Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
143

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego



Na tropach zdrady

Sprawa zdrady, aresztowania i śmierci Komendanta Głównego Armii Krajowej, generała Stefana Roweckiego „Grota” należy do najbardziej dramatycznych, brzemiennych w skutkach, a jednocześnie w pewnym sensie najbardziej spektakularnych wydarzeń w historii Polski XX wieku. Od tego dramatycznego, warszawskiego dnia 30 czerwca 1943 roku minęło w ubiegłym roku 70 lat. Na przestrzeni kilkudziesięciu powojennych lat powstało na ten temat wiele artykułów historycznych i naukowych,  a także kilka książek, między innymi reportaż historyczny Krzysztofa Kąkolewskiego „Barwy hetmanów i czerń SS”,, biografia generała „Grota” autorstwa Tomasza Szaroty czy historyczna monografia zdarzenia, „Spiska 14” Andrzeja Chmielarza i Andrzeja K. Kunerta. W 1978 roku powstało na ten temat także fabularyzowane widowisko telewizyjne Grzegorza Królikiewicza „O coś więcej niż przetrwanie”, wyemitowane w 1981 roku.


Dzięki zasłużonemu wydawnictwu „Editions Spotkania” (niegdyś emigracyjnemu, dziś krajowemu) Piotra Jeglińskiego otrzymujemy kolejną pozycję książkową poświęconą sprawie „Grota”. Jej autorem jest Witold Pronobis (ur. 1947), mieszkający w Berlinie polski historyk, były dziennikarz rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa, a przy tym kuzyn generała „Grota”, autor między innymi cennej kroniki „Polska i świat w XX wieku” (1990), a także szeregu prac z zakresu najnowszej historii Polski.


„Generał „Grot”. Kulisy zdrady i śmierci”, to pasjonujący reportaż historyczny w bardzo znaczącym stopniu wzbogacający zasób wiedzy o tej sprawie, choć nie odsłaniający wszystkich jej tajemnic do końca, co zresztą z różnych powodów jest niemożliwe i nigdy możliwe nie będzie. Świadom, że część czytelników jego książki zetknie się z historią „Grota” po raz pierwszy, Witold Pronobis zarysowuje zwięźle biografię generała i podsumowuje na wstępie dotychczasowy stan wiedzy. W kolejnych częściach książki idzie tropami ludzi odpowiedzialnych za los „Grota”, przede wszystkim niesławnej trójcy: Ludwika Kalksteina, Blanki Kaczorowskiej i Eugeniusza Świerczewskiego. Zaowocował tu fakt, że Pronobis ma nie tylko kwalifikacje historyka, ale także temperament reportera śledczego. To dzięki niemu wytropił dwoje z tej trójki. Z Kalksteinem spotkał się w Monachium, gdzie ten pracował jako bibliotekarz w Polskiej Misji Katolickiej. Bardzo interesujący zapis tego spotkania znajduje się w książce. Z powodu postawy Kalksteina występującego wtedy pod nazwiskiem Ciesielski, nie uzyskał co prawda od niego żadnej istotnej wypowiedzi ani dokumentów, ale sugestywny zapis rozmowy w jego mieszkaniu robi wrażenie, dając czytelnikowi odczucie niemal naoczności. Pronobisowi udało się też w 2000 roku znaleźć w pobliżu 78-letniej wtedy, chorej Blanki Kaczorowskiej podczas jej pobytu w domu weteranów polskich w Lailly-en-Val niedaleko Paryża. Nie zdecydował się jednak na podejście do niej i  podjęcie próby rozmowy,  choć początkowo skłaniał się do tego kroku. Dzięki reporterskiej wnikliwości autora losy Kalksteina i Kaczorowskiej ostatecznie przestały być tajemnicą. Nie były tajemnicą losy trzeciego z tej trójki, Eugeniusza Świerczewskiego, powieszonego w czerwcu 1944 roku z wyroku sądu AK, ale autor wzbogacił psychologiczną sylwetkę tej kreatury ludzkiej o dodatkowe rysy. Na kartach książki Pronobisa pojawiają się inne jeszcze postaci związane z AK-owskim podziemiem, które mogły mieć pośredni związek z losem „Grota”. Pronobis docierał do wiedzy o sprawie nie tylko poprzez postaci jego zdrajców, ale także poprzez niemieckich protagonistów: Ericha Mertena, Alfreda Spilkera z Gestapo i Harro Thomsena z Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA). Pronobis dotarł też do Paula Sakowskiego, kapo z bloku więziennego w Zellenbau, niewykluczone, że fizycznego oprawcy „Grota”. Nie uzyskał jednak od niego żadnych informacji z powodu daleko posuniętej demencji zbrodniarza. Książka Pronobisa wzbogacona jest także o obraz starań działaczy polskiej emigracji na Zachodzie o wyjaśnienie losu generała „Grota”. Wiadomo, że generał został zamordowany, ale nie jest pewne kiedy dokładnie i w jakich okolicznościach. W tym zakresie istnieją tylko hipotezy. Bardzo interesująca jest aneksowa część książki. Zawiera ona m.in. oświadczenia Ludwika Kalksteina i Harro Thomsena, relacje Stanisława Roweckiego, Tadeusza Pełczyńskiego i rozmowę z Tadeuszem Żenczykowskim. Książkę uzupełnia pakiet unikalnych po części fotografii oraz wykaz literatury przedmiotu, który ułatwi wzbogacenie wiedzy czytelnikom głębiej zainteresowanym sprawą, będącą tematem tej książki.


Najgoręcej rekomenduję tę książkę zarówno tym, którzy mają jakąś wiedzę na temat „sprawy Grota””, jak i tym, którzy nigdy dotąd nie zetknęli się z tym dramatycznym i pasjonującym fragmentem historii Polski.


Witold Pronobis – „Generał Grot. Kulisy zdrady i śmierci”, Wyd. Editions Spotkania, W-wa 2014, str.298, ISBN 978-83-79650-00-2


— 


Ćwiczenie z Benjamina

Walter Benjamin (1895-1942), wybitny, przenikliwy, niekonwencjonalny i samotny intelektualista niemiecko-żydowski, jeden z myślicieli „przeklętych” (przez analogię do „poetów przeklętych), humanista niepodatny jakiemukolwiek kwalifikowaniu do szkół, nurtów czy specjalności, jest w ostatnim dziesięcioleciu systematycznie przyswajany polszczyźnie. Biografia intelektualna i faktograficzna Benjamina jest nieprzeciętnie, rzec by można – onieśmielająco bogata. Jego najsłynniejsze, potężne objętościowo i myślowo dzieło, opus magnum, „Paryskie pasaże” stanowi ujęcie swoistego kulturowego uniwersum Benjamina, który ukazując uniwersum Paryża, jako kwintesencji zjawiska, jakim jest nowożytne miasto, okazał się prekursorem refleksji nad fenomenem kultury masowej i rodzącego się konsumpcjonizmu z wszystkimi tego  materialnymi, estetycznymi, emocjonalnymi, obyczajowymi i intelektualnymi  konsekwencjami.


Na czymś w pewnym sensie podobnym polega fenomen jego obszernej rozprawy humanistycznej „Źródło dramatu żałobnego w Niemczech”. Obszerne studium analityczne o niemieckim żałobnym dramacie barokowym, czyli podejmujące literaturoznawczy temat na pozór bardzo wąski, stało się pod piórem Benjamina esejem o wymowie uniwersalnej, rozprawą o naturze dziejów. Jak napisał w posłowiu-eseju („Alegorie habilitacji, czyli obraz świata w skrócie”) Adam Lipszyc, „na poziomie głębszym to także książka o „początkach nowoczesności” pokazanej przez pryzmat dramatu żałobnego”. Owa ambicja Benjamina, aby dać obraz natury dziejów nie została zresztą wywiedziona post factum  przez któregoś z egzegetów jego prac, lecz została przez niego samego zadeklarowana expressis verbis w przedmowie do książki słowami mówiącymi o zamiarze „nakreślenia obrazu świata w skrócie”.


Ową przedmowę Lipszyc określa jako „dość hucpiarską” i tu dotyka pewnej istotnej kwestii związanej z językiem, jakim napisana została ta rozprawa, a w konsekwencji z czynnością przyswojenia jej w procesie czytania. Lipszyc opisał los tej pracy, którą Benjamin złożył jako habilitacyjną na wydziale humanistycznym uniwersytetu we Frankfurcie. Okazało się, że nawet wprawni w czytaniu najtrudniejszych tekstów uczeni nie byli w stanie wiele zrozumieć z wywodów Benjamina. Rozprawę przekazywano sobie niczym gorący kartofel. Skapitulował nawet wybitny filozof Cornelius, który nie tylko napisał, że praca Benjamina „jest niebywale trudna w lekturze”, ale poprosił Benjamina o streszczenie wyjaśniające mu najważniejsze znaczenia pracy. Jednak i to niewiele dało. W tej sytuacji Cornelius zwrócił się do wybitnych kolegów Gelba i Horkheimera, ale i ci przyznali, że „wywodów nie zdołali zrozumieć”. Inne oceny pracy Benjamina były bardzo negatywne i autor nie uzyskał upragnionej habilitacji. Nawiasem mówiąc, Benjamin, w czym wyrażał się prawdopodobnie jakiś rys jego charakteru, nie tylko nie uczynił nic, żeby uprzystępnić treści swoich wywodów, lecz wyraźnie stwarzał wrażenie, że niezrozumiałość i hermetyczność swojego języka traktuje jako wartość samą w sobie, a bezradność utytułowanych czytelników traktuje z poczuciem wyższości, jako dowód ich intelektualnej słabości. Skoro takie trudności mieli wprawni w lekturze hermetycznych tekstów wybitni myśliciele, niż zatem dziwnego, że i ja przedzierałem się przez tekst z ogromnym wysiłkiem. Nawet klarowny esej-posłowie Lipszyca lektury pracy nie ułatwia, choć rozjaśnia pewne aspekty jej treści i wymowy. Tym większy podziw należy się tłumaczowi, Andrzejowi Kopackiemu, który dokonał godnego podziwu arcydzieła przekładu tego arcyhermetycznego tekstu z trudnego języka niemieckiego na język polski. Lektury ze zrozumieniem jednak to nie ułatwia. Nieskłonnym do takich lekturowych zmagań i łamigłówek umysłowych radzę trzymać się od tej książki z daleka. Chcę bowiem uczciwie stwierdzić, że lekturę pracy Benjamina potraktowałem jako piekielnie trudne ćwiczenie umysłowe i czytelnicze, zatem tylko gotowym na takowe wysiłki mogę lekturę tej książki polecić. A zwłaszcza tym, którzy czerpią przyjemność z prób rozgryzania intelektualnych hieroglifów. Czytelnikom tej gildii lekturę tę z odrobiną złośliwości uprzejmie rekomenduję.


Walter Benjamin – „Źródło dramatu żałobnego w Niemczech”, Wyd. Sic!, warszawa 2013, przekład Andrzej Kopacki, posłowie Adam Lipszyc, str. 358


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko