Krystyna Konecka – Szekspir – żywa Tajemnica. 2

0
125

Krystyna Konecka


 

SZEKSPIR – żywa Tajemnica. 2

 

JUBILEUSZ W STRATFORDZIE

 

szekspir maska     23 kwietnia o godzinie 6 rano angielskie miateczko  Stratford-upon-Avon w hrabstwie Warwick rozbudziła głośna muzyka. Tylko z naszych okien na piętrze średniowiecznego hotelu „Falcon” można było zobaczyć jej źródło:  vis a vis, za ogrodzonym wysokim płotem New Place – miejscu, gdzie niegdyś stał ostatni dom Williama Szekspira, tak powitali jego jubileusz ciemnoskórzy jazzmani  z Nowego Orleanu.  

     To nic, że od uroczystych obchodów 400. rocznicy śmierci (i 452 rocznicy urodzin) autora „Makbeta” upływają kolejne tygodnie. W marcowym tekście pt. „Szekspir – żywa Tajemnica” pisałam, że  jubileuszowe przedsięwzięcia artystyczne obejmują cały rok 2016, który ogłoszony został Światowym Rokiem Szekspira. Wspomniałam również, że będę obecna na uroczystościach w  Stratfordzie – literackim sanktuarium. Byłam. Pośród dziesięciu tysięcy przybyszów z różnych krajów, uczestniczących w ciągu kilku dni w niezliczonych imprezach. O ich atrakcyjność zadbały lokalne władze i media, The Shakespeare Birthplace Trust, zespoły aktorskie z teatrów Royal Shakespeare Company, artyści brytyjscy i zagraniczni.   

     Poprzedniego dnia, 22 kwietnia, przybywających do Stratfordu (którego nazwa po celtycku oznacza „drogę nad rzeką”) przywitał chłód i deszcz z niskich ciemnych chmur. Mimo to nie zabrakło chętnych do udziału w przedpołudniowym spotkaniu w przykościelnej sali w Holy Trinity Church (tutaj, w kościele p.w. Świętej Trójcy,  autor „Romea i Julii” został ochrzczony w obrządku katolickim, a po 52 latach – pochowany w grobowcu pod posadzką prezbiterium), gdzie aktorzy recytowali sonety i fragmenty dramatów Williama Szekspira. „Wigilijny” wieczór zgromadził też w świątyni tłum uczestników koncertu Ex Cathedra Shakespeare Masque, podczas którego wykonywano utwory inspirowane dziełami Barda.  Nie w każdym wnętrzu wolno robić zdjęcia, ale poza – oczywiście. Uprzedzeni, że jutro może być z pogodą jeszcze gorzej, chwytaliśmy więc w obiektyw każdy obiekt, sytuację, panoramę… Tymczasem nazajutrz o 6 rano, wraz z muzyką nowoorleańskich artystów, powitało nas błękitne niebo, i tak już zostało do końca dnia…     

     Mam ze sobą pełny program obchodów jubileuszu oraz dodatkowe informacje, przysłane wcześniej przez poetę i szekspirologa, Rogera Pringle. W dniu przybycia, tradycyjnie spotykamy się, żeby wymienić się wrażeniami i najnowszymi publikacjami. Tym razem w „Garrick Inn”  (najstarszym, bo XV-wiecznym) stratfordzkim pubie. Od XIX w. szyld pubu zdobi nazwisko aktora Davida Garricka, który po paru wiekach przemilczeń wyniósł postać Williama Szekspira na światowy Parnas. To on ustalił, w którym oknie rodzinnego domu mały Will przyszedł na świat (dzisiaj każda szybka tego okna zapisana jest autografami słynnych zwiedzających) oraz ufundował miastu statuę Szekspira, umieszczoną w piętrowej niszy Ratusza. On też jako pierwszy aktor występował w roli Hamleta w czarnych aksamitach. W klimatycznych wnętrzach pubu umieszczono tzw. „Cobbe portrait” – wizerunek Barda, ogłoszony w dniu 9 marca 2011 r. jako najbardziej wiarygodny i malowany za jego życia.     

     W słoneczny jubileuszowy poranek pierwsze kroki skierowaliśmy na Henley Street, lawirując pomiędzy gromadzącymi się od rana tłumami „szekspiromanów”. Rybałt z cokołu u jej wylotu balansując na jednej nodze, spogląda z zagadkowym uśmiechem w kierunku rodzinnego domu Barda o szkieletowej konstrukcji. Czyżby przeniknął wszystkie tajemnice życia „Słodkiego Łabędzia Avonu” – Williama Szekspira, syna rękawicznika Johna Shakespeare i zamożnej ziemianki Mary Arden z Wilmcote? Szekspira. Bo dawno spolszczona wersja nazwiska obowiązuje do dzisiaj, chociaż w każdym innym przypadku używamy wersji oryginalnej: Shakespeare.

     Łabędź jest symbolem stratfordzkiego herbu. Figuruje też w logo The Shakespeare Birthplace Trust, który ma siedzibę tuż obok rodzinnego domu Szekspira. Stada łabędzi rezydują wzdłuż brzegów Avonu, towarzyszą pływającym łodziom, z których każda nosi imię bohaterów szekspirowskich dramatów. Drepcą za ludźmi spacerującymi bulwarem pomiędzy kościołem a zespołem teatrów królewskich, z których ten starszy, z elżbietańską odkrytą sceną zwyczajnie nazywa się The Swan – Pod Łabędziem. I ten teatr, i sąsiadujący Royal Shakespeare Theatre patronowały jubileuszowym prezentacjom na własnych scenach oraz małym formom na odkrytej przestrzeni. W 400. rocznicę „legacy” – dziedzictwa (nie śmierci) Szekspira w RSC złożył wizytę ich opiekun, kólewski syn, książę Karol z małżonką Camillą. W towarzystwie najsłynniejszej odtwórczyni szekspirowskich ról, Judy Dench, książę wygłosił nieśmiertelny monolog Hamleta…

     Nie, sama królowa Elżbieta II nie zaszczyciła jubileuszu Williama Szekspira: dwa dni wcześniej zainaugurowała obchody własnej, 90 rocznicy urodzin, które w Wielkiej Brytanii przeciągną się do czerwca. Natomiast namiestnik królewski na hrabstwo Warwick – Lord Lieutnant Timothy Cox szedł godnie z małżonką (tuż za symboliczną trumną Barda w asyście „żałobników” w antycznych maskach) ulicami miasta w barwnej, wielotysięcznej, tradycyjnej (bo także – urodzinowej)  paradzie z udziałem dzieci i młodzieży, aktorów i nobliwych władz w kostiumach z epoki, reprezentacji ambasad różnych krajów z samym Bardem na czele w kilku wariantach.

     Relacji z jubileuszowej celebry nie da się zapisać w porządku chronologicznym. Było to coś w rodzaju symultanicznego przedstawienia, dziejącego się równocześnie w wielu miejscach. Przed rodzinnym domem dramatopisarza, zrekonstruowanym wiernie według tradycji tudoriańskiej, od rana występowały grupy dziecięce i folklorystyczne, w tym –Country Dancers  and Morris Man w asyście białej postaci Ducha Szekspira, a tu i ówdzie przemykały ożywione jego sobowtóry. W podwórzu widzowie oglądali fragmenty „Hamleta” w wykonaniu aktorów Kentucky Shakespeare, najstarszego wolnego szekspirowskiego festiwalu w USA.  Na dziedzińcach miejscowych szkół uczniowie prezentowali spektakle „Romeo i Julia”, „Jak wam się podoba”, „Sen nocy letniej” i „Makbet”, a na ulicy oglądano skróconą wersję „Burzy” w wykonaniu studentów Moskiewskiego Uniwersytetu Ekonomicznego.

szekspir obok teatru     Wydarzeniom towarzyszyły międzynarodowe kamery, z Polski – jedynie  TVN, za sprawą której mogłam osobiście na żywo podzielić się z polskimi telewidzami refleksją na temat jubileuszu Szekspira. Potem trzeba było biegiem lawirować przez zatłoczone ulice, żeby zdążyć z okien hotelu zarejestrować przechodzących uczestników parady, w tym – obecnych uczniów Edward VI Grammar School, dawnej szkoły Williama. I asfaltu zasypanego gałązkami rozmarynu – „…na pamiątkę, proszę cię, luby, pamiętaj…” – jak wołała Ofelia w „Hamlecie”. I niezliczonych masek twarzy Williama Szekspira, skopiowanej z obrazu Geoffreya Tristrama, specjalne przed rokiem zamówionego na jubileusz przez władze Stratfordu. Był tzw. „moment Mask”, w którym tysiące uczestników parady w jednej chwili włożyli otrzymane w prezencie „twarze” Bohatera dnia. Jemu też w hołdzie złożyli wszyscy  przed popiersiem w kościele Świętej Trójcy naręcza kwiatów. A potem – oglądali kolejne fragmenty spektakli w wykonaniu m.in. Civil Brawl Theatre z Birmingham („Romeo i Julia”) czy Acrobatic company theatre Mimbre („Poskromienie złośnicy”) w przestrzeniach Bankroft Garden, parku w okolicach Royal Shakespeare Company nad rzeką. Spod teatru przez kilka godzin ruszał na drugi brzeg Avonu łańcuchowy prom, na którym aktorzy RSC czytali pasażerom sonety Szekspira. Kolejka do promu była ogromna, ale udało nam przepłynąć dwukrotnie (2 razy po pół funta) , wysłuchując sonetów 18 i 60 w wykonaniu aktorki Hannah Young.

      Wycieczkowe autobusy rozwoziły mnóstwo grup do domu matki Szekspira, Mary Arden w niedalekim Wilmcote, któremu przywrócono charakter dawnej, tudoriańskiej farmy. Także – do krytej strzechą malowniczej chaty w Shottery, z której starszą o osiem lat małżonkę, Anne Hathaway zabrał osiemnastoletni Will do domu rodziców. Od rana zwiedzano posesję Hall’s Croft, gdzie najstarsza córka autora „Hamleta”, Suzanna, mieszkała z mężem, wziętym medykiem, czy budynek Cage, dawnego więzienia, gdzie druga córka Judith (bliźniacza siostra zmarłego w dzieciństwie jedynaka Hamneta)  przeżywała w mieszkaniu męża Thomasa Quineya swoje rodzinne dramaty.

     Z okien hotelowych mieliśmy widok na wchodzących do – wyposażonego przez Trust w meble i utensylia z epoki – tzw. Nash’s House, w którym jedyna wnuczka Szekspira, Elizabeth zamieszkała z mężem o tym nazwisku. Nie ma domu sąsiadującego z nim, New Place, najważniejszego, w którym dramatopisarz zmarł w swoje 52 urodziny w dniu 23 kwietnia 1616 roku. Pustkę po nim wypełnia tudoriański ogród, który w lipcu tego roku, z okazji 400. rocznicy śmierci Szekspira zostanie oddany zwiedzającym w zupełnie nowej szacie. Dużo o tym projekcie napisano w dodatku do lokalnego „Heralda”. Sam dodatek, sprzedawany za 1 funta , to wspaniała, bezcenna publikacja pełna nie tylko jubileuszowych tekstów, poprzedzonych refleksjami aktorki Judy Dench, premiera Davida Camerona oraz dyrektora artystycznego teatrów RSC – Gregory’ego Dorana. W gratisowym programie RSC znaleźliśmy pełną paletę sztuk zarówno Szekspira jak i innych autorów, które będą prezentowane w tym jubileuszowym roku aż do lutego 2017. Tak oto pokazana będzie w Stratfordzie wszechstronność twórczości Szekspira, wielkiego dramaturga, prześmiewcy i satyryka epoki.

szekspir stratford     Mówią niektórzy, iż współcześnie Szekspir pisałby kryminały. Inni – że poszedłby za kratki powodu dokonywanych plagiatów. Bo przecież wykorzystywał w swoich sztukach źródła zawarte w starych kronikach, śpiewograch i legendach. Ale to on słowa innych sztuk przetwarzał w arcydzieła słowa. Podobnie nieśmiertelne są jego sonety. 24 kwietnia, w dniu rozpoczęcia tygodniowego Festiwalu Literatury, czarnoskóry rapper z nowojorskiego Brooklynu, Devon Gloger wygłosił pod rodzinnym domem Szekspira wszystkie 154 sonety w maratonie. Na ten moment przybyło sporo entuzjastów twórczości Szekspira z Londynu, gdzie poprzedniego dnia uczestniczyli w wielkim, ponad czterokilometrowym spacerze tzw. Completely Walk: zespół teatru The Globe ustawił na tej trasie 37 ekranów, na których prezentowano fragmenty wszystkich dramatów, komedii i kronik Szekspira. Aktorzy wystąpili w rzeczywistych geograficznie miejscach, gdzie rozgrywała się akcja każdej ze sztuk. Poprzestańmy na tej informacji: program obchodów 400. rocznicy śmierci (dziedzictwa) Williama Szekspira w Wielkiej Brytanii, w innych krajach, a także w Polsce jest bowiem nie do ogarnięcia…   

 

       

Krystyna Konecka


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko