Krzysztof Lubczyński – Flaubert, Sygietyński i jego studium o Formie powieści

0
120

Krzysztof Lubczyński


Flaubert, Sygietyński i jego studium o Formie powieści


Wydawnictwo Sic! Edytowało właśnie „Bouvarda i Pecucheta”, ostatnią, niedokończoną powieść Gustawa Flauberta. Poprzednie wydanie ukazało się 56 lat temu, w 1956 roku. Ta flaubertowska powieść-pamflet, satyra na uroszczenia ludzkiego umysłu, na XIX-wieczny, pozytywistyczny kult nauki ,została wielokrotnie opisana i przeanalizowana przez znawców i historyków literatury francuskiej, w syntezach jej dziejów, w eseistyce, w licznych przyczynkach.Narracja ujęta została w historię dwóch przeciętnych, paryskich mieszczuchów, starych kawalerów, którzy w normandzkiej posiadłości próbowali powtórzyć naukową drogę ludzkości w dziedzinie wszechnauk. Jako się rzekło, w sprawie tejże powieści, uważanej za najsłabszą ( i może dlatego niedokończoną) pracę Flauberta, odesłać wypada do specjalistycznych i klasycznych już omówień, choćby do Boya czy Jerzego Adamskiego. Wypada natomiast wspomnieć przy okazji obecnego wydania o bonusie od edytora. Jest nim znakomity esej Antoniego Sygietyńskiego (1850-1923) o Flaubercie, napisany w roku śmierci autora „Pani Bovary”, a pomieszczony w zbiorze „Współczesna powieść we Francji”.


Sygietyński, krytyk i prozaik, autor znakomitej, prekursorskiej powieści „Wysadzony z siodła”, dokonał analizy głównych dzieł Flauberta akcentując aspekt teorii powieści. Skoncentrował się przede wszystkim nie na społecznej czy psychologicznej wymowie jego prozy, lecz na jej języku i formie, rozumianymi jako desygnaty tworzywa podejmowanej problematyki. Przykładem ujęcia zagadnienia z punktu widzenia zajętego przez Sygietyńskiego może być takie oto zdanie odnoszące się do powieści „Wychowanie sentymentalne” (czyli, w innym, zręczniejszym tłumaczeniu – „Szkoła uczuć”): „Forma jest tu koniecznym wynikiem treści i jak w „Wychowaniu sentymentalnem” przez swą pewną rozwlekłość stała się wyrazem nudy, szarości i bezcelowości życia”. Kierując uwagę na opowiadaniu „Kuszenie świętego Antoniego” Sygietyński napisał: „W pokusach świętego Antoniego” znowu przez niezmierne skupienie, zmienność i bezład obrazów stała się (forma) wyrazem ruchliwości, zamętu i szału chorej myśli. Czuć tu tę gorączkę”. Taką ekwiwalentną do treści formę znalazł też Flaubert w „Salammbo”, „Legendzie o św. Julianie” czy „Herodiadzie”, a w inny sposób oczywiście także w „Pani Bovary”.


W całym eseju Sygietyńskiego Flaubert jest traktowany jako niezwykle precyzyjny mistrz pióra, chemik-artysta z retortą w dłoni, który dla charakteru ukazywanego świata, dla cech danej epoki znajdował adekwatną formę narracji i kształt języka. Flaubertowi chodziło nade wszystko o efekt prawdy. On był jego, pisarza, najważniejszym imperatywem, co nie zawsze w jest cechą nawet wielkich pisarzy. Sygietyński napisał o Flaubercie: „Płaskość, pospolitość i głupota rozmów nie przerażają go wcale. Byle stworzyć człowieka całkowitego i pełnego, nie wykręca się (…) filozoficzną analizą ludzkiej głupoty jak Balzac, ani też podstawianiem własnej, mistycznej fantazji na miejsce rzeczywistości jak Wiktor Hugo” . Powieść miała być dla niego „obrazem życia powszedniego, a nie kunsztowną bajką, w której ludzie służyli za tragarzy idei (…)”.

To wszystko sprawia, że Flaubert jest jako pisarz najbardziej nowoczesnym spośród wielkich francuskich prozaików XIX wieku. Czytajcie starych, świetnych pisarzy – Flauberta i Sygietyńskiego.


Gustave Flaubert – „Bouvard i Pecuchet. Z dodatkiem eseju Antoniego Sygietyńskiego “Gustaw Flaubert (1821)”, Wyd. Si!, Warszawa 2012


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko