Tadej Karabowicz – Biała narracja utworu poetyckiego Janiny Osewskiej

0
200

Motto:

Właśnie mieliśmy jechać… (…)
I tylko rytualnie usiąść przed podróżą,
(…) Nikt wtedy nie przeczuł, że różom
przyjdzie schnąć bez powitań, i w osamotnieniu.

Krystyna Konecka

Dotarła do mnie smutna wiadomość, że wieczorem 9 sierpnia zmarła po długiej i ciężkiej chorobie poetka z Augustowa Janina Osewska (7 luty 1955 – 9 sierpnia 2023). Piszę o tym z bólem, bo łączyła nas wieloletnia serdeczna i szczera przyjaźń poetycka. W naszej znajomości ważne miejsce zajmował wątek związany z jej utworem Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki. To był tekst dla niej naprawdę trudny, a zarazem ważny. Napisała go po śmierci męża Tadeusza Osewskiego i mimo popularności utworu wśród czytelników i tłumaczy, ciągle pozostawiała go tylko dla siebie.


Podróż przez liście oświetlone słońcem

Jechaliśmy z poetką Janiną Osewską do artysty plastyka Andrzeja Strumiłły październikową drogą z Augustowa do Maćkowej Rudy. Byliśmy oczarowani jesiennymi płonącymi liśćmi na drzewach. Na Wigrach słuchaliśmy klangoru żurawi, które leciały kluczami przez jesienne niebo. Andrzej Strumiłło czekał na nas w pracowni, otoczony swoimi obrazami. W pracowni panował podniosły nastrój i nie sądziłem, że wówczas Janina Osweska odważy się przeczytać swój osobisty utwór poetycki Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki. Zwłaszcza w obliczu tak trudnych do kontemplacji dzieł malarskich Mistrza. Że stanie się to, w jego kamiennej pracowni, wobec rozstawionych przy białych ścianach Mandali – wielkich rozmiarami obrazów, które pachniały niewyschniętą jeszcze farbą. Wówczas w to jesienne sobotnie popołudnie, utwór poetki wybrzmiał jak oda. Każde jego słowo zostało podkreślone indywidualnym blaskiem naszego przelotnego spotkania z wielkim malarzem tworzącym na pustkowiu.

Andrzej Strumiłło sam piszący wiersze, mający wydane własne tomiki, zaczął mówić wówczas o funkcji poezji w jego życiu. Podkreślił towarzyszącą moc poezji przy powstawaniu realizacji malarskich. Porównał poezję do muzyki. Wypowiedział się także na temat tworzonych Mandali, obrazów o jaźni osobistej, przekazywanej mu za pomocą koloru i światła z bliżej nieznanej sfery, którą określił jako natchnienie. Poprosił wtedy – „Niech pani przeczyta jakiś swój wiersz”. Janina Osewska otworzyła w telefonie komórkowym poetycki notes i zaczęła recytować utwór Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki. Znała go na pamięć. Oprawa notesu potrzebna jej była głównie po to,  by nie spłoszyć poezji jakimś potknięciem, czy pomyłką. Wydawało się wówczas, że po pracowni i po obejściu Strumiłły, oddzielne wersy utworu roznosi jesienny październikowy wiatr w stronę samotnie płynącej Czarnej Hańczy. Biała narracja, jakby to powiedział literaturoznawca Karol Samsel, rozlała się na Mandale, na te romantyczne arbitraria, mocno ustylizowane głęboką starością Strumiłły. Uwzniośliła poetycką nieśmiałość autorki i nadała jej cech mitycznego koła, kręgu kamiennego, czy kłębka Ariadny.

Andrzej Strumiłło zauroczony chwilą powiedział: – „Taki utwór, nie może pozostawać w okowach języka, w którym powstał. Powinien być przetłumaczony na różne języki, by mógł swobodnie przemieszczać się po ludzkiej wrażliwości i wyobraźni”. Logiczna narracja Strumiłły, mieściła się w teorii prawdy o jego dziełach malarskich i o poezji. Stworzone przez artystę wiersze oraz dzieła malarskie istniały poza nim, oddzielone od Mistrza stanowiły własność uniwersalną. Narracja ta posłużyła Strumille podać przykład, gdy przytoczył historię włoskiego quattrocenta. Dzieła sztuki powstające w areale Italii, nie były tak naprawdę własnością Włochów. Dekorują bowiem muzea i galerie całego świata.

Kontekst filozoficzny tej wypowiedzi, opierał się na panteistycznej prawdzie, która mówiła, że tworząc dzieło, nie jesteśmy jego właścicielami. Że dzieło będąc naszą własnością – nie należy do nas. A w konsekwencji i życie które należy do nas, nie jest do końca nasze, bo dzielimy je z innymi ludźmi – drogimi nam, bądź obcymi. Dokładnie tak, jak powiedział literaturoznawca Karol Samsel, że „jakości całkowite wyprzedzające”, równocześnie „omijają najważniejsze antynomie estetyk”.

W tym myśleniu, na ogół przecież mitycznym, zawierały się pewne luki antropologiczne. Stany popularności dzieła, nie tworzą się od razu. Towarzyszy im proces panteistyczny. Czasami trzeba długiego upływu czasu, by dzieło literackie, bądź malarskie trafiło „pod strzechy”. By stało się przysłowiową Moną Lizą archetypicznego Leonardo da Vinci w paryskim Luwrze, do której pielgrzymują z wypiekami na twarzy ludzie z całego świata. Ktoś oczywiście powie, a czemu o Monie Lizie, a nie o gruzińskim malarzu prymitywiście Niko Pirosmani, czy łemkowskim malarzu Nikiforze z Krynicy, który zwilżał farby własną śliną, malując swoje obrazki na papierze.

Przypominam dawne moje spotkanie z pisarką Marią Kuncewiczową w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Pani Maria powiedziała wówczas do mnie, bardzo młodego człowieka, że jej Cudzoziemka została przetłumaczona na czternaście języków, w tym na język estoński. Zwróćmy uwagę, pisarka nie wydzielała „ważnych” języków na które zostało przetłumaczone jej dzieło literackie, ale wyróżniła język estoński. Widocznie mowa niewielkiego narodu rozsiadłego na kamienistej równinie między Bałtykiem, a jeziorem Peipus, wydawała się dla wielkiej pisarki czymś nieoczekiwanym i najważniejszym.

Należałoby zastanowić się, jak Andrzej Strumiłło rozumiał twórczość innych na tle swojego dorobku artystycznego w Maćkowej Rudzie. Tutaj bowiem zbudował swoją przystań, a spotkał się z czymś, czego sam nie potrafił logicznie wytłumaczyć. Do jego samotni ciągnęli ludzie, by rozmawiać z nim o sztuce i prezentować mu swoje osiągnięcia poetyckie, malarskie, czy artystyczne. Obdarzano go rozmowami intelektualnymi, darowano własne tomiki wierszy, książki, naukowe rozprawy, albumy, proszono o autografy, kupowano jego prace malarskie. W tym ferworze starał się odnaleźć złoty środek dla każdego. Po krótkich, bądź dłuższych rozmowach przy herbacie, odsyłał swoich gości nad brzeg Czarnej Hańczy. By tam się wyciszyli i zrozumieli czym jest idea twórczości wobec żywiołu rzeki, płynącej odwiecznie przez szuwary i trzciny.

Po rozmowie z Mistrzem zostaliśmy także odesłani nad rzekę. Poszliśmy z Janiną Osewską przez rozległe podwórze, z kamiennym kręgiem nad zamglone jesienną nostalgią lustro wody. Siedzieliśmy na przybrzeżnych kamieniach, patrząc w otchłań Czarnej Hańczy, gdzie odbijały się trzciny, obłoki i nasze dysputy o poezji.


Idea filozoficznej paraboli

Utwór Janiny Osweskiej  Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki zaczął żyć własnym życiem po publikacjach książkowych oraz tłumaczeniach na różne języki. Wyjściową datą jego powstania był 2007 rok. Po raz pierwszy został opublikowany w książce poetyckiej Do czasu przyszłego(Warszawa 2007). Następnie znalazł się wpolsko-angielskim wydaniu Do czasu przyszłego (tłumaczenie Karol Chojnowski i Desmond Graham, Augustów 2019) oraz  autorskim tomie Jaśnienia (Augustów 2020). Ukazał się także w Kwartalniku Kulturalnym „Nowy Napis” (19. 05. 2021). Znalazł się w treści filmu  o poetce na YouTube „Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki – spotkanie z poetką Janiną Osewską” z 31. 12. 2020. Publikacji utworu jest znacznie więcej, co świadczy o tym, że wyrósł on poza własne ramy formalne i zaczął pełnić funkcję ważnego dzieła na osobistej mapie literackiej autorki. Poetka czytała utwór na własnych spotkaniach autorskich i festiwalach poetyckich, na które była zapraszana.

Motywem przewodnim utworu stał się archetyp animy, gdzie autorka opisywała emocje serca i osamotnienie po przedwczesnej śmierci ukochanej osoby, jej męża Tadeusza Osewskiego. Wiersz poetki charakteryzował się złożoną strukturą autobiograficzną, odpowiadając na twierdzenie Carla Junga, że naszym zdarzeniom sytuacyjnym, może towarzyszyć „szczególnie intensywne zabarwienie emocjonalne”. Poetka jednakże nie pisała w utworze o rozpaczy, opowiadała o pewnym osobistym zdarzeniu na peronie. Wówczas bohaterce utworu rozpiął się guzik „w sukience zapinanej z tyłu”. Zwróciła się do przypadkowej kobiety o pomoc w jego zapięciu. Pomoc ta, stała się obiektem komentarza obcej osoby i wywołała bolesne wspomnienie o utracie i emocje. Stworzyła się bowiem niezręczna sytuacja, która spowodowała osobiste wynurzenia wobec nieznajomej osoby i roznieciła dawne ale ciągle żywe emocje:

dwie kobiety na peronie

pierwszej na oczach drugiej
rozpina się ostatni guzik sukienki w kolorze
pyłu z Hierapolis i zachodu słońca nad Efezem
jej pomarańczowo-złote brzegi
krok za krokiem odsłaniają ciało
czarny żagiel bielizny
unosi się i opada na falach słów –
rozpiął się pani guzik
proszę więc, niech pani…
i obce ręce łączą brzegi sukni jak dwa światy –

Wówczas ożyły zdarzenia z przeszłości, jako kategoria pewnych ważnych intymnych historii. Poszczególne wersy w utworze napełniły się synonimicznością znaczeniową i odtąd nic w ich treści nie było jednoznaczne. A jednocześnie sukienka zapinana z tyłu na guziki, stała się toposem utraty najbliższej ukochanej osoby, z taką siłą przeżywanej po latach:

od kiedy odszedł ode mnie – mówi kobieta –
by zapinać suknie na przeźroczystych ciałach aniołów
zapinanie guzików boli
jak widok pustej o świcie poduszki
jak lęk przed zaproszeniem dla dwóch osób
i wtedy gdy ciało w objęciach własnych rąk
przybiera kształt niemocy

Na peronie odbył się wymowny dialog między przypadkowo spotkanymi kobietami. Mówił on o głębokiej osobistej historii, która wydarzyła się w życiu bohaterki wiersza. Tym niemniej przywołując własne doświadczenie, bohaterka nadal bazowała na idei romantycznego wspomnienia. Mówiła o konkretnym zdarzeniu, które ją w tragiczny sposób dotknęło:

trzeba więc – mówi druga –  pożegnać sukienki
zapinane z tyłu na guziki
i te z suwakami od lędźwi
po kark zacałowania
by – tak jak on – odeszły i tam pozostały

aż do czasu przyszłego

Wymownym akcentem tej rozmowy, stała się filozoficzna parabola, by pożegnać „na zawsze” sukienki „zapinane z tyłu na guziki / i te z suwakami od lędźwi / po kark zacałowania”. A przecież dla bohaterki lirycznej, była to ostatnia deska ratunku „by nic nie żegnać”, bo życie bez wspomnień byłoby tylko bolesną zapisaną kartką i nie miałoby najmniejszego sensu.

Ostatni wers utworu „aż do czasu przyszłego” przypomina kontaminację frazeologiczną, mówi bowiem w sensie normatywnym o odejściu „wspomnień / sukienek” w jakość czasu bliżej nieokreśloną „do czasu przyszłego”. Ale także daje nadzieję na spotkanie. Stąd ostatni wers utworu jest rodzajem kulminacji symbolicznej z kodem źródłowym mówiącym o eschatologicznym spotkaniu na Sądzie ostatecznym (łac. ultimum iudicium) – czyli Paruzji.

Wiersz Janiny Osweskiej Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki będzie zapewne domagał się dodatkowej interpretacji. Sama ekspozycja utworu wyróżnionego poprzez tłumaczenia, dodaje mu własną historię literacką.


Wiesz Janiny Osewskiej i jego tłumaczenie

Utwór Kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki należy do ważnych wierszy w poetyckim dorobku Janiny Osewskiej. Utwór ten autorka w swoisty sposób lubiła. W treść wiersza wplotła przeżycia osobiste, które w formie strof poetyckich stały się jej historią.

Swoją głębią utwór wywołał żywe zainteresowanie czytelników i zaczął także istnieć w przestrzeni translatorskiej. Otrzymując tchnienie translatorskie, wiersz Janiny Osewskiej został przetłumaczony na język angielski, białoruski, czeski, estoński, francuski, hiszpański, kaszubski, litewski, niemiecki, portugalski, rosyjski, rumuński, serbołużycki, turecki, ukraiński, węgierski. Tłumaczeniem wiersza zajmowali się wybitni tłumacze oraz poeci, którzy w swoim dorobku translatorskim posiadają tłumaczenia z literatury polskiej. Wśród tłumaczy nie zabrakło także zagranicznych polonistów.

Tłumaczenia utworu, zestawione w jedną całość, dają klarowny obraz wykonanej pracą translatorskiej przez wielu tłumaczy. Pierwsze tłumaczenia utworu Janiny Osewskiej powstały dla potrzeb festiwali literackich, dzięki Agacie Joannie Kornackiej na język hiszpański oraz Karolowi Chojnowskemu i Desmondowi Grahamowi na język angielski. Utwór poetki na język turecki został przetłumaczony przez poetę ze Stambułu Çevirena Mesuta, także dla potrzeb festiwalu literackiego w Turcji, w którym uczestniczyła Janina Osewska. Następne przekłady były dokonane już poza wiedzą autorki przez nieznanych jej tłumaczy. Stąd drogi translatorskie utworu, nie oddają antropologicznej wiedzy ogólnej zaczynającej się od pytania „dlaczego”, a są wykładnią pewnego sensu translatorskiego, na ogół trudnego do zdefiniowania. Jednakże wszędzie przeważał walor emocjonalny zawarty w utworze i wyróżniający go swoim wewnętrznym algorytmem.

Głównym walorem w stosunku do utworu, stały się przekłady na języki słowiańskie. Są one bliskie sobie w strukturze brzmienia i zapewne wydają się łatwe, by je zrozumieć. Tłumaczenia słowiańskie utworu Janiny Osewskiej są rzetelne, dokonane w sposób poetycki i nie oddalają się od oryginału. Przeszkodą w ich odczytaniu może być nieznana wielu cyrylica w tłumaczeniach na języki białoruski, rosyjski i ukraiński. Na język białoruski utwór przetłumaczyła wybitna poetka białoruska Mira Łuksza mieszkająca w Białymstoku. Utwór na język rosyjski przetłumaczył dysydent rosyjski, poeta i tłumacz Dmitrij Kuźmin z Moskwy, obecnie mieszkający w Rydze na Łotwie. Janina Osewska spotkała go osobiście na festiwalu poetyckim na Litwie. Na język ukraiński wiersz przetłumaczyli, lwowska tłumaczka Iryna Mularczuk i poeta i tłumacz Tadej Karabowicz (autor niniejszego eseju). Oba tłumaczenia są bliskie sobie, ale znacznie różnią się w sferze formalnej. Na język czeski tłumaczeniem wiersza zajął się literaturoznawca i tłumacz literatury polskiej František Všetička z Ołomuńca. Na język kaszubski wiersz przetłumaczył znany kaszubski literat, śpiewak operowy  i muzyk Tómk Fópka. Utwór poetki na język łużycki (górnołużycki) i na język niemiecki przetłumaczyła pisarka serbołużycka Dorothea Šołćina z miasta Chociebuż (Cottbus).

Utwór Janiny Osewskiej posiada filozoficzną puentę. Polega ona na tym, by cała ta dramatyczna historia z sukienką zapinaną z tyłu na guziki, mogła się wypełnić i pozostawać w skarbcu pamięci: „aż do czasu przyszłego”. Puenta sprawiała tłumaczom na języki słowiańskie najwięcej kłopotu. By ją przekazać najwierniej i najprościej, tłumacze dokonywali wiele zabiegów natury antropologicznej. Oto przykłady: Mira Łuksza na język białoruski „аж да будучага часу” (aż da buduczaha czasu), František Všetička na język czeski „až do času, který přijde”, Dmitrij Kuźnin na język rosyjski „пока не настанет час” (paka nie nastaniet czas), Tadej Karabowicz na język ukraiński „аж до часу, що надійде” (aż do czasu, szczo nadijde). Wydaje się, że ten wers najbardziej prawidłowo odczytał kaszubski tłumacz Tómk Fópka, przekazując kulminacyjną sekwencję: „jaż do przińdnégò cządu”, a więc „do czasu bliżej nieokreślonego”. Podobnego zabiegu tłumaczeniowego dokonała serbołużycka tłumaczka i pisarka Dorothea Šołćina, przekazując ten wers w kluczu kobiecej intuicji psychologicznej: „zminyli a tam wostali // hač na swjateho Ženicha”. W języku górnołużyckim:  „Ženicha”, czyli mężczyzny, ukochanego, chociaż w oryginale polskim mamy tylko domyślny przekaz: „aż do czasu przyszłego”. Tłumaczenie Dorothei Šołćiny na język niemiecki, mówi wyraźnie, że tłumaczka dobrze rozumiała kontekst treściowy utworu i w tłumaczeniu niemieckim nie odeszła od polskiego oryginału. Dosłownie chodziło jej o interpretację: „bis zum Nimmerleinstag” – „aż do niekończącego się dnia. Widocznie w języku serbołużyckim, lepiej zabrzmiało to połączenie wiecznego czekania na ukochanego  „swjateho Ženicha” –  „aż do czasu przyszłego”. Dosłownie mowa o biblijnym Drugim Przyjściu w chwale pod koniec dziejów, czyli Paruzji. Stąd ostatni wers utworu tłumaczka odczytała za pomocą leksemy (czas przyszły – Paruzja).

Utwór poetki przetłumaczono także na języki oddalone w brzmieniu od polskiego, takie jak litewski (Birutė Jonuškaitė), estoński (Aarne Puu), rumuński (Dorel Găina). Tłumaczeń wiersza dokonali znani poeci i tłumacze, ich przekaz wiernie oddaje treść utworu augustowskiej autorki. Dla wyjaśnienia, tłumaczenie utworu na język estoński zostało dokonane przez znanego w Polsce poetę i tłumacza Aarne Puu, od lat mieszkającego w Krakowie. Poeta estoński Aarne Puu, podobnie jak litewska poetka Birutė Jonuškaitė, dobrze znają język polski. Natomiast utwór Janiny Osewskiej został przetłumaczony na język węgierski przez dwóch tłumaczy – Eszter Láng i Gézę Cséby. Oba tłumaczenia różnią się od siebie, świadcząc o wartościowym i rzetelnym przekazie treści utworu na język węgierski. Obaj tłumacze, znają język polski, a Eszter Láng jest węgierską malarką i wartościową tłumaczką. Jej przekaz translatorski nosi znamiona emocji i solidarności z tym, co zostało zawarte w utworze. Eszter Láng, jako tłumaczka pracując nad swoim przekładem, nie znała tłumaczenia Gézy Cséby, powstałego wcześniej.

Warto szerzej wspomnieć o tłumaczeniu utworu  na język portugalski przez ukraińską poetkę emigracyjną Wirę Wowk (1926-2022). Utwór ten został  przetłumaczony w 2020 roku. Poetka od zakończenia wojny mieszkała w Rio de Janeiro, gdzie obok własnej twórczości zajmowała się tłumaczeniami utworów poetów brazylijskich na język ukraiński. Tłumaczyła także szereg utworów poetów ukraińskich na język portugalski. Dobrze znając język polski, w utworze Janiny Osewskiej, uwypukliła solidarność kobiecą, po utracie najbliższej ukochanej osoby. Tłumaczenie Wiry Wowk było na tyle nieoczekiwane, że wyrastało do kategorii sukcesu translatorskiego, bo przecież autorka wiersza nie zabiegała o tłumaczenie swojego utworu. Znając dobrze Wirę Wowk, przesłałem jej oryginał i tłumaczenie ukraińskie oraz poprosyłem o tłumaczenie na język portugalski. Chciałem poznać opinię poetki o moim tłumaczeniu wiersza. Po jakimś czasie otrzymałem list z jej tłumaczeniem na język portugalski i pochwałę mojego przekładu. Wiedziałem, że wiersz przypadnie poetce do serca, poprzez jego uniwersalną treść. Dlatego nie będzie przesadą porównanie utworu Janiny Osewskiej do jesiennego liścia, który gnany wiatrem ujmuje swoim złotym dostojeństwem ludzkie serca i staje się własnością różnych języków, poprzez tłumaczenia.

2019, 2023

© Na fot. Janina Joanna Osewska podczas Festiwalu im. ks. K. M. Sarbiewskiego / podczas spotkań z poetami Ciechanowa – była członkiem Stowarzyszenia Academia Europea Sarbieviana/. Z Facebooka poetki Barbary Sitek-Wyrembek.
© Zdjęcia w tekście autorstwa Marioli Mitros z wizyty u artysty plastyka Andrzeja Strumiłły w Maćkowej Rudzie. Na zdjęciach Andrzej Strumiłło, poetka Janina Osewska i Tadej Karabowicz, 2018. Własność autora eseju.


Oryginał i tłumaczenia wiersza Janiny Osewskiej


Janina Osewska

kobieta w sukience zapinanej z tyłu na guziki

dwie kobiety na peronie

pierwszej na oczach drugiej
rozpina się ostatni guzik sukienki w kolorze
pyłu z Hierapolis i zachodu słońca nad Efezem
jej pomarańczowo-złote brzegi
krok za krokiem odsłaniają ciało
czarny żagiel bielizny
unosi się i opada na falach słów –
rozpiął się pani guzik
proszę więc, niech pani…
i obce ręce łączą brzegi sukni jak dwa światy –

od kiedy odszedł ode mnie – mówi kobieta –
by zapinać suknie na przeźroczystych ciałach aniołów
zapinanie guzików boli
jak widok pustej o świcie poduszki
jak lęk przed zaproszeniem dla dwóch osób
i wtedy gdy ciało w objęciach własnych rąk
przybiera kształt niemocy

trzeba więc – mówi druga –  pożegnać sukienki
zapinane z tyłu na guziki
i te z suwakami od lędźwi
po kark zacałowania
by – tak jak on – odeszły i tam pozostały

aż do czasu przyszłego


Janina Osewska

Translation: Karol Chojnowski and Desmond Graham

two women on a platform
 
one of them looks
as the top button of the other’s dress in the colour
of dust from Hierapolis and of the sunset over Ephesus
comes undone – its orange-gold seams
step by step reveal the body
the black sail of underwear
rises and falls on the waves of words –
your button has come undone
would you mind …
and strange hands join up the borders of the dress like two worlds –
 
since he left me – says the woman –
to button the dresses on angels’ transparent bodies
buttoning hurts
like the sight of an empty pillow at dawn
like the anxiety about an invitation arriving for two
and like the arms of a woman bent back embracing
only herself as she tries to button her dress
 
you must then – says the first woman – say goodbye
to dresses with a button-back fastening
and those with zippers from the waist
to the nape of the neck flooded with kisses
so they – like him – depart and stay there
 
until the time to come
 

Яніна Асэўская

Пераклала на беларускую Міра Лукша

жанчына ў сукенцы, зашпіленай ззаду на гузікі


дзве жанчыны на пероне

першай на вачах другой
расшпільваецца апошні гузік сукенкі колеру
пылу Іераполіса і захаду сонца над Эфесам
яе аранжава-залатыя краі
крок за крокам раскрываюць цела
чорны ветразь бялізны
уздымаецца і апускаецца на хвалях слоў –
пані гузік расшпіліўся
таму, калі ласка, пані…
і чужыя рукі спалучаюць краі сукенкі як два светы –

ад калі ён пакінуў мяне, – кажа жанчына, –
каб зашпільваць сукенкі на празрыстых целах анёлаў
зашпільванне гузікаў балючае
як від падушкі пустой на досвітку
як страх ад запрашэння на дваіх
і тады калі цела ў абдымках уласных рук
прымае форму немачы

трэба таму, – кажа другая, –  развітацца з сукенкамі
што зашпільваюцца ззаду на гузікі
і тыя з замкамі ад сцёгнаў
аж да караку зацалоўвання
каб  – так  як ён – сышлі і там засталіся

аж да будучага часу


Janina Osewska

Překlad František Všetička

Žena v sukénce zapínané vzadu na knoflíky

dvě ženy na peróně

první před očima druhé
se rozepíná poslední knoflík sukénky v barvě
prachu z Hierapolis a západu slunce nad Efezem
její oranžově zlaté okraje
krok za krokem odhalují tělo
černá plachta prádla
se pozvedává a opadává na vlnách slov –
odepjal se paní knoflík
prosím, nechť vlastní
nebo něčí ruce spojí okraje sukně jak dva světy –

od doby kdy ode mne odešel – říká žena –
aby zapínal sukně na průsvitných tělech andělů
zapínání knoflíků bolí
jak pohled opuštěné podušky na úsvitě
jak bázeň před pozváním pro dvě osoby
i tehdy kdy tělo v objetí vlastních rukou
dostává podobu nemoci

je zapotřebí – praví druhá – se rozloučit
se zapínáním sukénky vzadu na knoflíky
a na ty s běžcem od bedra
po líbaný krk
aby – tak jako on – odešly a zůstaly tam

až do času, který přijde


Janina Osewska

Tõlge eesti keelde Aarne Puu

naine tagant kinninööbitavas kleidis

kaks naist perroonil

esimesel läheb teise silme all
lahti viimane nööp kleidil mis on
Hierapolise tolmu ja Efesi kohal oleva päikeseloojangu  värvi
selle kleidi oranż-kuldsed servad
paljastavad sammhaaval keha
pesu musta värvi puri
tõuseb ja langeb sõnalainetel –
teil läks nööp lahti
palun, ehk te…
ja võõrad käed ühendavad kleidikaldad nagu kaks maailma –

sest ajast kui ta lahkus minu  juurest – ütleb naine –
et inglite läbipaistvatel kehadel kleite kinni nööpida
teeb nööpide kinnipanek mulle valu
nagu vaade tühjale padjale koidikul
nagu hirm kutse kahele ees
või siis kui keha sinu enese käte embuses
võtab abituse kuju

siis peab – ütleb teine – jätma hüvasti kleitidega
mis on tagant kinninööbitavad
või tõmblukkudega  vööst 
kuni suudlustega kaetud kaelani
et need – nagu tema – lahkuksid ja sinna jääksid

kuni tulevikuni


Janina Osewska

Traduction de Frédérique Laurent

La femme à la robe boutonnée  dans le dos

deux femmes sur le quai

l’une sous le regard de l’autre
le dernier bouton de sa robe est défait, robe
aux couleurs de la poussière de Hiérapolis
et du coucher de soleil sur Éphèse
dont les bords orange et dorés
peu à peu révèlent son corps
son voile de lin noir
se soulève et retombe sur des vagues de mots.
Votre bouton est ouvert
alors si vous voulez bien, madame …
Et des mains étrangères joignent les bords de la robe comme deux mondes –

Depuis qu’il m’a quittée – dit la femme –
pour boutonner les robes sur les corps diaphanes des anges
fermer des boutons me fait mal
tout comme voir un oreiller vide à l’aube
tout comme la peur d’être invités à deux
alors que le corps dans l’étreinte de ses propres mains
prend la forme de l’impuissance

il faut donc dire adieu aux robes
boutonnées dans le dos,
dit l’autre,
et à celles dont les fermetures éclair partent des reins
dire adieu aux baisers dans le cou
pour que – comme avec lui –
tout s’en aille et tout reste

à l’avenir


Janina Osewska

Traducción al polaco Agata Joanna Kornacka

La mujer del vestido abrochado por detrás con botones

dos mujeres en el andén

la segunda ve como a la primera
se le desabrocha el último botón del vestido del color
del polvo de Hierápolis, de la puesta del sol sobre Éfeso
sus bordes anaranjados y dorados
paso a paso hacen vislumbrar el cuerpo
la vela negra de la ropa interior
sube y baja con las olas de los sueños –
se le ha desabrochado un botón
si quiere, por favor…
y las manos ajenas juntan los bordes del vestido cual dos mundos –

desde que me dejó – dice la mujer –
para abrochar vestidos en los cuerpos transparentes de los ángeles
abrochar botones me resulta doloroso
es como ver una almohada vacía al amanecer
como el miedo a una invitación para dos
y cuando el cuerpo abrazado por sus propias manos
cobra formas impotentes

habría que – dice la otra – despedirse de los vestidos
abrochados por detrás con botones
y aquellos con cremalleras desde los lomos para abajo
hasta la nuca de matar a besos
para que ellos también – como él – se vayan para quedarse allí

hasta un tiempo futuro


Janina Òsewskô

Skaszëbił Tómk Fópka

białka w sëczence zapinóny slôdë na knąpë

dwie białczi na peronie

pierszi na òczach drëdżi rozpinô sã slédnô knąpa
sëczenczi farwë pichù Herapòlis i zôpadu słuńca nad Efezã
ji apfelzynowò-złoté kraje
krok za krokã òdsłoniwają cało
czôrny żôdżel spódnëch ruchnów
ùnoszô sã i òpôdô na wałach słowów –
hewò je wastnie knąpa rozpiãtô,
tej niechle wastnô…
a cëzé rãce parłãczą sëkniowé kraje jak dwa swiatë –

òd czej òn je òde mie jidzony précz – prawi białka –
bë zapinac sëknie na przezérnëch całach janiołów
zapinanié knąpów bòli
jak ùzdrzenié pùsti renym renã pòdëszczi
jak lãk przed rôczbą dlô dwòje i tedë,
ga cało w òbjimniãcym gwôsnëch rãków
sztôłtã nimòcë sã stôwô

tej to mùszi – drëgô prawi –  sã rozestac ze sëczenkòma,
co są slôdë zapinóné na knąpë
a ne ze zómkama òd krziża
pò kark zakùszkaniô
cobë – tak jak òn – szłë précz a tam zaòstałë

jaż do przińdnégò cządu


Janinos Osewska

Vertimas į lietuvių kalbą: Birutė Jonuškaitė

moteris suknele susagstyta ant nugaros

dvi moterys perone

vienai regint atsisega kitos
paskutinė suknelės saga Hierapolio
dulkių spalvos ir saulėlydžio virš Efezo
jos oranžiniai-aukso krantai
žingsnis po žingsnio atidengia kūną
juodos apatinuko burės
pakyla ir krenta ant žodžių bangos –
atsisegė jūsų saga
leiskite ponia jums…
ir svetimos rankos kaip du pasaulius sujungia suknelės kraštus –

nuo tada kai palikęs mane – sako moteris –
sagsto suknias angelų skaidrakūnių
skauda užsiseginėjant sagas
skauda tuščia vieta ant pagalvės švintant
kaip ir baimė sulaukti kvietimo dviem
kaip ir tada kai kūnas pačios apkabintas
įgauna negalios formą

tai reikia – sako kita – atsisveikinti su suknelėmis
kurių sagos ant nugaros
ir tomis kurių užtrauktukai nuo klubų
iki nubučiuoto sprando
kad – kaip ir jis – išeitų ir ten pasiliktų

net iki būsimo laiko


Yanina Osevska

Übersetzung von Dorothea Scholze

Frau im Kleid, das hinten zu knöpfen ist

Zwei Frauen auf dem Bahnsteig

der Ersten vor den Augen der Zweiten
öffnet sich der letzte Knopf in der Farbe
des Staubs von Hierapolis und
des Sonnenuntergangs über Ephesus
die orange-goldenen Ufer
entblößen allmählich den Körper
schwarzes Segel der Wäsche
steigt und fällt auf den Wellen der Worte –
Ihr Knopf ist offen
also ich bitte Sie, liebe Frau …
und fremde Hände verbinden die Ränder des Kleids
wie zwei Welten –

seit er mich verlassen hat – sagt die Frau –
um die Kleider an den durchsichtigen Körpern der Engel zu schließen
tut das Knöpfen weh
so wie der Anblick eines leeren Kissens im Morgengrauen
oder die Furcht, eine Einladung für zwei zu bekommen
und wenn dann der Körper in der Umarmung seiner selbst
hilflos wird

Sie sollten sich also –  sagt die andere – von den
hinten zu knöpfenden Kleidern verabschieden
und solchen mit Reißverschlüssen von der Hüfte
bis zum Hals, den man küsst
damit sie – so wie er – fortgehen und dort bleiben

bis zum Nimmerleinstag


Janina Osewska

Da língua polonesa – Wira Wowk

mulher com vestido abotoado nas costas

duas mulheres na plataforma

à primeira aos olhos da outra
abre-se o último botão do vestido em cor
da poeira de Hierópolis e pôr-do-sol sobre o Éfeso
suas bainhas dourado-alaranjadas
passo a passo revelam o corpo
a preta velha do linho
levantam-se e caem nas ondas da fala
– abriu-se o botão da senhora…
– peço então por gentileza…
e mãos alheias juntam bainhas da veste
como dois mundos

– desde que partiu de mim – diz a mulher –
para abotoar os vestidos
nos transparentes corpos dos anjos
fechá-los é doloroso
como olhar o travesseiro vazio de madrugada
ou de ter medo de um convite a dois
ou então quando o corpo
pelas próprias mãos abraçado
assume  visão de fraqueza …

– então –  diz  a outra – é  necessário dispensar vestidos
abotoados nas costas e tais de fecho-éclair
do lombo até a nuca destinados aos beijos
para que sumam qual ele e fiquem longe

até o tempo vindouro


Янина Осевская

Перевод на русский язык Дмитрий Кузьмин

женщина в платье застёгнутом сзади на пуговицу

две женщины на платформе

первая видит, как у второй
расстёгивается последняя пуговица на платье
цве́та пыли Иераполиса и заката над Эфесом
его оранжево-золотые края
шаг за шагом обнажают тело
чёрный парус белья
поднимается и опадает на волнах слов —
у вас расстегнулась пуговица
минуту, сударыня…
и чужие руки соединяют два берега платья словно два мира —

с тех пор как ушёл от меня, — говорит вторая, —
чтобы платья застёгивать ангелам на прозрачных телах
пуговицы — это больно
и пустая на рассвете подушка
и боязнь приглашения на двоих
и когда тело обхватываешь своими руками
вот как оно беспомощно

поэтому следует, — отвечает первая, — распрощаться с платьями 
которые сзади на пуговках
и с теми, у которых застёжка от пояса
до места, где в шею целуют
и пускай они — как он — уходят и там остаются

пока не настанет час


Janina Osewska

Traducere: Dorel Găina

Femeie cu rochie ce se încheie  la spate

două femei pe peron

uneia rochia
 care precum nisipul din Hieropolis
şi apusul din Efes se arată a fi
pe spate nasturii de sus
îi are desfăcuţi
portocaliu-auriul laturilor ei
trupu-i dezvăluie pas cu pas
celeilalte femei
Negrul material se zbate
precum pânze de corabie ridicate
din urgia de cuvinte
apoi cade la loc 
e descheiată rochia sus – rosteşte cealaltă
şi străinele mâini ating
cele două margini cele două lumi

de când s’a dus – se aude răspunsul –
ca să-mbrace ale îngerilor translucide trupuri
încheierea doare
precum în zori vederea pernei goale
şi neliniştea gândului
cum că invitaţia nu era pentru doi – și corpul
 în îmbrățișarea propriilor sale mâini
ia forma neputinței

deci trebuie să scăpăm de rochiile
– spune cealaltă –
cu nasturi pe spate sau cu fermuar
de la poale până la locul sărutului pe gât

astfel încât – ca și el – să plece și să rămână dincolo

până vine momentul

iki nubučiuoto sprando
kad – kaip ir jis – išeitų ir ten pasiliktų

net iki būsimo laiko


Janina Osewska

Do hornjoserbšćiny přebasniła Dorothea Šołćina

žona w zady so zapinacym šaće

dwě žonje na nastupišću

prěnjej před wočemi druheje
rozpina so posledni kneflk w barbje
procha z Hierapolisa a chowanja słónca nad Efesom
jeje oranžowo-złotej brjohaj
krok po kroku wotkrywatej ćěło
čorna płachta spódnjeje drasty
so zběha a pada po žołmach słowow –
Wam je so knefl wočinił
tuž prošu, byšće mi …   
a cuzej ruce zwjazujetej kromje šata kaž dwaj swětaj –

z toho časa zo je mje wopušćił – praji žona –
zo by zapinał šaty na přewidnych ćěłach jandźelow
boli zapinanje kneflow
kaž napohlad prózdneho hłowaka při směrkanju
kaž strach před přeprošenjom za dwě wosobje
a hdyž potom ćěło we wobjimanju swojeju rukow
bjezpomocne wostanje

tuž dyrbiće so – praji ta druha – wot šatow dźělić
kiž so zady zapinaja
a wot tych ze zasmykami wot bjedrow hač k šiji za hubki
zo bychu so – kaž  wón –
zminyli a tam wostali

hač na swjateho Ženicha


Janina Osewska

Türkçeye Çeviren Mesut Şenol

arkadan düğmeli giysi giyen kadın
 
platformda iki kadın
 
bakıyor birisi
diğerinin giysisinin, Hierapolis’in tozunun
ve Efes’in günbatımının rengine benzeyen en üst düğmesine
çözülüyor o düğmenin – turuncu – altın dikiş yerleri
adım adım gözler önüne seriyor bedeni
uçuşan siyah iç giysilerini
sözcüklerin dalgasında bir alçalıyor bir yükseliyor
bir sıkıntı mı var
ve iki el, sanki iki ayrı dünya gibi giysinin uçlarında birleşiyor –

beni o adam terk ettiğinden beri – diyor kadın –
meleklerin şeffaf bedenlerindeki giysileri düğmelerken
düğmeleri iliklemek acı veriyor
şafaktaki boş bir yastığın görüntüsü gibi
iki kişilik bir davetiyenin gelmesi için duyulan kaygı gibi
ve bir kadının kendi giysisinin düğmelerini iliklemek için
kollarıyla yalnızca kendisini arkadan kucaklamasında olduğu gibi

o zaman – diyor ilk kadın – veda etmelisin
arkadan düğmelenen giysilere
ve belden ense köküne kadar öpücüklere
boğulmuş fermuarlı giysilere
böylece onlar – o adam gibi – hem giderler hem de kalırlar o yerlerde

zamanı gelene kadar


Яніна Осевська

Переклад на українську мову Тадей Карабович

жінка в сукні застібнутій ззаду на ґудзики

дві жінки на пероні

першій на очах другої
розстібається останній ґудзик сукні кольору
пилу Ієраполісу та заходу сонця над Ефесом
його оранжево-золоті краї
крок за кроком відкривають тіло
чорне вітрило білизни
піднімається і падає на хвилях слів –
вам розстібнувся ґудзик
тож прошу вас, візьміть …
і чужі руки з’єднують два береги сукні наче два світи  –

відколи пішов від мене, – каже жінка, –
щоб застібати сукні на прозорих тілах ангелів
застібання ґудзиків болить
як вигляд порожньої подушки на світанку
або страх отримати запрошення на двох
і тоді коли тіло в обіймах власних рук
набуває форму безпорадності

тож слід, – каже друга, – попрощатися з сукнями
що застібаються ззаду на ґудзики
і ті, що мають застібки від пояса
до шиї для поцілунків
щоб вони – як він – відійшли і там залишилися

аж до часу, що надійде


Яніна Осевська

Переклад на українську мову Ірина Мулярчук

жінка в сукні застібнутій ззаду на ґудзики
дві жінки на пероні
першій на очах другої
розстібається ґудзик сукні кольору
пилу з Єраполя і заходу сонця над Ефесом
її помаранчево-золоті краї
крок за кроком відкривають тіло
чорне вітрило білизни
піднімається і опадає на хвилях слів –
Вам розстібнувся ґудзик
прошу відтак щоб Ви…
і чужі руки з‘єднують краї сукні як два світи –

з того часу як пішов від мене – каже жінка –
застібати сукні на прозорих тілах ангелів
застібання ґудзиків болить
як вигляд пустої подушки на світанку
як страх перед запрошенням для двох осіб
і тоді коли тіло в обіймах власних рук
набирає форми безсилля

треба відтак – каже друга – попрощатися зі сукнями
що застібаються ззаду на ґудзики
і з тими на блискавку від поясниці
до шиї цілувань
щоби – так як він – відійшли і там залишились

аж до майбутнього часу


Janina Osewska

Géza Cséby

nő hátul gombolós szoknyában

két nő áll a peronon

az egyiknek szeme láttára
gombolódik ki a másik hierapolisi por és efezusi
naplemente színeiben játszó szoknyájának alsó gombja
a szétnyíló ruha narancsos-aranyszín szélei alól
mindden lépésnél kivillan  combja
meglibben alsóneműjének fekete vitorlája
és aláhull a szavak hullámaira  –
kigombolódott a szoknyája
kérem tegye meg…
és az idegen kezek akár két világot egyesítik a szoknya széleit –

mióta elment tőlem – mondja a nő –
hogy begombolja az áttetsző angyalok ruháinak gombját
fájdalmas a begombolás ténye
mint a hajnalban megpillantott üres párna
mint a két főre szóló meghívó előli félelem
és akkor is amikor a test önnön átkarolásában
az erőtlenség alakját ölti fel

éppen ezért – mondja a másik – el kell köszönni
a hátulgombolós szoknyáktól
és az ágyéktól egészen a csókrakész
nyakig villámzárral ellátott ruháktól is
hogy szintúgy – ahogy ő – messze menjenek és ott is maradjanak

egészsen az eljövendő időkig


Janina Osewska

Láng Eszter fordítása
Nő hátul gombolódó ruhában

Két nő a peronon

egyikük ruhája melynek színe Hierapolis porát
és az Efézus feletti naplementét idézi
hátul a felső gombnál kibomlik
a narancsos-arany szegélyek lépésről lépésre
tárják fel testét a másik nő előtt
fekete vászon vitorla emelkedik
a szavak hullámaiból majd visszahanyatlik:
szétnyílt a felső gombnál a ruhája kérem – mondja emez
és az idegen kezek a ruha széleit
két külön világot összegombolják

mióta elment – hangzik a válasz –
hogy angyalok áttetsző testét öltöztesse 
a gombolás fáj
akár hajnalban az üres párna látványa
s az azt követő szorongás
hogy a meghívás talán két személyre szólt
és mikor testét saját karjai szorítják ölelésbe
tehetetlenségének adnak formát

így kell – szól a másik – elbúcsúzni a ruháktól is
hátul gombokkal
vagy cipzárral az ágyéktól a csókra termett nyakig
hogy az eltávozott után menjenek ezek is  –
és ott is maradjanak

míg eljön az idő

                           

© Tadej Karabowicz, 2023
© Pisarze.pl
  

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko