Tomasz Wybranowski – Radio to moja miłość. Opowieść o pewnym studiu pod numerem 37

0
399

Tekst musi mieć dobry wstęp. Skoro pan Bohdan poprosił mnie o słów kilka o radiu, które tworzę pod niebem Dublina, to muszę zacząć tak:

Dobry program radiowy to przede wszystkim wyraz szacunku dla słuchaczy. Dobre radio musi być tym podmiotem, które opisuje świat tak, jak on wygląda i produkuje w sercach odbiorców nadprogramową ilość endorfin.

Od 19 roku życia, a więc od lat już trzydziestu, radio to nie tylko moja pasja, ale i profesja. Wiele tych redakcji było, ale skupię się tylko na ostatnich dwóch, które podarowała mi Irlandia i jej poetyckość.

NEAR FM i polska redakcja

7 czerwca 2017 roku był jednym z najważniejszych dni dla programu nadawanego dla rzeszy Polaków w Irlandii i na świecie o nazwie Polska Tygodniówka NEAR FM. Owego dnia obchodziłem jubileusz 500 wydania programu. Od czerwca 2006 roku zapraszam słuchaczy w każdą środę, do irlandzkiej rozgłośni NEAR FM, które króluje w eterze Dublina.

Zanim jeszcze powstał pomysł realizacji programu Polska Tygodniówka, osoby związane zawodowo ze mną, rozpoczęły cykl szkoleń pod czujnym okiem szefa stacji Sally Galiana. Po serii kursów (m.in. z udziałem dziennikarzy i redaktorów z Austrii, Szwajcarii i Niemiec) Katarzyna Sudak i Przemysław Bogdański zrealizowali dwa pierwsze programy poświęcony prawom człowieka. Audycje miały swoje premiery w grudniu 2005 roku i w styczniu 2006, natomiast w czerwcu 2006 roku po raz pierwszy wyemitowany został program pod szyldem Polska Tygodniówka.

Co o programie sądzi inny radiowiec, twórca jednej z najpopularniejszych radiowych list przebojów Polish Chart Sławomir Orwat?

– Dziś Polska Tygodniówka to dla mnie nie tylko – jak zawsze – dobre rozmowy i dobra muzyka. Moje związki z tym ogromnie zasłużonym programem to dwa zupełnie różne etapy. Słuchaczem Tomasza Wybranowskiego zostałem w 2011 roku, a pierwszym programem, jaki miałem przyjemność wtedy wysłuchać była audycja wspomnieniowa poświęcona nieodżałowanemu Grzegorzowi Ciechowskiemu.

Co ciekawe Polish Chart zrodzony pod niebem Brytanii trafił też do radia NEAR FM i pod skrzydła Polskiej Tygodniówki:

– Od 2014 roku, przez trzy lata dzięki regularnej comiesięcznej emisji w ramach Polskiej Tygodniówki stworzonej przeze mnie w roku 2012 i słuchanej podobnie jak kultowy program Tomasza Wybranowskiego przez Polaków z przeróżnych skupisk rozsianych od amerykańskiego Chicago aż po australijskie Sydney wliczając “po drodze” Wielką Brytanię, Irlandię, a przede wszystkim Polskę i wiele innych krajów Europy i Azji, stałem się integralną częścią radia, za co jestem jej autorowi ogromnie wdzięczny. – pisał na swoim blogu Sławomir Orwat.

O polskiej sekcji radia NEAR FM pisałem już w innym tekście. I pozwolę go sobie przypomnieć.

https://pisarze.pl/2021/03/23/tomasz-walenty-wybranowski-polski-eter-swiata-poezja-i-literatura-w-polonijnych-rozglosniach-swiata-wielka-brytania-irlandia-i-polska-czesc-2/

Przygoda z radiem NEAR FM wciąż trwa. Le to nie jest główny flagowiec eteru, gdy mowa o mnie. Radiem, które wypełnia mnie przez cały czas jest Wnet i moje dublińskie Studio 37, skąd cyber – autostradą wędrują w czasie rzeczywistym moje programy.

Era „więcej niż radia” – Radio Wnet

Często się uśmiecham, kiedy zdam sobie sprawę, że patrząc na wieże Christchurch Cathedral i Katedrę pod wezwaniem św. Patryka słuchają mnie słuchaczki i słuchacze w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Szczecinie, Białymstoku, Bydgoszczy i Łodzi. Lublin wkrótce, dopowiem.

Radio Wnet istnieje od 2009 roku i najpierw było osiągalne dla słuchaczy tylko w sieci. Stąd też nazwa Radio Wnet wymyślona przez Grzegorza Wasowskiego.

12 listopada 2018 roku, w roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, Radio Wnet rozpoczęło nadawanie w Warszawie i Krakowie. Obecnie program rozgłośni, której redaktorem naczelnym i prezesem jest Krzysztof Skowroński, zaś dyrektorem muzycznym i szefem Studia 37 Dublin jestem ja, można słuchać także w Łodzi, Bydgoszczy, Białymstoku, Szczecinie i Wrocławiu.

Radio WNET jako sieć radiowa, jest już zaliczana do jednej z dwudziestu najbardziej słuchanych w Polsce, a zdaniem przedstawicieli Polonii, Wnet jest jednym z najczęściej słuchanych polskich stacji radiowych drogą internetową.

Prawy Polonii są bardzo ważne dla szefów i dziennikarzy Radia Wnet, o czym świadczy liczba studiów zagranicznych. W kolejności powstawania: Studio 37 Dublin (październik 2010 rok), Studio Kijów (grudzień 2013 rok), Studio Lwów (wiosna 2014 roku), Studio Dziki Zachód Wojciecha Cejrowskiego (Arizona; wiosna 2018), Studio Bejrut (wrzesień 2018 roku), Studio Wilno (listopad 2018 roku), Studio Londyn (listopad 2018 roku), Studio Bałkany (kwiecień 2020 roku), Studio Tajpej (Tajwan; wrzesień 2021 roku) i Studio Medelin (Kolumbia, wrzesień 2021 roku).

Ponadto Radio WNET współpracuje programowo z Radiem DEON w Chicago i na Florydzie. Swoim zasięgiem obejmując 7 stanów USA czyni z niego największą polską rozgłośnię na świecie. Szefem Radia DEON jest Sławomir Budzik, z którym wymyśliliśmy program „Ponad Oceanami”. Czwartkową porą o 15:30 reporterzy i korespondenci DEON i Wnet z całego świata opowiadają o najważniejszych wydarzeniach, z uwzględnieniem świata sztuki, kultury z poezją i literaturą także.

Studio 37 Dublin – nie tylko muzyczne

Studio 37 Dublin skupia się na informowaniu Polonii na Wyspach o sytuacji w Polsce, tak politycznej, społecznej jak i kulturalnych zdarzeniach. Jest to także antena do informowania rodaków w kraju o dokonaniach, sukcesach i bolączkach ziomków w Irlandii i na Wyspach Brytyjskich. Szczególny nacisk kładę na kwestie edukacji dzieci i młodzieży, wydarzenia kulturalne i literackie, oraz współpracę Polaków i Irlandczyków i to nie tylko na niwie biznesowej.

„Studio Dublin” to realizacja mojej innej audycji „Irlandzka Polska Tygodniówka Wnet”, która gościła na antenie radia Wnet od października 2010 roku.

Audycji ze Studia 37 Dublin słucha regularnie od 5 do 7 tysięcy słuchaczy w Irlandii do 20 tysięcy na całych Wyspach. Informacje o działaniach Studia 37 Dublin Radia WNET są także przekazywane w irlandzkim radiu NEAR 90.3 FM.

Radio jako teatr wyobraźni.

Często słyszę pytanie: dlaczego radio? Dlaczego?! W czasach, gdy rządzi szybkość i obrazkowa prostota przekazu, dobre radio z narracją wymaga od odbiorcy refleksji i zatrzymania się. Oczywiście zdobycze cywilizacyjne ułatwiają życie, właśnie to pośpieszne, szybkie, nastawione na maksimum zdobyczy i korzyści. To doznania dla ciała. Ale jest to przysłowiowe „ale”. Bo…

Kondycja duszy i duchowości człowieka spychana jest na plan dalszy. Żyjemy bez refleksji utartymi schematami planu dnia albo tygodnia. Notorycznie nie mamy czasu, ani dla siebie ani dla najbliższych, usprawiedliwiając się, że „przecież kryzys”, że „tak trzeba”, że „obowiązki”. Przestajemy ze sobą rozmawiać na poziomie idei i wartości. I przestajemy się słuchać. Tylko słyszymy, ale nie wsłuchujemy się. Ze smutkiem odnoszę wrażenie, że zdecydowana większość stacji radiowych idzie drogą uniwersalizacji programu i przekazu, gdzie reklama jest ważna i opis świata w trzy minuty, wyartykułowany przez spikera wiadomości z precyzją AK 47. Dlatego robię swoje w tej materii naiwnie wierząc, że współkreuję wciąż teatr wyobraźni.

Zawsze przy tej okazji powtarzam, przypominam, że autorem nazwy dla radiowych słuchowisk „teatr wyobraźni” jest Witold Hulewicz. Pierwszy kierownik literacki Teatru Reduta w Wilnie i dyrektor programowy wileńskiej rozgłośni radiowej Polskiego Radia. Człowiek poetycko – mistyczny. To on odnalazł w pobazyliańskim klasztorze celę Konrada. Wielki człowiek, który zginął tragicznie rozstrzelany przez Niemców w Palmirach, w czerwcu 1941 roku.

Poezja i radio

Konrad, Dziady, Adam Mickiewicz, poezja. Dlaczego poezja? Odpowiadam, że ma ona swoją część wspólną z radiem. Od bardzo dawno powtarzam, że współcześnie komunikujemy się ze sobą często w skrótowy sposób, często chamski i arogancki. Nie mówię już nawet o ortografii czy dbałości o słownik. Stąd pojawia się potrzeba magicznej przemiany, chociaż na chwilę.

Czy to po-nowoczesność, czy post – modernizm nie ma to najmniejszego znaczenia. Chaos, pośpiech, samotność należy zdyskontować odrobiną odświętności. Poezja to magia, która sprawia, że człowiek dzięki metaforom może poruszyć te struny, o których istnieniu dawno zapomniał. Na nowo, choć na chwilę odnaleźć siebie, przystanąć w tym pędzie dnia i zapytać. Poezja ma w sobie wymiar egalitaryzmu, odświętności i przeczucia niezwykłości, co nie znaczy, że nie może być popularna (alias masowa). To wina złych metodyk nauczania literatury w szkołach w Europie, mediów, które chamieją w zastraszającym tempie (głównie radiowe i telewizyjne) i ludzi, którzy stają się tylko „zjadaczami chleba”. Stąd poetycka magiczność w moim flagowym programie „Polska Tygodniówka NEAR FM”, ale i Wnetowym zaułku, w którym zebrałem sieroty po Tomaszu Beksińskim, w programie „Cienie w jaskini”.

Programy Tomasza Beksińskiego

Od kiedy usłyszałem po raz pierwszy wieczorny program Piotra Kaczkowskiego w Trójce, a potem nocne bloki Tomasza Beksińskiego i 76 wydanie Listy Przebojów Marka Niedźwieckiego podjąłem decyzję, że gdy dorosnę zrobię wszystko, aby być po drugiej stronie.

Gdy zostałem studentem wydziału Filologii Polskiej UMCS w Lublinie w 1991 roku, od razu poszedłem do Akademickiego Radia Centrum i zostałem stażystą. Pierwszy program zagrałem 14 listopada 1991. Jak łatwo przewidzieć był poświęcony zespołowi moich marzeń, irlandzkiej grupie U2. 14 lat później trafiłem do Republiki Irlandii, która stała się moim drugim domem a muzyków U2 mogę podziwiać w ich mateczniku. Od 15 czerwca 2005 roku byłem bardziej niż zapracowany. Byłem 
redaktorem naczelnym kliku pism, w tym miesięcznika „Wyspa” i tygodnika „Kurier Polski”, które ukazywały się w Irlandii i Irlandii Północnej, współpracowałem z wieloma czasopismami (m.in. z tygodnikiem „Przegląd”, pierwszym „Uważam Rze” pisząc teksty o muzyce), prowadziłem audycje w różnych stacjach radiowych i pracowałem jako reporter. Kiedyś Alex Sławiński, londyński świetny dziennikarz i poeta w jednym, szef Studia Londyn Radia Wnet zapytał mnie o to.  

Kiedy praca łączy się z pasją i miłością do tego, co robisz to nie ma rzeczy niemożliwych. Jak mawiają moi irlandzcy przyjaciele, tylko „Sky is the limits”. Przygotowując program „Polska Tygodniówka NEAR FM” w latach 2010 – 2014 stworzyliśmy radiowy pomost między Dublinem, Warszawą, austriackim Linzem, kanadyjskim Toronto i amerykańskim Chicago. Cieszę się, że moje programy trafiały w te zakątki świata i skupisk polonijnych.

Pokora, szacunek i wiara w świadomych siebie słuchaczy

Zawsze powtarzam, tak sobie, jak i młodym adeptom sztuki dziennikarstwa radiowego, że prowadzący, autor programu musi zawsze pamiętać o słuchaczach, którzy są po drugiej stronie. Szacunek dla nich zmusza do ciężkiej pracy, doboru gości, którzy ubogacą nasz świat i naszą wiedzę o nich.

To samo dotyczy muzyki, która musi nieść ze sobą przesłanie i głębię. Muzyka w moich programach jest zupełnie inna niż w rozgłośniach publicznych czy komercyjnych. Przede wszystkim tchnie świeżością, nowymi historiami stylowymi. Najważniejsze jednak jest to, że ponad pięćdziesiąt procent to muzyka polska. Za punkt honoru wciąż stawiam sobie popularyzację polskiej muzyki poza granicami oraz oddanie anteny dla debiutantów, dla których miejsca w polskim eterze coraz mniej. W Radiu Wnet zaś propaguję kulturę irlandzką i muzykę ze Szmaragdowej Wyspy. Częstym gościem jest mistrz Ernest Bryll, który był pierwszym ambasadorem Polski w Republice Irlandii.

Głód radia

Od przyjazdu do Republiki Irlandii marzyłem o jednym tylko, aby nie stracić kontaktu z radiem. Już z Dublina współpracowałem z redakcjami radia Vox FM, radiowej publicznej Jedynki, byłem też korespondentem Informacyjnej Agencji Radiowej. Ale własny program w irlandzkim radiu był moim celem numer 1. Marzenie to spełniło się 7 czerwca 2006 r., kiedy to po raz pierwszy w eterze zabrzmiała „Polska Tygodniówka”. Pierwszymi gośćmi byli: gitarzysta grupy Myslovitz Przemek Myszor oraz wokalista De Mono Andrzej Krzywy. Przeżycie niezwykłe. Brak słów, aby to opisać.

W czerwcu 2006 roku nie przypuszczałem, że ten program przetrwa w irlandzkim eterze tak długo, i że stanie się tak ważny także dla muzycznego środowiska w Polsce i na świecie. A jest przecież już styczeń 2022 roku.

Ja po prostu uwielbiam słuchać moich gości, daję im się wypowiedzieć, wygadać. Dobry klimat sprzyja otwarciu na różne tematy, często kontrowersyjne. Tak było podczas wywiadu z profesorem Normanem Davisem o pierwszym ruchu „Solidarność”. Tak było w przypadku nagrywanego wywiadu z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, który powiedział bardzo ważne słowa o nas Polakach. Brzmiało to tak:

„Jeżeli my Polacy odbijemy, odnajdziemy w sobie szacunek dla samych siebie, to wtedy wspólnie uczynimy takie rzeczy, które zadziwią świat”.

Wspaniałe rozmowy z Ernestem Bryllem, który ciągle nawiązuje do kulturalnego dziedzictwa i bogactwa literatury, jako klucza do otwarcia i dobrego dialogu:

„Co tu gadać… Kiedy spotykałem się z „najwyższymi” z banków irlandzkich a szło o to, aby założyli w Polsce swe przedstawicielstwa ( bo bardzo to wtedy było ważne, za Irlandczykami zawsze pojawiali się i inni), więc kiedy cały napięty i obkuty w terminologię bankową zjawiłem się na spotkaniach… No właśnie, zaprowadzono mnie do sali, gdzie zebrane były reprinty najstarszych ksiąg irlandzkich. Bank koszta stworzenia tych reprintów wspomagał, pewno chciał się tym poszczycić. Gdybym mało wiedział o irlandzkiej kulturze to nie zagadalibyśmy się o apokryficznej Ewangelii Dzieciństwa, która w tłumaczeniu, na staroirlandzki, jest charakterystycznie różna od oryginału… Bo opuszcza niesmaczne anegdotki, głupie pomysły a zostawia to, co w apokryficznej opowieści delikatne, mądre i piękne. Potem były długie rozmowy o poezji – mały egzamin. Potem starałem się wrócić do spraw bankowych. „Wszystko załatwione” – powiedzieli”. Czy to nie jest piękne i ważne?

Poezja jak tlen i światło

Pod koniec tego tekstu o radiu (i przez radio) pisanego, powrócę do poezji. Co prawda od wydania „Nocnego Czuwania” minęło już dziesięć lat, a od premiery „Zaklinatora” prawie trzy, ale to się zmieni w tym roku. Zdaje mi się, że moje pisanie stało się roztropne przez soczewki i lat, i przeżyć, mnogości miejsc w których byłem i przeczytanych książek. Wreszcie rozmów z ludźmi mądrzejszymi ode mnie.

A ja życzę wszystkim tego, aby czytali poezję i dobrą literaturę. To poezja sprawia, że absolutnie każdy Czytelnik z kłębowiska metafor, z tego, „co pomiędzy wierszami”, wyciągnie to przesłanie i energię, której w danym momencie poszukuje. Poezja ma dawać skrzydła i zamieniać czasoprzestrzeń w magię. To też styczna znacząca do radia i … jego magii. Oczywiście dobrze jest wiedzieć cokolwiek o metaforze (kłania się Blake), okresie literackim i jego założeniach, ale .. nie jest to niezbędne by czytać poezję.

Tomasz Wybranowski


Foto: Tomasz Szustek oraz z archiwum programu Polska Tygodniówka NEAR FM i Radia Wnet

***

Tomasz Wybranowski jest poetą, literatem i dziennikarzem, obecnie dyrektorem muzycznym sieci Radia WNET, szefem Studia 37 Dublin, prowadzącym i wydawcą program „Polska Tygodniówka” w dublińskim radiu NEAR 90.3 FM a także felietonistą miesięczników „Kurier Wnet” (Polska) i „MiR” (Irlandia).

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko