Lester F. Ballester – miniatury

0
104


Człowiek, który zniknął

Kiedy Daniel zdał sobie sprawę, że się konsumuje, wstrzymał wszelkie działania i zrobił sobie przerwę. Przez miesiąc ze zdumiewającą drobiazgowością robił przegląd swego ciała, upewniając się, gdzie były największe ubytki, gdzie można było wyczuć żyłę, gdzie zaczęła pojawiać się kość. Pojął, że woda jest mu nieprzyjazna, więc bardziej z ostrożnością, niż ze strachem, wypuścił na luz maszynę swej egzystencji.. i żył dalej; tylko z zastrzeżeniem, że odtąd nie miał robić niczego, co by powodowało dalsze ubytki.

Przestał się kąpać, płukać usta, nawilżać skórę. Był też ostrożny w piciu wody. Tak upłynęły lata w owej pedantycznej strategii przetrwania. Aż pewnego dnia spadł deszcz y Daniel, który znajdował się zaledwie dwa kroki od domu, mimo, że rzucił się biegiem, żeby schronić się przed zimnymi kroplami, nie miał innego wyjścia, jak zniknąć.


Znajoma pułkownika

W dniu kiedy moja babcia wyprowadziła się z owej starej, pełnej węgla kuchni robotniczej, pierwsze, co uczyniła – poszła na targ i kupiła chudą kurę. Na małym podwórku zaczęła ją hodować. I tak, jak ów stary pułkownik, który czekał na emeryturę i trzymał koguta swego zmarłego syna na słowo honoru, moja babcia ją zachowała, będąc jeszcze bardziej nieszczęśliwa od tego człowieka.

Pewnego dnia moja matka straciła pracę. Głód zaczął nas uciskać, jak karbowy i nadzieje zgasły. Kiedy głód przybrał na sile, matka zaproponowała zabić kurę, ale babcia się nie zgodziła i przez trzy miesiące cierpieliśmy bólem pustych żołądków.

– Co będziemy jeść? – mówiła jej codziennie moja matka.

– Dzisiaj na pewno kura zniesie jajko.

Ale nigdy go nie znosiła.

Pewnego niespodzianego popołudnia babcia straciła cierpliwość do tych pytań i tak, jak ów pułkownik, w najwznioślejszym akcie rzekła:

– Kurwa!

Wówczas nie wytrzymała i skręciła mamie kark.


Drugi Filar

Anita w dzieciństwie spotkała swój los na morzu. Jej ojciec, właściciel rybackiego kutra, poświęcał życie swej łajbie, a ona towarzyszyła mu w trudach w słonecznym żarze. Gdy wyrosła i udary słoneczne starego dały jej tytuł kapitana do ręki, zawiesiła go na ścianie i rzuciła się na morze jako właścicielka innej łodzi. Nie powstrzymały jej nawet burzliwe lata, które nadeszły z niechybnymi wojnami i bombami po drugiej stronie świata.

Pewnego dnia zwykłego połowu pod tym samym słonecznym żarem, spostrzegła w oddali resztki łodzi swego ojca, zatopionej przez niemiecki okręt podwodny. Odarta ze swej egzystencji, pozostała w bólu prawie cały rok. Aż Rząd wypowiedział wojnę Hitlerowi, a jankesi zajęli wyspę w ramach swych codziennych utarczek. Anita, gdy dowiedziała się, że jeden szalony białas z paru Kubańczykami, jeszcze bardziej odeń zwariowanymi, zamontowali na prywatnym jachcie cały system artyleryjski do zatapiania nazistowskich okrętów, rzuciła się na morze uzbrojona jedynie w harpun, pragnąc dać upust swej nienawiści.

Lecz los białego szaleńca był inny niż właścicielki kutra. Anita zaginęła na morzu. Powróciła tylko w procesie norymberskim, kiedy jej nazwisko pojawiło się na liście zamordowanych w Auschwitz.


Lekcja historii

Nauczycielka zlustrowała wzrokiem malców, którzy uważnie czekali na następne pytanie i łagodnym głosem rzekła:

– Na jakim okręcie nasz dzielny wódz Fidel Castro Ruz przypłynął z Meksyku?

Dzieci, dumne, że znają odpowiedź, zakrzyknęły chórem:

– Na Titanicu!


Referendum

Wszyscy klęczeli na placu z rękami na karku. Były ich tysiące, może miliony, ale wiedział to tylko on i jego dziesięciu uzbrojonych ludzi. Popatrzył na stos papierów, które właśnie przywieźli na front, z krzyżykami w idealnym porządku. Pomyślał przez chwilę, pogładził brodę i przyszedł mu do głowy pomysł:

– Następnym razem nikogo nie będziemy pytać.

Przełożył Paweł Krupka

Lester F. Ballester urodził się w Las Tunas na Kubie w 1998 roku. Jest pisarzem i blogerem. Otrzymał międzynarodowe nagrody za opowiadania, które zostały wydane w wielu krajach Ameryki Łacińskiej i w Hiszpanii. To pierwsza publikacja jego utworów w polskim przekładzie.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko