Traduzione in lingua polacca Izabella Teresa Kostka.
***
Maria Pia Quintavalla, urodzona w Parmie, mieszka w Mediolanie. Jej książki: „Łatwo śpiewać”, Tam Tam’84, słowo wstępne Livii Candiani, „Listy dla młodzieży”, wstęp Maurizio Cucchi, Campanotto ’90, „Śpiewanie”, Campanotto ’91, wstęp Nadii Campany, „Le Moradas” Giancarlo Majorino, Empiria’96, „Obca (piosenka)””, Piero Manni 2000 z esejem Andrei Zanzotto, „Corpus solum”, Archivi’900, 2002, wstęp Giampiero Neri.
Ważnymi latami decydującymi o jej profilu poetyckim stały się te, w których miały miejsce spotkania z poetami intelektualnymi swoich czasów: od Antonia Porty, który zainspirował felieton o tym samym tytule „Kobiety w poezji”, Alfabeta, 1987; z Giovannim Giudicim, z biegiem czasu utrzymuje korespondencję, z Franco Fortinim i Franco Loi; z księgarnią dla kobiet „Katalog matek nas wszystkich”, Via Dogana, Mediolan oraz z intelektualistami takimi jak Grazia Livi i Marisa Bulgheroni, Maria Nadotti; Loredana Magazzeni, Grazia Pasini, a także współpraca z Leggendarią, magazynem literackim, przeglądem poezji włoskiej.
„Selected Poems, American antology (1985 – 2008)”, Gradiva 2008, przekład Isabella Canetta, wstęp: Andrea Zanzotto, N.Y.
Z Franco Loi utrzymuje bliską przyjaźń, poświęca jej esej do publikacji „Album na dni powszednie ” Archinto 2005. Dopełniają trylogię powieści rodzinnej „Chiny”, Effige 2010, „Żałobnicy”, Effigie 2013/’15, przyp. Bianca Garavelli, „Vitae”, to drugi po „Corpus solum” zbiór prozy, La Vita Felice 2017, dopisek Giuseppe Marchettiego. „Quinta vez”, Stampa2009, 2018, słowo wstępne Maurizio Cucchiego, „Obca ( piosenka)”, przedruk i korekta, Puntoacapo 2022, ibidem, wstęp A. Zanzotto i Marisy Bulgheroni. Ostatnia książka to „Saudade”, Puntoacapo 2024, wstęp Giancarlo Sammito.
Od 1985 roku redaguje sympozjum „Kobiety w poezji / Spotkania z poetkami włoskimi”, antologie i felietony „Milczące i młodość kanonu”, co odzwierciedla pasję do mapowania i badań prowadzonych od czterdziestu lat za pośrednictwem lektur, lekcji, seminariów i różnych interwencji literackich, uzyskując także dodruki Nadii Campany, Piery Oppezzo i innych.
Była kuratorką krajowej konferencji „Dzieci w rymach / Poezja w szkole obowiązkowej”, Alfabeta 1988 po opublikowaniu notatek aktualizacyjnych, badań teoretyczno-dydaktycznych i antologicznych publikacji dla szkół obowiązkowych we „Włoskim pedagogu”, F. Fabbri i „Pedagogice i życiu”, La Scuola, Brescia 1985, 1991. W tym zakresie nadzorowała przygotowanie studentów na Uniwersytecie Katolickim w Mediolanie, pomagając prof. Scurati.
W Parmie była kuratorką wystaw „Pary XX wieku w poezji / Kanon włoski w pięciu spotkaniach”, Biblioteka Palatina, 2018. oraz „Kobiety w poezji w Parmie”, Biblioteka Guanda, wiosna 2024.
Wśród licznych nagród wymienić należy jej zwycięstwo w następujących konkursach: Cittadella, Alghero Donna, Nosside, Città S.Vito, Contini, Alda Merini, Pontedilegno, Città di Como, Europa in versi; w pięciu konkursach w Viareggio, Rilke International. Do jej osiągnięć należą też Nagroda za Całokształt Twórczości w Cerreto d’Esi, Interior Landscape, 2023 oraz w Mediolanie Vivi la Reality, 2024.
Najnowsze antologie to: „Ramiona” pod redakcją Arnaldo Colasantiego, Bompiani 2020, „Włoska poezja lat osiemdziesiątych”, tom IV pod redakcją Sabriny Stroppa, UniTo, wyd.Pensa. Dzieła przetłumaczone: Certa, Une autre poésie italienne, Uniwersytet w Tybindze, Europa in versi itp. Opublikowana także w „Atlasie głosów poetyckich” pod redakcją Giovanny Iorio, obecna w instalacjach artystycznych (Londyn, Praga, Mediolan), In Alma Mater Bologna pod redakcją A. Bertoniego.
Członkini jury konkursów Terre d’ulivi, Menabò edizioni i nagrody Paolo Prestigiacomo
Współpracowała przy instalacjach interdyscyplinarnych: Milanopoesia, Giovanna Iorio, Poiesis sinphone oraz z kompozytorami: Sonią Bo, Aurelio Samorì, Arrigo Cappelletti, Giuliano Zosi, a także z malarzami Narciso Bresciani, Italo Lanfredini, Giovanni Rubino, Alfonso Silieri. Jej wiersze przetłumaczono na wiele języków i zawarto w antologiach: hiszpańskojęzycznej, gruzińskiej, hiszpańskiej, angielskiej i francuskiej.
***
1
RITRATTO IN PIEDI
parlato a mio padre vestito da respirante, sussurrante
albero che parla (e che mi ama), cime alla luce
occhi luminosi ogni tanto esso è qui, davanti,
sta dicendo precise cose. Respira. Commenta (mi
rimprovera anche, mi contraddice).
Di pomeriggio lo vedo bene che il sole fa luce,
di passaggio di nascosto che fa luce – e
me li porto con me per digiunare gli occhi
per le scale per le strade, poi divento normale
sottile netta, e bianca
PORTRET NA STOJĄCO
przemówiłam do mojego ojca ubranego jak oddychające, szepczące
drzewo, które mówi (i mnie kocha), wierzchołki w świetle
jasne oczy, od czasu do czasu jest tutaj, przede mną,
mówi konkretne rzeczy. Oddycha. Komentuje (czasami
też mnie beszta, zaprzecza mi).
Po południu wyraźnie go widzę, bo świeci słońce,
przechodzi w sekrecie, rzuca światło – i
zabieram ze sobą oczy, by pościć
na schodach na ulicach, wtedy staję się normalna
cienka przezroczysta i biała
***
NATA DAL RISO
Lei è più libera più umana, non conosce
guerre, né latitudini del nero
il novecento appena lo ha leccato ma dopo,
quanto venne valicato
nel suo tam tam sinuoso, si è raccolta.
Dorme o ticchetta i suoi messaggi, pensa
nella luce, e intanto in semicerchio
si accavalla ai corpi delle amiche
in cerchi di fumo e di parole
vola via leggera, si traduce.
*
Tu ti distacchi e sposti, la guardi scivoli
via piano per non ferirla ti mostri neutra
amica, taci, ma lo diresti
quanto sangue e voce ci è voluta per tagliare
quel cuore intero in una luce sua,
che ti divora. Scompare se
c’è un emblema vostro, lei lo saprà
capire, lei non ha paura.
Tu, una chiave di notte
nel suono delle sue parole ti ha acceso
il video della mente e poi, non turba più
per quella mano speculum sul cuore
ti senti piccola, e sperduta;
la sua nascita va verso la tua morte.
Ma lei serena guarda e stacca, non capisce.
*
Uscendo piano dalle porte, credevi non udire
quel pianto secco che ti prese nel salutare,
quando tua madre nell’abbandonarti
ancora, una seconda volta se ne usciva
zitta e solenne, verso il suo bell’ade,
fasciata in oro – andare nella vita –
Ma Lei Sarà, nata dal riso
domina nella silhouette radiosa, circonfusa.
**
URODZONA Z UŚMIECHU
Jest bardziej wolna, bardziej ludzka, nie zna
wojen ani czarnych szerokości geograficznych
XX wiek zaledwie liznęła,
a gdy minął
w swoim wijącym się rytmie, zebrała się.
Śpi lub wystukuje wiadomości
w świetle, a tymczasem w półkolu
nakłada się na ciała swoich przyjaciółek
w kręgach dymu i słów
odlatuje lekka, tłumaczy.
*
Odłączasz się i ruszasz, patrzysz, ślizgasz się
powoli, by jej nie skrzywdzić, okazujesz neutralność
jak przyjaciółka, milczysz, ale powiedziałabyś
ile krwi i głosu trzeba było, by przeciąć
całe serce swym własnym światłem,
to cię pożera. Znika jeśli
tam jest wasz emblemat, ona będzie umiała
zrozumieć, nie boi się.
Ty, klucz w nocy
na dźwięk słów włączył
film w twym umyśle i już ci nie przeszkadza
dłoń jak wziernik na sercu
czujesz się mała i zagubiona;
jej narodziny zmierzają w stronę twojej śmierci.
Ale ona spokojnie patrzy i rozłącza się, nie rozumie.
*
Wychodząc cicho przez drzwi, myślałaś, że nie usłyszysz
tego suchego płaczu, który ogarnął cię przy pożegnaniu,
gdy matka zostawiając cię
znowu, drugi raz odeszła
cicha i uroczysta, do swego pięknego Hadesa
przepasana złotem – idąc ku życiu –
Ale Ona Będzie, zrodzona ze śmiechu
co dominuje promienną, otuloną sylwetkę
***
UNA NAVE LIBICA
Sono una nave libica migrante
in rotta,
la sembro e vedo mentre mi parlano
qui dentro il tram serale,
code di cavallo rinverdite da mèches
e mi scuotono, davanti
ai gesti che parlano nel tram;
e i tram corrono circolarmente
su circonvallazioni eterne
di periferia.
Ero una vita in tram, ero una donna
in treno, e troppe vite
insanamente, e chi spezzate chi incapaci
a parlarsi, sordo mute.
2)
Ero una nave libica sferzata,
ogni giorno e ogni notte a viaggiare
rifuggendo e poi morire.
fiato di molle rabbia, ragionate storture
dei frutti del controllo sulle vite
trattate,
e poi vendute come la mia, migrante.
3)
Ora vedo
di già rinchiudersi la voce sulle mie mani piene,
piccole foci di scrittura protese
su le Silenziose.
per una vita di periferico abbandono,
io tradotta – di melma e nulla
sgranata forma del mio nulla,
e della cenere di ognuna che non guarisce
le stelline della sconfitta e della fame,
chiuse in bocca
come negli scafisti la moneta
derubata la notte prima ai morituri,
si chiude in rapido segreto.
4)
Sembro una nave già affondata,
da anni senza più pensiero senza
sue parole, senza il suo cuore fluido
e accattivato, nero
incattivito senza un piano bar,
una musica un silenzio dove
nelle formate storie riprodurre il senso
suono della vita.
***
STATEK LIBIJSKI
Jestem libijskim statkiem migracyjnym
na obranym kursie,
Wyglądam jak on i patrzę, jak ze mną rozmawiają
w wieczornym tramwaju,
kucyki rozjaśnione pasemkami
i wstrząsają mną
gesty, które przemawiają;
a tramwaje jeżdżą okrężną drogą
na wiecznych podmiejskich
obwodnicach.
Spędziłam całe życie w tramwaju, byłam kobietą
w pociągu i zbyt wiele tam było złamanych
bytów, niezdolnych, by ze sobą
rozmawiać, głuchych i niemych.
2)
Byłam uwiązanym libijskim statkiem,
każdego dnia i każdej nocy w podróży
uciekając, a potem umierając.
byłam oddechem łagodnego gniewu, zniekształceniem
wyników kontroli nad życiem
traktowanym
i sprzedanym tak, jak moje imigranta
3)
Teraz widzę
zamykający się głos w moich pełnych dłoniach
małe ogniska pisma wzniesione
Milczące.
przetłumaczone do życia w peryferyjnym
opuszczeniu – w śluzie i niczym
ziarnista forma mojej nicości,
i popiół z tego,, co się nie zagoi
małe gwiazdki porażki i głodu,
zamknięte w ustach
jak u przemytników pieniądze
skradzione poprzedniej nocy umierającemu,
zamykają się szybko w sekrecie.
4)
Wyglądam jak zatopiony już statek,
od lat bez myśli,
bez słów, bez płynnego serca
urzekający, czarny
niegrzeczny bez baru z pianinem
i muzyki, jak cisza, w której
stworzone opowieści odtwarzają znaczenie
dźwięk życia.






