Łukasz Maciejewski – CZECHOW NASZ WSPÓŁCZESNY

0
611

„Wiśniowy sad”, „Trzy siostry”, „Wujaszek Wania”, „Mewa”, „Iwanow”, „Płatonow” – te sztuki Antona Czechowa zna każdy miłośnik teatru. Powiedzieć klasyka, to powiedzieć za mało. Nie byłoby teatru (klasycznego, awangardowego, każdego) bez sztuk Czechowa. Monumentalne  wydanie dramatów Antoniego Czechowa w nowym tłumaczeniu wybitnej translatorki języka rosyjskiego i znawczyni sztuki rosyjskiej, Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej, to wielkie wydarzenie, ponieważ jednorodny zestaw tłumaczeń kanonicznych dramatów Czechowa ukazuje się w Polsce  dopiero po raz pierwszy.

Nabokov pisał o Czechowie, że jest autorem „smutnych książek dla obdarzonych poczuciem humoru”. Mówi się często: czechowowskie nastroje, powtarza: nostalgia, tęsknota, melancholia. A przecież w sztukach autora „Iwanowa”, na co zwracał uwagę nie tylko Nabokov, jest także miejsce na witalność, sarkazm, cierpką ironię i dowcip. To, co często umykało dotychczasowym translatorom Czechowa w Polsce, a warto pamiętać, że w przeciwieństwie na przykład do dzieł Szekspira, nie było tych tłumaczy zbyt wielu (trzeba wspomnieć o Sandauerze, Iwaszkiewiczu, Gałczyńskiej i Tarnie), znajduje odbicie w nowych tłumaczeniach Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej, które postrzegam za pełne, wierne oryginałowi, a zarazem dobrze przystosowane do grania w dzisiejszym teatralnym entourage’u, podatne na uwspółcześnienia.

Piotrowska przygotowywała te tłumaczenia od 2009 roku, nie korygowała przy tym dotychczasowych wersji, pisała na nowo, uwzględniając nie tylko liczne zmiany w języku, w polszczyźnie, ale także odmienne postrzeganie dialogu czy sztuki aktorskiej en bloc. „Żywe postaci potrzebują żywego języka” – pisze we wstępnie tłumaczka. I właśnie taki język otrzymujemy. Wspaniałe wydanie „Dramatów” Czechowa to nie tylko wypełnienie poważnej teatralnej luki, ale także znakomita literatura sama w sobie. Czechow nasz współczesny.

Łukasz Maciejewski

Antoni Czechow, „Dramaty” w przekładzie Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej, Wyd. Officyna, Łódź 2019.

[Tekst publikowany w tygodniku „Wprost]

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko