Anna Zielińska-Brudek – Natura kałmuka

0
365

Jaśnie panie w dechę jest!
giętki mam język do gadki
i kark do czapkowania.
Każda okazja dobra
do kręcenia kuprem.
Jak zawsze uniżenie
pokłony składam,
oczko puszczam…
na dorobku jestem.

Po srebrniki, jaśnie panie
jako sposób na życie,
w samej rzeczy tak.
Klepanie po plecach
i twarzach pomagierów
w drodze do żłobu.
leży w mojej naturze
Dziedziczna to słabość
chichotem losu orana.

Czart karty rozdaje…
uprzejmie donoszę
ja- nikt, mój portret własny.
Nasze lekcje codzienne
w gromadzie z kałmukiem.
W takiej Polsce właśnie.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko