Michał Piętniewicz – Lekarz i pisarz. O książce „Psychiatria i demony” Wojciecha i Jolanty Wierciochów

0
820
Maria Wollenberg-Kluza


[Wydawnictwo Mg, Kraków 2019, liczba stron: 640].

     „Psychiatrię i demony” małżeństwa Wierciochów czyta się świetnie. Dotyczy ona postaci Antoniego Kępińskiego. Jest to książka bardzo dobrze napisana i bardzo rozbudowana w rozmaite wątki, motywy, odnogi oraz odgałęzienia. Czytelnik nie tylko dowie się z niej o prof. Kępińskim, ale również otrzyma lekcję poglądową historii polskiej kultury w czasach PRL-u, zobaczy rozmaite wybitne postacie, które przewijały się przez pokój Kępińskiego, jak np. Karol Wojtyła, Józef Tischner czy Wanda Półtawska.
    Książka jest rodzajem hołdu złożonego wielkiemu psychiatrze. Można sobie zadać pytanie, czy jego słabością nie jest nadmierna hołdowniczość właśnie, jakby Antoni Kępiński był postacią bez skazy i zmazy, ale trzeba zostawić to pytanie na boku. Przecież Wierciochowie przedstawili go z drugiej strony, kiedy pił i kiedy załamywał się psychicznie, więc z pewnością nie był sterylnym super bohaterem psychiatrii, zresztą nie o taką postać Wierciochom chodziło. Chodziło im raczej o namalowanie portretu człowieka skromnego, szlachetnego, niezwykle pracowitego, sympatycznego a jednocześnie kryjącego jakąś wielką tajemnicę, człowieka – studnię, który doskonale rozumiał i wczuwał się w studzienne doświadczenia innych ludzi, swoich pacjentów.

    Jest to opowieść fabularna, utkana z wielu szczególików dnia codziennego, które składają się na portret tego genialnego artysty polskiej psychiatrii. Poznajemy Antoniego Kępińskiego od samego początku, od dzieciństwa, przez studia, epizod psychotyczny, pobyt w obozie jenieckim w Hiszpanii, Miranda de Ebro, nieudaną karierę lotnika RAF-u, studia medyczne w Edynburgu, w końcu powrót do Polski i rozpoczęcie pracy w Katedrze Psychiatrii na Kopernika 21, pracę z pacjentami, wielogodzinne rozmowy i samodzielną pracę badawczą, pisanie kompendium psychiatrii oraz wielu innych książek, dotyczących zagadnień psychiatrycznych, z których później Kępiński stanie się sławny.

    Za życia nie osiągnął takiej sławy, jak po śmierci. Za życia morderczo pracował. Z trudem znajdował czas, jak wynika z tej opowieści fabularnej Wierciochów, na bycie z żoną, na rozmowy z nią. Był pochłonięty przez swoją pracę i był w niej wybitny.

    Książka Wierciochów „Psychiatria i demony”, napisana, jak można wywnioskować z opisów na okładce, przez leniwego Wojciecha i pracowitą Jolantę, jest niezwykle bogatym i mądrym kompendium wiedzy nie tylko o prof. Kępińskim, ale w ogóle o człowieku. Można się bowiem z niej dowiedzieć o ukrytych, ludzkich motywach zachowania, nieco przyjrzeć się metodzie psychoanalitycznej, której nie był do końca wyznawcą Kępiński, podpatrzyć jego metodę rozmów z pacjentami, przyjacielską, otwartą, nie stawiającą sztucznych barier i parkanów, ale równocześnie zachowującą zdrowy dystans, umiar, trzeźwość oraz rozsądek.

    Jest książka Wierciochów również swoistym silva rerum, albowiem choć w całości poświęcona postaci genialnego psychiatry, uwzględnia także rozmaite wątki, bardzo istotne dla polskiej kultury. Wierciochowie wymieniają m.in. postać Stanisława Vincenza, autora tetralogii „Na wysokiej połoninie”, prawdopodobnie ze względu na duży walor terapeutyczny tej prozy, wspominają o pismach Tischnera oraz Karola Wojtyły, zwłaszcza pracy papieża pt. „Miłość i odpowiedzialność”, piszą też o Kantorze i jego koncepcji teatru śmierci. Z nurtów filozoficznych przyświeca im hermeneutyka, pojmowana jako sposób rozmowy i rozumienia argumentów stron przeciwnych oraz uzgodnienia ich wspólnych stanowisk w harmonijnym sporze, zakończonym błyskiem obopólnego samorozumienia.

Oprócz tego niezwykle istotny jest tutaj personalizm, rozumienie człowieka jako osoby oraz antropologia filozoficzna, czyniąca z osoby, człowieka drogę Kościoła i drogę ku Panu Bogu.

     „Psychiatria i demony” to wielka opowieść filozoficzno – fabularna, w zasadzie można powiedzieć rodzaj beletryzowanej powieści intelektualnej, zawieszonej między esejem a narracją, która nie opowiada tylko o demonach, chorobie psychicznej człowieka, ale również stara się zrozumieć te demony, rozświetlić ciemności, stara się pokazywać w ciemnościach poznawczych światło rozumienia zjawisk najbardziej skomplikowanych, najciemniejszych zakamarków ludzkiej psychiki, najtajniejszych jego głębokości.

    Jest to książka fascynująca, angażująca lekturowo, napisana strumieniem rozumiejącej narracji, mądrym językiem, z którego można wysunąć sporą, poznawczą korzyść oraz przyjemność odbioru.

    Być może „Psychiatria i demony” to swoiste kompendium wiedzy nie tylko o postaci Antoniego Kępińskiego, ale poprzez ukazanie sylwetki psychiatry, pokazuje człowieka w ogóle, jego skomplikowanie, tajemnicę, a w tle rozgrywa się dramat historii, m.in. wydarzenia marcowe i dramat kultury, która jakoś w historii partycypuje i od jej przebiegu i wyroków jest niestety uzależniona – mowa tutaj o zdjęciu „Dziadów” Kazimierza Dejmka w marcu 1968 roku, która to sytuacja również jest opisana w książce Wierciochów.

    Na uwagę w „Psychiatrze i demonach” zasługuje sprawa religijności Antoniego Kępińskiego. Był on bowiem człowiekiem niezwykle pobożnym, uczestniczącym w coniedzielnej Mszy świętej, czytającym bardzo często i obficie Pismo Święte. Wierzył do końca, do momentu śmierci. Śmierć jest tylko końcem życia ziemskiego, w trumnie pozostaje ciało ziemskie, natomiast dusza, w co wierzył profesor, opisany piórem małżeństwa Wierciochów, dostaje się do Czyśćca albo do Nieba i tam czeka ją sąd na podstawie uczynków i dokonań ziemskich.

    Opisany Kępiński to postać nieledwie święta, bardzo chętna do pomocy wszystkim potrzebującym, dająca nierzadko pieniądze, wspomagająca tylko, jak mogła, osoby psychicznie chorujące, swoich pacjentów, ale nie tylko: również osoby z bliższej albo dalszej rodziny.

    Wierciochowie piszą również o testamencie Kępińskiego, że wychował całe pokolenie psychiatrów, między innymi prof. Jacka Bombę, prof. Marię Orwid, prof. Andrzeja Cechnickiego, prof. Zdzisława Ryna. Dzięki niemu psychiatria krakowska ma się najlepiej ze wszystkich w Polsce.

   „Psychiatrię i demony” Wojciecha i Jolanty Wierciochów polecają wszystkim czytelnikom, których nurtuje pytanie, kim jest człowiek, do jakich celów dąży w swojej życiowej wędrówce. Jest to książka o wybitnym, polskim psychiatrze i jego pacjentach. Jest to książka mądra, która pokazuje jak bogaty i skomplikowany jest człowiek, szukający swej drogi, nawet za cenę kryzysów psychicznych, załamań, psychoz, jest to książka dająca nadzieję w człowieka, o głębokiej aksjologii, głębokim przesłaniu. A oprócz tego bardzo angażująca w lekturze, czytelnik smakuje mądre zdania i przybliża się dzięki nim do tajemnicy i zagadki człowieka przedstawionej przy pomocy portretu Antoniego Kępińskiego.
    
 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko