Zofia Nałkowska – W pełnym słońcu

0
108
Stanęłam w pełnym słońcu
– w powodzi promieni,
Rozgrzanych do białości, zanurzona prawie

Po pas – w pachnącej, świeżej, żywiołowej trawie,
Zrywając snopy kwiatów, błyszczących w zieleni.

Nie wzięłam kapelusza na me złote włosy,
Bo nie lękam się światła – niech mi pali lice –

Nie mrużąc rzęs, podniosłam me jasne źrenice
Prosto w twarz słońca, w ogniem ziejące niebiosy.

Ciężką wiąż polnych kwiatów rzuciłam na ramię,
Wieńcem modrych bławatków ozdobiłam czoło –

I, skrzyżowawszy ręce, spojrzałam wokoło,
Dumna, spokojna, ufna, że nic mnie nie złamie.

Tam pójdę – w wielkie, jasne, nieskończone pole –
Tam, jak w…

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko