Tomasz Miłkowski – Powrót Kofty

0
405
fot. Wiesław Czerniawski

Właściwie nigdy nie odszedł. Liczni wielbiciele Jonasza Kofty zachowali w pamięci strofy jego wierszy i piosenek, nawet tę o znienawidzonym porannym, a radosnym wstawaniu, które żartobliwie skwitował; Jak dobrze wstać skoro świt.  Najlepszy dowód – wieczór Piotra Machalicy w warszawskim Ateneum, podczas którego widzowie śpiewali piosenki razem z aktorem. Kto nie pamięta takich piosenek jak: Pamiętajcie o ogrodach, Niedomówienie, Jej portret, Podróżą każda miłość jest czy Wakacje z blondynką, ten kiep.

Zresztą twórcy spektaklu (bo obok Machalicy jest nim akompaniator, aranżer i kompozytor Wojciech Borkowski) nie kryli, że miało to być spotkanie z poezją Jonasza Kofty. I tak było: trochę sentymentalnie, trochę balladowo, ale przede wszystkim ironicznie i paradoksalnie.

Bezbłędnie skomponowany scenariusz, łączący tony zabawne i wzruszające przypomniał Koftę takiego, jakim był: czułego obserwatora, kpiarza o gołębim sercu, gotowego do ciętej riposty, choć z melancholią w duszy. Nie wolno przegapić tego wieczoru, mieniącego się rozmaitymi nastrojami, dowcipami z odrobiną czułości. Aktor śpiewa te piosenki jak swoje.

Wieczór nazwał „Jakoś leci”, ale leci mu nie „jakoś” tylko znakomicie, z wyczuciem niuansów, taktem, ciepłem i przymrużeniem oka. A sam tytuł, jak się okazało, a przyznaje to Machalica podczas spektaklu, zaczerpnął nieświadomie z piosenki Jacka Janczarskiego, którą Kofta często i chętnie wykonywał. Tak często, że wielu uważało ją za piosenkę jego autorstwa. Kiedy wyszło na jaw, że to jednak nie Kofta jest jej autorem, artysta postanowił tytuł zachować – pasuje jak ulał do tego słodko-kwaśnego wieczoru wyznań i tęsknot. A poza tym, jak mawiał Kofta: Gwałt niech się gwałtem odciska – rzekła d… do mrowiska.

Tomasz Miłkowski

JAKOŚ LECI Jonasza Kofta, recital Piotra Machalicy; przy fortepianie Wojciech Borkowski, Teatr Ateneum w Warszawie, premiera 5 listopada 2019

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko