Władysław Panasiuk – List z Chicago

0
188

Władysław Panasiuk


List z Chicago (Porównania i równania)

 

Robert DudekCzas równości zdaje się bezpowrotnie minął, dzisiaj wolny rynek i konkurencyjność stały się niemal zasadą. Coraz częściej towar z jakością nie ma nic wspólnego, liczy się tylko zwariowana, ale jeszcze skuteczna reklama. Jeszcze, bo część z nas już pojmuje, że to czysta bujda, to zachwalenie czegoś, co nie jest tego warte. Tutaj zaczyna wchodzić w grę królowa nauki – matematyka, bo skoro wydaje się więcej pieniędzy na reklamę niż na produkcję, trudno spodziewać się dobrej jakości towaru. Tak jest we wszystkim, co nas otacza: w przemyśle, lecznictwie, a szczególnie w polityce. Tutaj reklama nie zna granic, już nie wystarczają miliony prowadzące do fotela prezydenta. Reklama nie od dzisiaj spełnia rolę dźwigni handlu, ale przesłodzona kawa przestaje smakować. My mężczyźni wiemy, iż kawa powinna być jak kobieta: czarna i gorąca.

A jak wygląda kultura?

Konkurencja tylko w nielicznych przypadkach potrafi wpłynąć na podniesienie rangi dzieła.

Wciąż chcemy być lepszymi i to znajduje uzasadnienie, ale każda przesada prowadzi do dzikiej zazdrości, a ta już sama w sobie jest niebezpieczna. Dobrze być ambitnym, ale to nie zawsze wystarcza, by prawidłowo funkcjonować. Zdarza się, że słabi zaczynają opiniować im podobnych, albo na nieco wyższym poziomie i to zaczyna niepokoić. Pozwólmy żyć wszystkim ludziom, tym, którzy popełniają błędy i takim jak my… Wtedy zapanuje na ziemi pokój i pełne zrozumienie. Musimy wiedzieć, że każdy człowiek przechodzący obok nas jest ważny i potrzebny. Już Seneka powiedział: ”Żadna rzecz nie jest dobra, jeśli nie mamy jej z kim dzielić” Cóż z potencjalnego pisania, jeśli nie spotkamy na naszej drodze życzliwych, ale też wymagających czytelników. Można by przytaczać tu wiele starożytnych mądrości, które potwierdzają ważność drugiego człowieka, bez którego nic, ale to nic nie znaczymy. Ludzie nie należą do samotników, choć zdarzają się takowe podróże dookoła świata. Praktycznie jednak towarzyszy im wielu innych, którzy czuwają w rozmaity sposób nad powodzeniem i bezpieczeństwem rzeczonych wypraw. Innymi słowy; życie w grupie bywa przyjemniejsze i służy jednakowo wszystkim. Nie istnieje na świecie człowiek, od którego nie moglibyśmy się czegoś nauczyć. Bóg rozdając talenty nie pominął nikogo, każdy ma do spełnienia jakąś ważną rolę. Jednym dał mądrość, drugim urodę, ale dał też noc, która potrafi ukryć wszystkie braki i niedociągnięcia. Rzadko idą w parze mądrość i uroda, ale wystarczy jedna z nich, by podobać się drugiemu człowiekowi, czasami nawet płci odmiennej.

Pamiętamy z lat szkolnych równania, ale nie każdemu matematyka przypadła do gustu, za to jako dorośli lubimy porównywać. Najgorzej jeśli dotyczy to ludzi. Wszyscy jesteśmy tacy sami, a że mamy różne charaktery…

Spróbujmy pokochać czyjeś, a być może inni pokochają nasze. Trudno cieszyć się z obcego sukcesu, ale jest to wciąż możliwe. Nie tylko z naszych przyczynków składa się życie na ziemi, tworzymy całość i tym stajemy się silniejsi. Każda myśl ludzka wnosi coś do codzienności, a tym samym do istnienia. Dobrze być samodzielnym, nawet samotnikiem, ale niekoniecznie egoistą.

Wystarczy mieć kogoś, kto zrozumie troski i już chce się krzyczeć, inaczej oddychać. Taki anioł bliski, przyjaciel, który słów kilka wysłucha w milczeniu…

 

„W niełasce u Fortuny, wzgardzony przez ludzi,

Gdy w samotności płaczę, że świat mnie odpycha,

Gdy jęk niebiosa głuche nadaremno budzi,

Gdy wstrętem mnie przejmuje dola moja licha

I gdy zazdroszczę bliźnim: temu, że aż tylu

Ma przyjaciół – owemu, że sławny i wzięty,

Innym – ich głębi myśli czy gładkości stylu,

Przyćmiewających moje najtęższe talenty;

Gdy tak gardzę wręcz sobą, trosk dźwigając brzemię,

Dość pomyśleć o tobie i niknie zgryzota:

Duch jak skowronek rankiem ponad smętną ziemię.

Wzbija się, hymny niosąc pod niebieskie wrota.

             Twoja miłość jest darem, o którym wspomnienie

             Sprawia, że się i z królem na los nie zamienię.”  

                                                              

                                  Życzliwość podobnie jak wiara potrafi przenosić góry i nawet los króla może stać się naszym. Korona nie zdobi mądrości jeno czubek głowy, często podarta czapka zastąpić ją zdoła. Mądrość można doskonalić, jednak szkoła nie jest jej źródłem. Shakespeare nie nosił korony ani też nie kończył wysokich szkół, a nie jeden król mógłby pozazdrościć jego wiedzy. Ktoś powie, że to przeszłość, ale piękno nie przemija.

Niekoniecznie nowe metody utożsamiają się z nim, nie wszyscy staniemy się odkrywcami, a jeśli już mamy kogoś naśladować, to tylko tych, którzy na to zasłużyli.

 

„Czemuż wiersz mój ma za nic nowe ornamenty?

Czemu go nie odmieni każdy podmuch mody?

Czemu wzorem współczesnych, nie trwam jak zaklęty

Przed bałwanem Dziwności i Nowej Metody?

Czemu piszę wciąż jeden wiersz, tym samym torem,

Koncepty ubierając w znajome odzienie,

Że można niemal zgadnąć, kto jest ich autorem,

A w każdym razie – jakie jest ich pochodzenie?

Pomyśl: o tobie przecież piszę wciąż od nowa,

Ty – i miłość – jesteście mi stałym tematem;

Stać mnie więc tylko na to, abym stare słowa

Powtarzał, przebierając czasem w nową szatę:

   Jak słońce – wieczne, chociaż rodzi się co rano –

     Moja miłość wyznaje, co dawno wyznano.”

 

Niepotrzebnie obawiamy się przechwycenia przez innych naszych skromnych zapisków, dodając zbędne adnotacje. Zapewniam, że na tym poziomie są zupełnie bezpieczne.

Póki co – cytujmy innych, a głos zabierzmy wtedy, kiedy inni będą nas cytowali.


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko