Tag: Mebluję głowę książkami
Wacław Holewiński – Podsumowanie. Moje osobiste wyróżnienia i rózgi
Jak co roku, moje podsumowanie. Jaki był to rok w moich lekturach? Średni. Ale znalazło się w nich kilka pereł, zaskoczeń, niespodzianek. Na pewno...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
Szekspir zmyślony?
Mierzyć się Szekspirem? Trzeba sporo odwagi…
Nie ma co ukrywać, „Nocnego gościa” czytałem po raz drugi, wcześniej dość dawno temu, gdy autor przysłał mi...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
W tym kotle wybrzmiewa cała epoka
Miłosz Waligórski napisał w posłowiu, że Grendel „nie jest nam obcy”, bo w Polsce ukazały się wcześniej trzy jego...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
Powrót Straszewicza
Tak, wiem, wszystkiego nie da się przeczytać. Zwłaszcza, gdy pisarza nie ma w publicznym obiegu. Ale wciąż nachodzą mnie gorzkie refleksje, że czas...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
będzie mi towarzyszyło męczące przekonanie, że nie powiedziałem wszystkiego…
„Wiem mianowicie, że w tym co piszę, pisałem i co napiszę, do końca, do ostatniego zdania,...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
Proces, który nigdy się nie skończy
Literatura polska XX i XXI wieku pełna jest zagadek, niedopowiedzeń, tajemnic. Niektóre z nich starał się rozwikłać, uporządkować w...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
Zgniły śledź, wielkie kłamstwo, zasada 40:60
„Najprawdopodobniej technikami najczęściej wykorzystywanymi przez fabrykę trolli i zagranicznych kremlowskich agentów wpływu są zgniły śledź, wielkie kłamstwo oraz zasada...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
Dziś raczej nie zyskałaby miana nawet „różowej”
Mam wrażenie, że tę krótką powieść należałoby czytać od końca, od posłowia tłumaczki, Anny Zielińskiej-Elliott. Od historii pisania...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
Rok z zającem – szybciej niż Pendolino
Kilka dni temu przeczytałem wydany po polsku amerykański bestseller Nico Walkera i pomyślałem, że jeśli tak ma wyglądać...
Wacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
Są w swoim kokonie…
Czasami, tak myślę, dobrze jest nie wiedzieć niczego o autorze przed poznaniem jego książki. Tak było z Anandą Devi. Nie znałem...

