Roman Soroczyński – Niszowa wspólnota autorów

0
137

Co może łączyć osobę prezentującą sprzęt wojskowy i osobę pisującą wiersze? Wbrew pozorom czy stereotypom, dwaj panowie mają ze sobą coś wspólnego. Obydwaj wydają swoje publikacje w stosunkowo niskim nakładzie. Obydwaj pełnili służbę w jednostkach łączności Wojska Polskiego i stąpali niemal po tych samych ścieżkach. Być może nawet znają się z jakichś wspólnych ćwiczeń lub pobytów na poligonach, jednak nie jestem tego pewien.
Zbigniew Tokarski pasjonuje się fotografią, poezją, muzyką, grafiką i… duszą kobiety. W niszowym, ale – jak podaje autor – inteligentnym, systemie wydawniczym Ridero została wydana książka, zatytułowana Ruda…, która jest piątym wydanym tomikiem jego poezji. Uprzednio opublikował: Oczami Ravena, Ja, parasol i dziewczyna, Dla miłości oraz W chaosie. Spogląda na świat oczami „Ravena”, gdyż – jak mówi:
Raven – jako kruk – symbolizuje pewien dystans do sytuacji opisywanych w wierszach.
Mieczysław Hucał – jako absolwent m.in. wydziału elektroniki Wojskowej Akademii Technicznej – pełnił w wojsku pełnił stanowiska dowódcze, był wykładowcą w ośrodkach szkolenia wojsk łączności w Legnicy i w Zegrzu. Jest autorem kilkunastu skryptów z zakresu łączności radiowej oraz książki Sprzęt łączności wojskowej na przestrzeni lat. Jest też współautorem publikacji Ośrodek szkolenia żołnierzy łączności w Zegrzu 1919 – 2019. Obecnie pełni funkcję prezesa Zarządu Głównego Światowego Związku Polskich Żołnierzy Łączności.
Jak się okazuje, dziadek Zbigniewa Tokarskiego, Alfons Golański, służył w Zegrzu, a podczas wojny był radiotelegrafistą obsługującym jedną z pierwszych radiostacji służących do nawiązywania łączności między Komendą Główną ZWZ a Londynem (słynna „Łódź Podwodna”). Z kolei nasz poeta ukończył szkołę łączności w Legnicy. Cóż, świat jest mały!
Wróćmy jednak do książek.
Od dawna mawia się, iż nerwem armii jest łączność. W publikacji Sprzęt łączności wojskowej na przestrzeni lat Mieczysław Hucałprzypomina, co o łączności powiedział  marszałek Józef Piłsudski:
… powtarzać zawsze będę, że lepsza jest dobra łączność niż armata, niż karabin maszynowy, niż kuchnia polowa i amunicyjny…
Z kolei generał Stanisław Maczek mówił:
… bez sprawnej łączności nie byłoby sukcesu Monte Cassino, Falaise ani Wilhelmshaven…
Autor rozpoczyna książkę od momentu odzyskania przez Polskę niepodległości i – poprzez dwudziestolecie międzywojenne, okres drugiej wojny światowej, lata łączności analogowej po 1945 roku – dochodzi do współczesnej wojskowej łączności cyfrowej. Zatrzymajmy się na chwilę przy początkach, kiedy to:
– … rozwijający się dopiero polski przemysł nie był w stanie opracować, wyprodukować i przekazać wojsku nowoczesnych środków łączności. Dlatego też w początkowym okresie szeroko wykorzystywany był sprzęt przejęty od zaborców oraz kupiony za granicą.
Ale już 1919 roku powstały Centralne Warsztaty Radiotelegraficzne w Warszawie, a wkrótce po tym zaczęły funkcjonować kolejne instytucje, których działalność przyczyniła się do produkcji sprzętu opartego na własnych rozwiązaniach układowych i konstrukcyjnych. Mało tego: radiostacja N1 stała się – po wrześniu 1939 roku – podstawą do produkcji niemieckiego sprzętu oznaczanego jako AQ2!
Książka zawiera wiele ciekawych wiadomości technicznych, ale też może być cennym źródłem wiedzy dla osób zainteresowanych historią. Dlatego warto do niej zaglądać, o ile – ze względu na stosunkowo niski nakład (500 egzemplarzy) – uda się ją zdobyć.

Mieczysław Hucał, Sprzęt łączności wojskowej na przestrzeni lat
Redakcja: Mieczysław Hucał
Korekta: Małgorzata Hucał
Projekt okładki i skład: Paweł Kremer – Chapter One
Wydawca: Światowy Związek Polskich Żołnierzy Łączności – Oddział Zegrze, Zegrze 2021
ISBN: 978-83-948609-2-9

Okładka książki – for. Roman Soroczyński

Powyżej napisałem, że Zbigniew Tokarski interesuje się między innymi duszą kobiety. Zastanawiam się, czy na pewno jest ona lejtmotywem tomiku Ruda…? Wprawdzie adresatką czy osobą opisywaną bywają kobiety (Kochanko, kobieto, dziewczyno…, W oczach faceta…, Kobieta…), ale niemal cały czas podmiotem lirycznym wierszy jest mężczyzna. Nie zawsze kobiety są postaciami realnymi, często pozostają w sferze marzeń (Miraż…, Tęsknota…, Wymyślona…, Mój sen…, Nie ma…, Klatka…, O oddechu…, Portret, Poczekaj…, Marzenia i myśli, Poznaj…).
Często są to marzenia bolesne:
Muszę odejść, pogodzić się,/ że świat jest zimny!/ Z lodu nie ułożę słowa „miłość”… (Obsesja…).
Ból wrósł we mnie, mocno, na trwałe./ „Odrzuć go, nie myśl!” – krzyczy rozsądek (Ból…).
Przeżyłem życie, marząc,/ na tę kobietę ciągle czekając… (Życie…).
Może warto w takich sytuacjach sięgnąć po czary?
To moja miłość czarem zaklęta… (…) Czar działa…/ odejdź, demonie, by cię nie widziała./ Niech myśli, że sama wybrała (Czarownik…).
Czasem jednak sny spełniają się:
Nie wierzysz, że cię wyśniłem… (…), a wiem, że w moje ramiona/ wpadłaś przez strugi deszczu! (Marzenie).
Jej zachwyt, upewniam ją tak/ subtelnie, delikatnie, a ona patrząc,/ widzi swoje odbicie w moich oczach (Tylko róża…).
Co zrobić, gdy przytrafia się nam Ślepa miłość?
Rozdarty, wściekły, w dzikim szale – nie zawołam do ciebie/ (…) Pójdziesz z każdym – tak mnie na złość…/ (…) wrócisz nocą (…)/ położysz się przy mnie, uśniesz ufna/ ja wiem – ty też kochasz mnie…
Jest znacznie gorzej, gdy budzę się sam o brzasku… (Moje łzy). // W dzień jestem uczuć żałosnym żebrakiem (O niej…).
Męski podmiot liryczny sugeruje, że warto sięgać również po krótkie spotkania:
Jest tylko tu i teraz. Czas, przestrzeń nie istnieje (Dla chwili…).
I nie żałuj – serce moje miałeś chwilę… (Pierwsza…).
Po tych spotkaniach – niezależnie od tego, czy będą one krótkie, czy dłuższe – pozostają Wspomnienia:
Ten czas żyje we mnie, uśmiecham się – / może w jej pamięci też na zawsze będę…
W owych wspomnieniach pojawia się między innymi kolor oczu czy włosów. Każdy z nas może pamiętać inny, jednak pierwszeństwo ma autor:
Chwytam z widnokręgu rude włosy, falami/ układam wyobraźnią i patrzę w zielone oczy (Ruda).
Dla migdałowych oczu twoich/ cofnę czas! Podpalę świat (Migdałowe oczy).
Zgubią cię zielone oczy, wyprowadzą w ciemny las (Nic do ciebie nie mam…).
Autor zastanawia się również, Czym jest pamięć:
Impulsem w nietrwałej komórce./ Ciągiem znaków na papierze./ Głosem zapisanym./ Nagranym wspomnieniem./ Minionymi zachodami słońca./ Świtem, nocą, brzaskiem./ Tak bez końca…
Pięknym podsumowaniem tomiku jest wiersz Na zawsze:
Odcisnęłaś w mojej duszy swoje oczy/ pocałunki, oddech, zapach włosów/ i ból wspomnień. (…) Zatrzymany czas (…) Tak naprawdę to nieważne – najważniejsza jesteś ty…
O dziwo, tomik Ruda… kończy się opowiadaniem napisanym prozą! Nie będę jednak go streszczać, bowiem zawarto w nim mnóstwo emocji, zaś zakończenie jest zupełnie… nieoczywiste.

Zbigniew Tokarski, Ruda…
Wydawca: Ridero, 2021
ISBN: 978-83-8245-531-1

Okładka książki – for. Roman Soroczyński

Roman Soroczyński
18.08.2021 r.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko