Adam Ochwanowski – * * *

0
167
Matko, co rzadziej rodzisz – częściej dzieci grzebiesz
Oszalała pamięcią bolesnej niewoli
Której serce – nie bije – lecz rytmicznie boli
Która, codziennie płaczesz – na swoim pogrzebie
Gdy zadufani w sobie, w nieszczęściu – szczęśliwych
Przywykli do awantur gorliwych proroków
Gubimy się wzajemnie w mieszaninie kroków
Śmierci, która przerasta umarłych i żywych
Znów do smoleńskiej ziemi przykuci cierpieniem
Dławimy się modlitwą i niebios milczeniem

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko