Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
81

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego




Ludzie X Muzy. Ścieżka polska

Od.Kutza.do.Czekaja.FrontTo już drugi tom portretów wybitnych polskich reżyserów filmowych autorstwa Barbary Hollender. Dodam może – wybitnych i wybijających się, ponieważ co do grona twórców najmłodszego pokolenia, to są oni jeszcze daleko od czasu ostatecznej weryfikacji i nie wiadomo, czy spełnią pokładane w nich nadzieje. Co nie oznacza, że brak uzasadnienia ich w tym tomie, który przecież nie jest encyklopedią, lecz zbiorem autorskich szkiców.Oba tomy, i poprzedni i obecny, drugi, nie zostały ułożone ani w porządku alfabetycznym ani chronologicznym, acz z uwzględnieniem kolejności pokoleniowej, generacyjnej.. Stanowią zbiór szkiców o twórcach, szkiców połączonych z okruchami przeprowadzonych z nimi (niektórymi) rozmów lub cytatów z ich wypowiedzi z różnych okresów. I tak jak poprzedni tom otwierał tekst o Andrzeju Wajdzie, a kończył tekst o Janie Komasie, tak i ten tom otwiera weteran kina Kazimierz Kutz, a kończy przedstawiciel młodego pokolenia Kuba Czekaj. A pomiędzy? Najpierw trzej wielcy mistrzowie połączeni datami urodzenia u schyłku lat dwudziestych, a tak różni stylem i duchem artystycznym: namiętny epik i realista Jerzy Antczak, wizjoner, filozof i malarz ekranu Wojciech Jerzy Has oraz twórca komedii przenikniętych akcentami swoistego nadrealizmu Tadeusz Chmielewski. Dalej grono reżyserów młodszych mniej więcej o pokolenie: realistka werystyczna Barbara Sass, realista poetycki Andrzej Barański, Filip Bajon, niegdyś skłonny do stylistyki groteskowo nadrealistycznej, ostatnimi czasy idący w stronę konfekcji, utalentowany eklektyk ze skłonnością do groteski jak Janusz Zaorski, a także Jerzy Domaradzki, Jan Kidawa-Błoński, Magdalena i Piotr Łazarkiewiczowie, Lech Majewski, czy grono najmłodszych, objawionych w ostatniej dekadzie, jak m.in. Piotr Trzaskalski, Dariusz Gajewski, Marcin Wrona czy Łukasz Palkowski.

Czyta się szkice Barbary Hollender z wielką satysfakcją. Nie tylko dlatego, że dysponuje ona dobrym piórem, ale przede wszystkim dlatego, że pisze o swoich bohaterach z wnikliwością, delikatnością, a nawet – dodałbym – z miłością. W szkicach aspekt analizy poszczególnych dzieł przesunięty jest nieco w cień i potraktowany selektywnie. Autorka postawiła na pokazanie sylwetki psychologiczej, na aspekty życiowe, biograficzne, emocjonalne. A przy tym do sportretowania każdego ze swoich bohaterów wykorzystała inny klucz, wyodrębniła w każdym z nich właściwe im barwy i ich odcienie. Dlatego te portrety są tak zindywidualizowane, dlatego nie obciąża ich jeden szablon. Do tego każdy z nich ma za tło  czasu, w przypadku twórców starszych historycznego, w przypadku młodszych niemal bieżącego i to jest wyraźnie zaakcentowane. Portrety mistrzów polskiego kina pisali też, swego czasu, w okresie PRL, m.in. niezapomniani Aleksander Jackiewicz czy Konrad Eberhardt, ale były to analizy filmologiczne, z akcentami antropologiczno-socjologicznymi, nie uwzględniające aspektów personalnych twórców, nie dotykające ich emocjonalności. Nie było to w modzie w tamtych, bardziej „scjentystycznych” czasach. Być może trzeba było zmiany klimatu nastrojowego i kobiecej ręki, żeby pokazać mistrzów kina w innym, bardziej uczuciowym i osobistym naświetleniu. Nigdy dotąd nie czytałem tak pięknych szkiców o ludziach polskiego kina. Innym też polecam gorąco tę lekturę. I wcale nie tylko kinomanom.

Barbara Hollender – „Od Kutza do Czekaja”, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2016, str. 430, ISBN 978-83-8069-270-1


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko