Rafał Górski – Diwa białostockiej sceny dramatycznej dwie dekady na deskach

0
403
[Teatr dla Wszystkich, 18.10.2019 r.] [Fot. Bartek Warzecha, archiwum TD]

Od udanego debiutu Justyny Godlewskiej-Kruczkowskiej – na profesjonalnej scenie – w tym roku minęło dwadzieścia lat. Od tego czasu aktorka, urodzona 23 lutego 1976 roku w Białymstoku, bawi, wzrusza, intryguje i zachwyca widzów doceniających i uwielbiających jej talent.

Justyna Godlewska-Kruczkowska – stawiając pierwsze kroki na scenie, 6 lutego 1999 roku – miała szczęście do repertuaru, reżysera, partnerów scenicznych i dyrektora. Prasa uznała przedstawienie za oczekiwane, interesujące, przełomowe i wnoszące nadzieję dla białostockiego Teatru Dramatycznego po latach posuchy. Doceniono też przemianę aktorów i scenografię Macieja Preyera. Spektaklem tym była „Iwona, księżniczka Burgunda” Witolda Gombrowicza w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza, za dyrekcji Andrzeja Karolaka. Przedstawienie zostało przyjęte owacjami na stojąco. To pierwsza inscenizacja po remoncie widowni na Dużej Scenie. Na premierę przybyli: przedstawiciele lokalnej władzy, skład Teatru Wierszalin, szefostwo Białostockiego Teatru Lalek, wykładowcy Akademii Teatralnej z grupą studentów oraz emerytowani aktorzy miejscowych scen. Wszystko to potwierdza, że „Iwona…” była istotnym wydarzeniem teatralnym.

23-letnia aktorka, w tytułowej roli, wystąpiła między innymi u boku Roberta Ninkiewicza, Pawła Aignera, Krzysztofa Ławniczaka, Doroty Radomskiej, Danuty Bach, Sławomira Popławskiego, Piotra Półtoraka i Tadeusza Grochowskiego. Justyna Godlewska-Kruczkowska, wówczas jeszcze studentka białostockiego Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie (1999), zdobyła uznanie widzów i recenzentów, którzy podkreślali, iż musiała zmierzyć się z rolą, na której opiera się cały spektakl. Zaznaczali, że to odpowiednia odtwórczyni Iwony. Dodatkowo musiała stworzyć postać inną niż znane ze wcześniejszych realizacji. Kwitowano: „konsekwentnie poprowadzona, mocna i prawdziwa rola”. Samą zaś artystkę określano następująco: „znakomita”, „intrygująca”, „po prostu wspaniała”. Należy wspomnieć, że „Iwona, księżniczka Burgunda” stanowiła także spektakl dyplomowy Godlewskiej-Kruczkowskiej! Fakt ten jeszcze bardziej potęgował docenienie młodej aktorki.

Po sukcesie w spektaklu Śmigasiewicza, w tym samym roku, wystąpiła jeszcze w „Zemście” (reż. Cezary Morawski) jako Klara, w „Boyu. Kabarecie” i w „Żelaznej konstrukcji” Macieja Wojtyszki. Dwa ostatnie spektakle wyreżyserował również Waldemar Śmigasiewicz. W ciągu swojej dotychczasowej kariery Justyna Godlewska-Kruczkowska zagrała wiele wspaniałych ról różnego kalibru i w różnych gatunkach oraz repertuarze , w tym przeznaczonym dla dzieci. Z powodzeniem kreowała postacie z klasyki literatury i dramaturgii polskiej oraz powszechnej. Aktorka jest chętnie obsadzana i ceniona przez reżyserów, z którymi pracuje. Potwierdzenie stanowi chociażby ilość zagranych ról – około sześćdziesięciu! Poza teatrem wystąpiła w Teatrze Polskiego Radia w „Opisie obyczajów” Jędrzeja Kitowicza (2018, reż. Jacek Jabrzyk) oraz w kilku filmach i serialach.

Obecnie – w Teatrze Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku – artystkę można podziwiać w „Maydayu, spektaklu „Wszystko w rodzinie” (reż. Witold Mazurkiewicz), „Błocie” (reż. Martyna Łyko). Prezentuje w nich swoje umiejętności komiczne. Natomiast w „Opowieściach o zwyczajnym szaleństwie” (reż. Grzegorz Chrapkiewicz), „Gałązce rozmarynu” (reż. Rafał Matusz) czy „Leonie i Matyldzie” (reż. Andrzej Sadowski) ukazuje dramatyczne oblicze aktorskiego talentu. Na teatralnych deskach zachwyca energicznym ruchem, takim samym mówieniem, nad wyraz ekspresyjną mimiką, czystością dykcji oraz charakterystycznym, matowym tembrem głosu. Celnie też, za pomocą tego głosu, ukazuje najróżniejsze stany, nastroje, a także emocje swoich bohaterów. Za każdym razem jej interpretacje są adekwatne do sytuacji scenicznej i dostosowane do rodzaju repertuaru. Znakomicie też partneruje innym aktorom, bardzo dobrze prowadzi dialogi sceniczne. Dodatkowo umiejętnie ogrywa kostium i charakteryzację. Zaś kostiumy historyczne nosi tak jak należy. Grą sceniczną Justyna Godlewska-Kruczkowska potwierdza swoją wyjątkowość, przejawiającą się znakomitym rzemiosłem, które doskonale i inteligentnie łączy z maestrią, tym samym czyni siebie interesującą i oryginalną artystką. Aktorka jest kontynuatorką wspaniałych tradycji aktorskich, które przed laty w białostockim Teatrze Dramatycznym pielęgnowały takie tuzy jak wielka Dagny Rosé, Alicja Telatycka czy Danuta Kierklo. Justyna Godlewska-Kruczkowska – od debiutu – przez dwie dekady prezentuje się na scenie jako profesjonalistka i uniwersalna aktorka.

Rafał Górski

[Teatr dla Wszystkich, 18.10.2019 r.] [Fot. Bartek Warzecha, archiwum TD]

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko