Oczywiście, że Bóg mieszkał w Notre-Dame;
przecież to była piękna katedra …Poza tym,
Paryż …Jeśli jesteśmy na jego podobieństwo,
musi lubić trufle, szampana, ślimaki, ser,
…trochę blichtru i Moulin Rouge; nocne
wędrówki na Montmartre; kobiety, które
tworzył kiedyś niedbale z żebra, a które dziś,
tak wiernie patrzą w oczy, nocą w Paryżu.
W blasku ulicznych latarni odsłaniają wdzięki
i z uśmiechem pozwalają niewierzącym,
wtykać palec w otwartą ranę. Czy trzeba
większego dowodu? (Czasami krwawią.)
Musi lubić widok Sekwany, nad którą wiosną
mężczyźni piją czerwone wino, z rozmysłem
zabarwiając błękitną krew i dokonują cudu
odwiecznej przemiany wszystkiego w nic.
Bluźniercy doskonale wiedzą, gdzie szukać
Boga, by toczyć z nim zajadłe spory, kiedy
przeklinać i wzywać nadaremnie. I zawsze
są gotowi zamknąć serca, by nie uwierzyć.
Nigdy nie byłem w Paryżu. Nie jestem winny,
ale nie rzucę pierwszy kamieniem. Spokojnie,
z igłą w ręce, czekam na wielbłąda, który
będzie próbował przejść przez ucho igielne.