakież emocje towarzyszą ich rodzącej się gorącej miłości, która przerodzi się w przyjaźń trwającą do końca życia… Ta miłość i przyjaźń nie położyła się cieniem na uczuciu z Miłą.

Opowieść Fiedorczuk jest przepełniona poezją, jej akcja toczy się powoli, a my płyniemy ponad czasem, będąc świadkami dziejów kilku rodzin doświadczanych przez historię, nawet w czasach, kiedy oficjalnie II wojna światowa się skończyła, ale nie na terenie Podlasia.

Janusz M. Paluch

Julia Fiedorczuk, „Pod Słońcem”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2020.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko