Maciej Cisło: ŹLE O SOBIE

0
42

Maciej Cisło

ŹLE O SOBIE


Jan StępieńAutobiografii można wierzyć tylko wtedy, gdy ujawnia ona coś hańbiącego. (…) Ktoś, kto przedstawia siebie w korzystnym świetle prawdopodobnie kłamie, życie bowiem każdego człowieka, gdy spojrzeć na nie od wewnątrz, jest wyłącznie serią porażek.

George Orwell, Przywilej kleru – kilka uwag o Salvadorze Dalim

 

 

Inspirując się Orwellem, chciałbym o sobie powiedzieć coś jednoznacznie niepochlebnego. I otóż gdybym mógł w stanie preegzystencjalnym wybierać, w którym człowieku zamieszkam, nie zdecydowałbym się chyba na przyszłego siebie w sobie. Bo któż to miał mi się przytrafić: poeta, co nigdy nie będzie Baudelairem, inżynier architekt, który porzuci swój zawód, zaprzepaszczając lata żmudnych studiów, inteligent nie dość inteligentny, aby żyć dostatnio, z trudem wiążący koniec z końcem.

 

Ktoś mało odważny…

 

Otóż to! Jako chłopiec przystąpiłem do rozwijania mięśni, ćwiczyłem hantlami, chciałem być silny: z tchórzostwa. Potem zabrałem się do muskulatury intelektu. Ileż to ludzkich kompleksów szuka ujścia czy obrony w bezinteresownym na oko umiłowaniu mądrości.

 

Całe życie jestem także bezbożny, chociaż wierzący. Wobec tego w co wierzę? Może tylko w jakąś nieokreśloną moc, Tajemnicę, taką w dodatku, która miałaby się w swej tajemniczości nieustannie nasilać. Wierzę w Odpowiedź, co zawsze będzie szukała dla siebie Innego Pytania…

 

Jako autor bywam nałogowcem, wręcz narkomanem pisania, a więc w sensie ścisłym jestem grafomanem. Wiem, że podobny stosunek do literatury miało iluś geniuszy, ale przecież nie będę się tym zasłaniał! Fryderyk Nietzsche skarżył się w którymś miejscu bezsilnie: „Gniewa mnie i wstydzi pisanie; pisanie jest dla mnie upokarzającą potrzebą.” Nałogowy autor czuje, że traci byt, gdy nie stwarza świata i siebie w nim pracą swej wyobraźni. Zasiada do biurka co dzień niczym jakiś nudny urzędnik, bez względu na to, czy akurat ma natchnienie, czy nie ma. I ja dokładnie tak zasiadam.

 

Ukazuję tu swoje wady, coraz to je mnożąc, prawie tak, jakbym chciał się nimi pochwalić. A więc znowu źle… No i bardzo dobrze, jeśli źle! Chciałem dziś przecież wypaść tylko i wyłącznie źle.

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko