Anna Maria Musz – Głosy z poetyckiego ogrodu. O najnowszej antologii Forum „Ogród Ciszy”

0
308

Anna Maria Musz


Głosy z poetyckiego ogrodu. O najnowszej antologii Forum „Ogród Ciszy”

 

Jerzy KapłańskiTradycją stało się, że twórcy skupieni wokół internetowego forum „Ogród Ciszy” wydają co roku antologię z próbkami swojej twórczości. Najstarsze wydanie antologii, do którego dotrzeć można w Internecie, pochodzi z 2010 roku. Późniejsze wydania ukazywały się już drukiem. Tegoroczne także wydane zostało w formie książkowej i doczekało się wsparcia Fundacji Duży Format, wstępem natomiast opatrzył je Rafał Czachorowski. Starannie wydana książka gromadzi utwory 31 autorów polskich, a także pięciu zagranicznych (te ostatnie zamieszczone zostały w suplemencie na końcu książki, wraz z tłumaczeniami wierszy Jana Stanisława Kiczora na język niemiecki, przygotowanymi przez Barbarę Baldys).

              Redaktorzy antologii poetyckich (choć „Ogrodowe iluzje” nie są antologią wyłącznie poetycką – temat ten omówiony zostanie szerzej za chwilę) przyjmują na ogół jedną z trzech strategii: albo wybierają wyłącznie autorów prezentujących najwyższy poziom, często znanych, o dużym dorobku; albo decydują się na przyjmowanie tekstów bez selekcji i ocenę pozostawiają czytelnikom; albo też ustawiają poprzeczkę na takim poziomie, by selekcja tekstów pozwoliła im jednocześnie na zaprezentowanie możliwie szerokiego spektrum tematów czy też stylów. W przypadku „Ogrodowych iluzji” można odnieść wrażenie, że redaktorzy podążyli właśnie tą trzecią ścieżką. W ten sposób wytłumaczyć można fakt, że poziom zamieszczonych w antologii utworów bywa zróżnicowany – są tu wiersze proste, obarczone jeszcze pewnymi niedostatkami warsztatowymi lub prezentujące uproszczony, dosyć dosłowny obraz świata, ale większość tekstów to propozycje dobre lub bardzo dobre (profesjonalne). W tym roku w spisie autorów „Ogrodowych iluzji” można bowiem zauważyć także znane nazwiska, w tym przede wszystkim: Hannę Diktę, Agnieszkę Marek, Marka Jastrzębia czy Jarosława Trześniewskiego-Kwietnia.

            Znakomite są dwa opowiadania Hanny Dikty, zwłaszcza „Jeszcze jak”, do bólu szczere, przełamujące społeczne tabu, które otacza relacje międzyludzkie w obliczu śmierci. Narratorka opowiadania ucieka od wszelkiego bohaterstwa – sama przed sobą przyznaje się do słabości w obliczu choroby i odchodzenia. Stroni od moralizatorstwa, pouczania, wyciągania wniosków – zadaje za to wiele pytań.

Ciekawie brzmią także ostre, satyryczne opowiadania-przypowiastki Marka Jastrzębia. To oczywiście zupełnie inna atmosfera, forma – i związany z nią zasób środków wyrazu. Autor wypracował sobie charakterystyczny, rozpoznawalny styl: poprzez swoje ironiczne miniatury potrafi ukazać właściwie każdy temat (w „Ogrodowych iluzjach” odnosi się m.in. do degrengolady środowiska mediów).

Inną niż liryczna formę wyrazu przyjął także aforysta Edmund Warszawski – dlatego antologii nie można określić jako zbioru tekstów wyłącznie poetyckich.

             Wśród poetów natomiast należy wymienić co najmniej kilka nazwisk. Znalazła się tu bowiem Agnieszka Marek, autorka obecna w środowisku literackim, mająca na koncie wysoko oceniane publikacje i wiele nagród w konkursach. Wiersze zamieszczone w antologii dotyczą tematów chyba najbliższych tej poetce, ukazywanych z wielkim wyczuciem: relacji między bliskimi sobie ludźmi, tęsknoty, rozstań i bliskości. W „Ogrodowych iluzjach” gości także Jarosław Trześniewski-Kwiecień i jego wiersze: mocno zmetaforyzowane, balansujące między historią a teraźniejszością, życiem a refleksjami eschatologicznymi. Rozpoznawalne są wiersze Jana Stanisława Kiczora, który wśród poetów Ogrodu Ciszy ma zresztą wielu naśladowców. Zrytmizowane, klasyczne w formie teksty opisują – co także charakterystyczne dla tego autora – nowoczesny lub zuniwersalizowany świat. Zaskakująco brzmią natomiast utwory Tomasza Kowalczyka, również bardzo mocno związanego z forum Ogród Ciszy. Jego poetyka, dotąd zakorzeniona głównie w nawiązaniach kulturowych i historycznych, tu zmienia się w celne i sugestywne obrazy z życia współczesnych małżeństw, z całym sztafażem internetowo-komputerowym, z wirtualną rzeczywistością przenikającą realne życie. Zastąpienie uniwersalnych i zdystansowanych wierszy portretami psychologicznymi i sytuacyjnymi dokonało się tu w sposób znakomity.

            Pewną słabością „Ogrodowych iluzji” jest brak biogramów. Ponieważ jednak dobra poezja zawsze broni się sama, bez trudu wydobędziemy z tej książki takie perełki, jak np. „Równonoc” Marty Raczyńskiej, którą pozwolę sobie zacytować w całości:

 

Kiedy wróciłam, a było to raptem u schyłku zimy,

myłaś już okna, obrazy, talerz z widokiem na Tiergarten

i zegar po ciotce (w soboty zawsze budził mnie zapach

szarego mydła, ruch w sieni i skrzypienie drzwi).

 

Tamtego dnia, na klepisku pełnym pierza i negatywów

kurzych łap, stanął kredens – stary, ciut pokraczny, przyciężki.

Nadchodziło ocieplenie i płowieć zaczęły fotografie,

listy pisane kredką, duchy i koty prężące się do słońca

 

nieco jeszcze ospale, łagodnie i z rozrzewnieniem;

w ogrodzie zaś kopczyki liści wyznaczały te miejsca,

nad którymi wiosna pochyli się jak matka nad dzieckiem

by dotknąć rozpalonego w chorobie czoła.

 

Nazajutrz spomiędzy ptasich kostek, żeber pieskich

i sarnich (ta sarenka chodziła przy nodze niby pies)

wykiełkowały cicho pamięci: pęknięty kafel, karafka,

dwa fenigi, guzik. Nie było odwrotu, deszcz padał

 

przez tydzień, bez przerwy, na kolana, ręce i powieki,

kiedy po raz pierwszy stawałam przed kimś zupełnie naga.

Czas zatoczył koło; przystroiłaś więc ganek i pokoje,

skąd na kolejne ćwierć wieku, jeden po drugim

 

wymknęli się stróże – postaci z zaśniedziałych luster.

 

Ale poezja nie musi aż tak koncentrować obrazów, by warta była dostrzeżenia. Do czytelnika mogą przemawiać także wiersze pozornie proste, a jednak rejestrujące to, czego inni nie dostrzegają. Spójrzmy na „dziewczynę z obrazu Vermeera” Hanny Glok-Lejk:

 

dziewczyna w kobaltowym turbanie albo

z perłą

nie ma uśmiechu Giocondy

ale nieustannie

jest obiektem spekulacji

 

ci od brudnych myśli

szukają potwierdzenia

w jej lekko uchylonych ustach

 

ci od czystych

prędzej wykolą sobie oko

niż uwierzą w romans

 

gdzieś pośrodku

współczesna nastolatka

przed pierwszą randką

uczy się jej spojrzenia

 

obrazy rzadko mają

jedno zakończenie

 

Niech powyższe przykłady posłużą za ilustrację różnorodności środków poetyckich, którymi autorzy uwzględnieni w antologii dążą do realizacji twórczych celów. Nie sposób wymienić wszystkich wartych zauważenia wierszy, poprzestańmy więc na powyższych przykładach. Wspomniany na początku suplement z wierszami obcojęzycznymi zawiera natomiast wybrane wiersze: Petera Somera i Josepha von Eichendorffa (w przekładzie Barbary Baldys), a także Lwa Władimirowicza Bondariewskijego, Andrieja Andriejewicza Polakowa i Margarity Moskwiczowej, tłumaczonych przez Lilę Helenę Metrykę.

             Ładną oprawę dla tekstów stanowią grafiki autorstwa Barbary Wróblewskiej, oddzielające wiersze poszczególnych autorów. Spójna koncepcja graficzna i edytorska staranność wpływają pozytywnie także na odbiór tekstów. „Ogrodowe iluzje” pokazują, że w dobie internetu środowiska twórców skupionych wokół prywatnych inicjatyw, forów, też mogą mieć sporo do powiedzenia i może to być głos słyszalny.

 

Ogrodowe iluzje. Antologia Forum „Ogród Ciszy” pod red. J.S. Kiczora i T. Kowalczyka, wyd. Fundacja Duży Format, Warszawa 2016, s. 240.

 

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko