Strona główna Rok 2025 Nr 582 Oleksandr Mymruk – Wiersze

Oleksandr Mymruk – Wiersze

0
145

Tłumaczenie z języka ukraińskiego Tadej Karabowicz

RZEKA  ZWANA  PTAKIEM


Czym jest rzeka? To upływ czasu, ruch i nieuchwytna zmienność. To są brzegi, na których stoi miasto i wolna woda, pozbawiona jasnej postaci. Jej głębiny wiedzą wszystko. Przedmioty na jej dnie pamiętają każdy dotyk ich właścicieli. Ona rozpuszcza złożone struktury zdań i słowa zamienia w wodę – czyli w siebie.


*****

czerwona wiśnia trwogi
zgnieciona plama na obrusie

kobiety wśród drzew mojego słonecznego dzieciństwa
z miskami
pełen pieluch i prześcieradeł

patrzę na ciebie.
przez okrągłą sprężynę zaszczepki
początkowo zielonej
potem żółtej
później niebieskiej

to mój teleskop
to moje morze trawy
posypanej jabłkami z głębiny

widzę cię prze nią
zauważam
jak ty stoisz za pobielonym od spodu pniem
i nieśmiało patrzysz w moją stronę

nie bój się
podejdź bliżej

wróble na drzewach
kaczuszki w tekturowych pudełkach
kwaczą pożegnalne psalmy

nie bój się

to początek naszej wielkiej podróży
na drugą stronę ogrodu


*****

w mieszance zapachów jesieni i smoły
w czarnych oparach asfaltu na chodnikach
znajdujemy naszą jedność

oddech równy i słodki
naszego miasta nieustępliwego


*****

bo wszystko ma swoje przyczyny

i my chodzimy ulicami
stąpając po własnych cieniach

i charakter gdzieś w pobliżu spaceruje
w sąsiednich dzielnicach
przylegających do niebieskiej rzeki

o niskie budynki
z niskimi stropami
odbijają się prostokątne cienie szyb

malują łóżka i tapety
z naiwnymi roślinnymi ornamentami
rozlewają się po skórze ludzi
zupełnie nam nieznanych

ale słońce nad nami jest wspólne
i do cichych przestrzeni pokoi
wlatuje odgłos naszych kroków
szuka gdzie się przytulić

w pobliżu prostych drewnianych mebli
czy nieprostej geometria światła

obok okrągłości ciała ludzkiego
czy przezroczystości zgaszonych żarówek

szuka przyczyny by zostać
i nie znajduje

odgłos blaknie

i twarde serca nieznajomych
stukają w rytmie odległych kroków
noga za nogą

i staje się jasne
po co idziemy i dlaczego się nie zatrzymamy


*****

mak mu wyrasta ze skroni
teraz takiej głębokiej
że dzięki temu widoczne są wspomnienia i myśli

oto on ścina patykiem wysokie zarośla
takie buntownicze
w ogrodzie co nie rodzi
ukryty za budynkiem

oto on idzie do szkoły.
wzdłuż fabrycznego parkanu
przez który wystają zwielokrotnione
betonowe piramidy

oto on nurkuje w rzece
nie uwierzysz własnym oczom
widzi wieloryba i odpycha się od niego nogami
wypływając na powierzchnię

tyle ciekawych rzeczy
tyle wszystkiego niedopowiedzianego
nadążaj tylko spostrzegać

maki rozlewają się  po podłodze
czerwonym polem
kwitnącym


*****

już zapomniałem
gdzie to jezioro
zarosłe rzęsą

gdzieś niedaleko
w bok od drogi
która wiedzie do stacji

wiózł mnie na ramie
z wędkami
przywiązanymi wzdłuż

a potem
przeleźliśmy przez dziurę
i zniknęliśmy
w pieśni lasu


*****

jedziemy gdzieś daleko.
i milczymy
nie ma różnicy
gdzie

cisza między nami
ubrała się w damskie

jedziemy do przodu
i świat się kręci
miasto zapada się w ziemię

z prędkością
w rowie
perz połyskuje


*****

wolałbym nie wiedzieć
że rodzimy się niepodróżnymi
z krainy wiecznego sierpnia

wagony drzemią na słońcu
widząc sny o chronografii tranzytu
niby jasne plamki na mapie drogowej

czerwone linie otuliły kontur
przeżutego serca
i nigdzie nie da się od tego uciec

wczoraj otrzymałem list od przyjaciela

zdjęcie w ciemnych okularach
na tle barokowego miasta
czy burzliwego oceanu

pyta o plany na lato

a plany są proste

widzieć ulice i ogrody
słyszeć pszczoły pod lipą
gdy upał ustępuje
i rozpoznać długi szum wagonów

kłaść się późno w nocy
i budzić się późno w dzień


*****

oni ją wołają
a ona nie odpowiada

przeszła przez nasyp kolejowy
i weszła w trawy
o zmierzchu na tle chmur

rano wołali ją  znowu
aż nie zagwizdał ostatni parowóz
i noc nie zapadła

dopiero trzeciego dnia otrzymali wiadomość
której już nie czekali
od osoby w kolorze pomarańczy

                        dzisiaj piliśmy za wasze
                        i nasze zdrowie


czarno-biała kotka
okociła się
pod peronem stacji sortującej


*****

ależ naprawdę
zawsze tak było

najjaśniej bieli się kwiat
na tle ciemnego nieba
co ciąży strachem ulewnej burzy

czarna szczelina drzewa
zrównała się kolorem chmury
jest zamaskowana gronem białych kwiatów
póki błyskawica próbuje odtworzyć jej zarys

teraz jest niewidoczna dla mojego oka

co ranku patrzyłem na koronę jabłoni
dlatego mereżkę jej gałęzi znam na pamięć
jak mapę najdroższej rzeki

ponieważ zawsze tak było

wiatr się wzmaga
wody odchodzą
białe płatki pokrywają balkony i chodniki
kleją się do mokrych szyb i metalowych daszków
przed wejściami i szyldami sklepów

jabłoń traci swój kamuflaż
stoi naga
w bezbronnym strachu
i błyskawica nareszcie ją odnajduje


*****

wszystko co mogę
ograniczyć swoje słownictwo

zamiast kolumn doryckich
słupy z żelazna i betonu

zamiast ubarwionych słów
zasłyszanych przez ciebie na głuchej prowincji
uniwersalne i skąpe litery
destylowanej wody

nie potrzebuję niczego więcej
tylko puste półki z płyty wiórowej
na których leżały regionalne słowniki
i encyklopedie wymarłych kultur

moja archeologia
co nie zna kwiecistych synonimów
kopie ostatnią warstwę

między ceramicznymi rybami
które mają otwarte usta
i jednorazowym talerzem z plastiku
odnajdę monetę słońca

[2016-2023]


Oleksandr MYMRUK – poeta, krytyk kultury, dziennikarz, redaktor. Urodził się w mieście Błahowiszczeńsk, w Obwodzie Kirowohradzkim. Obecnie mieszka w Kijowie. Autor zbiorów poezji „Cukrowyk” (2017), „Rzeka zwana ptakiem” (2024), a także książki non-fiction „Oleg Sencow” (2017).

Współredaktor, kurator i autor przedmowy do publikacji „Egzemplarze XX” (2021) poświęconej historii czasopism artystycznych na Ukrainie. Utwory poety przetłumaczono na język angielski, niemiecki i francuski. Laureat Nagrody Literackiej „Smołoskyp” i Nagrody Narodowego Związku Pisarzy Ukrainy za „Najlepszy debiut poetycki”. Długoletni redaktor prowadzący e-organizacji społecznej „Czytomo”, zajmującej się popularyzacją wydawnictw książkowych w Ukrainie i na świecie, a także popularyzacją kultury i czytelnictwa. Autor licznych artykułów na temat literatury, sztuki, architektury i kultury.

Tłumaczenia utworów pochodzą z tomu poetyckiego Ołeksandra Mymruka „Rzeka zwana ptakiem” («Річка з назвою птаха», Львів, 2024).

Poprzedni artykułAgnieszka Kostuch – „Co powiedziałaby babcia?”
Następny artykułJanusz M. Paluch – Nie pierwsza młodość

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko