Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
272

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego





„Faraon” przez egiptologię rozświetlony


faraon Pierwsze wrażenie, jakiego doznaje się sięgnąwszy po tę edycję jest znakomitym wrażeniem estetycznym. Było już kilka pięknych wydań „Faraona”, w tym jedna z barwnymi ilustracjami Jana Marcina Szancera i jedna druga z rysunkami Aleksandra Stefanowskiego, ale w tym przypadku mamy do czynienia z ikonograficznym majstersztykiem. Edycja ma rozmiary albumowe, co już dodaje jej powagi, ale dopiero zajrzenie do środka pozwala docenić klasę edycji. Została ona zilustrowana wspaniałymi planszami, reprodukcjami ilustracji do „Faraona” jakie wykonał utalentowany artysta nurtu symbolistycznego Edward Okuń (1872-1945). Barwne ilustracje, których oryginały można obejrzeć w Muzeum Bolesława Prusa w Nałęczowie, inspirowane były sztuką starożytnego Egiptu, którą Okuń poznał bliżej podczas swojej egipskiej podróży. Rozkosz ich oglądania można sobie wzbogacić lekturą pomieszczonego w omawianej edycji  szkicu Małgorzaty Biernackiej, poświęconego postaci rysownika i historii powstania ilustracji. I tu – jak mówił Książę z „Lalki” – „dochodzimy do interesu publicznego”, co najmniej równie ważnego, jeśli nie ważniejszego niż wykorzystanie wspaniałych grafik Okunia. Otóż, to niewiarygodne, ale jedno z największych dzieł w dziejach prozy polskiej dopiero teraz doczekało się wydania analityczno-krytycznego z prawdziwego zdarzenia. I przygotował je właśnie profesor Andrzej Niwiński, wybitny egiptolog z Uniwersytetu Warszawskiego,  jeden z uczniów Kazimierza Michałowskiego, autor szeregu publikacji naukowych, a także, jak się okazało, wydawca i prozaik, autor powieści sensacyjnej z dziejów starożytnego Egiptu, „Hieny i lotosy”.


 Niwiński przygotował do swego wydania „Faraona” staranne, bogate przypisy, ujmujące to, co w tej powieści najbardziej fascynujące z poznawczego punktu widzenia – historyczne realia starożytnego Egiptu epoki, w której rozgrywa się akcja powieści. Zaprosił też do współpracy grono autorów, którzy w zwięzłych, ale treściwych szkicach przedstawili kilka zagadnień związanych ze zjawiskiem, jakim jest prusowski „Faraon”. I tak, Roksana Blech napisała o „Faraonie” jako o opus magnum Bolesława Prusa. Hieronim Kaczmarek przedstawił stan wiedzy o starożytnym Egipcie w Polsce (pod zaborem) roku 1895. Leszek Zinkow napisał o życiu. Sam Andrzej Niwiński napisał  literackiej wyprawie Prusa do starożytnego Egiptu okiem egiptologa oraz o tle historycznym akcji powieści, które zrekonstruował w oparciu o źródła egiptologiczne. O szkicu poświęconym rysunkom Okunia wspomniałem wcześniej.


Szkice i przypisy Andrzeja Niwińskiego są szczególnie ważne z jednego podstawowego powodu. Otóż wbrew powielanej przez wiele dziesięcioleci opinii, „Faraon” nie jest skrupulatnie trafnym obrazem ukazywanej epoki. Egiptologiczne studia Prusa (który nigdy w Egipcie nie był) były studiami z drugiej ręki, dość pobieżnymi i ograniczonymi, o charakterze zdecydowanie amatorskim. Niwiński nie czyni z tego powodu Prusowi zarzutu, tym bardziej, że ówczesna wiedza egiptologiczna była nieporównywalnie skromniejsza niż dziś, a w spętanej zaborami Polsce dostęp do niej był tym bardziej ograniczony. Podkreśla tylko fakt, że nieporozumieniem jest przypisywanie Prusowi naukowych kwalifikacji egiptologicznych, a światu przedstawionemu w „Faraonie” waloru  rzetelnego opisu dokumentalnego. Wydobywam niniejszym ten aspekt tylko dlatego, że właśnie lektura tej edycji jest pierwszą od czasu ukazania się „Faraona” w druku, w odcinkowej formie prasowej,  okazją do poznania rzetelnego aparatu krytycznego odnoszącego się do starożytnych egipskich realiów powieści. Jest to ważne, bo choć od początku „Faraon” odbierany był jako powieść o mechanizmach państwa i władzy, a także jako ukryta alegoria losu Polski, to przecież wysiłek jaki Prus (mimo wszystko) włożył w poznanie historycznych realiów ukazywanej epoki i oddanie ich w powieści, dowodnie świadczy o tym, że chciał także (niezależnie od innych konotacji), aby była to powieść stricte historyczna. Edycja „Pro-Egipto Andrzej Niwiński” ma charakter bibliofilski i bardzo ograniczony nakład. Tym bardziej powinna znaleźć się w zbiorach bibliotek publicznych co najmniej w każdym województwie i w zbiorach kluczowych instytucji kultury i humanistyki. Jak mi zasygnalizował sam profesor Niwiński, był i jest z tym problem, bo znaczna część wspomnianych instytucji nie wykazała zainteresowania nabyciem tej arcycennej edycji. Apeluję więc do nich aby jednak zainteresowały się tym unikalnym dziełem edytorskim i naukowym.


Bolesław Prus – „Faraon”, Wyd. Pro-Egipto Andrzej Niwiński, Warszawa 2014, str. 686, ISBN 978-83-915941-7-9


„Faraon” saute


faraon-mgJako się rzekło, już choćby tylko z uwagi na bardzo ograniczony liczebnie, do skali bibliofilskiej, nakład wyżej przedstawionej edycji, no i – nie ukrywajmy – na jej cenę, sięgnie po nią mało liczebna publiczność. Na pocieszenie przypomnijmy, że ukazało się również kolejne wydanie „Faraona” w wersji popularnej, nakładem Wydawnictwa MG. Bez ilustracji, bez przypisów, bez towarzyszącej eseistyki, ot tak, saute, jak czytadło. I to też dobrze, bo „Faraona” Bolesława Prusa tak się na ogół czyta. Jak pasjonującą powieść – powiedzmy sobie przygodową, bez pomocy naukowego „oprzyrządowania”, bez percepcyjnej nadświadomości, przed i post-lekturowej, jak thriller polityczny z kapłanami w rolach wiodących i jak romans miłosny młodego Ramzesa XIII. I to jest jedna z miar wielkości prusowskiego arcydzieła, które może być czytane jako powieść uczona, polityczna, wielowarstwowa, wieloznaczeniowa, ale i jako przygodowo-romansowe czytadło w egzotycznej dla nas scenerii, ukazujące czasy tak zamierzchłe, że nasza epoka Mieszka I może  się przy nich wydać historia najnowszą.


Bolesław Prus – „Faraon”, Wyd. MG, Warszawa 2015, str. 702, ISBN 978-83-7779-262-9

 

Listy wielkiej Heleny


Edycja dwóch tomów korespondencji samej Heleny Modrzejewskiej, listów do niej i listów o niej, to kolejne wspaniałe dokonanie Państwowego Instytutu Wydawniczego. Oddawałem się tej bardzo obszernej lekturze, w sumie ponad 1600 (tysiąc sześćset!) stron z rosnącym zainteresowanym. A przystępowałem do niej nie bez odrobiny sceptycyzmu obawiając się, że aktorskie życie Modrzejewskiej, tej jednej z największych ikon polskiej Melpomeny sprawi, iż korespondencja ta okaże się być może dokumentem życia teatralnego tamtej epoki, a więc dokumentem zawężonym do wąskiej jednak sfery, cenny głównie dla historyków teatru. A jednak nie. Sprawy teatru i jej osobistej kariery zajmują w korespondencji wiele miejsca, może nawet dominują, ale jest też ogromne pole dla opisu tego, co znajduje się poza budynkiem teatralnym i sceną.


Korespondencja obejmuje lata 1859 czyli czas młodości aktorki do roku 1914 czyli okresu już jej śmierci w USA w 1909. Jest to więc potężny, 55-letni szmat czasu, w Polsce od okresu sięgającego nieco przed Powstanie Styczniowe po wybuch I wojny światowej, a w Europie i USA od wojen Napoleona III z Austrią i początków walk o zjednoczenie Włoch oraz przedproża Wojny Secesyjnej.


Nie waham się stwierdzić, że korespondencja Modrzejewskiej, choć nie była ona ani pisarką ani publicystką stanowi frapujący dokument XIX wieku i przełomu tegoż z początkami wieku XX.


Całość uzupełniają znakomite przypisy, jak domyślam się, przygotowane przez Autorów wyboru i opracowania. Przewyborna lektura na wiele dni.


„Modrzejewska. Listy. Korespondencja Heleny Modrzejewskiej i Karola Chłapowskiego 1859-1886”,  wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2015, opr. Alicja Kędziora i Emil Orzechowski, wstęp Jerzy Got, str. 733 (tom 1), ISBN 978-83-06-03294-9 (tom 1),  str. 917 (tom 2), ISBN 978-83-06-03359-5 (tom 2)

 

Klasyczność jako styl egzystencji


notatnik„Notatnik niespiesznego przechodnia” przynosi niełatwe do wyczerpującego wyliczenia bogactwo tematów. Literatura, polityka, malarstwo, muzyka, antyk, ptaki, architektura, historia, przypowieści, ubiory, ekonomia, fotografia, motoryzacja, balet, wspomnienia, krajobrazy, teatr… I rozmaitość form” esej, recenzja Książki, dziennik podróży” – napisał w nocie wstępnej zmarły niedawno Jerzy Timoszewicz o pisarstwie Jerzego Stempowskiego.


Abstrahując już od  walorów pisarstwa Stempowskiego, jednego z największych eseistów polskich w dziejach tego gatunku, sama tylko renesansowa rozległość jego zainteresowań pochodzi z innej epoki. Już za jego życia owa iście montaigne’owska („Próby”) rozległość była szlachetnym, unikalnym anachronizmem, a dziś, 46 lat po jego śmierci jest już fenomenem niemal kopalnym. To z tych „notatników nieśpiesznego przechodnia”,  pisanych w latach 1954 – 1969 wzięło się jego swoisty literacki przydomek – nazywano go przecież często „nieśpiesznym przechodniem”, choć zdarzało się i bardziej banalne określenie: „samotnik z Berna”. Zbiór rozpoczyna jeden z jego najgłośniejszych tekstów, „O czernieniu papieru”, rodzaj arcyzwięzłego brewiarza pisania. Mało jest w dziejach pisarstwa tak znakomitych tekstów o naturze i sensie „czernienia papieru”. Kilka tekstów za nim szkic „O pewnej tradycji klasycznej”, w którym zawarł Stempowski swoje duchowe i kulturowe credo pisarza współczesnego, ale krwią i ciałem wpisanego w tradycję klasyczną, czyli rzymską i grecką oraz w jej najszlachetniejsze potomstwo. Aliści owa tradycja klasyczna w ujęciu Stempowskiego to także coś bardziej jeszcze rozległego. To styl egzystencji, to postawa w niej i wobec niej, to pewien sposób obecności w świecie, sposób, który dziś, jeśli istnieje, to w spuściźnie przeszłości i może w osobach nielicznych już, szlachetnych pogrobowców duchowych tamtego świata. A poza tym w zbiorze – o tym wszystkim, o czym wspominał w nocie Timoszewicz, a także o nowych powieściach Parnickiego, fantazjach bywalca koncertowego, o suchym dębie u Filostrata i o anatomii satyrów…. No właśnie, za Timoszewiczem można powtórzyć, że niełatwe jest do wyliczenia bogactwo tematów podejmowanych przez Stempowskiego. Dlatego zamiast bezskutecznie liczyć i wyliczać – czytajmy  tę wielką literaturę eseistyczną. Najlepiej nieśpiesznie, starannie smakując.


Jerzy Stempowski – „Notatki niespiesznego przechodnia”, Wyd. Więź, Warszawa 2015, red. Paweł Kądziela, opr. Dorota Szczerba, str. 270 (tom 1), str. (tom 2), ISBN (całość) 978-83-62610-63-1


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko