Jesień już płaci liśćmi
swój rachunek.
Dość miłości i nienawiści,
jesień już płaci liśćmi
i nie czas na ratunek.
I z twoich oczu spada
jakby listek jakiś.
Pusty jest park, opustoszała promenada,
z twoich oczu łza spada
i liście z gniazd ptasich.
swój rachunek.
Dość miłości i nienawiści,
jesień już płaci liśćmi
i nie czas na ratunek.
I z twoich oczu spada
jakby listek jakiś.
Pusty jest park, opustoszała promenada,
z twoich oczu łza spada
i liście z gniazd ptasich.
(Tłum: Franciszek Nastulczyk)