Janusz M. Paluch – To nie powinno się zdarzyć

0
41

Cezary Łazarewicz napisał bardzo ważną – na pewno dla mojego pokolenia –  książkę zatytułowaną „Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa” o wciąż owianej tajemnicą śmierci 24-letnniego studenta polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, Stanisława Pyjasa, pochodzącego z Gilowic pod Żywcem. W Krakowie mieszkał w legendarnym Domu Studenckim „Żaczek”. Związany był z kształtującą się w środowisku studentów krakowskich opozycją demokratyczną. Wśród jego najbliższych przyjaciół byli Bronisław Wildstein, Bogusław Sonik, Lilianna Batko – obecnie Sonik oraz Lesław Maleszka, o którego współpracy z SB dowiedzieliśmy się dopiero w 2001 roku! Stanisław Pyjas zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Znaleziony został nad ranem 7 maja 1977 roku w klatce schodowej kamienicy przy ul. Szewskiej 7. Śmierć Stanisława Pyjasa traktowana była od samego początku jako morderstwo polityczne. Odpowiedzialnością obarczono służby bezpieczeństwa PRL, które inwigilowały niepokornych studentów, usiłowały zastraszyć ich choćby prymitywnymi anonimowymi listami pełnymi gróźb. Kilkakrotnie wznawiane śledztwo, wyjaśnianie nowych pojawiających się wątków, ponowne przesłuchania świadków, włącznie z przeprowadzoną 20 kwietnia 2010 roku ekshumacją zwłok Stanisława Pyjasa, nie doprowadziło do wskazania bezpośrednich sprawców jego śmierci, ani do jednoznacznego określenia: morderstwo czy wypadek?… Czy skrupulatne dziennikarskie śledztwo Cezarego Łazarewicza definitywnie wyjaśnia dramatyczne zdarzenie z nocy 7 maja 1977 roku w ciemnej klatce schodowej w kamienicy przy ul. Szewskiej 7 w Krakowie?

Tragiczna śmierć Stanisława Pyjasa spowodowała konsolidację opozycyjnego środowiska studenckiego i powstanie Studenckiego Komitetu Solidarności, który pierwotnie miał nawet nosić imię Stanisława Pyjasa. Wtedy chyba po raz pierwszy słowo „solidarność” pojawiło się w nazewnictwie organizacji – w tym przypadku studenckiej – o charakterze politycznym, działającej w strukturach polskiego podziemia demokratycznego. Po raz pierwszy też młodzi ludzie, z Bronisławem Wildsteinem i Bogusławem Sonikiem na czele, zapatrzeni w działaczy Komitetu Obrony Robotników, którzy – choćby Jacek Kuroń – podpisywali się własnymi nazwiskami, udostępniali swoje adresy i telefony, przestali się bać i również zaczęli podpisywać petycje i oświadczenia swoimi nazwiskami.

Doskonale napisana reporterska książka Cezarego Łazarewicza jest kolejnym, tym razem dziennikarskim, wznowieniem śledztwa. Godzina po godzinie, dzień po dniu odtwarza autor z iście „szerlokową”  skrupulatnością ostatni okres życia Stanisława Pyjasa. Opiera się na wszystkich zebranych materiałach i przesłuchaniach. Dociera do wszystkich żyjących jeszcze świadków, by weryfikować ich zeznania, zadawać swoje pytania. Stara się ze wszystkich stron dochodzić do prawdy. Dokonuje skrupulatnej analizy faktów, by znaleźć odpowiedź na pytanie, czy było to morderstwo polityczne. Książkę czyta się jak kryminał. Strona za stroną narasta i zagęszcza się atmosfera tajemniczości. A to przecież jest książka dokumentarna, reportaż historyczny! Warto przypomnieć, że jego reporterska książka „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” uhonorowana literacką Nagrodą NIKE w 2017 roku, doczekała się też głośnej ekranizacji.   

Książkę „Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa” czytałem nie tylko z wielkim zainteresowaniem, ale i z sentymentem, wszak Łazarewicz opisuje czasy, w których stawiałem swe pierwsze studenckie kroki w Krakowie. Doskonale pamiętam opisywane wydarzenia. „Czarny Marsz”, tłumy ludzi zebranych na ulicy Szewskiej, rozlepione po Krakowie duże klepsydry, nieudane Juwenalia, studenckie protesty i oświadczenia, do podpisywania których zachęcano.

To był bardzo dziwny i dramatyczny czas. Rodził się bunt, ale nie mieliśmy pewności, gdzie kończy się prawda, a zaczyna prowokacja. Ludzie nie wiedzieli, jak reagować. Bali się, by nie stracić swojej własnej indywidualnej przyszłości narażając się władzy. Groźby funkcjonariuszy nie zawsze były rzucane na wiatr. Jak bardzo było to prawdziwe i tragiczne przekonał się Józef Ruszar, który jako działacz podziemia demokratycznego został relegowany ze studiów i powołany do odbycia dwuletniej zasadniczej służby wojskowej. Tych wątpiących odsyłam do lektury jego książki „Czerwone pająki. Dziennik żołnierza LWP”  (Warszawa 2017).

Nie wszystkich było stać na odwagę. Zastraszanie dawało efekty. Wśród młodzieży kontestującej, której aż tak wiele nie było, znalazły się osoby, które donosiły na kolegów. W Krakowie okazał się nim być student z kręgu Stanisława Pyjasa, który przybrał pseudonim „Ketman” – Lesław Maleszka. Zdekonspirowany został  dopiero w 2001 roku! Czy książka Łazarewicza zamknie temat Stanisława Pyjasa? Czy pojawią się jeszcze nowe ślady? Może jest jeszcze ktoś, kto zna tajemnicę śmierci Stanisława Pyjasa? Wątpię. Dramat wydarzył się 46 lat temu, wielu świadków tamtych dni już nie żyje. Narastające przez lata mity wokół tajemniczych wątków wydają się być wyjaśnione (np. utonięcie Stanisława Pietraszki w Solinie uznawanego za kluczowego w sprawie Pyjasa świadka, czy śmierć Mariana Węclewicza zwanego „Bokserem”, który miał zabić Stanisława Pyjasa, a niebawem sam zginął spadając ze schodów w kamienicy przy ul. Starowiślnej w niewyjaśnionych okolicznościach).

Książka Łazarewicza jest intersującą lekturą nie tylko ze względu na trzymający w napięciu wątek kryminalny, ciekawe analizy wydarzeń, obraz roku 1977 – nie tylko – w Krakowie. To bardzo ważny dokument także ze względu na pamięć o Stanisławie Pyjasie, o niespełnionym życiu człowieka, który mógłby być wspaniałym poetą, a może naukowcem? Kto wie?! Pamiętajmy o nim, bo jego śmierć jest jednym z kamieni milowych na drodze Polski do normalności, do której dobrnęliśmy dopiero w 1989 roku, po dwunastu latach od jego tragicznej śmierci. W ostatnich dniach książka uhonorowana została Nagrodą Krakowska Książka Miesiąca Października, która przyznawana jest przez jury pracujące pod auspicjami Biblioteki Kraków. 

Stanisław Pyjas doczekał się tablic pamiątkowych, m.in. na budynku przy ul. Szewskiej 7 czy w „Gołębniku” – Wydziale Polonistyki UJ oraz pomnika przed legendarnym Domem Studenckim „Żaczek”, w którym mieszkał w czasie studiów w Krakowie.

Janusz M. Paluch

Cezary Łazarewicz, Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa, Czytelnik, Warszawa 2023

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko