Marlena Nizio

0
317

Podążając tropami ikonicznej duchowości

– malarstwo Marleny Nizio 

 

            Marlena Nizio – artystka malarka, ukończyła studia na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom uzyskała w 1986 pod kierunkiem Prof. Jerzego Nowosielskiego. Była Stypendystką  Ministra Kultury. Zorganizowała do tej pory około czterdzieści wystaw indywidualnych w kraju i za granicą. Uczestniczyła w około sześćdziesięciu wystawach zbiorowych w Polsce i wielu krajach świata. Wiodącym tematem w jej twórczości jest portret, ważne miejsce zajmuje ikona, a czasem też maluje swoje ukochane miasta : Kraków, Edynburg, Londyn. Wystawiała już m.in. wiele razy w Nowym Jorku, dwukrotnie w Londynie, trzykrotnie w Edynburgu, gdzie warto wyróżnić jej prezentację w prestiżowej Galerii „Queen’s Hall”. Zorganizowała kilka wystaw w  Warszawie i Krakowie, a wśród nich miała miejsce jej wielka retrospektywna wystawa w Warszawie w 2010, oraz znacząca krakowska wystawa „ Nowosielski i Uczniowie” , która odbyła się  w Galerii Z.P.A.P. w Sukiennicach(r. 2000).Często  zaszczycała  obecnością  swojej szeroko docenianej sztuki spotkania i prezentacje organizowane przez polskie placówki kulturalne i dyplomatyczne  w Europie( m.in. w  paryskiej Galerii Chabin na Montrmartrze)i wielu innych krajach,  w tym także egzotycznych. Delegowana przez łódzki ADI-ART., wystawiała w Szwecji i Meksyku, a także była pokazywana podczas „Dni polskich” w Dżakarcie(Polski plakat), oraz Maroku. W ostatnich latach zapraszana jest na wystawy amerykańskie. Warto odnotować jej udział w wystawie „Art&Creativity” w Miami 2008, oraz wystawie „Mystic Visions” w Nowym Jorku 2009, gdzie również wzięła  udział(2008,2009) w światowej prezentacji ART-EXPO, konfrontującej współczesne trendy w sztuce. Mieszkając i pracując w Krakowie, odpowiada na liczne zamówienia( wykonując również obrazy dla obiektów sakralnych), a jej prace zasilają zbiory sztuki w kraju i za granicą.

                  A oto co napisał w katalogu  jednej z pierwszych wystaw jej  mistrz, wielki malarz, teolog, mistyk, wszechstronny autorytet Prof. Jerzy Nowosielski:

„ Marlena Nizio kończyła malarstwo w mojej pracowni, więc coś już wiedziałem o jej możliwościach, ale muszę przyznać, że kiedy obejrzałem obrazy przeznaczone na wystawę, byłem zdumiony. Nie spodziewałem się tak silnego uderzenia, takiego zmasowanego działania wizji malarskiej ukształtowanej, lepiej powiedzieć wrodzonej, gotowej i absolutnie suwerennej. To aż niepokoi. Bo skoro na początku drogi twórczej widzimy coś tak w pełni ukształtowanego-to zapytać się chce –a co dalej?”(…)

„Obowiązek piszącego kompetentnie wstęp do katalogu każe po prostu skonstatować fakt bezsporny. Do naszego życia artystycznego wchodzi ktoś uformowany, posiadający autentyczną, indywidualną wizję malarską, wizję o którą nie trzeba zabiegać, nie musi się jej doszukiwać, jest ona po prostu dana. Jej realność jest ponad wszelką dyskusją. Jest faktem i rzeczywistością artystyczną zupełnie oczywistą”.   

                 Trudno nie spostrzec  wielkiego ładunku wiary w zdolności i talent studentki, zdumienia wywołanego wyrazistością jej malarskiego przekazu, oczywistości przekonania o jej dojrzałości artystycznej i  z wielką pewnością stawianych prognoz na artystyczną przyszłość- niemal magicznie czy mistycznie zaklętych w słowach Profesora… Z pewnością temu po części Marlena Nizio zawdzięcza od początku swej drogi, wielki rozmach własnej działalności artystycznej, w której niemal widać jak wszystko wokół, za pomocą sił czyjejś  przekazem uruchomionej wizji, otwiera jej potencjał kreatywności, pobudzając jej dynamikę wnętrza i aktywność malarską, odkrywając jej nowe miejsca dla wystawiania prac i kontemplowania ich duchowych klimatów i architektury oraz  uwiecznianych na płótnach mieszkańców. W tym przypadku, a może i innych  też studentów Profesora, dziedziczy się po mistrzu  nie tylko samą umiejętność kreowania znaczących obrazów, ale  i zdolność odkrywania własnego talentu, wrażliwości i intuicji, oraz co może jest najbardziej szczególne- podtrzymuje się misję uobecniania duchowej strony rzeczywistości, jako że w filozoficznym nurcie uprawianej przez Profesora realnej eschatologii -piękno w rzeczywistości, a także i na płótnie malarza, nigdy nie jest od niej oddzielone.

                  Słynny poeta Józef Baran recenzując wystawę jej obrazów z 1996(w Instytucie Kultury Włoskiej), na której zwróciły jego uwagę szczególnie portrety, pisze: „Twarz ludzka może wyrażać to, co w nas najpiękniejsze i najbrzydsze, co święte i pospolite, dobre i złe, wzniosłe i płaskie. Może być maską, ale i zwierciadłem duszy”, dalej zauważając: „ Każda z portretowanych twarzy ma własną tajemnicę, zasygnalizowaną paroma kreskami, kolorem, specyficzną aurą”.  Śledząc dalej zjawiskowość  portretowego malarstwa Marleny Nizio warto przytoczyć słowa wybitnego krytyka Jerzego Madeyskiego, które towarzyszyły jednej z jej wystaw: „Portret lub postać ludzka jest najbardziej nośnym i powszechnym kodem zrozumienia…”. Jerzy Madeyski charakteryzując to malarstwo zwraca uwagę na jego prostotę i prawdziwość, tu uważając za rękojmię niezakłamanej prawdy o sobie, świecie i modelach oszczędność środków malarskich użytych dla charakteryzacji przekazywanych aur i cech portretowanych osób i ich twarzy. I dalej jakże trafnie zauważa: „ Marlena Nizio stosuje więc na ogół prostą, hieratyczną formę z frontalnie ustawioną głową, w której zredukowane do rangi znaków umownych zostały wszystkie mniej-z punktu widzenia artystki-ważne fragmenty. Nosicielami treści są zazwyczaj silnie wyeksponowane oczy i niekiedy usta”. W dalszych słowach podkreśla działanie wyszukanej kolorystyki jej obrazów  jako nośnika żywej emocji, podkreślając ekspresyjność jej odważnych kompozycji, ryzykujących otarcie się o brawurę czy naiwność, co jednak nigdy nie ma miejsca, gdyż jej talent odznacza się równocześnie wystarczającym wyczuciem.

                    Recenzent Krzysztof  Dydo, podkreśla również ambitny start autorki obrazów (w Galerii Forum 1988),która już jako początkująca malarka, świadomie i z wyboru dystansuje się od „ panującego” nurtu sztuki, oraz zauważa, że świadczy to o sile osobowości i dojrzałości, które określały wyraźnie już wtedy zarysowane jej credo artystyczne. Po latach dalszego rozwoju jej sztuki napisał: „Cykl obrazów „KRAKÓW” jest przykładem dużych możliwości artystki, gdy podejmuje tak trudny temat w kilkudziesięciu zróżnicowanych układach kompozycyjnych i kolorystycznych, wyraźnie nacechowanych jednością wypracowanego przez siebie stylu. Jej spojrzenie na Kraków to nie tylko pejzaż miejski, to raczej portret miasta”. Idąc dalej podkreśla kolorystykę tych obrazów, która pobudza wyobraźnię u odbiorcy, czaruje głębią barw i niuansem tonów; obrazy zaciekawiają zastosowanym w nich sposobem „ rozwiązywania przestrzeni  która staje się wieloplanowa”. Pejzażom tym-uważam- każdy sam powinien się przyjrzeć, stanowią one bowiem zarówno bardzo subtelne, wyrafinowane kolorystycznie, misterne kompozycje, z pewnym uproszczonym, ale i poetyckim widzeniem architektury( zawsze przedstawianej na tle szczególnej i nadrealnej aury nieba), jak i intrygują bogactwem, finezją jej konkretnie przedstawianych, często stylizowanych elementów, piętrowo i w bajeczny sposób nawarstwianych szczegółów, nawiązując tak wyrażoną  glorią ukochanego miasta do wczesnego malarstwa europejskiego.

                     Mając do czynienia z malarką, której część twórczości stanowią prawdziwe ikony, a portrety niemal z reguły, wykazują z nimi dalsze lub bliższe  pokrewieństwo, można pokusić się o pytanie- w jakim stopniu świadomie dziedziczy bogaty spadek artystyczny, myślowy  i duchowy po swoim Profesorze, a w czym jest całkowicie  sobą, podążając zupełnie odrębną kreatywną drogą? Marlena Nizio przyznaje się swym działaniem artystycznym do tego,  że w jej  malarstwie ważny dla niej jest nie tylko temat, faktura, czy kolorystyka obrazu, ale i pogłębienie duchowe wyrazu, które jakże często można  zaobserwować  w licznych dziełach wybitnego malarza- Prof. J. Nowosielskiego. Jest świadoma tego rodowodu,  zachowując również warunek niezbędny dla twórczości inspirowanej wschodnią filozofią, gdyż czerpie  w swoich poszukiwaniach malarskich z  jednoczącej wszystkie impulsy kreatywne  intuicji, osiągając zamierzone końcowe efekty za pomocą własnej integrującej malarskiej wizji. Malarka, podobnie jak mistrz, dokonuje też  na obrazach rewolucji, zmniejsza lub i niweluje przepaść między czynnikiem sakralnym i świeckim, ekstazą i zwykłą zmysłowością, kimś wybranym i każdym. Może też i pobrzmiewa w niej dewiza Profesora, która głosi, że „ Malarstwo jest próbą wydobywania na wolność serca ludzkiego”. Na pewno też można dociekać, jak dalece  jej praca malarska jest rodzajem misterium i nośnikiem prawd i działań świadomości ponaddyskursywnej. Uderzająca jest w bliższym kontakcie z tym malarstwem  estetyka tych prac, wyrafinowana integralnym widzeniem, a przy tym świadomie kierowana w stronę redukcji, niejako pewnej formy powszechnie znanego w tym obszarze twórczości „postu oczu”,  co często tym samym wpływa na uwydatnienie obecnego tu elementu metafizycznego, towarzyszącego skupieniu na idei i jej bliźniaczym odbiciu piękna.

              Obcując z portretami Marleny Nizio przenosimy się niejako do świata, w którym człowiek nie czuje się zewnętrznym obserwatorem  rzeczywistości, ale czuje się włączony w tą rzeczywistość, która tu stanowi organiczną, żywą jedność. Być może  zaczerpnięte w czasie studiów inspiracje nie dochodzą już wprost  do głosu, ale obecne są im  towarzyszące  bogate  kulturowo uwarunkowania. Warto może zauważyć, że  kształty są tu nie malowane w oświetleniu przez źródło światła, ale podobnie jak w tamtej tradycji niejako rodzą się z wewnętrznego światła. Dlatego, mimo różnorodności typów, charakterów, rysów, oraz karnacji i koloru skóry ( które to z całą świadomością  wytwarzane współczesne warianty z pewnością wniosły dalekie podróże do krajów, w których były organizowane wystawy)- wszystkie portretowane osoby zanurzone są w świecie makrokosmosu, gdzie przeobrażone przez akt malarski postaci, emanują pięknem, które w tym obszarze zawsze jeszcze jest zarazem ontologicznym dobrem. Autorka więc świadomie czy  też nieświadomie poddaje się ukrytej tendencji do myśli sofianicznej, w której „idea” i „piękno”, mogą być widziane jako zawsze połączone, a także obecne w stworzeniach, które stają się „ relacyjne”  i pozwalają dojrzeć poprzez przejrzystość duchową piękna- samą jednoczącą ideę absolutu.

                      Prawda jej portretowanych postaci, choć wyglądających całkiem współcześnie, zachowujących się  swobodnie i zwyczajnie, przy tym zupełnie nie upozowanych i prezentujących się w codziennych fryzurach i szczegółach ubiorów, zderza się z prawdą świata przeobrażonego, poprzez jaśniejące piękno w ten sposób odsłanianej osobowości. Na ten świat wskazują spojrzenia tych postaci, w których można znaleźć coś wspólnego- poza często typowo migdałowym czy orientalnym kształtem, są one utkwione w wieczności, jakby świadome wewnętrznej wolności, przyodziane w  charakterologicznie „idealistyczne szaty” -bez ontologicznej niedoskonałości. Może dlatego sztuka Marleny Nizio wzbudza tak często entuzjazm, zaufanie, sympatię i wzrusza odbiorców, bo  dostarcza im przeżyć, które są im bezpośrednio dostępne, poprzez  uniwersalizm projektów malarskich, prostotę przedstawienia, naoczność piękna, ukrytą pasję prawdy, emocję kreatywności, żywość realizacji  i wiele innych czynników. Trudno przeoczyć  między innymi rolę wspomnianych pomostów  kulturowo-duchowych, które od wewnątrz i zewnątrz nasycają tą twórczość esencjonalną myślą o wartościach dobra i piękna, przekonują o zadaniu łączenia nieba i ziemi jako rodzaju twórczej i  egzystencjalnej misji człowieka.

               

                       .

                                                                    Halszka Podgórska-Dutka

 

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko