Kazimierz Sopuch – Wzajemne ocalenie

0
626

Mówię jak Chrystus
do Marii – Magdaleny:

Zaprawdę zaprawdę
powiadam ci
nie znasz dnia ani godziny
w której nadejdzie
czas twój

Już stado jastrzębi
krąży nad tobą
by cię rozdziobać

Jestem jedynym
który stępi ich dzioby
i odeśle ptaki
do krain odległych

Fruwam nad tobą
by cię chronić

Zaklinam cię –
bądź moją Marią – Magdaleną
w którą się wtulę
jak ptak w dziuplę
wierząc że będziesz
moim ocaleniem

Pochyl się nade mną
przytul i nakarm
bo zastygam w locie
między niebem a ziemią

Syty i ogrzany
ocalę ciebie

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko