Strona główna Eseje Zbyszek Ikona Kresowaty – TANTRYCZNE KOŁO WIECZNOŚCI

Zbyszek Ikona Kresowaty – TANTRYCZNE KOŁO WIECZNOŚCI

0
27

Obraz z cyklu pod tytułem „Lux Aeterna”, podarowany mi przez artystę malarza empirycznego, Marka Ostoję – Ostaszewskiego za życia, który miewał niesamowite wizje ze świata mistyki i chętnie wiernie je malował.

Pytanie o życie po śmierci pozostaje od wieków wciąż tajemnicą, która kształtuje wiarę i filozofię życiową ludzi w świecie kultur różnych wyznań. Religie, zwłaszcza te monoteistyczne, mają swoje własne wyobrażenia na ten temat, a nauka nadal nie jest w stanie dostarczyć jednoznacznej odpowiedzi. Zatem jak bardzo wielka jest to tajemnica, nie ma ona czasu, czyli przestrzeni, a raczej głębię ciężka do zaaprobowania. Jest tak, że prywatnie przeżyte odejście bliskich, i bardzo kochanych przez nas za życia, pogłębia myśl o wieczności, chcemy wierzyć, my pozostali, że ci nasi kochani poszli w „dobre ręce” i którędy? – Przez jakie portale, przez jakie załamanie przestrzeni, dokąd i jak wiedzie droga do wieczności, czy będą czekać na nas. Ale dla wielu osób życie po śmierci pozostaje kwestią wiary i osobistego przekonania, którego nie można potwierdzić ani obalić swej świadomości. Czy wszystko w tej kwestii zależy tylko od wiary? – Wiele doznań metafizycznych, czy znaków paranormalnych(?) podpowiada nabyta wiedza bardzo osobista – Warto jednak zachować otwarty umysł i szanować różnorodność perspektywy na ten fascynujący temat, dokąd tylko jesteśmy jeszcze żywi…

– Ostatnio po odejściu mej miłości życia Grażyny ps. „Grażki” siłą rzeczy dużo czytam na ten temat i poszukuję różnych wzmianek nawet tych astralnych, przeglądam tę swoją żałobę w programach TV z sfery „Archiwum X” , lub patrzę na filmy w „szklanej głowie” o „Starożytnych Kosmitach” i o istotach pozaziemskich z UFO, którzy jak się okazuje przybywają od tysięcy lat na Ziemię, a w dzisiejszym czasie coraz częściej szukam filmów dokumentach o paranormalnych treściach. Poszerza mi to pewnego rodzaju wiedzę i nasuwa bardzo więcej refleksji, a nawet wspomnień z przyszłości – TAK i z przyszłości. Ciężko jest się zreflektować od faktu, kiedy nocami się siedziało przy ukochanej osobie, aż do ostatniego jej tchnienia do bardzo wczesnego ranka tego dnia. Jednak coś jest na rzeczy niewątpliwie jest na pewno. Skoro nauka też zaczęła się zajmować Obcymi niezidentyfikowanymi kosmitami, powstaje jeszcze więcej pytań, które budzą jeszcze więcej refleksji i ożywiają wyobraźnię na świeżą. Powstaje pytanie skąd przychodzą, czego chcą, etc…

W 1901 roku lekarz Duncan MacDougall postanowił dokonać niezwykłego badania i sprawdzić, ile waży dusza. W tym celu dokonywał pomiarów ciała przed i po śmierci. Z jego obliczeń ścisłych wyszło, że dusza waży dokładnie 21,3 gramów. Wielu naukowców w późniejszych latach krytykowało jego metody, co sprawia, że wyniki nie są dziś zbyt wiarygodne.

Pomyślałem, że z początkiem Nowego Roku 2024 należy dygresyjnie znów pytać głównie siebie, tyle ludzi ginie na wojnach i umiera na choroby nieuleczalne cierpiąc: co się dzieje z doświadczonym ciałem i jego duszą po śmierci?

Czyż nie wydaje się to dziwne, że tak wiele naszej energii poświęcamy ku wydaniu życia na świat, a tak zdecydowanie odwracamy się od równie ważnego faktu odejścia tego samego bardzo skądinąd doświadczonego bardzo życia?
Mówi się, że całe życie jest tylko przygotowaniem się do śmierci. Jakiś psalmista powiedział: „Czy jest ktoś, kto by żył, a śmierci nie zaznał?” – Podobno żyjemy w wolnomyślicielskiej epoce radykalnych doświadczeń. Poprzez wiedzę, naukę, wynalazki, odkrycia, filozofię i materialistyczny światopogląd człowiek stara się zmienić świat i prawa, które nim rządzą. Wywyższamy fałszywych bogów: pieniądze, sławę i ludzką inteligencję; niezależnie jednak od naszych starań, koniec jest zawsze ten sam nieubłagany, czego nie da się zmienić…

W każdym naszym kroku do przodu widzimy i wspominamy śmierć. Tudzież syrena ambulansu, klepsydra pogrzebowa, cmentarze, które tak często mijamy, widok konduktu pogrzebowego, sunącego poprzez ulice – Wszystko to przypomina nam, że Tanatos może po nas przyjść w każdej chwili stanąć pod oknem życia. Nikt z nas nie może być pewnym, kiedy dokładnie to nastąpi, wszyscy jednak mamy świadomość, że może się to stać w każdej sekundzie.

Trafnie to ujął dr John S. Wimbish: „Nasze życie jest zawieszone na wątłych nitkach. Na każdym kroku, w naszym życiu, pod stopami odczuwamy otchłań grobu. Śmierć jest wrogiem wszystkich. Nawet królowie muszą paść pod kosą Tanatos. Naukowiec i chirurg dzielnie walczą, by nie dopuścić potwora do drzwi pałacu, lecz okryty całunem Lęku ów Strażnik ukradkiem przedziera się przez straże, idzie wzdłuż korytarzy i w królewskiej sypialni spowija potężnego władcę swym ciemnym bezszelestnym płaszczem”.

Walka ze śmiercią, bardzo długo prowadzona przez naukę, zapewniła nam kilka dodatkowych lat życia, śmierć jednak wciąż stoi na końcu drogi i przeciętna długość życia niewiele przekracza biblijne dziewięćdziesiąt lat.
Rak wciąż szerzy ból w ciałach tysięcy ludzi. Gruźlica, choroby krwi i serca, paraliż dziecięcy, choroby nikotynowe płuc wciąż zbierają żniwo, chociaż postęp medycyny wydatnie obniżył roczną liczbę tych nieszczęść. Dobrze wiemy, ze walka ze śmiercią rozpoczyna się w chwili narodzin. Matka poświęca wiele lat opiece nad życiem swego dziecka. Czuwa nad wszystkim, co dotyczy jego odżywiania, ubrania, otoczenia, opieki lekarskiej, szczepień ochronnych. Jednak, mimo jej pełnej miłości troski, dziecko już zaczyna proces umierania gdy rośnie.

Gdy życie odchodzi, staramy się jak najszybciej o tym zapomnieć. Kilka lat temu we Wrocławiu zmarł pewien dziennikarz mój przyjaciel Zdzisław. Uczestnicy jego pogrzebu wysłuchali utrwalonych na taśmie słów: „To jest mój pogrzeb. Jestem ateistą i byłem nim od wielu lat. Nie życzę sobie żadnych pieśni religijnych. Ma to być pogrzeb całkowicie zgodny z moim życzeniem”.

Każda epoka wydała ludzi, którzy protestowali przeciw głosowi Najwyższego. George Bernard Shaw, Robert Ingersoll i wielu innych filozofów usiłowało poprzez argumentację zniszczyć lęk przed śmiercią, jakby wyzwolić się połowicznie od kleszczy śmierci.
Biblia, którą pisali prorocy i tzw. „świadkowie naoczni”, czyli apostołowie po czasie, pisali też i nie naoczni oraz ludzie mądrzy i filozofowie, naucza, że jesteś duszą nieśmiertelną. Twoja dusza jest wieczna i będzie żyć zawsze. Innymi słowy, to, co w tobie prawdziwe – ta cząstka, która myśli, czuje, marzy, ma plany, cząstka będąca twoim ego, twoją osobowością i energią – nie umrze nigdy. Biblia mówi, że twoja dusza na zawsze będzie żyć w jednym z dwóch miejsc:

W niebie lub w piekle. Przypomnijmy, jeśli nie jesteś chrześcijaninem i nigdy nie narodziłeś się na nowo, twoja dusza – zgodnie z tym, czego naucza Biblia – pójdzie po śmierci do miejsca, które nazywa się Hadesem i będzie tam oczekiwać Najwyższego…
Są tacy, którzy nauczają, że ostatecznie wszyscy zostaną uratowani, że On jest Bogiem miłości i nigdy nie wyśle nikogo do piekła. To ci którzy wierzą, że słowo „wieczny” w gruncie rzeczy nie znaczy „na zawsze”. Niemniej jednak, to samo słowo, które mówi o wiecznym oddzieleniu od Boga, jest użyte dla określenia wieczności Nieba. Prawdopodobnie Bóg jest bezstronny i kontaktuje się nawet z Szatanem, konsultuje zło , a on Szatan konsultuje telepatycznie dobro, etc.,…Ktoś powiedział: „Bezstronność wymaga, abyśmy traktowali jednakowo radość sprawiedliwych i karę nieprawych, gdyż określają je te same greckie mity i terminy, oznaczające jedną trwałość”.
Są tacy, którzy nie przyjęli bożego odkupienia, zostaną po śmierci unicestwieni, że ich egzystencja skończy się. Przeszukując Stary Testament od początku do końca, nie znalazłem najmniejszego dowodu, który poparł by ten punkt widzenia. Niezależnie od tego, czy jesteśmy ocaleni, czy zgubieni, egzystencja duszy i osobowości jest świadoma oraz wieczna.

Inni jeszcze nauczają, że po śmierci wciąż istnieje możliwość zbawienia, że Bóg jako Ojciec da jeszcze jedną szansę. Mówi to tekst pieśni w/g słów Bogdana Loebla „MODLITWA”, którą śpiewa Tadeusz Nalepa. Co ważne Biblia jednak nie wspomina o tym, że wyjątkowo może dać życie, a poeta ufa, że Bóg kamieniem niech nie będzie mu. Najwyższy ostrzega nas: „Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia, masz otwartą Furtę tylko przechodź…Jest otwarta tylko raz”.

Można przytaczać wiele fragmentów Pisma tzw. Świętego wskazując, że piekło czeka każdego człowieka, który świadomie i z własnej woli odrzucił świętość każdą. Rozum coraz bardziej radykalnego człowieka mówi, że nie ma wątpliwości, iż źli ludzie już tu na ziemi przechodzą przez pewnego rodzaju piekło i nie mieszczą się przez ucho igielne…

Dociekamy czy „kochający nas Bóg” istnieje? – I czy pośle człowieka do piekła? – Odpowiedź brzmi: Tak, lecz nie zrobi tego chętnie. Człowiek wymyślił nawet to pojęcie i skazuje sam siebie za to, że np. odrzucił drogę zbawienia, wskazaną przez Najwyższego. Bo człowiek wciąż wątpi czy On istnieje? – i złożony jest z miłości i z litości, ze wybaczy nawet grzech ciężki np. morderstwo? – Ale to On Bóg ofiarowuje mężczyznom i kobietom drogę ratunku, drogę zbawienia już w ich wspólnym życiu, podpowiada na pewno drogę nadziei oraz udział w lepszej przyszłości. Człowiek – w swej ślepocie, głupocie i uporze, egoizmie i miłości lgnie do grzesznych przyjemności – odrzuca ten prosty Boży ratunek przed cierpieniem wiecznego wygnania i zapytuje dlaczego Ów Bóg bawi się nim jak dziecko kukiełkami?
Niektórzy pytują: „Na czym polega piekło?”. Słowo „piekło” w naszej Biblii jest tłumaczeniem czterech różnych słów zależnie od rodzaju wyznania.

Inni pytują: „Czy ogień piekielny, o którym mówi głównie Stary Testament zresztą bardzo krwawy, należy rozumieć dosłownie?”. Niewątpliwie Biblia wielokrotnie posługuje się słowem „ogień” w przenośni. Bóg jednak ma ogień, który pali, nasz jedyny doświadczony umysł, uczy nas, lecz nie niszczy.

Dygresja: Gdy Mojżesz ujrzał „płonący krzak”, był zdumiony tym, że krzak nie spalał się. Trzech hebrajskich młodzieńców wrzucono do rozpalonego pieca, lecz płomień ich nie strawił; w istocie nie przypalił się nawet jeden włos na ich głowach, ale ich mocno poddał próbie i tylko dotknął na tę próbę.

Z drugiej strony PISMO mówi, że nasz język jest „rozpalony przez piekło” (List Jakuba 3, 6) za każdym razem, gdy źle mówimy o naszych bliźnich. Nie oznacza to, że gdy mówimy coś złego o innych, pojawia się dosłowny ogień. Niezależnie jednak od tego, czy chodzi tu o dosłowne płomienie, czy przenośne, efekt jest rzeczywisty. Jeśli ogień nie istnieje, znaczy to, że Najwyższy Guru używa symbolu dla wskazania czegoś, oświeconym inaczej i nie oświeconym inaczej, po to co żebyśmy wybrali i zrozumieli co może być znacznie gorsze.

W istocie rzeczy prawdopodobnie piekło jest oddzieleniem od Boga. Jest ponowną śmiercią, opisaną jako świadome pozbawienie siebie tego wszystkiego, co jest światłem, radością, dobrocią, sprawiedliwością i szczęściem.

Natomiast w Biblii istnieje wiele przerażających opisów tego błogostanu miejsc innego czasu i nie błogostanu z ogniem.
Bardzo dziwne jest to, że ludzie przygotowują się do wszystkiego z wyjątkiem śmierci. Przygotowujemy się do studiów. Przygotowujemy się do prowadzenia interesu. Przygotowujemy się do pracy zawodowej. Przygotowujemy się do małżeństwa. Przygotowujemy się do starości. Przygotowujemy się do wszystkiego z wyjątkiem chwili śmierci. A jednak Biblia mówi, że każdemu z nas przeznaczone jest umrzeć. Ponieważ wielka to niewiadoma, być może dlatego nie wyczekujemy i nie przygotowujemy się na ten akt, chyba że zastaje nas nieuleczalna choroba?
Otóż pod koniec swego życia Daniel Webster opowiedział o tym, jak kiedyś uczestniczył w nabożeństwie odbywającym się na wsi. Prowadzący nabożeństwo był pobożnym, starym człowiekiem o prostym sercu. Po modlitwie powstał i odczytał tekst. Następnie, z niezwykłą prostotą i szczerością powiedział: „Moi przyjaciele, możemy umrzeć tylko jeden raz”.

Komentując te słowa, Webster powiedział potem: „Choć słowa te wydawały się oziębłe, wywarły na mnie największe wrażenie spośród wszystkich, jakie kiedykolwiek słyszałem”.
Biblia jednak przyrzeka chrześcijaninowi Niebo również w życiu późniejszym. Ktoś zapytał kiedyś Johna Quincy Adams’a, gdy ten miał dziewięćdziesiąt cztery lata, jak się czuje? – Ten odpowiedział: „Zupełnie dobrze. Jednak dom, w którym mieszkam, nie jest w najlepszym stanie”. Na pewno jest tak, że choć dom, który zamieszkujemy, bywa chory i słaby, to właśnie tylko wtedy możemy – jeśli jesteśmy chrześcijanami – czuć się silni i pewni.
Jakże inne są odczucia towarzyszące oczekiwaniu wierzącego człowieka od refleksji agnostyka Boba Ingersoll’a, który przy groble swego brata powiedział: „Życie jest wąską zasłoną pomiędzy zimnymi i nagimi szczytami dwóch wieczności. Na próżno usiłujemy spojrzeć ponad te szczyty. Głośno wołamy, a jedyną odpowiedzią jest echo naszych zawodzących nawoływań”.
Wielu ludzi pyta: „Czy wierzysz w istnienie Nieba w znaczeniu dosłownym?”. Tak, filozof Jezus powiedział w przenośni, że „idzie przygotować dla nas miejsce”.

Dalej Biblia mówi, że wpierw Henoch, później Eliasz wstąpili – dosłownie, z ciałem – do miejsca, które jest tak samo realne, jak Los Angeles, Londyn.

Prawdopodobnie byli Oni porwani przez UFO na statek. Obcy przylatują od tysięcy lat na Ziemię, wtedy spoglądano na spodki i rozumiano to dosłownie, ze to przybycie z nieba po wybranych, nie każdy wracał.

Wielu zapyta: „Gdzie jest niebo?”. Pismo nie mówi nam, gdzie ono jest. Niektórzy uczeni starali się zestawić i przeanalizować różne cytaty Pisma Świętego i twierdzą, że niebo jest na północy. Cytują oni Psalm, który mówi: „Pięknie wzniesiona jest rozkosz całej ziemi, góra Syjon, na krańcach północnych, miasto Króla Wielkiego”. Warto pamiętać, że Bóg polecił Mojżeszowi wylać krew ofiary po północnej stronie ołtarza. Dlatego, że wtedy Igła magnetyczna wskaże północ. Być może Niebiańskie Miasto jest na północy. Nie wiemy tego. Lecz niezależnie od tego, gdzie znajduje się niebo, jest ono tam, gdzie jest Mesjasz ten Zmartwychwstały. Ale czy zmartwychwstały. Pismo Święte mówi również, że Niebo jest miejscem wielkiego zrozumienia pogody i wiedzy o rzeczach, których nigdy wcześniej się nie uczyliśmy się. To czas nas uczył

Sir Izaak Newton, będąc starym człowiekiem, powiedział komuś, kto chwalił Jego mądrość: „Jestem dzieckiem stojącym nad brzegiem morza, które w jednym miejscu podnosi kamyczek, a w innym – muszlę, jednak wielki ocean prawdy wciąż rozciąga się przede mną i nie wiem dokad”.

Tomasz Edison powiedział kiedyś: „Nie wiem nawet jednej milionowej części o metafizyce i ani jednego procenta na jakikolwiek stan tej tajemnicy”.

Wiele tajemnic Boga – sens prób, rozczarowań, tragedii i milczenia wobec ludzkiego cierpienia – zostanie tam objawionych, ponoć w inny bardzo zrozumiały sposób. Niektórzy pytają: „A co będziemy robić w tym nudnym niebie?” – zatem pozostaje reinkarnacja?!

Biblia, która tworzyli od zarania prorocy mówi, że opuszczenie ciała, oznacza dalszy ciąg bycia. W chwili, gdy chrześcijanin umiera, natychmiast staje w obecności Chrystusa. Tam jego dusza oczekuje zmartwychwstania, połączenia duszy i ciała. Natomiast Biblia nic nie mówi o reinkarnacji. Ale mówi, że: „Pan da Ci pić ze źródła życia”…

Wielu ludzi pyta: „Jak to jest! – ciała, które uległy rozkładowi lub zostały spalone, mogą powstać do życia?”. Naukowcy dowiedli już, że żadne chemiczne składniki nie znikają z ziemi. Bóg, który pierwotnie stworzył ciało, może znów złożyć wszystkie jego zasadnicze składniki i połączyć ciało z duszą. Lecz nowe ciało, które będziemy posiadać, będzie wspanialszym ciałem, podobnym Jego Synowi. Będzie to ciało wieczne. Nigdy nie zazna ono łez, bólu, tragedii, choroby, cierpienia lub śmierci.

Mamy tu więc obraz dwóch wiecznych światów. Każdy syn Adama znajdzie się w jednym lub drugim miejscu pozaświatów. A miejsca te otacza wiele tajemnic przed nami. Biblia spisana przecież przez proroków, którzy byli zabrani do nieba na wizualizację, jak Święty Eliasz w „ognistym Rydwanie” być może przez kosmitów?, być może przez strażników niebiańskich, czyli Aniołów, zawiera jednak wystarczającą ilość informacji pozwalających nam zrozumieć, że jeden z nich będzie światem tragedii i cierpienia, drugi zaś – światem jasności i chwały, co ma pogłębić naszą wiarę w ocalenie i dać nam wybór… tego lepszego.

Pan da ci pić ze źródła życia.

Pastel, wyk. Zbyszek Ikona – Kresowaty

Zbyszek Ikona – Kresowaty

Poprzedni artykułKalina Izabela Zioła – Oczami dziecka
Następny artykułStanisława Górki poetyckie widzenie świata – Irena Tetlak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko