Z cyklu miniatur Marka Ławrynowicza – Pan Pasikonik

0
47

Z cyklu miniatur Marka Ławrynowicza – Pan Pasikonik

 

makowski6487


Pan Pasikonik

 

Ucieczka

         Pan Pasikonik obejrzał wiadomości w czterech różnych telewizjach i poczuł, że narasta w nim pragnienie ucieczki. Dlaczego? Po prostu on tu nie pasował. Brakowało mu niezbędnej nienawiści do bliźniego. Nie miał ochoty walczyć na barykadach niezależnie od tego czyje to były barykady. W ogólnym zgiełku i tumulcie pragnął ciszy i spokoju, a to towary obecnie zdecydowanie deficytowe. No, więc jakże nie uciekać?

         Pozostawał problem: dokąd? W młodości zwiedził niektóre kraje, podobało mu się nawet, ale miejsca gdzie chciałby zamieszkać nie znalazł. Nie miał za granicą żadnych krewnych, nie marzył o dalekich egzotycznych wyspach. Świat jest wielki, ale jak się dobrze nad nim zastanowić uciekać nie ma gdzie. Ucieczka w jakieś miejsce w Polsce nie wchodziła w grę, bo zgiełk, tumult i barykady były wszędzie. Pan Pasikonik już miał popaść w rozpacz, gdy przypominał sobie, że w przedpokoju ma wielką trzydrzwiową szafę. Poszedł tam i wlazł do środka. Przytulił się do ciepłego, zimowego płaszcze i poczuł, że spływa na niego błogi spokój, a nawet jakaś nieoczkiwana wewnętrzna radość. W głębni szafy dało się żyć, swobodnie oddychać, a nawet zachować pewien optymizm. Byleby tylko za często nie wychodzić na zewnątrz. Najlepiej wyłącznie w godzinach posiłków. 


znaczek


 Pan Pasikonik


Myśli

            Pan Pasikonik siedział w fotelu i myślał. Myślał o myśleniu.

 – To niewątpliwe, że myślę. – myślał. – Tylko czy moje myśli to aby na pewno moje myśli?

            Pytanie może się wydać dość zawiłe, ale jego sens praktyczny jest jasny. Można myśleć swoje myśli, ale można też cudze. Na przykład zupełnie tego nie zauważając zaczynamy myśleć myśli pani z telewizora, która ma ujmujący uśmiech. Co prawda myślimy jej myśli z opóźnieniem, bo to są te myśli, które ona już myślała, a teraz myśli zupełnie inne myśli. Ale w sumie to chyba nic złego, że myślimy myślami tak miłej pani. To nawet sympatyczne samo w sobie.

            Bywa gorzej, gdy zaczynamy myśleć myśli polityka, który nam się zupełnie nie podoba, a mimo to wpycha się brutalnie ze swoimi myślami w nasze myśli, robi nam w myślach zamęt i już nie można się w żaden sposób połapać, która myśl jest czyja, zaczynamy się gubić w naszych, a może i nie naszych myślach, a politykowi w to graj, bo od początku o to mu chodziło.

            Pan Pasikonik myślał o tym z wielkim oburzeniem, po prostu wściekał się w myślach na te wszystkie myśli, aż w końcu rozbolała go głowa. Włączył telewizor, znalazł program na wędkarzy i zobaczył w myślach wielki ocean pusty i bezmyślny, na którego wodach unosił się czerwony spławik, a w skołatanym umyślę pana Pasikonika pojawiła się samotna i całkowicie niegroźna myśl: „bierze czy nie bierze?’


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko