Roman Soroczyński – Historia w historii

0
51
Fot.: Julia Pietrzak

Często mawia się, że jakiś spektakl jest teatrem w teatrze. Dlaczego zatem nie użyć sformułowania „historia w historii”?

Moim zdaniem, taka sytuacja pojawia się podczas spektaklu Piplaja, który wystawił warszawski Teatr Syrena. Bohaterką widowiska jest Stefania Grodzieńska, która była wszechstronną Artystką: pisarką, aktorką estradową i teatralną, satyryczką. Już przed wojną pracowała w teatrzyku Cyganeria, tańczyła w Teatrze Kameralnym i była aktorką oraz autorką w Cyruliku Warszawskim. Z powodu wybuchu II wojny światowej nie zdążyła wówczas wystąpić jako konferansjerka: jej debiut w tej roli miał nastąpić 2 września 1939 roku. Trafiła do warszawskiego getta, skąd wydostała się w 1942 roku. Po wojnie występowała w Polskim Radiu i Telewizji Polskiej, pisała świetne felietony w „Szpilkach” i „Przekroju”. Felietony te zostały zebrane w kilka tomów. Spod jej pióra wyszły wiersze, zatytułowane Dzieci getta. Była również autorką niezwykle ciekawych książek biograficznych i autobiograficznych: Urodził go Niebieski Ptak, Wspomnienia chałturzystki, Już nic nie muszę oraz Nie ma z czego się śmiać.

Fot.: Julia Pietrzak

„Piplaja” – to tajemnicze słowo. W przedwojennym żargonie określano nim młode, początkujące aktorki, tancerki i autorki. Używała go także Stefania Grodzieńska i sama też była piplają, kiedy stawiała pierwsze kroki w międzywojennych warszawskich teatrach, kabaretach literackich i rewiach. II wojna światowa zabiła ten świat i to słowo, ale warszawski Teatr Syrena wskrzesza je. Dzieje się tak za sprawą musicalu Joanny Drozdy (scenariusz, teksty piosenek i reżyseria) oraz Tomasza Filipczaka (muzyka i kierownictwo muzyczne).

Akcja musicalu Piplaja obejmuje trzy okresy. Opowiada o okresie międzywojennym, kiedy Warszawa była stolicą świateł i rozrywki, o życiu pod okupacją i w getcie, oraz o artystycznych salonach powojnia. Dzięki mobilnej scenografii Anny Marii Macugowskiej możemy obejrzeć ciekawe zdarzenia artystyczne, ale i zajrzeć za teatralne kulisy. Po obu stronach sceny pojawiają się najbardziej popularni artyści tamtych lat: pochodzący z Węgier i łamiący język polski Fryderyk Jarosy (Marek Grabiniok); egzaltowana, a może pogubiona w wyniku niesprawiedliwych zarzutów o kolaborację(?), Wiera Gran (Kornelia Raniszewska); eksponująca swoje słynne nogi Loda Halama (Adrianna Kućmierz); gwiazda przedwojennego kabaretu i filmu, Hanka Ordonówna (Agnieszka Rose); król tanga, Karol Hanusz (Dominik Ochociński). W tym doborowym towarzystwie znalazła się lekko wycofana – w porównaniu z oryginałem – Hanka Bielicka: Jolanta Litwin-Sarzyńska postąpiła bardzo słusznie, nie ulegając pokusie naśladowania tej charakterystycznej artystki.

Fot.: Julia Pietrzak

Oczywiście, nie mogło zabraknąć męża Stefanii, Jerzego Jurandota (Krzysztof Godlewski). I tu pojawia się tytułowa „historia w historii”. Otóż, warto – w ślad za dyrektorem artystycznym Teatru Syrena, Jackiem Mikołajczykiem – przypomnieć, że właśnie Jerzy Jurandot był współtwórcą pierwszego polskiego musicalu autorskiego, zatytułowanego Miss Polonia. Spod jego pióra wyszły libretto i teksty musicalu wystawionego w 1961 roku przez Operetkę Warszawską. Muzykę skomponował Marek Sart, zaś w roli tytułowej wystąpiła Beata Artemska, zastąpiona później przez Wandę Polańską. Co ciekawe, Miss Polonia doczekała się wersji filmowej, którą była Przygoda z piosenką w reżyserii Stanisława Barei.

Wróćmy do Piplai. W czasie przedstawienia fragmenty życia Stefanii Grodzieńskiej zderzają się z tym, co Artystka sama pamięta. I tu pojawia się bardzo interesująca postać: Pamięć, która w różnych momentach wchodzi w mniej lub bardziej żartobliwy dyskurs z bohaterką spektaklu. Muszę przyznać, że już od pierwszych chwil widowiska Natalia Kujawa (Stefania Grodzieńska) i Sylwia Achu (Pamięć) wzbudziły moją sympatię: nie dość, że pokazały dużą dozą humoru i dystansu, to znakomicie poruszają się po scenie.

Ruch sceniczny jest mocną stroną spektaklu, w czym duża zasługa autora choreografii,  Szymona Dobosika. Niebagatelną rolę spełnia muzyka, której autor, Tomasz Filipczak, powiedział:

Nawiązuję do stylistyki lat 20-tych i 30-tych, do złotej ery swingu, oraz do tego, co działo się w muzyce tuż po wojnie, kiedy mocną pozycję miał jazz. Widzowie usłyszą również charlestona, tango i nawiązania do piosenki teatralnej międzywojnia, np. takiej, jaką wykonywał Chór Dana. Skomponowałem 15 utworów: solówki, duety i zbiorowe numery. Chóry, wielogłos to cecha charakterystyczna ponad połowy piosenek.

Z kolei reżyserka, a zarazem autorka scenariusza i tekstów piosenek, Joanna Drozda, powiedziała:

„Piplaja” to komedia musicalowa. Posłużył mi do tego zarówno humor literacki, jak i liczne życiorysy gwiazd. Inspirując się życiorysem Grodzieńskiej, napisałam opowieść o kobiecie w ciężkich czasach, próbującej swoich sił w zawodach niepisanych kobietom, walczącej z uprzedzaniami i cenzurą. Słowem – opowieść uniwersalną. Z niej wynika hasło spektaklu: „Nie bój się żyć tak, jak chcesz”.

Rzeczywiście jest to opowieść uniwersalna, sięgająca współczesnych czasów. Niestety, ów uniwersalizm zyskał jeszcze jeden, tragiczny wymiar: premiera spektaklu miała miejsce nazajutrz po agresji na Ukrainę. W tym kontekście sceny bombardowania czy opowieści o rozstrzeliwaniach wywoływały na widowni ogromny szok!

Fot.: Julia Pietrzak

Nie chciałbym kończyć swojego opisu w tak smutny sposób. Dlatego zwrócę uwagę, że reżyserka – jako osoba znana ze swojej subtelności – w sposób nieoczywisty i delikatny wyśmiewa ideologiczne spory, zapędy nacjonalistyczne i inne absurdy obecnej rzeczywistości. Można tu odnaleźć aluzje do roli, jaką powinien spełniać teatr czy wezwania do zaniechania cenzury. Bardzo mocnym résumé widowiska jest finałowa piosenka, nawołująca do życia w zgodzie z samym sobą i docenienia roli, jaką odgrywa drugi człowiek.

Tak się złożyło, że widownia premierowego widowiska miała okazję pokazania, jak docenia innych ludzi. Otóż, przed rozpoczęciem spektaklu dyrektorzy Teatru Syrena ze sceny witali gości specjalnych. Była wśród nich Osoba występująca niegdyś na scenie przy Litewskiej: Irena Santor. Dawno nie słyszałem i nie widziałem takiej burzy braw, jaką otrzymała Cesarzowa Polskiej Piosenki!

  • Piplaja – premiera: 25 lutego 2022 r. Teatr Syrena
  • Scenariusz, teksty piosenek i reżyseria: Joanna Drozda
  • Muzyka i kierownictwo muzyczne: Tomasz Filipczak
  • Choreografia: Szymon Dobosik
  • Scenografia: Anna Maria Macugowska
  • Kostiumy: Mateusz Karolczuk
  • Reżyseria światła: Karolina Gębska
  • Dramaturgia: Michał Wybieralski
  • Charakteryzacja: Daria Skrzypkowska
  • Dźwięk: Jakub Niedźwiedź
  • Inspicjentka: Marta Skoczek
  • Suflerka: Małgorzata Zaufal
  • Kierownictwo produkcji: Kamil Sadowski
  • Produkcja: Zuzanna Miladinović
  • Asystent reżyserki: Marek Grabiniok
  • Obsada: Natalia Kujawa / Sylwia Achu / Krzysztof Godlewski / Marek Grabiniok / Kornelia Raniszewska / Jolanta Litwin-Sarzyńska / Agnieszka Rose / Adrianna Kućmierz / Dominik Ochociński
  • Muzycy: Tomasz Filipczak (fortepian), Jan Malecha (gitary i banjo), Paweł Bomert (kontrabas i bas), Grzegorz Poliszak (perkusja), Mariusz “Fazi” Mielczarek (klarnet i saksofon).

Roman Soroczyński
07.03.2022 r.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko