Anatol Stern – Sonet magiczny

0
128
Lubię nieba niepokój. Lubię, kiedy chmury
apokalipsą czarną kłębią się tam w górze,
bo wiem, że kiedy przetrwam ich wściekłość i burzę,
wbiję chciwy wzrok w niebo – i ujrzę lazury.

Lubię bladość twą nagłą i twój wzrok ponury,
gdy się na mnie rozgniewasz i toniesz w swej chmurze,
bo choć szepcesz do siebie: ?Tak nie można dłużej…?
już wiem, że w twoich oczach wnet ujrzę – lazury.

Dlatego, gdyśmy

z sobą – w noc najbardziej ciemną
szept stłumiony mój słyszysz: ?O, lazury moje…?
i płomieniem swych ramion owijasz mnie, miła.

Dlatego wśród najwyższych z kimś obcym upojeń
szepniesz nagle ?Lazury?! – i znów…

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko